Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Medytacja ekumeniczna

Słowo od redakcji Polskiego Serwisu Ekumenicznego z okazji Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan

TO JEST TEN, KTÓREGO I JA NIE ZNAŁEM (J 1, 29-34)

Jest już tradycją, że w drugiej połowie stycznia chrześcijanie z różnych Kościołów spotykają się razem u stóp krzyża Jezusa, aby wyznać Bogu swój grzech. To dobrze, że pragniemy być razem i wspólnie wyznawać Mu prawdę o własnej grzeszności i małostkowości. To dobrze, że dorośliśmy do tego, aby tym samym tchem mówić Mu o wszystkich tych chwilach, kiedy brakowało nam wiary i miłości, ale także i o tych, kiedy była w nas wszechogarniająca tęsknota za spotkaniem Tego, który gładzi świata grzech. Czy Go znamy? Czy wiemy, że oto On, Baranek Boży, przychodzi do nas, aby niesprawiedliwych uczynić sprawiedliwymi, otworzyć nam drogę do Królestwa i pojednać z Ojcem? Co to oznacza? Czym jest grzech świata i nasza grzeszność i dlaczego to właśnie On musiał cierpieć i umrzeć, aby zgładzić ten grzech?



          

 

         

          I ja Go nie znałem - wyznał Jan, chrzcząc przychodzących nad rzekę mieszkańców Judei. To samo może powiedzieć każdy z nas. Czy znamy Jezusa? Brat Roger - przeor wspólnoty ekumenicznej w Taizé - pisał: Jezus Chrystus zstąpił na samo dno ludzkiego doświadczenia. Więcej jeszcze, poszedł aż tam, gdzie przebywają ci, którzy pomarli nic nie wiedząc o Nim na ziemi. Gdybyśmy w prostocie wiary potrafili zrozumieć, że Chrystus Zmartwychwstały jest przede wszystkim żywą obecnością Boga. Nie przybył tworzyć nowej religii, lecz ofiarować każdemu człowiekowi możliwość wybaczenia grzechów i przywrócenia go Bogu.

 

          Nasz świat, grzeszny i ograniczony, lecz umiłowany przez Boga, wymagał ofiary Jego Jednorodzonego Syna. Ten świat, który jest naszym doczesnym domem, kontrastuje z tamtym światem, nieznanym i sprawiedliwym, w którym króluje tylko On. Jezus przyszedł z tamtego świata i stanął wśród nas. Stanął pośród grzeszników chociaż sam był bez grzechu. Zamieszkał w świecie skażonym złem, nienawiścią i przemocą, aby mówić o miłości i przebaczeniu, o pokoju i sprawiedliwości. Przyjął na siebie całą niedoskonałość tego świata, wszystkie nasze grzechy. I umarł. Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego, prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć. Bóg daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami - pisał apostoł Paweł - Chrystus za nas umarł. Miłość Boga do grzesznego człowieka i do grzesznego świata jest poza ludzką zdolnością zrozumienia tej sprawy.

 

          Czytany w Kościele fragment Ewangelii św. Jana opowiada o początkach działalności Jezusa. Jan chrzcił wodą jako znak upamiętania i pokuty. Nieustannie jednak zapowiadał Tego, który przyjdzie i chrzcić będzie Duchem Świętym. Jezus Chrystus sprawił to, co dla tego świata było niemożliwe. Objawił nową jakość, dał nową możliwość, stworzył nowego człowieka. Przez wiarę w Niego jesteśmy oczyszczeni z naszych grzechów, stajemy się nowym stworzeniem - dziećmi Boga. Nowy człowiek żyje z wiary. Przez wiarę otrzymuje Ducha Bożego. A to wszystko dzięki śmierci Chrystusa. On umarł dla nas i w tym zdaniu kryje się fundament naszej wiary.

 

          Inne jest jednak świadectwo tego świata. Ciągle grzeszni, uwikłani w to, co doczesne i przemijające. Tacy jesteśmy i taka jest prawda o ludzkiej naturze. Ale On przychodzi. Przychodzi do nas i pragnie nam przebaczyć. Chce naszego zrozumienia i otwarcia się na Jego słowo. Chce nas zbawić. Nie potępia, nie czyni wymówek, ale delikatnie prosi, aby Go przyjąć, pozwolić Mu działać i oczyszczać to, co w nas grzeszne i niegodne oglądać Bożej chwały.

 

          Dzisiejsza sobota, wigilia Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan, posiada taki szczególny charakter. To, co już dzisiaj zaczyna się dziać w różnych kościołach chrześcijańskich ma nas uwrażliwić na fakt, że wszyscy jesteśmy dziećmi Tego samego Boga. On jest od nas Inny. Różni się swoją wszechmocą, świętością i sprawiedliwością, ale - mimo to - kocha nas miłością prawdziwą i doskonałą. W tych dniach będziemy się spotykać, aby wyznać Bogu naszą grzeszność, aby razem prosić Pana Kościoła o przebaczenie nam naszych win. Także tych, które uczyniliśmy przeciwko jedności.

 

          Miejmy wiarę, że Bóg wybacza nam wszystko. Oczyszcza i usprawiedliwia. Stoimy przed nim równi. Wszyscy potrzebujemy Jego przebaczającej miłości. Jezus ciągle nas jedna. Bez ustanku jedna nas z Ojcem i z drugim człowiekiem. Odtąd grzech nad nami panować nie będzie, bo nie jesteśmy pod prawem, ale pod łaską - pisał Rzymianom apostoł Paweł.

 

          Co nam jeszcze zostanie uczynić? To pytanie jest ciągle otwarte. Stawia je każdy, kto wezwanie do naśladowania Jezusa uważa za sprawę najważniejszą. Gdy Jan Chrzciciel zrozumiał to, co zostało mu objawione, złożył świadectwo, że Ten jest Synem Bożym. Jest to także wezwanie skierowane do nas. Składajmy świadectwo, że przyszedł Syn Boży, aby nas wyzwolić z niewoli grzechu. Ale pamiętajmy, aby świadectwo nasze było także naśladowaniem Tego, który za nas umarł. Niech będzie to świadectwo prawdziwej miłości: świadectwo zrozumienia, przyjęcia i pojednania z drugim człowiekiem.

 

          Dietrich Bonhoeffer, niemiecki teolog ewangelicki, zgładzony przez nazistów podczas ostatniej wojny, pisał że: Chrystus, prawdziwy Bóg, przyszedł na ziemię w ludzkiej postaci. Nie jako Bóg absolutu, ani tym bardziej jako człowiek dla siebie, lecz jako „człowiek dla drugiego”. Życie z Chrystusem znaczy więc „być-dla-drugiego”. To nie dzięki pojęciom, lecz przez przykład, słowo Kościoła może uzyskać swoje przełożenie i moc. Dzisiaj musimy o tym pamiętać, gdy sami próbujemy rozliczyć się z totalitarną przeszłością. Tylko naśladując Jezusa możemy złożyć autentyczne świadectwo o Bożej miłości. On będzie nam w tym pomagać i nie pozwoli nam upaść na zawsze, ale przyjdzie, podniesie i przebaczy. Taki właśnie jest Bóg. Jemu też powinniśmy zawsze składać naszą wdzięczność i uwielbienie.

 

Ten tydzień posiada szczególne znaczenie dla naszej redakcji. Przy tej okazji mamy nadzieję, że również każdy odwiedzający nasze internetowe strony ekuemiczne znajdzie odrobinę czasu na osobistą refleksję, zadając sobie samemu pytanie: - jak ja urzeczywistniam w moim życiu wezwanie Jezusa, aby być jedno. I na modlitwę; modlitwę o jedność Kościoła.

 

Redakcja Polskiego Serwisu Ekumenicznego Kosciol.pl & Semper Reformanda



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20030118162226196

No trackback comments for this entry.
Medytacja ekumeniczna | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń