Biskupi krakowscy wobec reformacji w Małopolsce Północnej

czw, 23 sty 2003, 01:50:08

Autor: Robert Opala

Od połowy XVI w., kiedy polska reformacja przeżywała swój moment szczytowy, w szeregach starego Kościoła rozpoczęła się równocześnie kształtować myśl o podjęciu środków zmierzających do odparcia coraz silniejszego obozu reformacyjnego. W poczynaniach tych nie brakowało też głosów nawołujących do przeprowadzenia autentycznej odnowy Kościoła rzymskiego. Niemniej rozpoczęty proces przywracania pierwotnego układu sił w pierwszym rzędzie dotknął zwolenników reformacji, których losy z każdym dniem stawały się coraz bardziej przesądzone. Był to początek bardzo trudnych czasów, kiedy to w całej Polsce jeden po drugim zaczęły upadać kolejne zbory protestanckie, a sytuacja prawna ludności niekatolickiej coraz bardziej się pogarszała.


           Trudno jest dokładnie ustalić jakiś konkretny moment wyznaczający początek podejmowanych działań kontrreformacyjnych przez władzę kościelną. Z pewnością duże znaczenie miało tu opracowanie przez bp. Hozjusza, na zlecenie przeprowadzonego w 1551 r. synodu  w Piotrkowie Trybunalskim, katolickiego wyznania wiary. Dzieło to dało silną podstawę pod przyszłe wystąpienia przeciwko nauce reformacyjnej. Było ono także o tyle istotne, że powstało jeszcze przed antyreformacyjnymi ustaleniami soboru trydenckiego i miało być odpowiedzią na rozprowadzane w całej Polsce drukowane w Królewcu katechizmy Marcina Lutra(1).

           Właściwy przełom w postawie katolickiej powstał jednak dopiero podczas ostatniego etapu soboru w Trydencie (1562-1563), w którym Hozjusz uczestniczył jako jeden z legatów papieskich(2). Podstawowym warunkiem przeprowadzenia zmian w Kościele Rzymsko-katolickim w Polsce było jednak przyjęcie przez polski episkopat dekretów wypracowanych przez Trydent. Nie bez winy ze strony samych biskupów z dużymi oporami akceptowano jednak ustalenia soborowe. Jako pierwszy przyjął je abp Paweł Tarło na synodzie prowincjonalnym metropolii lwowskiej w 1564 r. Archidiecezja gnieźnieńska przyjęła te dekrety dopiero w 1577 r., a najbardziej nas interesująca - diecezja krakowska - zaadoptowała uchwały trydenckie w kilku etapach: najpierw decyzją bp. Bernarda Maciejowskiego na synodzie w 1601 r. i 1607 r. oraz bp. Marcina Szyszkowskiego na synodzie w 1621 r.(3). Synody krakowskie wypracowały wiele aktów świadczących o jawnej walce z protestantami. Na wniosek bp. Łubieńskiego podczas synodu w 1711 r. nałożono na niekatolików obowiązek uczestniczenia w procesjach Bożego Ciała(4) a ewangelikom zabraniano budować nowe kościoły i remontować stare(5). 

          Wpływ biskupów krakowskich na przebieg reformacji i kontrreformacji w Małopolsce związany był z posiadaniem przez nich autentycznej i wręcz nieograniczonej władzy w podległej im diecezji. Ich dominująca rola w okresie złotego wieku wypływała z trzech źródeł: posiadanego majątku, siły politycznej oraz jurysdykcji kościelnej. Analizując kolejno poszczególne przyczyny ich uprzywilejowanego miejsca należy zaznaczyć, że byli oni właścicielami olbrzymich posiadłościach ziemskich, w które biskupstwo w Krakowie zostało uposażone lub nabyło w sposób samodzielny. W okresie  ogromnego rozwoju folwarku pańszczyźnianego posiadanie rozległych włości decydowało o wielkim znaczeniu ich właścicieli. W Kościele średniowiecznym, spośród wszystkich polskich diecezji, Kraków i Gniezno zdecydowanie przewodziły w grupie  najbogatszych biskupstw w Polsce. Nie mniejsze znaczenie posiadali biskupi krakowscy na odcinku politycznym. Wchodzili oni z urzędu do senatu oraz zajmowali najwyższe urzędy państwowe w królestwie, w tym urząd kanclerza lub podkanclerzego. Dopiero statut króla Aleksandra z 21 stycznia 1504 roku postanowi na przyszłość, że biskupi krakowscy nie mogą jednocześnie piastować najwyższych stanowisk w rządzie królewskim(6).

          W pierwszym okresie reformacji większość biskupów zarządzających diecezją w Krakowie zachowywała umiarkowany, a nawet przyjazny stosunek wobec napływających z Zachodu nowych prądów umysłowych i religijnych. Chociaż należy przyznać, że w wielu przypadkach były to osoby przeciętnie przygotowane pod względem  teologicznym i nie wykazujące najmniejszej troski duszpasterskiej nad powierzoną im diecezją. Chętniej zajmowali się sprawami politycznymi, rezydując przy dworze królewskim. Bywały również przypadki, że ich postawa moralna wzbudzała wiele kontrowersji(7). Niektórzy z nich byli jednak ludźmi wyjątkowo utalentowanymi, światłymi oraz zasłużonymi dla państwa i kultury polskiej. Nie będąc dobrymi teologami i duszpasterzami byli mecenasami sztuki i nauk humanistycznych, prowadząc bardzo wystawane i światowe życie(8). Naganne było też przechodzenie z jednego biskupstwa - z reguły biedniejszego - na drugie, bogatsze. Między innymi to właśnie z tej przyczyny wśród polskiego episkopatu istniała olbrzymia i bezkompromisowa rywalizacja o intratne pod względem materialnym biskupstwo krakowskie(9).

          Kiedy płynąca z Zachodu fala reformacyjna dotarła na dwór biskupów krakowskich, szybko znaleźli się ludzie, którzy stworzyli podatny grunt pod przyjęcie nowych idei(10). Urzędujący w tym czasie biskupi krakowscy nie sprzeciwiali się tym praktykom, lecz odwrotnie, nawet z sympatią przyglądali się dokonującym się przemianom. Pierwszym, który wystąpił przeciwko reformacji był bp Piotr Tomicki (zm. 1535). Był on jednym z reformatorów Akademii Krakowskiej, co przyniosło mu też sławę wielkiego humanisty i znanego w ówczesnej Europie mecenasa nauki i sztuki. Tomicki należał do nielicznych hierarchów tamtego okresu, którzy świadomie występowali przeciwko napływającym do Polski nowym ideom religijnym(11).

          Na zainteresowania biskupów krakowskich dokonującymi się przemianami kościelnymi w podległej im diecezji w dużej mierze miały wpływ stosunki własnościowe i gospodarcze na obszarach gdzie zlokalizowane były dobra biskupie. W dekanacie lelowskim posiadłości te nie były zbyt duże w porównaniu z dobrami leżącymi w sąsiednich dekanatach.  Należy jednak wspomnieć, że od strony południowo-zachodniej dekanat lelowski graniczył z Księstwem Siewierskim, które w całości należało do biskupów krakowskich(12). Niewątpliwie wpływało to na stosunki gospodarczo-społeczne sąsiadujących z księstwem parafii dekanatu lelowskiego(13). Z zachowanych źródeł można wywnioskować, że mieszkańcy parafii Kromołów, Skarżyce i Przybynów byli zatrudniani w majątkach biskupich na obszarze Księstwa Siewierskiego. Dokumenty diecezjalne z przełomu XVI i XVII w. podają wzmianki o tego rodzaju sytuacjach. Mieszkańcy tych parafii prowadzili handel oraz wchodzili w kooperację z podmiotami gospodarczymi państwa biskupiego, głównie w zakresie rolnictwa oraz drobnej wytwórczości rzemieślniczej. Prawdopodobnie każda ze stron była usatysfakcjonowana istniejącą współpracą(14). Raz nawet w 1573 r. kuria biskupia w Krakowie zwróciła się do właścicieli Kromołowa, którymi byli kalwińscy Bonarowie, z prośbą o udostępnienie 10 mężczyzn do wyrębu lasu w okolicach Siewierza. Tak więc ani razu któryś z dokumentów nie odnotował faktu, aby na tych terenach miały miejsce jakieś wystąpienia w okresie reformacji(15).

          Podobna sytuacja, chociaż na znacznie mniejszą skalę i to w okresie coraz bardziej słabnących wpływów reformacji, musiała istnieć w północno-wschodnich oraz wschodnich krańcach dekanatu lelowskiego. Tutaj, w niedalekiej odległości, znajdowały się olbrzymie posiadłości biskupów krakowskich, skupione w tak zwanym Kluczu Sławkowskim oraz Kieleckim(16). W 1617 r. bp M. Szyszkowski osobiście interesował się możliwością pozyskania niektórych majątków z parafii w Irządzach oraz Koniecpolu, które planował następnie włączyć do Klucza Kieleckiego. Jednak śmierć biskupa w 1630 r. ostatecznie przerwała te pertraktacje(17).

          W zasadzie jedynym przypadkiem, który wzbudził zainteresowanie kurii biskupiej w Krakowie w okresie przemian reformacyjnych była sprawa wystąpień chłopskich wiosną 1551 r. w parafii Potok(18). Wieść o zamieszkach ludności wiejskiej w północnych krańcach diecezji dotarła aż do Krakowa. Zainteresowała się nimi kapituła krakowska, która poinformowała o całej sprawie bp. A. Zebrzydowskiego. Nowy ordynariusz krakowski nie podjął jednak żadnych kroków zmierzających do wyjaśnienia przyczyn napaści na plebanię potocką przez okoliczną ludność. Ponieważ w następnych miesiącach problem ten całkowicie zniknął z kart dokumentów biskupich można  przypuszczać, że zarówno oficjał okręgowy w Lelowie jak również kanonicy krakowscy zrezygnowali z dalszych prób powiadamiania biskupa o tym zajściu. Zresztą sytuacja została dość szybko opanowana i niewykluczone jest, że w jej likwidacji wzięli udział kalwińscy właściciele Potoka, Silniccy. Byłby to więc kolejny dowód na potwierdzenie tezy, że polska szlachta akcje przeprowadzenia reformy Kościoła rezerwowała wyłącznie dla siebie. W tym jednak konkretnym przypadku urzędujący wówczas biskup krakowski wykazał całkowitą ignorancję wobec powstałej sytuacji(19).

          Podczas trwania obrad soboru trydenckiego (1545-1563) wyrażono zaniepokojenie o stan Kościoła w Polsce. Strona polska nie potrafiła wysłać tam własnej delegacji, która wzięłaby udział chociaż w najważniejszych sesjach soborowych. Dopiero podczas trzeciej sesji do Trydentu przybyła mała grupa reprezentująca polski Kościół. Wśród nich było kilku przedstawicieli diecezji krakowskiej(20). Od tego czasu zauważa się jednak gwałtowne zmiany w polityce biskupów krakowskich wobec reformacji w Małopolsce. W głównej mierze wpływ  na to miała działalność kardynała Stanisława Hozjusza, jednego z największych przeciwników reformacji, który w Polsce z ogromną determinacją wprowadzał w życie antyreformacyjne uchwały soborowe. Z powodu obojętności polskiego episkopatu, Hozjusz w swojej walce przeciwko reformacji, a także przeciwko tym biskupom, którzy z nią sympatyzowali, niezwykle skutecznie wykorzystywał kapituły katedralne, w tym także krakowską. Jako dawny kanonik krakowski mógł Hozjusz zawsze liczyć na wsparcie stołecznej kapituły. Między innymi dzięki poparciu kanoników upadł projekt prymasa Uchańskiego z 1557 r., dotyczący udzielania komunii pod dwoma postaciami(21). Kapituły były więc niezwykle dynamicznym organizmem kościelnym w walce z reformacją. W okresie kiedy kolejni biskupi Krakowa wyrażali swoją sympatię wobec dokonujących się przemian reformacyjnych, to właśnie kanonicy najostrzej występowali nie tylko przeciwko nowym prądom religijnym ale też i samym biskupom. Między innymi krytyka kapituły objęła bp. Andrzeja Zebrzydowskiego (zm. 1560), na temat którego kanonicy orzekli w 1551 r., że jest mężem bez wiary i religii(22). W r. 1554 kanonicy wydali instrukcję bezpośrednio oskarżającą biskupów krakowskich wywodzących się z kół humanistyczno-renesansowych o przychylność wobec nowych idei, ignorancję prawa kościelnego, oficjalnej nauki Kościoła oraz o obsadzanie urzędów kościelnych ludźmi przeciętnymi lub sprzyjającymi reformacji. Tak zdecydowaną postawę kapituł tłumaczyć można istniejącym wśród kanoników dużym poczuciem współodpowiedzialności za losy diecezji oraz ich rozległymi kontaktami z kurią rzymską(23).

 Z szeregu kapituły krakowskiej wywodziła się większość potrydenckich biskupów krakowskich, o wyraźnie ukształtowanej postawie kontrreformacyjnej. Byli to: Filip Padniewski (zm. 1572), Franciszek Krasiński (zm. 1577) i Piotr Myszkowski (zm. 1591). Spośród kanoników katedry krakowskiej wywodzili się także biskupi innych diecezji, którzy należeli do największych zwolenników Hozjusza. Przede wszystkim działalność ich polegała na wprowadzanie w życie kościelnych dekretów trydenckich poprzez wizytacje parafii, zwoływanie synodów diecezjalnych, zakładanie seminariów duchownych i kolegiów jezuickich oraz przeprowadzanie reform liturgicznych i prac nad podniesieniem poziomu moralnego i intelektualnego duchowieństwa diecezjalnego i  zakonnego(24).

          Biskupi krakowscy władający jedną z największych w Europie diecezji nie mieli łatwego zadania, aby zaprowadzić porządek trydencki. Uchwałą soboru w Trydencie uznano, że zasadniczą jednostką organizacyjną i duszpasterską w diecezji jest parafia. Od tej pory więc nie kuria biskupia, lecz plebania miała do spełnienia  najważniejsze zadanie w walce z szerzącą się reformacją(25). Zresztą wiele parafii znajdowało się w rękach protestantów i niemal za punkt honoru uznano potrzebę ich odzyskania. Większość potrydenckich biskupów krakowskich zaczęła więc z własnej inicjatywy czynić starania zmierzające do osłabienia wpływu protestantyzmu w Małopolsce. Niektórzy z nich zaczęli wręcz rywalizować z arcybiskupami gnieźnieńskimi - prymasami Polski - w działalności kontrreformacyjnej. Życiorysy potrydenckich biskupów krakowskich znacznie różniły się od ich poprzedników. Wszechstronnie wykształceni, związani z jezuitami, wierni Kościołowi katolickiemu i bezkompromisowi w walce z reformacją potrafili stosunkowo szybko odzyskać utracone wpływy na terenach podległej im diecezji. Jako przykład mogą posłużyć tutaj biografie najbardziej znanych biskupów krakowskich okresu potrydenckiego.

          Jerzy Radziwiłł (1556-1600) studiował w Rzymie, gdzie zetknął się z ks. Piotrem Skargą i jezuitami. Przez historyków uważany za pierwszego, który świadomie podjął działalność kontrreformacyjną w diecezji krakowskiej. Był synem znanego zwolennika reformy w duchu ewangelicko-reformowanym Mikołaja Czarnego Radziwiłła. Sam jednak przeszedł na katolicyzm. Jego kariera kościelna rozpoczęła się wraz z otrzymaniem biskupstwa wileńskiego w 1581 r. Dwa lata później został kardynałem, a w r. 1591 biskupem krakowskim. Radziwiłł odbył ważny dla dalszych działań kontrreformacyjnych synod diecezjalny oraz osobiście wizytował większość parafii(26).

         Marcin Szyszkowski (1554-1630) był biskupem łuckim, płockim, a od 1617 r. krakowskim. Podejmował tak bezkompromisowe decyzje w walce z reformacja, że nawet jego współpracownicy zarzucili mu brak tolerancji. Najbardziej wsławił się podczas odbierania kościołów protestantom(27). Wydał Reformationes generales oraz Katechizm, gdzie omawiał ogólne zasady odnowy Kościoła katolickiego oraz wykład wiary katolickiej. Cenzurował książki, kształcił duchowieństwo parafialne, a nade wszystko, metodami  administracyjnymi, likwidował wszelkie ośrodki reformacyjne na terenie diecezji(28).
 
          Jakub Zadzik (1582-1642) początkowo rozwijał karierę w administracji królewskiej jako podkanclerzy i kanclerz króla Zygmunta III. Od 1635 r. pełnił urząd biskupa krakowskiego, a wcześniej był biskupem chełmińskim. Zadzik należał do tych nielicznych hierarchów potrydenckich, którzy potrafili wykorzystać każdą okazję, aby rozszerzyć wpływy katolickie, nie pozwalając przy tym na czynienie  niesprawiedliwości wobec zwolenników reformacji(29).

          Andrzej Trzebnicki (1607-1679) był ostatnim z biskupów krakowskich, który prowadził aktywną i świadomą działalność kontrreformacyjną. Następni biskupi zajmowali się tymi sprawami tylko okazyjnie, ponieważ reformacja przestała ostatecznie stanowić zagrożenie dla diecezji i całej Małopolski(30).

          Dekanat lelowski był również miejscem świadomego oddziaływania kontrreformacyjnego potrydenckich biskupów krakowskich. Pierwszym, który zgodnie z postanowieniami soboru w Trydencie przeprowadził wizytację parafii diecezji krakowskiej w celu ustalenia wpływów protestanckich, był bp Filip Padniewski. Wizytacja ta przypadła na lata 1565-1570. Zachowane źródła podają, że wizytacja bp. Padniewskiego odbyła się tuż po zakończeniu obrad soboru trydenckiego i objęła tylko część diecezji krakowskiej. Parafie dekanatu lelowskiego, znajdujące się w północno-zachodnim krańcu biskupstwa, nie zostały jednak zwizytowane. Nie pozwala nam to ustalić sytuacji wyznaniowej w parafiach dekanatu lelowskiego w najbardziej interesującym okresie istnienia małopolskiej reformacji, nie to oznacza jednak, że krakowska kuria biskupia nie zajmowała się tymi terenami(31). W 1567 r. z kancelarii bp. Padniewskiego wyszedł dokument, w którym postawiono pytanie dziekanowi lelowskiemu ks. Janowi  Stelmachowskiemu o sprawozdanie na temat wpływów nowej wiary na terenie dekanatu. Żaden z zachowanych przekazów źródłowych nie wspomina jednak, aby dziekan sporządził takie sprawozdanie(32).

          Dopiero wizytacja bp. Jerzego Radziwiłła przeprowadzona w latach 1596-1598 zainteresowała się bliżej sytuacją wyznaniową w parafiach dekanatu lelowskiego. Do przeprowadzenia wizytacji kardynał Radziwiłł zobowiązał swojego najbliższego współpracownika ks. Krzysztofa Kazimierskiego, prepozyta tarnowskiego i późniejszego biskupa kijowskiego. W 1598 r. wizytator złożył biskupowi obszerne sprawozdanie z przeprowadzonej wizytacji. Zawiera ono nazwy parafii zamienionych na zbory ewangelickie, nazwiska duchownych pracujących w tamtejszych zborach oraz właścicieli tych miejscowości, w których zbory powstały. W swoim sprawozdaniu do bp. Radziwiłła ks. Kazimierski dawał często wyraz swojemu osobistemu stosunkowi wobec reformacji i jej zwolenników, używając niejednokrotnie obraźliwych zwrotów i wyrażeń(33). Wizytacja  bp. Radziwiłła wprowadziła zaniepokojenie w szeregach ewangelickich. Na wieść o rozpoczynającej się w 1596 r. wizytacji dekanatu lelowskiego obradujący w tym czasie ewangelicki synod w Okszy zadecydował, aby wysłać swoich przedstawicieli do zborów znajdujących się w tej części Małopolski. Nigdy nie doszło jednak do przeprowadzenia tej wizytacji, która ostatecznie miała objąć dwa najważniejsze zbory leżące w  granicach dekanatu lelowskiego, a mianowicie zbór w Potoku i Seceminie(34). Najprawdopodobniej zaniepokojenie w szeregach małopolskich ewangelików, spowodowane wizytacją biskupią, miało swoje uzasadnienie, ponieważ z dworu biskupiego w Krakowie dochodziły głosy, że na podstawie wniosków przekazanych biskupowi przez wizytatora, kuria  krakowska zamierza przygotować projekt dotyczący sposobów osłabienia wpływów protestanckich w  Małopolsce, a przecież nikt lepiej niż kardynał Radziwiłł, syn kalwińskiego protektora i możnowładcy, znał słabe punkty swoich byłych współwyznawców. Nieoczekiwana śmierć kardynała w 1601 r. przerwała jednak te przygotowania(35).

          Następnym biskupem krakowskim, który osobiście zainteresował się wpływami reformacji w parafiach dekanatu lelowskiego był bp Bernard Maciejowski. W r. 1602 przeprowadził on równoczesną  wizytację w dekanacie lelowskim i zatorskim. W swoich sprawozdaniach przesłanych kapitule krakowskiej biskup osobiście ubolewał nad tym, że nie mógł odwiedzić parafii, w których rządzą się heretycy(36). I rzeczywiście w sporządzonym szczegółowo protokole z przeprowadzonej wizytacji nie figurują parafie w Kromołowie Potoku, Przyłęku, Seceminie, Szczekocinach i Włodowicach, gdzie reforma kalwińska przyjęła się najsilniej(37).

          Również kolejna wizytacja dekanatu lelowskiego przeprowadzona w latach 1609-1614 z upoważnienia bpa Piotra Tylickiego nie objęła parafii, w których funkcjonowały zbory ewangelickie. Wyznaczonym wizytatorem dekanatu był wówczas archidiakon krakowski ks. Hieronim Reczajski, któremu nie udało się dotrzeć  do kościołów zajętych przez zwolenników reformacji, pomimo wielu nalegań skierowanych na ręce właścicieli interesujących go miejscowości(38). Z zachowanych dokumentów odnotowujących czynności biskupów krakowskich, można  natomiast wyprowadzić wniosek, że urzędujący wtedy w Krakowie bp Tylicki poczytywał to sobie jako osobistą zniewagę, że niedopuszczono biskupiego wizytatora do zbuntowanych i heretyckich siedzib(39). Z kancelarii bpa Tylickiego wypłynęło wówczas kilka rozporządzeń przesłanych archidiakonowi Reczajskiemu, który podczas wizytacji mieszkał w Lelowie, aby - jeśli to tylko możliwe - spróbował nawiązać kontakt z tymi, którzy ostali się przy prawdziwej wierze, a mieszkać i żyć muszą między dysydentami(40).

          Wizytacja bp. Tylickiego zakończona 1 lipca 1614 r. była ostatnią XVII-wieczną wizytacją  przeprowadzoną w parafiach dekanatu lelowskiego. W międzyczasie doszło do całkowitego załamania reformacji w całej Małopolsce i w zasadzie nie było już potrzeby, aby z tej przyczyny dokonywać kolejnych wizytacji w całej diecezji. W 1625 r. bp Marcin Szyszkowski, najbardziej zaciekły kontrreformata w polskim episkopacie, w uroczystym liście skierowanym do Rzymu relacjonował, że w diecezji krakowskiej odebrał protestantom 37 parafii. Wśród nich były wszystkie parafie dekanatu lelowskiego, które od czasów reformacji pozostawały w rękach protestantów. Od tego czasu reformacja przestała stanowić zagrożenie dla biskupów krakowskich(41). Kolejna wizytacja bp. Kazimierza Łubieńskiego z 1711 r. wspomniała już tylko o pojedynczych przypadkach, gdzie odnotowano istnienie rodzin protestanckich, mieszkających na terenie dekanatu lelowskiego(42). Natomiast ostatnia z przedrozbiorowych wizytacji dekanatu przeprowadzono w 1795 r. przez prymasa Michała Poniatowskiego podaje nawet w rubrykach statystycznych dokładną liczbę protestantów mieszkających w poszczególnych miejscowościach znajdujących się w granicach dekanatu lelowskiego. Liczby te są jednak tak niskie, że mogą stanowić już tylko ciekawostkę statystyczną, ale nie realne zagrożenie, które w XVI w. w  sposób pośredni i bezpośredni, było skierowane także przeciwko biskupom krakowskim(43).

____________________________
Przypisy

1) Litak, Od Reformacji do Oświecenia, dz. cyt., s. 58.
2) Tamże, s. 59.
3) Litak, Od Reformacji do Oświecenia, dz. cyt., s. 60 n.
4) SŁubieński, s. 46.
5) F. C. Szaniawski, Edictum contra dissidentes, [Cracoviae] 1720, k. 1; ELipski, k. H2v-H3.
6) B. Kumor, Historia Kościoła w Polsce, dz. cyt., s. 354 nn.
7) Litak, Od Reformacji do Oświecenia, dz. cyt., s. 27 n.
8) Por. J. Czerkawski, Humanizm i scholastyka. Studia z dziejów kultury filozoficznej w Polsce w XVI i XVII wieku, Lublin 1992.
9) Tamże, s. 327 n.
10) Zob. Żelewski, dz. cyt., s. 23 nn.
11) Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 276 nn.
12) S. Korusiewicz, Dzieje Księstwa Siewierskiego i Siewierza do roku 1900, Piekary Śląskie 1990, s. 14 n.
13) Inglot, dz. cyt., s. 24 n.
14) Najczęściej powtarzają się one w: AKapMK, Liber retaxationum beneficiorum ex commissione - - Petri Thomiczki - - episcopi Cracoviensis authoritate synodi provincialis Lancicensis a. D. 1529 conscriptus, k. 7, 12; AKMK, AEp. 7:1520-1524; AEp. 41:1617-1619, k. 265, 289, 312.
15) AKMK,  AEp. 29:1562-1575, k. 370 n.
16) Inglot, dz. cyt., s. 27.
17) AKMK, AEp. 41:1617-1619, k. 127 n.
18) Napaść pijanych bab i chłopów w Potoku pod Częstochową, dz. cyt., s. 148.
19) AKMK, AEp. 29:1561,  k 38;
20) T. Silnicki, Sobory powszechne a Polska, Warszawa 1963, s. 89 nn.
21) Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 147 n.
22) Tamże, t. 5, s. 149.
23) Tamże, s. 151; Litak, Od Reformacji do Oświecenia, dz. cyt., s. 59.
24) Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 155 nn; Litak, Od Reformacji do Oświecenia, dz. cyt., s. 27 n. 
25) Wyczawski, dz. cyt., s. 34 nn.
26) Kard. J. Radziwiłł przeprowadził w latach 1596-1598 wizytacje niektórych dekanatów w diecezji krakowskiej, a wśród nich parafie dekanatu lelowskiego. Por. AKapMK, AVCap. 15:1596-1598; Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 147.
27) Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 148.
28) Zob. SSzyszkowski; Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 147 n.
29) Kumor, Historia Kościoła, dz. cyt., t. 5, s. 147; Müller, Diecezja krakowska, dz. cyt., s. 45 n.
30) Müller, Diecezja krakowska, dz. cyt., s. 47.
31) AKMK, AV 1565-1570; AEp. 29:1562-1575.
32) AKMK, AEp., 29:1562-1575, k. 177 n.
33) AKapMK, AVCap. 15:1598.
34) ASR III, s. 193.
35) Müller, Diecezja krakowska, dz. cyt., s. 25 n.
36) AKapMK, AVCap. 20:1602, k. 347.
37) Tamże.
38) AKapMK, AVCap. 32:1609-1614, k. 120, 127, 183, 266, 298.
39) AKMK, AEp. 14:1617-1619, k. 214.
40) Tamże, k. 217.
41) SSzyszkowski; Müller, Diecezja krakowska, dz. cyt., s. 57 nn.
42) W parafii Potok mieszkały dwie rodziny protestanckie, a w Przybynowie tylko jedna rodzina. Por. AKMK, AV 17:1711, k. 37, 129, 167, 216, 290-292, 308.
43) B. Kumor, Spis ludności diecezji krakowskiej prymasa Poniatowskiego, ABMK 35-39:1977.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2003012301500846