Pastor-lesbijka przed kościelnym sądem

sob, 20 mar 2004, 13:20:07

Autor: Joanna Gacka

W Bothell (stan Waszyngton) rozpoczął się kościelny proces żyjącej w otwartym związku homoseksualnym pastor Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego Karen Dammann, która została oskarżona o praktyki niezgodne z nauczaniem chrześcijańskim. Podczas przesłuchania pastor, przed budynkiem w którym toczy się proces miały miejsce protesty przeciwników kościelnego prawa nie zezwalającego na związki z partnerem tej samej płci. Demonstrowali także przeciwnicy związków homoseksualnych.

Sprawa pastor Damman wyszła na światło dzienne, gdy napisała ona do biskupa Seattle Eliasa Galvana list, w którym otwarcie przyznała się do życia w partnerskim związku homoseksualnym. Sprawa ta wywołała konflikt w łonie samego kościoła metodystycznego i znalazła finał w kościelnym sądzie.

Przewodniczącym kolegium sądu jest emerytowany biskup Charlestonu, William B. Grove, znany ze swojego konserwatywnego stanowiska odnośnie homoseksualnych związków. Właśnie przeciwko niemu protestowała przed budynkiem, w którym odbywał się proces pastor Dammann, grupa metodystów przeciwnych przejawom "duchowej przemocy wobec homoseksualistów", jak określili proces.

Protestującym przewodził Jimmy Creech, który w 1999 roku przestał być pastorem, po procesie prowadzonym również przez biskupa Grove. Creech stracił swój urząd w związku z prowadzonymi przez niego błogosławieństwami par homoseksualnych. Podczas trwania przesłuchań musiała wkroczyć policja, która zatrzymała 33 osoby protestujące przeciwko jakiejkolwiek formie osądzenia Dammann.

Zjednoczony Kościół Metodystyczny w USA podkreśla, że nie widzi przeszkód w tym, by osoby o skłonnościach homoseksualnych zostawały duchownymi. Jednocześnie prawo kościelne postrzega aktywnych gejów i lesbijki jako osoby żyjące w sposób niezgodny z nauczaniem chrześcijańskim, dlatego też nie dopuszcza do ordynacji i pracy duszpasterskiej osób pozostających w związkach z partnerami tej samej płci a także zabrania błogosławienia takich związków przez swoich duchowych oraz w swoich świątyniach. Pozornym rozwiązaniem tej kwestii była dotychczas praktykowana w kościele chroniąca prywatność pastorów zasada "nie pytaj, nie mów", która sprawiła że duchowni bez konsekwencji żyją w związkach homoseksualnych, jednak nie mogą deklarować tego otwarcie.

Pastor Dammann stwierdziła przed procesem, iż wiedziała, że otwarcie przyznając się do swojego związku wystawia na próbę dotychczas panujące w kościele zasady. Nie przypuszczała jednak, że stanie się "narodowym symbolem". Dodała, że głównym motywem jej "ujawnienia się", była chęć zapewnienia uczciwego życia zarówno partnerce, jak i 5-letniemu synowi. Karen Dammann żyje z Meredith Savage od 1995 roku. W ubiegłym tygodniu zawarły w Portland prawny związek.

Przedstawiając sprawę pastor Dammann, jej przełożony, biskup Elias Galvan podkreślił, iż jest ona szanowanym członkiem metodystycznej społeczności oraz doskonałym duszpasterzem, więc trwający proces sprawia ogromny ból wielu ludziom, którzy ją znają i cenią.

- Jednak moją rolą jako biskupa jest stanie na straży opartego o Biblię kościelnego prawa, dlatego musiałem doprowadzić do tego procesu i rozstrzygnięcia o jej winie - oświadczył biskup Galvan.

Obrońca pastor Dammann, wielebny  Robert C. Ward przekonywał sędziów, że stoją przed podobnie historycznym wyborem, jak wówczas, gdy decydowano o dopuszczeniu do posługi duchownej Murzynów, a później kobiet. Stwierdził również, iż wyznawana do tej pory przez metodystów zasada "nie pytaj, nie mów" prowadzi tylko do tego, że homoseksualni duchowni żyją w ciągłym kłamstwie.

Przesłuchanie jest prowadzone przez 13 sędziów, wybranych w środę podczas zamkniętej sesji. By stwierdzić winę pastor Dammann potrzebne jest dziewięć głosów. W przypadku uznania jej winną ten sam skład sędziowski orzeknie o rodzaju kary. Mają oni do dyspozycji bardzo szeroki zakres sankcji - od listu z naganą poprzez zakaz prowadzenia służby duszpasterskiej aż po wyłączenie z kościoła.

Sędziowie biorący udział w procesie zdają sobie sprawę z tego, że jego wynik wpłynie nie tylko na losy pastor Dammann ale też na cały kościół.

- Niewielkie zgromadzenie w tym pokoju jest jakby mikrokosmosem Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego w jego bólu, w tęsknocie za uzdrowieniem, łaską i Bożym prowadzeniem - powiedział biskup Grove rozpoczynając posiedzenie sądu.

Wielu metodystów - zarówno zwolenników jak i przeciwników związków homoseksualnych - ma nadzieję, że proces ten zakończy raz na zawsze okres hipokryzji praktykowanej wobec tego problemu.

W związku z procesem władze kościoła podjęły niezwykłą decyzję, pozwalając w pełni śledzić go mediom. Szczegółowe sprawozdania z kolejnych dni procesu są także zamieszczane na stronach internetowych.

Uaktualnienie - zapadła decyzja w sprawie pastor Dammann

Szczegóły dotyczące procesu pastor Dammann, na stronie Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego

Zobacz też inne artykuły na temat nauczania i praktyki kościołów chrześcijańskich w stosunku do jednopłciowych związków.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20040319232007443