Ludzka Dolly?

nie, 4 maj 2003, 20:30:46

Autor: Robert Opala

Genetycy, którzy jako pierwsi sklonowali owcę - słynną Dolly - ogłosili, że zamierzają teraz sklonować pierwszego ludzkiego embriona. Swój zamiar planują zrealizować w Wielkiej Brytanii.

Ian Wilmut oraz jego grupa genetyków, przeprowadzili się do Instytutu Roslina w Edinburghu, aby tutaj rozpcząć próby sklonowania pierwszego ludzkiego embrionu. W najbliższym czasie zamierzają oni zwrócić się do Brytyjskiego Instytutu Embriologii Człowieka, który jest agendą rządową kontrolującą wszelkie prace nad ludzkim embrionem, o zgodę nad podjęcie próby sklonowania ludzkiego embrionu. Zgodnie z raportem Sunday Times, jeden ze specjalistów genetycznych grupy Wilmuta powiedział, że są szczególnie zainteresowani znalezieniem embriona zainfekowanego wirusem MN i w takim też stanie zamierzają go sklonować, obserwując ewentualne reakcje nowego embriona.

Natomiast rzecznik prasowy Instytutu Roslina oznajmiła, że grupa Wilmuta nie otrzyma od nich gotowego embriona, ale zaledwie kilka gotowych komórek, które następnie genetycy profesora Iana Wilmuta będą musieli sami sobie wyhodować do postaci embriona. Do badań wystareczy im bowiem zaledwie 5-dniowy embrion. Głównym celem tego badania będzie znalezienie genetycznych przyczyn rozwoju choroby zwanej popularnie jako stwardnienie rozsiane.

Całe zamierzeni zamierza storpedować brytyjskie stowarzyszenie „Pro-Life”. Josephine Quintavalle, aktywistka organizacji, powiedziała, że badania profesora Wilmuta nie zostały jeszcze nawet zaoprobowane przez komisję etyczną Instytutu Roslina. Decyzja rządowa to dopiero drugi stopień i daleka jest jeszcze do tego droga. Dodała też, że zgodnie z prawem brytyjskim „każdy naukowiec, który zamierza sklonować ludzki embrion będzie musiał stanąć przed brytyjskim sądem i w obliczu brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości”. Natomiast profesor Wilmut zapewnia, że jest zdecydowanym przeciwnikiem sklonowania ludzkiego dziecka, a jego obecne badania mają tylko pomóc w leczeniu osób cierpiacych na stwardnienie rozsiane. Nie ma w tym nic – jak twierdzi – nieetycznego. W odpowiedzi, pani Quintavalle powiedziała, że faktycznie w przypadku profesora Wilmuta nie mamy żadnych podejrzeń, że zamierza on „wyprodukować dziecko z probówki”, a jego intencje idą w kierunku pomocy człowiekowi choremu. Niemniej jego badania oraz ich rezultat może być zbyt dużą pokusą dla pseudnaukowców, którzy o niczym innym nie myślą, jak właśnie o tym, jak dorównać Bogu.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030504203046814