Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Lekcje na inną wojnę...

Wszyscy wiemy, że wojna właśnie dobiegła końca, jednak czy czegoś się nauczyliśmy?
Toczą się bowiem inne wojny – często równie brutalne i trwające niekiedy od lat. Jedna z nich tak samo stara jak świat. Jednakże niewielu  interesuje się innymi konfliktami, ponieważ nasza uwaga skupia się na tym, co wskazują nam media.


Wszyscy bierzemy udział w może mniej spektakularnej, lecz na pewno nie mniej ważnej wojnie. Jej stawką jest nie  wyzwolenie spod rządów okrutnego dyktatora, lecz o autentyczna wieczna wolność. Oto kilka wstępnych myśli co do lekcji, jakich możemy się nauczyć:

„Czy Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”
Niezależnie od tego, czy zakończoną właśnie wojnę uznajemy za uzasadnioną, czy nie, na pewno nie można odmówić obu stronom gotowości na ogromne cierpienie w imię sprawy – gotowości nawet na śmierć, nie mówiąc o niewygodach związanych z upałem i piaskiem pustyni pod ostrzałem nieprzyjaciela. Oczywiście walczący mogli w swoich przekonaniach wykazywać tragiczną szczerość; być gotowi na śmierć, choć w imię niewłaściwych idei.
Jak wielu z nas byłoby dzisiaj gotowych umrzeć za jakąkolwiek sprawę? Bush musiał podjąć trudną decyzję, obejmującą z jednej strony zaprowadzenie pokoju w kraju, a z drugiej – konfrontację z dyktatorem. Decyzję dotyczącą życia i śmierci tysięcy ludzi. Przed nami również stają podobne decyzje na wagę życia i śmierci.
Kiedy Bush i Hussajn wezwali swoje narody do walki o życie, większość odpowiedziała pełną gotowością.
Jak wielu z nas byłoby gotowych oddać życie dla Jezusa, gdyby nas o to dzisiaj poprosił?
A przecież było to powszechne doświadczenie naśladowców Jezusa w czasach Nowego Testamentu. Dla przyzwyczajonych do wygody chrześcijan w dzisiejszej Europie naśladowanie Jezusa z reguły oznacza co najwyżej zebranie się na odwagę, aby od czasu do czasu powiedzieć komuś o Nim lub wygospodarować kilka godzin w tygodniu na służbę.

Wygląda na to, że w obliczu walki na śmierć i życie wielu żołnierzy w tej wojnie złożyło broń i przebrało się, żeby móc łatwiej wtopić się w tłum. Wielu, jak czytamy, odwróci się od wiary wobec prześladowań i śmierci, miłość oziębnie, a gorliwość ustanie (Mt. 24:9-10, 12). Czy i my znajdziemy się wśród nich, próbując potulnie wtopić się w tłum, czy „wytrwamy do końca?” (Mt. 24:13)
Wiemy, że nieprzyjaciel walczy jak lew, a jego słudzy są jak wilki. Sami nie mamy przewagi sił, na której moglibyśmy się oprzeć, takiej jak bombowce B-52 czy czołgi, ale mamy Wszechmogącego Boga i jego Ducha Świętego, jego Słowo i modlitwę. Wszystko to jednak nie uchroni niektórych z nas od śmierci i cierpienia za sprawę, ponieważ … toczy się wojna!
Czy pośród prześladowań wyciągniemy rękę w miłości i będziemy polecać Bogu swoich prześladowców, prosząc o przebaczenie dla nich? Większość spośród tych, do których wyciągamy ramiona, nie będzie zapewne widzieć w nas długo oczekiwanych wyzwolicieli. Prawdopodobnie będą nami gardzić. Czy jednak mamy dość wiary i odwagi, aby pójść?

„Jeśli Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie”, między innymi od manipulacji, zniewolenia i uwikłań finansowych. Nie tak dawno byliśmy świadkami fenomenu ONZ oraz konsensusu.
W Wielkiej Brytanii przez rozpoczęciem wojny około 20% obywateli popierało interwencję bez mandatu ONZ, a 80% akcję zbrojną przy akceptacji ONZ. Pokazywano z jednej strony amerykańskich i brytyjskich, a z drugiej francuskich dyplomatów, którzy krążyli po sześciu niezdecydowanych państwach wchodzących w skład Rady Bezpieczeństwa, starając się kupić ich głosy. Dopiero teraz ujawniają się rozmaite powiązania finansowe, które miały wpływ na postawy widoczne przed rozpoczęciem wojny. Większość obywateli wydaje się zadowolona, że decyzje etyczne podejmuje za nich rząd. W tym postmodernistycznym świecie, w którym nie ma prawdy absolutnej, prawdą staje się to, do czego uda się przekonać ludzi. Dlatego francuskie, niemieckie, amerykańskie i brytyjskie (nie mówiąc o irackich) uzasadnienia wojny są całkowicie rozbieżne, przy czym większość mieszkańców każdego z tych państw wierzy w swoją wersję.

Czy odważymy się płynąć pod prąd, zamiast kierować się wersjami prawdy mass mediów? Czy nasze osobiste przekonania wypływają z osobistego studium Słowa Bożego? Czy damy się ponieść tłumowi w oddawaniu czci i przyjęciu znamienia bestii, aby móc kupować i sprzedawać w czasach ostatecznych (Obj. 13:8, 16-17)?
Prawdopodobnie będziemy również potrzebować ostrości widzenia, która jest pochodną wolności od finansowego uwikłania w system (włączając rozprzestrzeniające się gwałtownie zjawisko osobistego zadłużenia), co pozwala podejmować bezkompromisowe i niekonwencjonalne decyzje i zajmować takież stanowiska.

„Gdy mówić będą: pokój i bezpieczeństwo” … Będą to charakterystyczne hasła czasów ostatecznych (1 Tes. 5:2-3).
Jest to fałszywy pokój, choć może brzmieć atrakcyjnie i uwodzicielsko. Nie ma bowiem mowy o prawdziwym, autentycznym pokoju, dopóki w życiu poszczególnych ludzi lub zjednoczonych społeczności rządzi grzech. Jego konsekwencje są zbyt powszechne, co widać na przykładzie jednostek i narodów, które ponoszą tragiczne konsekwencje swoich decyzji. Wystarczy choćby wspomnieć dwie dane statystyczne, z jakimi się ostatnio zetknąłem: ONZ donosi, że dla rozwiązania problemów ubóstwa na świecie potrzeba 80 miliardów dolarów, natomiast rokrocznie w Europie wydaje się 105 miliardów dolarów na alkohol. Według jednego z ostatnich numerów Newsweeka 70% amerykańskich mężczyzn przyznaje się do kontaktu z prostytutkami. Takie dane odzwierciedlają stan naszego świata. „Pokój! Pokój! Choć nie ma pokoju” (Jer. 18:7), „nawet bocian w przestworzach zna swój czas (…), lecz mój lud nie chce znać prawa Pana” (Jer. 18:7).
Nie ma prawdziwego pokoju bez przemiany i posłuszeństwa, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i zbiorowym.

Jest to fałszywe bezpieczeństwo. Ostrożność, zabezpieczanie się, obawa przed ryzykiem – oto zniewalające cechy naszych czasów. Im więcej posiadamy, tym silniej przywiązujemy do tego nasze serce i lojalność i  tym trudniej nam z tego rezygnować. Jest to również dziedzina przywództwa dla mężczyzn w rodzinach. Gdy nasze żony poszukują bezpieczeństwa i stworzenia wolnego od zagrożeń otoczenia dla naszych dzieci, jako mężczyźni i przywódcy staniemy z jednej strony w obliczu dążenia do stabilności, a z drugiej wobec potrzeby uniknięcia stagnacji, która może z niej wynikać, powodując z kolei niezadowolenie i zniechęcenie naszych żon.

Potrzeba nam wiary, aby wyjść z Egiptu na pustynię – ze znanego w nieznane, z bezpiecznego w niebezpieczne – w przekonaniu, że gdzieś za horyzontem jest ziemia obiecana …
Potrzeba nam głębokiej miłości do Boga, cechującej się poznaniem i głębią zrozumienia. (Fil. 1:9-10).
Decyzje będą trudne. Potrzebujemy oczu duchowego rozeznania i czynów opartych na wierze. Świat potrzebuje nas jako wyzwolicieli nawet bardziej, niż Irakijczycy potrzebowali pomocy z zewnątrz. Ci, którzy potrzebują wyzwolenia, niekoniecznie są tego świadomi. Niekoniecznie przywitają nas z otwartymi rękami.
Ale czy mimo to pójdziemy?

Autor jest wykładowcą Biblijnego Seminarium Teologicznego (BST)

Artykuł ukazał się w Kwartalniku BST "Ogniwo" nr 2/06/2003



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20030630194411580

No trackback comments for this entry.
Lekcje na inną wojnę... | 0 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń