Japońskie Święto Zmarłych

czw, 14 sie 2003, 11:26:57

Autor: Małgorzata Madej

Wczorajszej nocy, 13 sierpnia, rozpoczęło się w Japonii święto bon (o-bon matsuri), obchodzone ku czci duchów zmarłych, które przybywają do swoich rodzin, witane latarniami zapalanymi u progów domów (tzw. mukaebi - "ognie powitalne").

Czasem mukaebi przybierają bardziej spektakularną formę - w prefekturze Wakayama na górze Koya, 20 tys. osób zapaliło wczorajszej nocy ok. 100 tys. świec wzdłuż kilometrowego odcinka drogi od miejsca spoczynku Kobo Daishi (założyciela jednej ze szkół buddyzmu ezoterycznego, szkoły shingon, której główną siedzibą jest góra Koya) aż do mostu Ichi-no Hashi.

Na domowych ołtarzykach buddyjskich czekają na zmarłych ofiary; duchy przebywają z rodzinami do 15 sierpnia, po czym są odprowadzane za pomocą "ogni pożegnalnych" - okuribi. W niektórych rejonach Japonii okuribi przyjmują formę łódeczek z ofiarami i latarenkami, puszczanymi nocą na rzekę - efekt jest podobny do polskiego puszczania wianków. Dla uczczenia zmarłych na dziedzińcach świątyń, czasem także na ulicach miast, odbywają się rytualne tańce zwane bon-odori. Na okres święta bon Japończycy biorą zazwyczaj urlopy i wyjeżdżają do swoich rodzinnych stron, by odwiedzić groby przodków, co powoduje wprost niewyobrażalne korki na autostradach.

Bon (właściwie urabon, od sanskryckiego słowa ullambana, oznaczającego "powieszenie głową w dół") jest zasadniczo świętem buddyjskim, ale jego związki z przedbuddyjskimi, szamanistycznymi rytuałami kultu przodków są oczywiste. Do Japonii święto bon przyszło w VII wieku z Chin, do Chin zaś z Indii, gdzie wg legendy jeden z uczniów Buddy imieniem Maudgalyayana ujrzał pewnego razu swoją zmarłą matkę, powieszoną głową w dół w świecie głodnych duchów. Ponieważ jej cierpienia okazały się skutkiem jej samolubnego postępowania w przeszłym życiu, Maudgalyayana ofiarował w jej imieniu mnichom żywność i napoje - co miało stać się początkiem święta bon, połączonego później z tradycją kultu przodków.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20030814112658271