Nie ufajcie chrześcijanom, nawet kiedy przynoszą dary

wto, 11 maj 2004, 19:19:10

Autor: Joanna Gacka

Czołowi izraelscy rabini po raz pierwszy wypowiedzieli się przeciw współpracy swojego kraju z ewangelikalnymi chrześcijanami w Stanach Zjednoczonych. Rabini boją się że prawdziwą intencją pomagających Izraelowi chrześcijan jest uprawianie prozelityzmu wśród Żydów. Są też tacy którzy uważają że pomoc taka wzmacnia ultraprawicowe postawy, przeciwne jakiemukolwiek kompromisowi z Palestyńczykami.

Tocząca się obecnie dyskusja dotyczy coraz bardziej drażliwego tematu jakim jest groźba politycznego i ekonomicznego uzależnienia się Izraela od amerykańskich konserwatywnych chrześcijan, ponieważ oprócz solidnego materialnego wsparcia przedsięwzięć w Izraelu, ewangelikalni stanowią silne lobby wspierające rząd izraelski w Waszyngtonie.

Dla Żydów kłopotliwy jest między innymi fakt, że jedna z wpływowych grup chrześcijańskich wspierających ich kraj, wierzy w ostateczną apokaliptyczą bitwę między dobrem a złem, podczas której powróci Jezus Chrystus i Żydzi będą musieli albo przyjąć go jako Pana i Zbawiciela albo zginąć. Nietrudno zgadnąć, że wizja ta rodzi duży dyskomfort wśród wyznawców judaizmu.

Sprawa nabrzmiewała już od jakiegoś czasu aż w końcu wczoraj ujrzała światło dzienne w izraelskich mediach. W ogniu krytyki znalazła się między innymi Międzynarodowa Wspólnota Chrześcijan i Żydów (International Fellowship of Christians and Jews), grupa z Chicago która przyjęła już ogromne środki na pomoc dla Izraela pochodzące od chrześcijan.

Dwaj byli główni rabini Izraela, Avraham Shapira i Mordechai Eliahu wystosowali w marcu list, w którym naciskają na wiernych by nie przyjmowali pieniędzy od tej grupy. W dokumencie czytamy, że wspólnota z Chicago przyjmowała środki między innymi od grup "aktywnych misjonarsko". "Nie widzimy żadnej możliwości przyjmowania jakichkolwiek środków które mogą pomóc obcym w pracy infiltracyjnej pod przykrywką pomocy udzielanej potrzebującym" - piszą rabini w liście.

Kolejny krytyk IFCJ, rabin Simcha Hacohen Kook twierdzi, że poprzez pomoc materialną ofiarodawcy usiłują pozyskać najbardziej wrażliwych i podatnych na sugestie ludzie.
- Wspierający Żydów chrześcijanie wydają miliony dolarów tylko po to, żeby przybliżyć ludzi do swojej religii. Pamiętajmy, że ten kto nie daje pieniędzy nie ma też prawa zadawać pytań - mówi rabin Kook.

Przewodniczący Międzynarodowej Wspólnoty Chrześcijan i Żydów, ortodoksyjny rabin Yechiel Eckstein stwierdził że krytyczne uwagi pochodzące od zdecydowanej mniejszości w Izraelu są pozbawione jakichkolwiek podstaw. Według niego pozyskane przez organizację środki w wysokości ponad 100 milionów dolarów, z czego 20 milionów w ostatnim roku, służą wyłącznie wspieraniu ubogich w Izraelu, osób starszych i nowych imigrantów a także pomocy wyniszczonym społecznościom żydowskim na terenie byłego Związku Radzieckiego. Projekty wspierane przez IFCJ są wdrażane w niemal 100 miejscowościach. Władze organizacji ujawniły także, iż również po liście rabinów wspomagają organizacje charytatywne którymi kieruje rabin Eliahu i jak do tej pory żadna z nich nie odmówiła przyjęcia wsparcia.

Eckstein przyznał, że wiele osób spośród tysięcy ofiarodawców może liczyć na to, że Żydzi się nawrócą na chrześcijaństwo, podkreślił jednak że grupa nie prowadzi ani nie zezwala na prowadzenie jakiejkolwiek aktywności misjonarskiej przy wykorzystaniu pozyskanych środków. Stwierdził także, że czynniki motywujące wspierających wspólnotę to również poczucie winy za antysemityzm oraz pomoc w pełnym przejęciu przez naród żydowski ziemi, obiecanej im przez Boga Izraela.

Media podkreślają, że utrzymanie i rozwój dobrych stosunków z amerykańskimi ewangelikalnymi chrześcijanami jest obecnie bardzo ważne dla izraelskiego rządu. Niektórych polityków z Tel-Awiwu niepokoi jednak fakt, że niektóre środowiska ewangelikalne coraz bardziej interesują się polityką Izraela, w szczególności zaś podzielają poglądy uważane za ekstremalnie nacjonalistyczne i prawicowe, odmawiające Palestyńczykom jakichkolwiek praw do własnej ziemi. Część z ewangelikalnych chrześcijan najbardziej zaangażowanych w Izraelu protestowała między innymi przeciwko "mapie drogowej" - projektowi pokojowemu zaproponowanemu przez prezydenta Georga Busha oraz przeciwko dotyczącym przesiedlenia izraelskich osadników ze Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu planom premiera Ariela Sharona. Setki ewangelikalnych kościołów i wspólnot regularnie wspierają żydowskie osady w spornych miejscach przekazując środki na wyposażenie szkół, szpitali czy na kuloodporne autobusy.

David Rosen, dyrektor ds międzyreligijnych w jerozolimskim biurze Komisji Żydów Amerykańskich podkreśla, że właśnie wspieranie ekstremistów politycznych jest znacznie większym i poważniejszym problemem niż jakakolwiek chrześcijańska działalność misyjna prowadzona przy okazji pomocy charytatywnej, gdyż może prowadzić do wzrostu napięcia oraz jeszcze większej wzajemnej wrogości mieszkańców Izraela i Palestyny.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20040511191910452