"Trybuna" musi przeprosić

wto, 6 kwi 2004, 23:58:53

Autor: Marcin Pijaczyński

Zakończył się najgłośniejszy w Polsce proces o zniesławienie papieża. Dziś Sąd Najwyższy orzekł iż dziennik "Trybuna" będzie musiał przeprosić ks. Zdzisława Peszkowskiego, który jako katolik i Polak poczuł się dotknięty określeniami użytymi wobec Jana Pawła II w jednym z artykułów. Gazeta nie będzie jednak musiała płacić odszkodowania.  

Sprawa zaczęła się w 1997 roku, gdy w "Trybunie" ukazał się artykuł nieżyjącego już obecnie Zbigniewa Wiszniewskiego, w którym nazwał on papieża między innymi "prostackim wikarym z Niegowicia" i stwierdził, że Jan Paweł II kompromituje "siebie, związek religijny, któremu szefuje, i naród, do którego niegdyś należał". Słowa te wywołały oburzenie w wielu Polakach, a 89 letniego wówczas księdza Peszkowskiego skłoniły na wejście na drogę sądową. Skierował on pozew o ochronę swych dóbr osobistych przeciw wydawcy gazety - spółce "Ad Novum", redaktorowi naczelnemu i autorowi tekstu (tu sprawę umorzono po śmierci Wiszniewskiego), domagając się od każdego z pozwanych publicznych przeprosin i wpłacenia 100 tysięcy złotych na cele dobroczynne. Ksiądz nie uznał za adekwatne przeprosin zamieszczonych przez "Trybunę" na swoich łamach, pragnął by ukazały się one także w innych gazetach oraz w telewizji.

Proces rozpoczął się w 1999 roku. W 2001 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola umorzyła śledztwo przeciwko "Trybunie" o znieważenie Jana Pawła II, jednakże Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił pozew i wznowił proces rok później. Sąd uznał wówczas, że nastąpiło natuszenie uczuć religijnych i patriotycznych powoda. Z wyrokiem tym nie zgodził się Sąd Apelacyjny w Warszawie uzasadniając oddalenie pozwu tym, że co prawda sformułowania "Trybuny" były "wysoce naganne, a zachowanie gazety obiektywnie niewłaściwe" lecz nie doszło do czynu, który zarzuca się gazecie, czyli do obrazy uczuć. Doszłoby do nich wówczas, gdyby gazeta poprzez wyszydzanie uniemożliwiła lub utrudniła księdzu wyrażanie jego uczuć.

Ksiądz Peszkowski nie ustąpił i złożył kasację do Sądu Najwyższego, który właśnie dziś ostatecznie nakazał "Trybunie" przeprosiny księdza. SN uznał iż ksiądz, mimo że nie jest bezpośrednio poszkodowany, jako katolicki duchowny z pewnością jest osobą szczególnie bliską poszkodowanemu, więc mógł wystąpić z pozwem. W uzasadnieniu czytamy także, iż katalog dóbr osobistych jest katalogiem otwartym i może obejmować też uczucia religijne. Jednocześnie SN postanowił nie karać "Trybuny" odszkodowaniem, uwzględniając fakt, że gazeta już wcześniej wyraziła swoje ubolewanie z powodu artykułu.

Ksiądz Zdzisław Peszkowski ma obecnie 96 lat. Jako podchorąży kawalerii brał udział w kampanii wrześniowej 1939 roku, po czym został wzięty do niewoli sowieckiej - przebywał miedzy innymi w obozie w Kozielsku. Później wraz z Armią generała Andersa przeszedł szlak wojenny przez Rosję, Iran, Palestynę, Irak, Egipt, Indie, Syrię, Liban, Włochy i Anglię. Po zakończeniu wojny wstąpił do polskiego seminarium duchownego w Orchard Lake w USA. Święcenia kapłańskie otrzymał równo 50 lat temu.

Obecnie ksiądz Peszkowski nadal aktywnie działa jako kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie.

Polska.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2004040623315388