Pańskie psy w Bagdadzie

pią, 21 mar 2003, 15:55:29

Autor: Robert Opala

Do długich godzin nocnych trwało posiedzenie zarządów amerykańskich, angielskich, francuskich i irlandzkich prowincji zakonu dominikanów w centrum dominikańskim w Los Angeles. W końcu podjęto decyzję: - zostajemy w Iraku.

Kilka lat temu Zakon Kaznodziejski św. Domnika, czyli popularni ojcowie dominikanie, rozpoczęli poważnie „inwestować” w świecie arabskim. Znani ze swojego intelektualnego zaangażowania, dominikania postawili głównie na prowadzenie i zakładanie w państwach arabskich szkół i uniwersytetów. Centrum tej inicjatywy znajduje się w stolicy Iraku, Bagdadzie.

Odpowiedzialność za realizację tego dzieła przypadła prowincjom angielsko- i francuskojęzycznym. Bardzo wielu dominkanów, którzy już od kilku lat pracują w Bagdadzie i w innych miastach pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. W stolicy Iraku prowadzą oni wyższą szkołe teologiczną, która przyciąga zainteresowanych poznaniem katolickiej teologii z różnych zakątków Bliskiego Wschodu. Uczelnia wydaje także kwartalnik teologiczny „Christian Thought” (Myśl chrześcijańska). Po kilku latach działalności zauważono także wzrost powołań do zakonu spośród miejscowej ludności. To zmusiło władze zakonne do otwarcia nowicjatu w Mosulu.

Zagrożenie wybuchu wojny w Iraku postawiło przed władzami zakonu dominikanów dylemat: wyjechać razem z dyplomatami obcych państw i inspektorami ONZ, czy – mimo wszystko – zostać. Te pytania powtarzały się głównie z tego powodu, że wśród irackich zakonników bardzo wielu legitymuje się amrykańskim obywatelstwem. Decyzję trudno było podjąć aż..... do wybuchu wojny w nocy z 19 na 20 marca br. Dzisiaj nad ranem, 21 marca br., ojciec Jean-Jacques Perennes, OP – wikariusz generalny dominikanów na Bliskim Wschodzie oznajmił, że dominkanie – mimo trwającej wojny - zostają w Bagdadzie.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2003032115552998