Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Teologia w Rolls Royce'ie i w mini-spódnicy

Blisko 40 lat temu Sobór Watykański II położył grunt pod budowę relacji między Kościołem rzymsko-katolickim a pozostałymi Kościołami chrześcijańskim. Odtąd katolicy mogli się już bezpiecznie włączyć w ruch ekumeniczny.

Od tamtego momentu rozpoczęła się też budowa pomostu łączącego wspólnotę rzymskokatolicką ze wspólnotą anglikańską. Pomost ten objął duchownych, teologów i zwykłych członków parafii. W zasadzie wszystko rozpoczęło się od wizyty arcybiskupa Canterbury, Michael’a Ramsey’a, którą złożył w Rzymie papieżowi Pawłowi VI w 1966 roku.

Obydwaj hierarchowie wyrazili wówczas wolę, aby dialog katolicko-anglikański przyjął bardziej oficjalną formę, powołując do życia Anglikańsko-Rzymskokatolicką Komisję Teologiczną (The Anglican-Roman Catholic International Commission – ARCIC).

ARCIC szybko po swoim ukonstytuowaniu się wyraził wolę „odtworzenia pełnej organizacyjnej jedności” między wspólnotą rzymskokatolicką a anglikańską, stosując klarowną metodę – wzajemnego poznawania się w wierze, jak to trwa do dnia dzisiejszego, bez spoglądania na historię w celu szukania przyczyn podziału, ale wyłącznie po to, aby udzielić sobie przebaczenia.

W 1971 roku ARCIC wydał dokument teologiczny pt. „Eucharistic Doctrine” (Doktryna Eucharystyczna), wyrażając w nim wiarę, że oba wyznania dojrzały do „substancjalnej zgody”, ażeby uznać fakt, iż doktryna o Eucharystii nie powinna dłużej dzielić oba Kościoły.

Tego rodzaju deklaracja wzbudziła całą masę komentarzy i krytyki. W odpowiedzi ARCIC wydał w 1979 roku kolejny dokument, uznany w konsekwencji jako przykład metody, którą należy się posługiwać w pracy ekumenicznej (wspólne studia nad konkretnym problemem i jego ewaluacja). Dokument ten otrzymał nazwę „Ministry and Ordination” (Posługa i Ordynacja) i został rozwinięty w kolejnym dokumencie „Authority in the Church” (Władza w Kościele).

Na początku lat 80-tych nastapiła krótka przerwa w pracy teologicznej komisji. Po pierwszych, bardziej eklezjologicznych dokumentach, postanowiono przesunąć teraz akcent ciężkości na problematykę soteriologiczną i chrystologiczną. W ten sposób powstało „Salvation and the Church” (Zbawienie i Kościół), gdzie poruszano naukę o usprawiedliwieniu w kontekście życia w łasce, „Church as communion” (Kościół jako wspólnota) oraz „Life in Christ” (Życie w Chrystusie). Ten ostatni posiadał nieco inny charakter niż pozostałe dokumenty. Nie poprzedził go formalny proces wspólnego studiowania problemu i jego ewaluacja, gdyż uznano, że poruszana kwestia nigdy nie zostanie w pełni ukończona. To dokument o życiu z Chrystusem, w Chrystusie i dla Chrystusa. Dokument istotny i cały czas otwarty.

Po 5-ciu latach, ARCIC powrócił do swoich początkowych poszukiwań teologicznych, czyli kwestii eklezjologicznych. I znowu oznaczało to powrót do pytań o znaczenie autorytetu w Kościele. Zaowocowało to kolejnym dokumentem noszącym nazwę „The Gift of Authority” (Dar autorytetu). Członkowie komisji – zarówno po stronie anglikańskiej, jak i katolickiej – od początku posiadali jasne przekonanie, że ich zadanie nie polega na podawaniu jednoznacznego oświadczenia w sprawie władzy w Kościele, chociaż obie strony wykazują wiele sympatii dla wyrażenia tego zagadnienia w bardzo podobny sposób.
Byli jednak przeświadczeni o tym, że nie oni są od wydawania sądów i wiążących teologicznych ocen, gdyż ich praca ma służyć rozszerzeniu zrozumienia konkretnego problemu: dokładne studia i głeboka refleksja – tak sami określali swoje obowiązki. Natomiast decyzję o przyjęciu efektów ich pracy będzie musiała podjąć władza kościelna obydwu wspólnot.

Nieoczekiwanie, i ku zdumieniu członków ARCIC, odpowiednie komisje kościelne bardzo poważnie potraktowały efekty ich pracy. Oficjalny organ synodalny Kościoła Anglii (anglikański) opublikował ważny dokument będący rozwinięciem studiów prowadzonych przez ARCIC o nazwie „Unpacking the Gift” (Nieodpakowany dar). Nie brakowało w nim krytyki wobec metody stosowanejm przez ARCIC, niemniej generalny odzew był więcej niż pozytywny.

Całą problematykę ujętą w „Darze Autorytetu” można przeanalizować – z anglikańskiego punktu widzenia – w świetle kilku pytań. Po pierwsze: dokument przedstawia zbyt wyidealizowany i teoretyczny obraz autorytetu w Kościele. Jak więc zestawić to z ogólnym stwierdzeniem dokumentu, że recepcja tak rozumianej władzy kościelnej jest „wymierną korzyścią”? Czy katolicy i anglikanie będą potrafili rozpoznać swój Kościół w zaprezentowanym projekcie autorytetu? Czy faktycznie istnieje potrzeba aż tak precyzyjnej centralizacji władzy w Kościele, skoro nawet sami bracia katolicy – w licznych wypowiedziach ekumenicznych – sygnalizują potrzebę odnowienia posługi „pasterza uniwersalnego”.
W swoim dokumencie ARCIC zapomniał przedstawić analizę swoich studiów nt. jurysdykcyjnej władzy biskupa Rzymu wobec wszystkich diecezji. Tak rozszerzone rozumienie autorytetu nie funkcjonuje w Kościele anglikańskim. Arcybiskup Canterbury, duchowy zwierzchnik wspólnoty anglikańskiej i prymas Kościoła Anglii, nie posiada takiej władzy jurysdykcyjnej wobec Kościołów lokalnych (narodowych diecezjalnych), jak papież.

Autorytet w Kościele może być dzisiaj wyrażony na wiele sposobów, np. poprzez autorytet synodu i soboru. Dobrym przykładem jest tu doświadczenie Kościołów prawosławnych. Niekoniecznie musi to być autorytet jednostki. Pomimo tej krytyki wysocy przedstawiciele Kościoła Anglii odnieśli się do dokumentu z dużą sympatią. Zaowocowało to intensyfikacją oficjalnych kontaktów między Canterbury a Westminster (siedziby prymasów Anglii - anglikańskiego i katolickiego), a także licznych wizyt dyplomatów angielskiej królowej i rządu brytyjskiego w Watykanie oraz nuncjuszów papieskich w Pałacu Backingham w Londynie.
Teologowie krytycznie oceniający prace ARCIC, przyglądając się ożywieniu kontaktów między obu Kościołami i to na najwyższych – dyplomatycznych – szczytach, złośliwie zaczęli nazywać efekty pracy teologicznej komisji, jako „Rolls Royce and mini-skirt ecclesiology” (eklezjologia rolls royce’ów i mini-spódniczek). Sami członkowie ARCIC twierdzą, że w tej - złośliwej bez wątpienia - nazwie nie chodzi nawet o dużą liczbę rządowych i kościelnych limuzyn wożących hierarchów, ministrów, dyplomatów, ekspertów oraz ich ładne sekretarki w miniowych spódniczkach, ale o to, że owoce ich pracy są tak dojrzałe i piękne, jak klasyczna linia dostojnego rolls royce’a lub zarys zgrabnych i długich nóg pięknej i młodej kobiety. Każdy chciałby popatrzeć, dotknąć lub nawet spróbować........

Anglikańscy teologowie i dostojnicy kościelni nie mieli wątpliwości, że dokument „Dar autorytetu” opracowany przez rzymskokatolicko-anglikańską komisję teologiczną ARCIC był – de facto – rzymskokatolickim darem autorytetu papieskiego, który komisja chciała sprezentować wspólnocie anglikańskiej. Czyżby podświadomie wyczuwali, że w obliczu spadku znaczenia jakiegokolwiek autorytetu we współczesnym świecie, jakąś szansę oraz nadzieję budzi właśnie ten autorytet religijny pasterza uniwersalnego, jaki istnieje w Kościele rzymskim? Ale jak możnaby to było pogodzić z faktem, że anglikanie zawsze woleli tajemnice swojego ducha powierzać bezpośrednio Bogu, niż swojemu wikaremu (proboszcz w Kościele anglikańskim).
Z drugiej strony, fakt ten nie przesądza sprawy, że są oni niezdolni do wyrażenia tęsknoty za autorytetem powszechnym w Kościele. Może upadek autorytetu brytyjskiej monarchii uzmysłowił Brytyjczykom potrzebę istnienia autorytetu, który potrafi zdystansować się od przyziemnych problemów tego świata? Odpowiedź pozostanie nieodgadniona.

Krytyka dokumentu opracowanego przez anglikańsko-katolicką komisję ekumeniczną nie zmieni faktu, że to właśnie anglikańscy członkowie komisji preferowali, aby dokument „Dar autorytetu” (opublikowany w 1999 roku) przybrał właśnie taki, a nie inny kształt. Nie zmieni też tego, że od 20 lat właśnie Kościół Anglii oraz pozostałe Kościoły anglikańskie najbardziej szukają jedności widzialnej i organicznej w jednym Kościele Chrystusa. Zdumiewają tym swoich partnerów ekumenicznych, zarówno po stronie katolickiej, jak i protestanckiej. Anglikanie potrafią też bez trudu znaleźć wspólny język z wyznawcami prawosławia.
Coraz częśćiej w wysokokościelnej liturgii anglikańskiej można znaleźć elementy zaczerpnięte właśnie z liturgii prawosławnej. Częstym zjawiskiem w Wielkiej Brytanii są także wspólne – anglikańsko-prawosławne – parafie, w których każda ze stron trzyma się własnego wyznania, ale wspólnie utrzymują budynek kościelny, cmentarz i całą administrację parafialną.

Nie jest tajemnicą, z której anglikanie nie zdają sobie sprawy, że recepcja idei zawartych w komisyjnym dokumencie jest jakby skierowaną do anglikanów prośbą o wystawienie czystego czeku. Tajemnica jest natomiast to, dlaczego anglikanie, posiadając tą wiedzę i świadomość, zaczynają rozglądać się za długopisem i książeczkami czekowymi. Wszyscy też zadają sobie pytanie: w którą stronę poprawdzi Kościół Anglii i całą wspólnotę anglikańską jej nowy duszpasterz, arcybiskup Rowan Williams. Czas – miejmy nadzieję – odsłoni nam tą tajemnicę.



Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20030306230531400

No trackback comments for this entry.
Teologia w Rolls Royce'ie i w mini-spódnicy | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń