Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Nie kradnij... czasu pracodawcy

Nowe technologie to również nowe wyzwania dla chrześcijan. Precyzyjne określenie początku i końca życia, wirtualne zdrady czy kontrowersyjne metody leczenia, to nośne tematy, którymi zajmują się teologowie różnych wyznań. W ich cieniu pozostaje wiążący się ściśle z etyką pracy problem wykorzystywania przez chrześcijan służbowych komputerów w celu prywatnego surfowania po sieci.

Ogólne statystyki są niepokojące. W wielu krajach aż 1/3 czasu spędzanego w pracy jest marnowana na prywatne sprawy załatwiane przez internet, przede wszystkim na oglądanie stron internetowych i prowadzenie nie związanej z pracą korespondencji drogą elektroniczną. Dodatkowo wiele osób używa do odbierania i wysyłania wiadomości na listy dyskusyjne swoich służbowych adresów e-mail, co (choć nie zawsze regulowane na piśmie) jest sprzeczne z obowiązkami w stosunku do firmy - to trochę tak, jakbyśmy bez zgody pracodawcy używali adresu pocztowego firmy w swojej prywatnej korespondencji.

Zjawisko to dotyczy również chrześcijan. Od wielu już lat obserwuję chrześcijańskie portale, fora oraz listy dyskusyjne. Godziny pracy (9-18) są czasem, w którym natężenie ruchu w takich miejscach należy do najwyższych.  Oczywiście, jest wielu pracodawców, którzy patrzą przez palce na surfowanie swoich pracowników w sieci. Jest też wiele zawodów, które tego wręcz wymagają. Jest wiele osób, które mają wolne zawody i nienormowany czas pracy, albo uzyskują oficjalną zgodę swoich pracodawców na korzystanie w sprawach prywatnych z firmowego łącza i e-maila pracodawcy. Jeśli tak jest, to wszystko w porządku. Jednak czy tak jest zawsze? Kiedyś podobne pytanie ktoś zadał na jednej z chrześcijańskich list dyskusyjnych - w odpowiedzi nie padło ani jedno z tych uzasadnień. Można było natomiast przeczytać inne wytłumaczenia. Poniżej postaram się odnieść do tych najczęściej spotykanych.

"Przecież pracodawca nie płaci więcej za łącze jeśli ja z niego korzystam"

Argument wydaje się być zasadny. Większość (zwłaszcza dużych) firm ma już stały, zryczałtowany dostęp do internetu. Faktycznie, korzystanie z łącza nie zwiększa ich rachunków, w przeciwieństwie na przykład do prywatnych rozmów telefonicznych prowadzonych przez pracowników. Jest jednak jeszcze jeden aspekt tej sprawy - mianowicie czas. Przy obecnych kosztach pracy, właśnie czas marnowany przez pracowników jest bardzo dużą stratą. A regularne odwiedzanie stron www czy list dyskusyjnych tego czasu wymaga sporo. I sporo kosztuje pracodawcę. Przy obecnej średniej pensji brutto pracodawca miesięcznie wyrzuca w błoto około 400 złotych, jeśli jego pracownik godzinę dziennie ze swojego czasu pracy spędza w internecie.

"Płacą mi tak mało, że nie powinni mieć o nic pretensji"

Jest bezrobocie i wielu pracodawców wykorzystuje ten fakt, żeby płacić jak najmniej. Jednak to, że ktoś jest w stosunku do Ciebie nieuczciwy, nie upoważnia Cię do tego samego. Czy jeśli ktoś Cię okradnie, ty idziesz "odkraść" swoje pieniądze lub przedmioty, które straciłeś?

"Robię to w dobrym celu - głoszę Ewangelię"

Wiele osób powołuje się przy tym na słowa św. Pawła, z Listu do Filipan "Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystus był zwiastowany, czy obłudnie, czy szczerze, z tego się raduję i radować będę" (Flp. 1:18). Problem w tym, że i kontekst wypowiedzi Apostoła i jego przykład życia był zupełnie inny. Ten sam św. Paweł nawoływał do posłuszeństwa przełożonym i dobrego wykonywania pracy "jak dla Pana". Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - nawet najwspanialsza praca ewangelizacyjna nie może odbywać się kosztem dawania złego świadectwa - a takie właśnie dajemy pokazując współpracownikom i przełożonym, że lekceważymy nasze obowiązki.

"Przecież to tylko pół godziny dziennie - tyle ile inni marnują wychodząc na papierosa"

Jeśli chcesz wykorzystać uczciwie te swoje pół godziny które "oszczędzasz" na niepaleniu, powiedz o tym szefowi, zapytaj go. Jeśli tego nie zrobisz, równie dobrze możesz powiedzieć "Przecież ja kradnę tylko 200 złotych miesięcznie - tyle ile kradną inni wychodząc na papierosa".

"Wykorzystuję na to przepisowe przerwy, które mi się należą"

Problem w tym, że przepisowe przerwy są po to, byś odpoczął od komputera. Tak stanowią przepisy BHP, którym musi podporządkować się Twój przełożony dając Ci taką przerwę. Ale ty również musisz ich przestrzegać, a to znaczy że nie możesz w  trakcie przerw załatwiać swoich prywatnych spraw w internecie.

"Nie mam innej możliwości, bo nie mam w domu internetu"

Po pierwsze - podziękuj Bogu, że nie masz. Masz bowiem w związku z tym mniej zszarpane nerwy i o wiele więcej czasu, którego nie marnujesz na kolejne jałowe spory na listach dyskusyjnych. A tak poważnie. Takie tłumaczenie przypomina wyjaśnienia dotyczące używania pirackiego oprogramowania ("bo mnie nie stać na legalne"), lub idąc dalej chociażby kradzieży sklepowych ("bo bardzo chcę to mieć, a mnie nie stać"). Zawsze warto zadać sobie pytanie - czy to jest naprawdę aż tak potrzebne, by z tego powodu grzeszyć? Jeśli Bóg uzna, że Twoja obecność w sieci jest aż tak niezbędna, pokaże Ci te "inne" możliwości.

Kwestia kradzieży nie należy do tych budzących ogromne kontrowersje wśród chrześcijan. W zasadzie wszyscy – od fundamentalistów do liberałów zgadzają się, że kradzież jest grzechem. Tak to przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka. Jednak, obserwując zachowania chrześcijan w sieci, można mieć wątpliwości. Tam gdzie kończy się mowa o pieniądzach, czy konkretnych ukradzionych przedmiotach, kończy się jasny stosunek do kradzieży i oszustwa. A przecież pracodawca płacąc za pracę osoby zatrudnionej, płaci między innymi za czas, który pracownik swojej pracy poświęca. Warto o tym pamiętać.

Na zakończenie. Obserwując statystyki Kosciol.pl zdałam sobie sprawę z faktu, że pisząc taki tekst zachowuję się trochę jak piłkarz strzelający do własnej bramki. Jedna z "górek" oglądalności przypada bowiem zdecydowanie w godzinach pracy, a adresy IP z których łączy się częsć z naszych najwierniejszych użytkowników, oglądających Kosciol.pl niekiedy przez kilkanaście godzin tygodniowo, nie należą do firm zajmujących się działalnością mogącą usprawiedliwić taką aktywność ich pracowników. Długo zastanawiałam się, co z tym fantem zrobić i doszłam do wniosku, że chrześcijański serwis nie może pozostawić bez komentarza faktu oglądania go w czasie kradzionym pracodawcom. Niniejszy artykuł jest takim właśnie komentarzem...



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20031204005833241

No trackback comments for this entry.
Nie kradnij... czasu pracodawcy | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Nie kradnij... czasu pracodawcy
Integrysta pią, 5 gru 2003, 23:15:16
>Ale ty również musisz ich przestrzegać, a to znaczy że nie >możesz w trakcie przerw załatwiać swoich prywatnych spraw >w internecie.

To już naciągane. Mozna tu mówić raczej o złym nawyku niż o grzeszności tego czynu. Może ktoś wypoczywa właśnie w ten sposób.

---
Pozdrawiam
Jakub Jerzy Skoczylas

LWÓW, ŁUCK, STANISŁAWÓW, TARNOPOL
Niech Bóg zapomni o mnie jeśli ja zapomnę o Nich.
 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń