Podstawy gospodarcze w parafiach Małopolski Północnej przed wybuchem reformacji

śro, 15 sty 2003, 12:33:26

Autor: Robert Opala

Na beneficjum średniowiecznej parafii w Polsce składały się dobra ziemskie, nieruchomości parafialne, dziesięciny oraz pozostałe źródła dochodów. Próba opisania poszczególnych składników uposażenia ośrodków parafialnych dekanatu lelowskiego będzie przedstawiona w niniejszym rozdziale.

Dobra ziemskie

Uposażenie w ziemię było w średniowieczu podstawowym beneficjum parafialnym. Nadanie proboszczowi parafii chociaż jednego łanu ziemi miało charakter zarządzenia odgórnego, ujętego w ramy prawa kanonicznego. Przepis taki miał uwolnić duchownych od potrzeby zajmowania się pracą zarobkową, ażeby pełniej oddać się działalności duszpasterskiej(1). Na szerszą skalę zaczęto w Polsce uposażać parafie w jednołanowe beneficja ziemskie od w. XIII(2).

Brak dokumentów fundacyjnych większości parafii dekanatu lelowskiego nie pozwala jednoznacznie określić wielkości uposażenia parafii w ziemię. Miejscowości, w których znajdowały się łany plebańskie, najczęściej posiadały otrzymany wcześniej przywilej lokacji na prawie niemieckim. W dokumentach uposażeniowych z przełomu XIII i XIV w. przeważają - wśród nadań prywatnych - obszary ziemskie o powierzchni dwóch łanów(3). W sytuacji, gdy większość parafii lelowskich datuje swój początek właśnie na te lata oraz z uwagi na posiadany przez nie przywilej lokacji na prawie niemieckim, można przypuszczać, że fundatorzy tych parafii uposażyli je w dwa łany ziemi. Były to parafie w Białej, Częstochowie, Drochlinie, Irządzach, Kłobucku, Kromołowie, Krzepicach, Lelowie, Mstowie, Nakle, Niegowie, Podlesiu, Potoku, Przybynowie, Przyrowie, Szczekocinach, Włodowicach, Żarnowcu i Żórawiu. Pochodzące z lat późniejszych opisy gruntów tych parafii wykazują, że były to obszary o stosunkowo dużej powierzchni, co może być dodatkowym dowodem na to, że pierwotnie - podczas swojej erekcji - były one uposażane w ziemię o powierzchni dwóch łanów(4).  W Polsce - w zależności od jakości gleby - używano dwa rodzaje łanów. Łanem dużym - zwanym inaczej frankońskim - posługiwano się na terenach mało urodzajnych, zalesionych i piaszczystych. W dzisiejszym przeliczeniu wynosił on ponad 25 hektarów(5). Gleby dekanatu lelowskiego - szczególnie w części południowej - należały do wyjątkowo słabo wydajnych. I chociaż na północ od Częstochowy znajdowały się ziemie jakościowo lepsze to jednak można przyjąć, że na całym obszarze powiatu i dekanatu lelowskiego używano łanu frankońskiego(6).

Najstarsze źródła, które opisują ziemię plebańską dekanatu lelowskiego pochodzą z XV wieku, a więc z okresu bezpośrednio poprzedzającego wydarzenia reformacyjne. Dzięki temu można dość dokładnie prześledzić stosunki gospodarcze parafii w przeddzień reformacji. Zasadniczo były to dwa dokumenty sporządzone przez Jana Długosza: pierwszy - zaginiony - pochodził z roku 1440 i można go najwyżej zrekonstruować w sposób fragmentaryczny, opierając się na znacznie późniejszych przekazach źródłowych(7) oraz drugi - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis z r. 1470 - będący dokładnym opisem stanu uposażenia większości parafii.

W opisie Jana Długosza rozróżniono sześć różnych form użytkowania przez parafie obszarów uprawowych. Były to grunty orne, łąki, pastwiska, sady, ogrody i lasy. W tamtym okresie stosowano powszechnie w rolnictwie metodę uprawy roli zwaną "trójpolówką". Metodą tą posługiwano się we wszystkich typach gospodarstw rolnych - także plebańskich - jednak skutki takiego gospodarowania nie należały do efektywnych(8).

Bogatsze parafie posiadały także nadania leśne, skąd można było pozyskiwać drewno na celach budowlane i opałowe oraz dodatkową żywność w postaci runa leśnego, a także upolowanej zwierzyny. O zamożności parafii przemawiało także posiadanie sadów owocowych oraz ogrodów, gdzie można było uprawiać warzywa i kwiaty. Niestety Księga uposażenia nie wspomina o konkretnych wielkościach powierzchniowych ziemi plebańskiej oraz jej wartości i tylko w trzech przypadkach wyszczególnione są ceny gruntów ornych, łąki i ogrodu należących do parafii w Irządzach, które oszacowano na 12 groszy, w Potoku na 16 groszy i w Przyrowie na 15 groszy(9). Natomiast w innym przypadku - dotyczącym parafii w Skarżycach - nie odnotowano żadnej informacji odnośnie posiadanych dóbr ziemskich. Przypuszcza się, że opis beneficjum kościelnego tej parafii został w przeszłości zaginiony(10).

Beneficja ziemskie parafii rozrastały się w miarę przyłączania do nich kawałków gruntów w postaci darowizny, kupna i zamiany. W okresie poprzedzającym reformację trudno jest prześledzić dokonujące się tutaj zmiany na skutek braku materiałów źródłowych. Tylko uważna lektura protokołów wizytacyjnych z XVIII wieku, które częstokroć odnotowywały fakt istnienia starych dokumentów parafialnych - później zaginionych - a wśród nich tych, które dotyczyły majątku ziemskiego, pozwala zauważyć dużą aktywność na tym właśnie odcinku. W 1472 r. Jan Odrowąż sprzedał plebanowi w Szczekocinach 1 łan pola leżący we wsi Raszków(11). W r. 1479 Albert Śreniawita - dziedzic wsi Piasek poszerzył natomiast dobra parafii potockiej poprzez sporządzenie zapisu pola we wsi Skowronów na rzecz kościoła w Potoku(12). Interesująca jest też wzmianka o zamianie w 1501 r. stawu rybnego we wsi Witów na kawał lasu, którą przeprowadziła rodzina Prandotów z Nakła z tamtejszym plebanem Pawłem(13). Z pośród tych nielicznych - powstałych w XVIII w. - odpisów średniowiecznych dokumentów majątkowych parafii zachował się tylko jeden fragment mówiący o uszczupleniu ziemi plebańskiej. W 1524 r. nieznany z nazwiska proboszcz parafii w Drochlinie sprzedał parchowi (zapewne chodzi tutaj o osobę narodowości żydowskiej) duży zagon łąki za wsią za nędzną zapłatę, co na marginesie dokumentu wizytacyjnego parafii w 1763 r. nie omieszkał odnotować wizytator biskupi ks. Józef Gorzeński(14).

W związku ze słabą jakością ziem na obszarze dekanatu lelowskiego dochód z upraw nie przynosił zbyt dużych zysków. Plebani nie prowadzili więc w swoim gospodarstwie rolnym większej produkcji roślinnej. Przeciętnie wysiewano rocznie w każdej parafii około 12 korcy żyta ozimego i 15 korcy zbóż jarych - głównie jęczmień i owies, a także groch, proso i tatarakę. Źródła nie odnotowały jednak, jaki plon przynosiły te zasiewy. Wiadomo tylko, że dobrze rosły trawy na łąkach, co pozwoliło robić wystarczająco duże zapasy siana na okres zimy. Budżet gospodarstwa parafialnego podnosiły również stosunkowo liczne w tamtej okolicy stawy rybne, o których jest wzmianka aż w 11 przypadkach. Szacunkowo oblicza się, że przeciętnie uzyskiwano w parafii - łącznie z pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży inwentarza żywego - około 450 złotych, co stanowiło 25% całego dochodu pieniężnego proboszcza(15).

Od czasów reformacji zaczyna stale wzrastać liczba przekazów dotyczących parafialnych posiadłości ziemskich. Wiąże się to głównie z coraz większą ilością zachowanych materiałów źródłowych pochodzących od XVI do XVIII w. Dzięki tym źródłom zaobserwować można dużą aktywność gospodarczą ośrodków parafialnych, obracających w głównej mierze dobrami ziemskimi.

Nieruchomości beneficjalne

W skład beneficjum parafialnego wchodziły także budynki plebanijne, dom dla wikariusza, dom dla służby kościelnej, zabudowania gospodarcze oraz budynki specjalne takie, jak: gospody, tawerny i noclegownie, które wykorzystywano jako dodatkowe źródła dochodów parafii. Księga uposażenia diecezji krakowskiej podaje stosunkowo skąpe wiadomości na temat wspomnianych nieruchomości. W zasadzie wzmiankuje ona tylko o istnieniu nielicznych gospód i wyszynków, stanowiących własność niektórych parafii(16).

Pełniejsze informacje o nieruchomościach parafialnych przynoszą dopiero dokumenty wizytacyjne parafii pochodzące z XVII i XVIII w. Niemniej pozwalają one bliżej poznać stan uposażenia parafii w nieruchomości plebanijne z lat wcześniejszych. Na podstawie tych przekazów można się dowiedzieć, że budynki mieszkalne proboszczów - czyli plebanie - usytuowane były w bardzo atrakcyjnych miejscach: blisko kościoła, w sadzie, nad brzegiem jeziora lub rzeki oraz w otoczeniu drzew parkowych. Niektóre plebanie wyróżniały się szczególnym przepychem - jedno lub nawet dwu piętrowe, solidnie murowane i składające się od siedmiu do dziesięciu izb mieszkalnych niewątpliwie cechowały się dużym kunsztem architektonicznym, stwarzając ich lokatorom bardzo wygodne warunki mieszkalne. Swoim wyglądem przypominając małopolskie dworki szlacheckie, świadczyły o dużym wyrobieniu estetycznym ich właścicieli(17).

W większych parafiach dekanatu lelowskiego znajdowały się oddzielne pomieszczenia mieszkalne dla wikariuszy. W prawdzie na ten temat nie ma zbyt wielu przekazów źródłowych to jednak Księga Uposażenia Jana Długosza podaje, że parafie w Lelowie i Kłobucku zatrudniały drugiego księdza na stanowisku wikariusza i z pewnością posiadali oni jakieś miejsca do zamieszkania(18). Więcej informacji odnośnie tej sprawy podają akta wizytacyjne parafii z lat 1596-1598, które odnotowały, że wikariusze z parafii w Częstochowie, Kłobucku, Koniecpolu, Lelowie, Mstowie i Szczekocinach dysponują oddzielnymi pomieszczeniami mieszkalnymi(19). Ciekawą wzmianka znajduje się natomiast w dokumencie wizytacyjnym parafii w Potoku z r. 1602, gdzie w dawnym mieszkaniu wikariusza zwanym wikariówką zamieszkiwał duchowny kalwiński ks. Kazimierz Skarczewski(20).

Wśród budynków plebanijnych poszczególnych parafii dekanatu znajdowały się niestety i takie, które świadczyły o ubóstwie ich lokatorów lub o ich niegospodarności. Niekiedy wywoływało to wzburzenie i dezaprobatę wizytatorów parafialnych. W r. 1602 duże zatroskanie jednego z wizytatorów parafii w Zrębicach ks. A. Salmońskiego budziła drewniana plebania proboszcza w Zrębicach. Budynek ten był tak zniszczony, że nie nadawał się już do zamieszkania. Ponieważ proboszcz parafii ks. A. Kawecki był już człowiekiem starym i schorowanym, wizytator poprosił proboszcza sąsiedniej parafii w Potoku o wydzielenie na terenie swojej plebani jednej izby mieszkalnej dla proboszcza zrębickiego. Już  wkrótce prośba ta została zrealizowana i ks. Kawecki zamieszkał w Potoku(21).  

 Odrębną część nieruchomości beneficjalnych stanowiły pomieszczenia przeznaczone dla służby kościelnej oraz budynki inwentarskie. Na temat tych pierwszych nie zachowały się żadne dokumenty pochodzące z okresu poprzedzającego reformację. Natomiast kilka parafii posiadało karczmy, z których czerpały dość duże dochody(22).

Nieznane są wcześniejsze wykazy budynków gospodarczych parafii. Dopiero XVIII-wieczne spisy inwentarskie, tzw. inventarium oeconomicum pro loco przynoszą nam więcej informacji na ten temat. Na podstawie tych wykazów można przyjąć, że także w XVI w. większość parafii północno-zachodnich krańców diecezji krakowskiej posiadała budynki inwentarskie, w których trzymano parę koni, 5-6 sztuk bydła, 4-5 sztuk trzody chlewnej, 10-15 sztuk drobiu różnego gatunku oraz maszyny i narzędzia rolne: brony, pług, radło i wozy(23).

Gospodarstwem plebanijnym zarządzał wyznaczony przez proboszcza ekonom. Żaden z dokumentów nie wspomina co prawda o istnieniu ekonomów w parafiach dekanatu lelowskiego, niemniej była to dość rozpowszechniona funkcja w większości polskich parafii(24).

Podsumowując należy stwierdzić, że parafie dekanatu lelowskiego nie należały do najbogatszych pod względem posiadanych nieruchomości w porównaniu z innymi parafiami Małopolski. Faktem natomiast jest, że istniejące dokumenty źródłowe nie przynoszą w tej materii zbyt wiele informacji. Są one jednak wystarczające, aby wyrobić sobie właściwy obraz i móc określić stan posiadania poszczególnych gospodarstw plebanijnych.

Dziesięciny i inne źródła dochodów

Dziesięciny, obok uposażenia w ziemię, stanowiły podstawowe źródło dochodów probostwa. W Polsce obowiązek płacenia dziesięciny został ustalony w 1233 r. na synodzie w Sieradzu(25), gdzie jednocześnie uznano prawo rycerstwa do uiszczania dziesięcin swobodnie wybranemu kościołowi(26). Od XIV w. swoboda świadczeń dziesięcinnych zaczęła ulegać zmianie, przypisując rycerstwu, a później szlachcie obowiązek uiszczania tych opłat na rzecz kościołów parafialnych, które znajdowały się pod bezpośrednią opieką patronacką(27). Ludność wiejska płaciła natomiast dziesięciny ze swych pól biskupowi, który z reguły pewną jej część odstępował kościołowi parafialnemu lub wybranej przez siebie instytucji kościelnej(28). Dziesięciny kościelne rozróżniano także w zależności od sposobu płacenia. Dla duchowieństwa najkorzystniejszą formą była dziesięcina płacona w snopkach bezpośrednio z pola, zwana dziesięciną snopkową, którą pobierał głównie biskup lub wyznaczona przez niego instytucja(29). W diecezji krakowskiej biskupi najdłużej zabiegali o podtrzymanie dziesięciny snopkowej, będącej wyjątkowo uciążliwą dla ludności wiejskiej(30). Forma płacenia dziesięciny była częstokroć źródłem wielu sporów między duchowieństwem a świeckimi, którzy preferowali dziesięcinę pieniężną lub mełdratową, płaconą w ściśle określonej ilości ziarna(31). Spory nie omijały także samych odbiorców dziesięcin, którzy z nierzadką zaciekłością walczyli w obronie swoich dochodów. O jednym z takich konfliktów wspomina najstarszy przekaz źródłowy dotyczący stosunków dziesięcinnych w parafiach dekanatu lelowskiego, podczas którego pleban parafii w Potoku ks. Czesław przez kilka lat walczył z ks. Bertramem, plebanem sąsiedniej parafii w Niegowie o dziesięciny z pól. Sprawa była na tyle skomplikowana, że w końcu trafiła na wokandę sądu biskupiego w Krakowie, gdzie 13 lutego 1378 r. odbyła się rozprawa z powództwa obu duchownych(32).

Najstarsze dochody dziesięcinne kościołów parafialnych dekanatu lelowskiego można ustalić na podstawie opisów uposażenia diecezji krakowskiej z r. 1440 i 1470. Na tej podstawie wiadomo, że większość parafii w dekanacie była opłacana przez jej patrona, którego siedziba znajdowała się w tej samej miejscowości co kościół parafialny oraz przez okoliczną szlachtę posiadającą swoje dworki w wioskach leżących w granicach danej parafii. Z reguły było to od 3 do 10 dworków szlacheckich. W niektórych parafiach dziesięciny były także płacone z kilku folwarków kościelnych (klasztornych i biskupich) oraz królewskich.

Sygnałem zapowiadającym zbliżanie się idei reformacyjnych było coraz więcej spraw w sądzie biskupim o niewywiązywanie się  z obowiązku płacenia dziesięciny. W połowie XVI w., według dokumentów oficjałatu lelowskiego, wszystkich takich spraw w całym dekanacie lelowskim było 35(33).

Oprócz dziesięcin uiszczanych poszczególnym proboszczom, swoją należność pobierali także biskupi krakowscy, na stół których trafiały dziesięciny z 11 wiosek oraz większość z tzw. dziesięcin kmiecych. Pewna część przypadała ponadto klasztorom, znajdującym się zarówno w samym Krakowie, jak i w granicach regionu lelowskiego, kapitule krakowskiej lub poszczególnym jej członkom(34). Ogólnie należy stwierdzić, że dziesięciny stanowiły bardzo ważną część dochodów parafii dekanatu lelowskiego. W okresie przed reformacją, która ten porządek mocno zachwiała, koszty płynące z dziesięcin wahały się w granicach 75% całej sumy uposażenia parafii(35).

Dobra ziemskie oraz dziesięciny nie wyczerpywały wszystkich źródeł dochodu probostwa. Pewne stałe fundusze, odnotowane jednocześnie w najstarszych dokumentach, czerpali plebani z opłat świętopietrza, przeznaczonych na utrzymanie papiestwa. Ściągane przez plebanów od mieszkańców parafii datki były w pewnej części przez nich zatrzymywane(36). Od XIV w. parafia była podmiotem opodatkowanym przez poborców papieskich. Dla każdego kościoła ustalono odpowiednią normę uiszczania czynszu, którą kolektorzy papiescy pobierali od plebanów. Różnica między zebraną przez plebana kwotą a zryczałtowaną przez poborcę sumą do zapłacenia stanowiła dla plebani oficjalne, dodatkowe źródło dochodów, zagwarantowane niejednokrotnie nawet w dokumentach fundacyjnych parafii(37). Zakładając, że proboszczowie - mimo zmiany systemu płacenia świętopietrza z "pogłównego" na "podymne" - nadal pobierali jeden denar od osoby, to przy znajomości szacunkowej liczby mieszkańców parafii oraz sumy jej otaksowania można w przybliżeniu obliczyć dochód plebana z tytułu pobierania świętopietrza. W przypadku dekanatu lelowskiego, gdzie przeciętna liczba mieszkańców w poszczególnych parafiach wynosiła od 350 do 400 osób, zaś średnia wysokość opłat świętopietrza wynosiła od 5 do 7 skojców, można obliczyć, że dodatkowe dochody każdego plebana z tego właśnie tytułu wynosiły ponad 1 grzywnę, co było w sumie ceną niebagatelną, za którą można już było nabyć dwie krowy(38).

Do beneficjum parafialnego należały również opłaty z tytułu korzystania z opieki duszpasterskiej, tak zwane "meszne". Uposażenie plebana w meszne, uiszczane w ziarnie, istniało w miejscowościach lokowanych na prawie niemieckim. Wysokość opłat mesznego była z reguły stała i wynosiła po jednej miarze owsa i żyta z jednego łanu ziemi płaconego w dzień św. Marcina(39). W parafiach dekanatu lelowskiego podobna zasada istniała do połowy XVI w., o czym świadczą dokumenty czynności biskupich. Akta wizytacyjne z czasów kontrreformacji nie zawierały już wzmianek o obowiązku dostarczania mesznego na plebanie(40). Posługa religijna sprawowana przez duchownych parafialnych, obejmująca konkretne już czynności duszpasterskie, stanowiła odrębną część dochodu proboszczów. Opłaty wiernych z racji chrztu, ślubu, ostatniego namaszczenia i pogrzebu, czyli tak zwane iura stolae były częstokroć bardzo uciążliwe dla ludności. Do świadczeń tych zobowiązani byli wszyscy mieszkańcy parafii, również członkowie gmin żydowskich, a w okresie kontrreformacji także protestanci(41). W dekanacie lelowskim większość mieszkańców pochodzenia żydowskiego musiała uiszczać opłaty iura stolae w towarze przed najważniejszymi świętami chrześcijańskimi(42). Żydzi, a później również protestanci, płacili także proboszczowi - oprócz towarów - pewną sumę pieniędzy(43). Opłaty z tytułu iura stolae były powodem wielu nadużyć. W związku z tym biskup krakowski Józef Lipski opracował dopiero w 1737 r. szczegółową taksę podającą górną wysokość tych opłat(44).

W okresie przedreformacyjnym parafie lelowskie posiadały dość solidne podstawy gospodarcze. Pozwalały one ich proboszczom na prowadzenie dość zasobnego życia, ale były też powodem wielu nieuczciwości oraz nadużyć. Reformacja przyniosła tutaj diametralne zmiany. Co prawda proboszczowie posiadali nadal wiele okazji do wzbogacania się, to jednak istnienie wielu nowych zarządzeń próbowało przynajmniej ujednolicić i uporządkować funkcjonowanie parafialnego systemu beneficjalnego(45).

________________________

1) Michael, dz. cyt., s. 208; Schmid, dz. cyt., s. 54; U. Stutz, Geschichte des kirchlichen Benefizialwesen, Berlin 1895, s. 248.

2) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 89 n.

3) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 89 n.

4) AKMK, AV 26:1739; AV 32:1748.

5) I. Ihnatowicz, Vademecum do badań nad historią XIX w., Warszawa 1967, s. 37; J. Szymański, Nauki pomocnicze historii, Lublin 1968, s. 207.

6) Zinkow, dz. cyt., s. 21.

7) W roku 1782 wizytator parafii dekanatu lelowskiego ks. Jacek Kochański - podczas sporządzania odpisów dokumentów uposażenia niektórych kościołów - prawdopodobnie korzystał z zaginionej Księgi uposażenia diecezji krakowskiej Jana Długosza z roku 1440. W dokumentach wizytacyjnych dekanatu zachowały się fragmenty tych odpisów parafii w Irządzach, Kromołowie, Potoku, Przyrowie, Szczekocinach i Włodowicach. Por. AACz, Vis. 1782, bez sygn., k. 24, 27, 48, 51, 54, 62, 65. Zob. S. Inglot, Stan i rozmieszczenie uposażenia biskupstwa krakowskiego w połowie XV wieku. Próba odtworzenia zaginionej części Liber Beneficiorum Długosza, Lwów 1925.

8) Por. J. Kuliszer, Powszechna historia gospodarcza, t. 1, Warszawa 1961, s. 167.

9) LB II, s. 206, 215, 217.

10) Tamże, s. 222.

11) O fakcie sprzedaży pola wspomina - na podstawie "starego" dokumentu ks. J. Gorzeński przeprowadzający w roku 1763 wizytację parafii w Szczekocinach. AKMK, AV 48:1763, k. 67.

12) AACz, AV Potok 1782, bez sygn., k. 50.

13) AKMK, AV 48:1763, k. 67.

14) Tamże, k. 78.

15) XVIII-wieczne wizytacje parafialne dość szczegółowo obliczają w 17 przypadkach przychody pieniężne probostwa. Pozwala to wyprowadzić średnią dochodów przypadającą na jedną parafię. Por. AKMK, AV 32:1747-1748; AV 48:1763.

16) Według Jana Długosza parafie w Częstochowie, Mstowie, Kromołowie, Potoku i Szczekocinach posiadały własne gospody i wyszynki. Por. LB II, s. 207, 214, 219, 221.

17) Wizytatorzy biskupi wspominają, że najładniejsze i najbardziej okazałe plebanie znajdowały się w Kłobucku, Lelowie, Miedznie, Olsztynie, Przyrowie i Szczekocinach. Por. AKMK, AV 32:1747-1748.

18) LB II, s. 189, 212.

19) AKapMK, AVCap. 15:1598, k. 124, 137-138, 141-143.

20) AKapMK, AVCap. 20:1602, k. 141.

21) AKapMK, AVCap. 20:1602, k. 167.

22) Tamże.

23) Akta wizytacyjne parafii z XVII i XVIII w. Por. AKMK, AV 26: 1739, k. 54, 57, 72, 78, 82, 91.

24) Weiss, dz. cyt., s. 63.

25) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 155.

26) Kłoczowski, Müllerowa, Skarbek, dz. cyt., s. 30; W. Abraham, O powstaniu dziesięciny swobodnej. Studium z dziejów prawa kościelnego w Polsce, "Biblioteka Warszawska" 4:1891, s. 146 n.

27) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 156.

28) Tamże; M. Wyszyński, Ze studiów nad historią dziesięciny w Polsce średniowiecznej, Lwów 1929, s. 87.

29) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 157, 182.

30) Tamże, s. 160.

31) Wyszyński, dz. cyt., s. 26 n.

32) Spór między plebanem potockim Czesławem a niegowskim Bertramem dotyczył dziesięcin z pól znajdujących się w przysiółkach Koźle i Mirosławice. Wyrok sądu biskupiego w Krakowie wydany 13 lutego 1378 r. nawiązywał do przywileju z 1328 r., który otrzymała wówczas parafia w Niegowie. Na podstawie tego dokumentu ustalono, że dziesięciny z pola w Koźlu będą przysługiwały parafii w Potoku, a parafii w Niegowie z pól w Mirosławicach. Linię graniczną między tymi polami oraz samymi parafiami będzie natomiast pełniła droga biegnąca z Potoka do Olsztyna. Jest to również ślad pozwalający ustalić najstarsze granice parafialne oraz datę powstania obu parafii. Por. KDKK II, nr 301, s. 69.

33) Niektóre sprawy miedzy proboszczami a właścicielami wsi o niepłacenie dziesięcin ciągnęły się przez lata lub nawet całe pokolenia. Do typowych należały dwie sprawy: pochodząca z lat 1540-1543 sprawa Andrzeja Gorzkowskiego z parafii w Podlesiu, który notorycznie odmawiał płacenia dziesięcin swojemu proboszczowi oraz sprawa Anny Bliżyńskiej z Czepurki, która trafiła do oficjałatu biskupiego w Lelowie w r. 1545 za to, że nie chciała zapłacić dziesięciny kościołowi parafialnemu w Potoku. Również następny właściciel wsi Mikołaj Foksowicz zwlekał z uregulowaniem dziesięciny aż do r. 1562. Potwierdzało to niezbyt stabilną sytuację na linii dwór szlachecki - plebania, która mogła być tylko i wyłącznie skutkiem panujących nastrojów antyklerykalnych i reformacyjnych. Por. AACz, bez sygn., AOf. Lelov.  1530-1556, k. 141, 157; AKMK, AEp. 29:1562, k. 38.

34) Inglot, dz. cyt., s. 7 nn.; LB II, s. 201, 207, 209-216, 218, 220 nn.; AACz. AV 1782 Potok, bez sygn., k. 41.

35) Inglot, dz. cyt., s. 7 nn.; LB II, s. 201, 207, 209-216, 218, 220 nn.; AACz. AV 1782 Potok, bez sygn., k. 4.

36) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 42.

37) T. Gromnicki, Świętopietrze w Polsce, Kraków 1908, s. 69, 73, 77.

38) MPV I, nr 139, s. 138, 304, 372, 383; Ładogórski, dz. cyt., s. 196; Gromnicki, dz. cyt., s. 88.

39) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 92.

40) AKMK, AEp. 7:1523, k. 231, 342, 349, 412, 423, 466.

41) Kaczmarczyk, dz. cyt., s. 94; Wójcik, dz. cyt., s. 181.

42) Żydzi musieli dostarczyć proboszczowi, wikariuszowi i organiście cukier, cynamon, szafran, migdały, ryż i proch na święta Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Boże Ciało, Trójcy Św. oraz w dniu odpustu w danej parafii. Por. AKMK, AV 26:1739, k. 71, 143, 276.

43) Na ten fakt wskazują niektóre akta wizytacyjne parafii dekanatu lelowskiego z XVIII w. Por. AACz., AV 1782 Potok,  bez sygn., k. 34, 45, 48, 53,  55-56, 61.

44) ELipski.

45) Jw.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030115123326962