Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Uczyć w domu

W Polsce idea uczenia dzieci w domu zamiast posyłania ich do szkół nie jest szeroko znana. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie nikt się temu nie dziwi. Z roku na rok, wzrasta tu liczba rodziców, którzy mówią szkołom: "dziękuję za współpracę".



W USA nikt osoby, która chce bądź zajmuje się homeschoolingiem nie uważa za dziwaka, co niestety jest normą w Polsce. Ruch zaczął się na skalę dość masową w latach 80., kiedy to 50 tys. dzieci uczyło się w swoich własnych domach. Obecnie trudno oszacować, ile ich jest, gdyż dane dotyczące tej formy edukacji są różne. Według Departamentu Edukacji, jest ich około 850 tys. (2001 r.), za to organizacje homeschoolingujące mówią o 2,5 miliona. W stanie Illinois, szacuje się, że 20 tys. rodzin uczy dzieci w domu. Dokładna liczba jest jednak trudna do ustalenia, gdyż rodzice nie mają obowiązku zgłaszania władzom szkoły faktu, że uczą dzieci. I dobrze, co to je właściwie obchodzi?

KTO, KOGO I JAK DŁUGO UCZY

Stereotypowa rodzina homeschoolingująca jest głęboko religijna, często chrześcijańska. Większość rozmówców, rodziców homeschoolingujących, mówi, że jednym z powodów do podjęcia decyzji o uczeniu w domu jest chęć nauczenia dzieci, że Jezus powinien być panem ich życia. Inni to libertarianie, także hipisi czy po prostu ludzie z własnymi filozofiami na życie.

W zależności od stanu wymagania dotyczące homeschoolingujących rodziców są różne: certyfikaty, obowiązkowe zgłaszanie szkołom faktu nauczania w domu czy wymaganie konkretnego programu nauki. W Illinois, raju dla homeschoolerów, trzeba spełnić tylko dwa wymagania: uczyć po angielsku i uczyć mniej więcej tego, co jest w szkolnych programach.

Teoretycznie możliwe jest uczenie dziecka w domu do poziomu uniwersyteckiego, czyli praktycznie przechodzenie z nim wszystkich szczebli nauczania, bo przecież nie każdy musi studiować na uniwersytecie. Wszystko zależy od stanu i szkół, gdyż mogą one stawiać dodatkowe wymagania (egzaminy) dzieciom, które nie przeszły edukacji w szkołach. Niektóre uniwersytety w Illinois nie stawiają specjalnych wymagań kandydatom na studia, za to np. Northwestern University wymaga od dzieci homeschoolowanych zdania dodatkowych egzaminów. W "Wheaton College" w Illinois 10% studentów było przynajmniej przez jakiś czas homeschoolingowanych.

Podobnie jest z liceami, do których nie ma w ogóle egzaminów. Niektóre z nich przyjmują za oceny ucznia z poprzedniej edukacji, oceny wystawione przez jego rodziców podczas homeschoolingu. Można więc uczyć dziecko w domu na etapie szkoły podstawowej, a potem posłać do liceum. Różne wariacje są teoretycznie możliwe.

DLACZEGO?

Oczywiście pierwszym powodem do homeschoolingowania jest to, że edukacja publiczna została skutecznie skompromitowana. Drugim powodem jest częste w amerykańskich szkołach zjawisko przemocy starszych dzieci w stosunku do młodszych (bullying). Niektórym rodzicom nie podoba się także, że dzieci są wypytywane w szkołach o to, czy myślały o samobójstwie, seksie i jak często. Także areligijność czy nawet wrogość do chrześcijaństwa, zbytnie przywiązywanie wagi do teorii Darwina i innego typu indoktrynacja polityczna decydują o decyzji homeschoolingowania. Marnowanie czasu (np. na przechodzenie z klasy do klasy, na rzeczy nieistotne etc.) i kontrolowanie uczonego materiału to kolejne powody.

TYPOWY DZIEŃ W DOMOWEJ SZKOLE

Praktycznie coś takiego nie istnieje, wszystko wygląda różnie w zależności od domu. Czasami taki dzień zaczyna się od modlitwy, lektury Biblii, potem czytania i pisania wypracowań. W niektórych domach taka praca z dziećmi jest mniej zorganizowana. Jak opowiadała jedna z mam: "Moja córka, czytając gazetę, natrafiła na termin "orwellowski", no więc poszłyśmy wypożyczyć film "Rok 1984" i potem o tym dyskutowałyśmy". Nauka chemii czy fizyki odbywać się może podczas gotowania przy obserwacji procesów rozpuszczania, dyfuzji, parowania, zamarzania etc.

- Łatwo jest sprawdzić, czy rodzice dobrze uczą w domu - mówi Celestyna Kostyniuk, mama homeschoolingująca. - Po prostu zadaj sobie cztery pytania: "Czy kochasz swoje dziecko? Czy chcesz żeby poznawało świat? Czy jest ono szczęśliwe? I czy się czegoś nauczyło?".

OCENIANIE

- Kiedyś większość rodziców dawała swoim dzieciom najlepsze stopnie - mówi April Hansen, pracownik zajmujący się rekrutacją na Uniwersytecie Loyola w Chicago. - Teraz już tak nie jest, gdyż niektórzy rodzice są bardziej wymagający niż nauczyciele w szkołach i ma to odbicie w stopniach. Wygląda na to, że rodzice potrafią traktować ocenianie w sposób rozsądny, uczciwy i nie stosować szkodliwej protekcji.

ORGANIZACJE HOMESCHOOLINGUJĄCE

Pokazują świetnie, jak ludzie sami są w stanie stworzyć własną sieć grup nauczających, które z czasem stają się samowystarczalne. Często się zdarza, że dzieci czy nastolatki są uczone przez prawdziwych specjalistów w danej dziedzinie. Normalne jest przecież, że nie każda mama czy tato jest w stanie uczyć swoje dziecko całek czy innych skomplikowanych rzeczy. Do tego służą grupy samopomocy, gdzie rodzic może odesłać swoje dziecko na jakąś lekcję poza domem. I w tym wypadku właśnie ma ono szansę dostać się na lekcję do doktora matematyki, mikrobiologii czy fizyki jądrowej. Do tego grupy rodziców homeschoolingujących informują się także wzajemnie, jakie wymagania mają licea czy uniwersytety dla dzieci homeschoolingowanych. Także doradzają i służą pomocą dla osób, które wahają się czy uczyć w domu, czy nie. Liczne strony internetowe oferują materiały do uczenia w domu, chociaż są rodzice, którzy nie są zwolennikami zorganizowanego homeschoolingu. Grupa adwokatów dba, aby prawa, które ruch sobie już wywalczył, nie zostały ukrócone. Można naprawdę pozazdrościć wyników organizacyjnych i praktycznych tego ruchu, za rozwój którego niektórzy rodzice zapłacili wysoką cenę - poszli nawet do więzienia (mniej więcej 15-20 lat temu homeschooling był w większości stanów nielegalny).

ZALETY

Oprócz ewidentnej sprawy, którą jest fakt, że dzieci czują się dużo lepiej w domu czy tego, że rodzice mają prawo i obowiązek do uczenia swoich pociech w sposób, jaki uznają za właściwy, homeschooling uczy także rodziców odpowiedzialności. To nie jest tak, że za braki w niewiedzy rodzic może z czystym sumieniem winić szkołę czy odesłać dziecko do nauczyciela, gdy nie potrafi lub nie chce odpowiedzieć na trudne pytania dziecka. Rodzice mają przecież oprócz prawa, także obowiązek, żeby je przygotować do dorosłego życia.

KONTAKTY Z RÓWIEŚNIKAMI

Podstawowym zarzutem wobec homeschoolingu jest twierdzenie, że dzieci takie nie będą potrafiły zachować się wśród ludzi. Jest to argument fałszywy z wielu powodów. Po pierwsze, dzieci takie często uczą się w grupach, więc wcale nie są pozbawione kontaktów z rówieśnikami. Po drugie, jeśli nie uczą się w grupach, często po lekcjach domowych uczęszczają na różnego typu zajęcia sportowe czy artystycznie, gdzie spotykają inne dzieci. Po trzecie, dzieci uczą się, jak się zachowywać od starszych i to powinno być dla nich wzorem. Każdy wątpiący w korzyści płynące z tego, że dziecko jest częściowo izolowane od rozwydrzonych skupisk młodych ludzi, powinien przejść się do pierwszej lepszej szkoły publicznej i zobaczyć, jak te dzieci zachowują się na korytarzach, w szatniach, co robią w ubikacjach itp. O ile mi wiadomo, nikt w Polsce nie był homeschoolingowany, a i tak dziwaków jest pełno!

PROBLEMY

Obecnie ruch rozwinął się szeroko, zdobył wielu zwolenników. Są stany mniej lub bardziej przychylne homeschoolingowi. Do najbardziej liberalnych pod tym względem należą stany Illinois i Teksas. Stąd też ludzie, którym bardzo zależy na spokojnym i bezproblemowym uczeniu własnych pociech, często przeprowadzają się do tych stanów.

Rodzice często przyznają, że wadą tej metody jest fakt, że dzieciom, które z homeschoolingu przeszły do szkół, trudno jest przyzwyczaić się do zorganizowanego nauczania w szkołach. Jednak to nie tyle wada, co trudność do pokonania.

Oczywiście przedstawiciele takich organizacji nauczycielskich jak National Education Association czy Parents Teacher Association będą - jak mówią - sceptyczne, jeśli chodzi o homeschooling. Nie podają jednak żadnych konkretnych argumentów. Według nich, brak standaryzacji homeschoolingu jest minusem (pewnie wolą niski standard, bo zawsze to jakiś standard), a także brak dostatecznej socjalizacji. Uważają, że dziecko powinno się spotykać z jak najbardziej różnym środowiskiem, czyli spotykać różnego rodzaju rozwydrzone, zepsute, niebezpieczne, brutalne inne dzieci, bo to ma ich przygotować do życia w społeczeństwie. Na szczęście rozsądni rodzice wiedzą, że jest to argument tych, którzy albo pewnie dzieci nie mają, albo swoje posyłają do drogich szkół prywatnych.

Home is cool, so home school!

źródło: Nczas.com

Dziękujemy redakcji pisma "Najwyższy Czas" za zgode na publikacje powyższego tekstu

O polskich środowiskach protestanckich (i nie tylko) skupiających rodziców chcących uczyć swoje dzieci przeczytaj w artykule: Szkoła w domu



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20030826123525416

No trackback comments for this entry.
Uczyć w domu | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Uczyć w domu
Sophie wto, 26 sie 2003, 13:17:40
Autorzy mieszkają – jak rozumiem – w USA, stąd pewien przesadzony obraz polskiej szkoły, której daleko do doskonałości ale i nie znajduje się na liście rzeczy najbardziej niebezpiecznych dla dziecka.
Wydaje mi się, że autorzy przyjmują dualistyczną pogląd: albo rodzic oddaje dziecko do szkoły i umywa ręce albo uczy je w domu i jest odpowiedzialny za wszystko. W rzeczywistości też tak nie jest.
Z tego co wyczytałam w tekście głównym powodem uczenia dziecka w domu jest narzucenie mu własnej postawy, filozofii i poglądów bez obawy, że czynniki zewnętrzne mogą ten proces zakłócić. W kontekście więc tego co ostatnio zostało napisane o integryźmie na kosciol.pl, to jeśli ktoś chce wychować sobie „integralne światopoglądowo” dziecko (nieważne czy to będzie integryzm katolicki, protestancki czy hippisowski) powinien je uczyć w domu. Problem w tym, że w naturze człowieka leży przekora. Mark Twain ujął to tak: „Adam był tylko człowiekiem - to wszystko tłumaczy. Nie pragnął jabłka jako jabłka. Chciał go tylko dlatego, że było zakazane. Błąd polegał na niezakazaniu węża, bo wtedy połknąłby węża”. Dlatego może się okazać, że w wieku dorosłym dziecko co prawda zachowa postawę integrysty ale w postawie lub filozofii o biegunie przeciwnym do postawy rodziców. W każdym razie powodzenia.
 
Uczyć w domu
Toronto wto, 26 sie 2003, 13:56:47
Uczenie dzieci w domu jest ciekawą alternatywą i, co do zasady, rodzice powinni mieć taki wybór w ramach swobód obywatelskich. Niemniej jednak nie wybrałbym takiego sposobu na edukację dla swoich dzieci. Przez kilka lat mieszkania w Londynie posyłałem swoje dziecko do najbliższej szkoły publicznej. Był to tygiel kulturowy - ponad 50 narodowości i pewno niewiele mniej wyznań. Paradoksalnie, taka mieszanka powoduje tylko wzrost świadomości swojej odrębności narodowej i religijnej a także uczy szacunku dla innych ludzi niezależnie od kręgu kulturowego.

Po powrocie do Polski zauważyłem nieco inne standardy jeżeli chodzi o dopuszczalne zachowania uczniów w szkole i było to dość przykre odkrycie. Niemniej jednak, trudno jest mi znaleźć argument, który przekonałby mnie do uczenia moich dzieci w domu. Zamiast izolować, wolę je uczyć jak poruszać się w świecie, który bywa niezbyt przyjazny i oferuje wzorce zachowań odległe od chrześcijańskich standardów.

Czy kontakty z innymi dziećmi na popołudniowych kołach zainteresowań wystarczą do prawidłowego rozwoju dzieci? Nie wiem - obserwując swoich synów odnoszę wrażenie, że znajomości z ławy szkolnej mają inny charakter od tych z kół zainteresowań i się dopełniają.

Pozdrawiam

---
Przemysław Hewelt
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń