Hongkong: katolicki biskup na czele opozycji

pon, 24 lut 2003, 11:03:17

Autor: Joanna Gacka

Od sierpnia tego roku w Hongkongu zacznie obowiązywać nowe "prawo przeciwko działalności wywrotowej". Na czele sprzeciwiającej mu się opozycji demokratycznej stanął katolicki biskup Joseph Zen. Przez zwolenników jest nazywany sumieniem Hongkongu.

Projekt ustawy o bezpieczeństwie państwowym będzie już w tym tygodniu rozpatrywany przez radę legislacyjną. Obostrzeniu ulegnie prawo dotyczące m. in. pozyskiwania i rozpowszechniania tajemnic państwowych (będzie obejmowało również wszystkie informacje dotyczące relacji między Pekinem i Hongkongiem). Mówi też o zdradzie stanu, działalności secesyjnej i wywrotowej. W projekcie znalazł się też nowy typ przestępstwa - przynależność i utrzymywanie kontaktów z "zakazanymi organizacjami", które zagrażają bezpieczeństwu państwa.
Problemem, podnoszonym przez opozycję jest fakt, że prawo będzie bardzo ogólnikowe, stanowiąc okazję do nadużyć przy definiowaniu jego szczegółowych ustaleń - na podstawie nowego prawa będzie można skazać niemal każdą niewygodna osobę.

Na czele sprzeciwiających się nowemu prawu stoi niedawno mianowany katolicki biskup Hongkongu Joseph Zen. Uczestniczy w demonstracjach przeciwko nowemu prawu, prowadzi też publiczne modły  opamiętanie dla rządu.
- To prawo narusza zasadę "jedno państwo, dwa systemy", którą deklarowano w chwili przejmowania kolonii - twierdzi biskup Zen. Duchowny obawia się, że przyszłość podlegającego Watykanowi kościoła w Hongkongu po wejściu w życie nowego prawa, będzie zagrożona w podobny sposób jak w całych Chinach, gdzie legalna jest jedynie przynależność do Patriotycznego Kościoła Katolickiego, formalnie bez związków z Kościołem Rzymsko Katolickim.

Pekin rozpoczął już stosowanie sankcji wobec biskupa - nie może on na przykład wjechać na teren kontynentalnych Chin.
Lokalny kościół patriotyczny zarzuca Zenowi przeszkadzanie w dialogu mającym na celu normalizację stosunków między Watykanem i chińskim rządem, w wyniku których Stolica Apostolska miałaby uznać chiński kościół. Jednak postawa biskupa Zena jest nieugięta.
- Powinniśmy wciąż przypominać światu o prześladowaniach religijnych w Chinach - mówi Joseph Zen - Mam problem z pogodzeniem się z myślą, że Kościół mógłby porzucić Tajwan na rzecz Pekinu. Ludzie nie zrozumieją, dlaczego Stolica Apostolska odwraca się od swych przyjaciół.

Źródło: www.gazeta.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030224110317245