Marzenie prawosławnego metropolity

pią, 4 kwi 2003, 00:14:50

Autor: Robert Opala

W 1794 roku prawosławni misjonarze z Rosji wylądowali na wyspie Kodiak na Alasce. Od tamtego czasu i miejsca rozpoczęła się też praca misyjna Kościoła Prawosławnego na terenie całej Ameryki. Na początku misje powstawały w kanadyjskiej British Columbia, później w stanie Washington, Oregon i w końcu dotarły do południowych zakątków Kalifornii. Zapytany nowy zwierzchnik Kościoła Prawosławnego w Ameryce, metropolita Herman, czego życzy amerykańskiemu prawosławiu, odpowiedział: kontynuacji pracy misyjnej rozpoczętej w XVIII wieku.

Metropolita Herman został na początku 2003 roku wybrany przez Święty Synod Kościoła nowym zwierzchnikiem Kościoła Prawosławnego w Ameryce. Hierarcha jest zafascynowany historią misji prawosławnej w Ameryce, którą datuje się na koniec XVIII wieku. Prawosławni misjonarze przywędrowali do Ameryki z Rosji, pokonując Syberię i Alaskę. Wyspa Kodiak jest najbardziej wysuniętym na południe zakątkiem Alaski i panuje tam dość przyjazny klimat. Misjonarze mogli więc założyć na wyspie swoją główną bazę. Dalej misja rozchodziła się na południe, wzdłuż wybrzeża Pacyfiku, aż pod samą granicę z Meksykiem. Do dzisiaj jeszcze zachowało się kilka uroczych, rosyjskich cerkiewek z początku XIX wieku w stanie Oregon i Kalifornia, a także w południowych rejonach Alaski.

Metropolita Herman w pracy misyjnej widzi tylko jeden cel: zwiastowanie Dobrej Nowiny naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ewangelia musi być zwiastowana ? zdaniem hierarchy ? każdemu z osobna i wszystkim, którzy chcą jej słuchać. W tej pracy potrzeba wielu wyrzeczeń i wiele wiary. Taką wiarę posiadali rosyjscy misjonarze, którzy 200 lat temu przybyli do brzegów Alaski. Metropolita zadaje sobie jednak jedno pytanie: czy dzisiaj, na początku XXI wieku, prawosławni powinni zwiastować Chrystusa tylko swoim, prawosławnym? Czy może tylko osobom, które niedawno przybyły tutaj z krajów byłego Związku Sowieckiego, Rumunii lub Bułgarii? A może jednak powinni wyjść na zewnątrz, do ludzi, którzy z prawosławiem nie mieli dotąd żadnych tradycyjnych związków?

Są to trudne dylematy dla amerykańskich prawosławnych. Do tego dochodzi jeszcze inna sprawa. Prawosławni mieszkający w USA i Kanadzie nie są zorganizowani tylko w jednym Kościele, jako instytucji wyznaniowej ? tak, jak to jest na przykład w Grecji, Rosji lub Polsce. Oprócz autonomicznego Kościoła Prawosławnego w Ameryce, znajdują się tu także niezależne diecezje, archidiecezje i metropolie historycznych patriarchatów z Europy, Azji i Afryki.

Działają więc jednostki administracji kościelnej patriarchatów w Konstantynopolu, Antiochii, Aleksandrii, Moskwy, Serbii, Rumunii, Bułgarii i Autokefalii Greckiej. Prawosławny Kościół amerykański musi więc w pełni uszanować ich niezależność. Najczęściej należą do nich nowi emigrancji, którzy czują potrzebę kontaktów z krajem oraz językiem macierzystym i te diecezje, czy metropolie w pełni im to zapewniają. Do naszego Kościoła ? mówi hierarcha - należą głównie prawosławni, którzy są Amerykanami od 3 i więcej pokoleń oraz konwertyci z innych Kościołów chrześcijańskich w Ameryce lub osoby, które dopiero przyjęły chrześcijaństwo i w Kościele prawosławnym zostały ochrzczone.

Metropolita Herman pragnie jednak kontynuować pracę swojego poprzednika, metropolity Teodozjusza, który starał się o jedność wszystkich chrześcijan prawosławnych żyjących na kontynencie północnoamerykańskim. Chodziło tu w pierwszym rzędzie o ujednolicenie Świętej Liturgii we wszystkich parafiach prawosławnych w Ameryce. Nie było to łatwe, ponieważ prawosławni są bardzo przywiązani do bogactwa własnej liturgii. Z drugiej jednak strony należało też wyeliminować niepotrzebny chaos liturgiczny. Często bowiem bywało tak, że w jednej dzielnicy, gdzie znajdowały się 3 cerkwie prawosławne: grecka, rumuńska i amerykańska, odprawiano liturgię w trzech różnych formach. Należało to koniecznie ujednolicić. Nie wszystko jeszcze zostało ukończone w tej sprawie, ale hierachowie wykazują wolę, aby w tym kierunku iść dalej i kontynuować prace nad ujednoliceniem liturgii.

Dla nowego hierarchy amerykańskiego Kościoła Prawosławnego bardzo ważna jest również praca nad jednością chrześcijan w szerszym wymiarze, a więc już nie tylko między samymi prawosławnymi, ale również między katolikami, episkopalnymi, luteranami, baptystami i wszystkimi innymi chrześcijanami zamieszkującymi kontynent. Kościół Prawosławny w Ameryce pragnie aktywnie partycypować w tej niezwykle ważnej służbie przywracania jedności między podzielonymi braćmi. Amerykańscy prawosławni są bowiem przekonani, że dla ekumenizmu nie ma alternatywy.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030402161450753