Ekumeniczna inspiracja hrabiego Draculi

pon, 3 mar 2003, 12:34:48

Autor: Robert Opala

W dziejach ruchu ekumenicznego trudno znaleźć dużo budujących przykładów współpracy między Kościołem prawosławnym a Kościołem greko-katolickim. Faktycznie, z uwagi na historyczną przeszłość, olbrzymia przepaść nieporozumienia i niezgody dzieli oba wyznania. Inaczej jest jednak w Rumunii. Prawosławni i grekokatolicy, którzy tworzą największe wspólnoty kościelne w tym kraju, dają świadectwo, że może być inaczej. Pomimo trudnej przeszłości można dzisiaj razem współpracować. Rumuńscy prawosławni i grekokatolicy podjęli się wspólnych działań z powodu..... hrabiego Draculi.

Hrabia Dracula - mityczna i diaboliczna postać słynnego arystokraty-wampira z prowincji Transylwania znana jest niemalże w każdym zakątku kuli ziemskiej. Na jego temat powstało wiele książek oraz filmów wywołujących "gęsią skórkę". Dracula-show nadal inspiruje wielu do dalszej twórczości. Tym razem krwiożerczy wampir zainspirował władze Kościoła prawosławnego i grekokatolickiego do prawdziwego showu jedności, który natomiast zaskoczył władze regionu Transylwanii i członków rządu rumuńskiego.

Rumuńskie Ministerstwo ds. Turystyki oraz samorząd Transylwanii zamierzają bowiem – w miejscu, gdzie znajduje się historyczny zamek hrabiego Draculi - wybudować superluksusowy park rozrywkowy. Cała inwestycja miałaby osiągnąć sumę około 30 milionów euro, ale inicjatorzy pomysłu liczą na bardzo szybki zwrot kosztów infestycyjnych. Liderzy obu Kościołów ostrzegają jednak przed realizacją tego zamierzenia. We wspólnym komunikacie wyrazili oni swój ostry sprzeciw. Głównym argumentem przeciwko tej inwestycji jest to, że – zdaniem biskupów – powstanie parku Draculi wytworzy niewłaściwy obraz Rumunii za granicą oraz wśród zagranicznych turystów odwiedzających ten park i region Transylwanii. Rumunia zasłynie w świecie jako kraj wampirów i wilkołaków. Nie ma żadnej potrzeby przywoływać tę mityczną postać ze świata demonów i złych duchów.

Protoplastą hrabiego Draculi jest autentyczna postać wołoskiego księcia (hospodara) noszącego imię Vlad Palownik, który żył w XIV wieku w jednym z zamków Transylwanii. Książę Vlad okrzyknięty został przez swoich poddanych przydomkiem „Drak” - co w języku wołoskim oznacza Smok, gdyż jego rządy odznaczały sie dość dużą - nawet jak na tamte czasy - brutalnością. Jednak to nie on, ale jego syn miał stać się słynnym wampirem (Drakula w języku wołoskim oznacza syn Draka). Młody hrabia cierpiał na poważną obsesję seksualna, której ofiarami najczęściej padały dziewczyny i młode kobiety z okolicznych wiosek.
 
Rezerwat przyrody w Transylwanii należy do najbardziej malowniczych zakątków Europy. Wysokie góry pokryte gęstymi lasami oraz liczne i urocze średniowieczne zameczki i klasztory tworzą w tym regionie wspaniały i niepowtarzalny krajobraz.

- Moglibyśmy stać się o wiele atrakcyjniejszym miejscem światowej turystyki i rozrywki niż kalifornijski Disneyland czy podparyski Euroland – twierdzi rozgoryczony Catalin Helmeczi – zastępca burmistrza miasta Cluj w Transylwanii. – Ale biskupi są przeciwni. Mówią, że Rumunia ma wiele postaci znanych szeroko w świecie. To nie musi być wampir Dracula. A ja się pytam: to kto? Oprócz Draculi świat słyszał tylko o Caucescu – kończy z ironicznym uśmiechem.

W ostatnich dniach do prawosławnych i grekokatolików dołączyli także zwierzchnicy obu Kościołów ewangelickich – luterańskiego i reformowanego. Wyznawcy tych Kościołów  w dość dużej liczbie zamieszkują doliny Transylwanii. Czy jednak trzeba aż arystokratycznego wampira ze świata fantasy, aby chrześcijanie przełamali wzajemną nieufność i zaczęli razem współdziałać?

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030303123448748