Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Zielonoświątkowi "potomkowie" Manassesa chcą wracać do domu - część I

Nad bengalską dżunglą zapada noc. Wkrótce Żydzi zapalą szabasowe świece. Z synagogi dochodzą jeszcze radosne pieśni intonowane po hebrajsku przez pastora. Rozpoczęło się święto Chanuka.

Mieszkańcy małej hinduskiej prowincji Mizoram nad Zatoką Bengalską błagają w swych modlitwach Boga o błogosławieństwo dla ojczyzny, gdzie żyli ich przodkowie. Ojczyzna ta nie leży jednak we Wschodniej Indii, lecz nad Morzem Śródziemnym. Jej nazwa to Izrael.

Mieszkańcy Mizoramu modlą się o pomyślność Izraela. Małe hinduskie plemię, żyjące od lat między Birmą a Indiami, prosi Boga o błogosławieństwo dla Izraela. Wierzą, że są potomkami zaginionego hebrajskiego ludu, potomkami Manassesa, syna biblijnego Józefa. Wierzą, że 2.500 lat temu, w wyniku inwazji Asyryjczyków na Izrael, znaleźli się nad Zatoką Bengalską.

Aizawi, stolica prowincji Mizoram, pełna jest "pamiątek" po zagininym plemieniu Manassesa. Jej mieszkańców ogarnęła prawdziwa hebrajska obsesja. Antropologowie i etnologowie są jednak przekonani, że hinduskie plemię Chinlung z prowincji Mizoram nie ma z Hebrajczykami nic wspólnego. Inczej jednak wierzą jej mieszkańcy. Z Izraela - jak twierdzą - dotarli tu przez Irak, Afganistan i Chiny.

Są autentycznymi pasjonatami swojego pochodzenia. Na uliczkach Aiziwi mnożą się "restauracje Syjonu", "bary Izraela" i "żydowskie sklepy". W pełni popierają też akcje polityczno-militarne współczesnego Państwa Izrael. Całej tej egzotyce dodatkowego smaku nadaje fekt, że są oni wyznania chrześcijańskiego. Nazywają siebie Bnei Menashe - dzieci Manassesa. Spotykają się w każdy szabat w synagodze, gdzie zielonoświątkowy pastor odprawia nabożeństwo, korzystając z ksiąg liturgicznych zapisanych w fonetycznym języku hebrajskim. W tym dniu spożywają tylko posiłki koszerne, ale w ciągu tygodnia nie stronią od mięsa wieprzowego. Od kilku lat zastanawiają się nad opuszczeniem bengalskiej dżungli, aby wyjechać do ziemi obiecanej - Państwa Izrael.

Niektórzy, co odważniejsi, już to uczynili. W sumie do Izraela wyjechało z prowincji Mizoram około 700 osób. Coraz częstsze są też konwersje z chrześcijaństwa zielonoświątkowego na judaizm. W końcu zaczynają pojmować, że prawdziwy Żyd nie może wyznawać religii chrześcijańskiej. Nie chcą też już więcej budować w bengalskiej dżungli żydowskiej wspólnoty zaginionego plemienia, ale zdecydowanie myślą o tym, aby ze wszystkimi członkami społeczności wyemigrować razem na pustynne obszary Izraela.

Uświadomienie sobie przez bengalskie plemię Chinlung ich hebrajskiego pochodzenia oraz ich pragnienie powrotu do Ziemi Obiecanej nie jest jednak historią aż tak odległą. Wszystko zaczęło się około roku 1950 w małej wiosce Buolawng, kiedy to dwóch - wywodzących się z tych terenów - zielonoświątkowych misjonarzy, Chala i Darnghaka, przeżyło wizję, w której aniołowie powiedzieli im, że są potomkami zagubionego plemienia ludu Izraela.

Wówczas dostrzegli też, że animistyczne zwyczaje plemienia, wśród którego pracowali, są niemal identyczne z opisanymi w Biblii starożytnymi zwyczajami żydowskimi. "Odkryliśmy samych siebie w Starym Testamencie" - mówi 80-cio letni dzisiaj Darnghaka - "Wiele rzeczy było takich samych. Dotyczyło to rytualnych obrzędów, religijnych przypowieści, a szczególnie ta o cudownm uratowaniu przez Boga z rąk nieprzyjaciela podczas ucieczki przez Morze Czerwone. Niewątpliwie jesteśmy dziećmi Manassesa" - kończy z przekonaniem sędziwy protestancki misjonarz.

Bnei Menasseh z prowincji Mizoram zaczęli jednak już na własną rękę kopiować z Biblii niektóre rzeczy. Trudno jest więc dzisiaj powiedzieć, co pierwotnie należało do rytuałów religijnych przed pojawieniem się tu chrześcijańskich misjonarzy, a co stało się wynikiem ich własnej pomysłowości. Niektórzy mówią, że zwyczaj poświęcenia kozła ofiarnego w święto Paschy jest dość nowy i najstarsi mieszkańcy Mizoram raczej nie pamiętają, żeby coś podobnego odbywało się wcześniej.

W latach 70-tych człownkowie plemienia Chinlung byli już prawie gotowi do wyjazdu do Izraela, lecz w tym samym czasie wybuchły w tym regionie zbrojne rebelie domagające się od Indii uzyskania niepodległości. Hinduski wywiad wojskowy zmuszony był więc odmówić "potomkom Manassesa" wyjazdu do ziemi obiecanej, gdyż czasy nie sprzyjały tego rodzaju pielgrzymkom.

Wkrótce też doszło do dużej potyczki zbrojnej między armią indyjską a rebeliantami w historycznej dla miejscowych syjonistów wiosce Buolawng, która uległa całkowitemu zniszczeniu. Pod koniec lat 70-tych wodzowie plemienia nawiązali jednak kontakt z rządem izraelskim, podczas którego po raz wtóry opracowano plan ich powrotu do "domu".

Mieszkańcami Mizoram zainteresował się też słynny poszukiwacz zaginionego plemienia Hebrajczyków, rabin Eliyahu Avichail, który przyjechał specjalnie do Indii, aby na miejscu sprawdzić prawdziwość ich pochodzenia. Po tym spotkaniu rabin był więcej niż pewien, że zaginione dzieci Manassesa zostały nareszcie odnalezione. Jego misja miała nie tylko religijne, ale przede wszystkim polityczne znaczenie. Mogła ona pomóc akcji osiedlania Żydów przez rząd izraelski w Strefie Gazy na zachodni brzegu Jordanu. Wszystkie te plany zakończyły się jednak fiaskiem. (Ciąg dalszy nastąpi)



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20021207184534121

No trackback comments for this entry.
Zielonoświątkowi "potomkowie" Manassesa chcą wracać do domu - część I | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wielkanoc
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Menu Użytkownika





    Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
    Nie pamiętasz hasła?

    Sonda

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    Czy uważasz że decyzja Benedykta XVI o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystycznych biskupów była słuszna?

    •  Tak
    •  Nie
    •  Nie mam zdania
    0
    Wyniki
    | 10,698 głosów | 9 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń