Unia Europejska broni tradycji

śro, 4 cze 2003, 01:25:21

Autor: Robert Opala

Austin i Mary McBoyle, mieszkańcy Erbusaig w Szkocji, nie spodziewali się, że nie będą mogli dać swojej małej córeczce starego, szkockiego imienia Aoife. Zarówno Urząd Powiatowy w Kyle, jak i Główny Urząd Stanu Cywilnego w Edynburgu odrzucił ich wniosek o rejestrację dziecka noszącego takie imię. Podobną decyzję podjąl także proboszcz miejscowej parafii katolickiej. Przed malżeństwem McBoyle'ów pozostała już tylko droga sądowa.

Dialekt szkocki należy do jednego z najstarszych języków europejskich - języka celtyckiego. Używany jest już dzisiaj jednak coraz rzadziej. Według międzynarodowych ustaleń lingwistycznych, dany język uznaje się za martwy, jeżeli liczba osób powszechnie go używających spadnie poniżej pół miliona. Językiem celtyckim, w jego czterech wersjach dialektycznych - bretońskim (Francja), irlandzkim, szkockim i walijskim - posługuje się jeszcze dzisiaj około dwa i pół miliona osób. Dialekt szkocki jest już jednak prawie w zaniku. Posługują się nim tylko najstarsi mieszkańcy górzystych wiosek w północnej Szkocji.

Celtyckie imię żeńskie - Aoife było kiedyś w powszechnym użyciu wśród Szkotów, Irlandczyków i Walijczyków. Można je znaleźć w kilku zachowanych dokumentach celtyckich z czasów św. Patryka i św. Kolumby - patronów Kościoła celtyckiego. Chrzescijański rodowód tego imienia nie budzi żadnych wątpliwosci historyków i etnologów. Imię to wzbudziło jednak wiele kontrowersji wśród szkockich urzędników państowych i kościelnych.

Austin McBoyle postanowił dać sprawę do sądu. Uznał, że skoro USC nie ma żadnych oporów, aby rejestrować imiona arabskie i hinduskie, dlaczego więc czyni problemy wobec imienia celtyckiego? Kłóci się to z wszelkimi zasadami. Tym bardziej, że Celtowie są przecież gospodarzami w tym kraju. Wyrok sądu zaskoczył jednak wszystkich. Sędzina podtrzymała decyzję urzędu, a nawet - w uzasadnieniu - podała własną interpretację swojego wyroku. Wedlug niej prawo brytyjskie nie przewiduje rejestracji imion o obcym, zagranicznym brzmieniu. Każde imię powinno bowiem posiadać brzmienie angielskie. Austin stracił cierpliwość i powiedział głośno podczas posiedzenia sądu, że w tym kraju angielski jest językiem obcym i  zagranicznym. Tylko szybko reakcja adwokata uratowała go przed zapłaceniem wysokiej grzywny za obrazę sądu królewskiego.

Po tym wydarzeniu Austin McBoyle stracił nadzieję na załatwienie tej sprawy i zaczął zastanawiać się nad angielskim imieniem dla swojej córeczki. Ktoś jednak doradził mu, aby napisał wniosek do odpowiedniej komisji Unii Europejskiej w Brukselii. Napisał, ale i tak nie wierzył, że przyniesie to jakiś pozytywny skutek. Odpowiedź z Brukselii przyszła jednak po tygodniu. Austin ze zdumienia przecierał oczy, czytając jego treść: "Unia  Europejska roztacza opiekę i specjalną troskę nad tradycyjnymi kulturami Europy. Do naszych zadań należy również ochrona praw mniejszosci narodowych, a szczególnie opieka nad zachowaniem tradycji, języka i religii najstarszych europejskich kultur. Wśród nich poczesne miejsce zajmuje kultura celtycka. Pańska corka ma więc pełne prawo do otrzymania celtyckiego imienia i jeżeli władze Szkocji nie zmienią swojej decyzji, Komisja ds. Kultury Unii Europejskiej skieruje z urzędu pozew do Trybunału Europejskiego w Strasburgu przeciwko rządowi Szkocji.

Podczas, gdy Austin czytał list z Brukselii po raz drugi, zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszał miły kobiecy głos. "Jestem z Głównego Urzędu Stanu Cywilnego w Edynburgu. Pragnę uprzejmie zaprosić pana do rejestracji pana córki Aoife w Urzędzie Powiatowym w Kyle".

Opracowano na podstawie: The Scottish Catholic Observer 

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030604012521776