Ruch charyzmatyczny: teologia sukcesu

sob, 26 cze 2004, 00:13:46

Autor: Przemysław Gola

Chrześcijaństwo bez wątpienia jest teologią sukcesu. Bo czy człowiek, który dostąpił zbawienia, nie jest człowiekiem, któremu się powiodło? Albo też czy można sobie wyobrazić, że jest na świecie coś bardziej cennego niż łaska Boża? A przecież jako chrześcijanie wszyscy jesteśmy nią obdarzeni. Jednakże coraz większą popularność zyskuje sobie pogląd, który ów chrześcijański sukces rozumie nieco inaczej, a mianowicie jako błogosławieństwo finansowe i zdrowotne. Mało tego, błogosławieństwo takie ma być nieodzownym elementem życia każdego chrześcijanina.

Zdrowie fizyczne, powodzenie finansowe, szczęśliwa rodzina i błyskotliwe dzieci. Czy jest ktoś, kto nie pragnie tych rzeczy dla siebie? Myślę, że każdy z nas ma nadzieję, że będzie się cieszył nimi w swoim życiu. Są to niewątpliwie dary Boże, o które wszyscy zabiegamy w naszych modlitwach, a znając życie nie popełnię zbyt dużego błędu, jeśli powiem, że nawet w przypadku ludzi oddanych Bogu, będziemy mieli do czynienia z bardzo żarliwą modlitwą.

Niestety różnie się w życiu układa. Zamiast zdrowia, człowieka nawiedza choroba, a ponieważ nieszczęścia chodzą parami, w ślad za nią przychodzi bieda. I tak, młody człowiek, który myśli o sobie, że jest oczkiem w głowie samego Boga, staje w obliczu przykrej dla siebie prawdy, że niekoniecznie został przeznaczony przez Boga do rzeczy wielkich. Przeciwnie, jego życie, które miało być tak piękne, upłynie w bólu, niedostatku i zniechęceniu. Ba! nie musi to wszystko na nas spaść, wystarczy że będąc ludźmi wrażliwymi, zetkniemy się z cierpieniem innych, bowiem strach przez doświadczeniem jest chyba bardziej przerażający niż samo doświadczenie.

Dlaczego tak się więc dzieje, że na ludzi spadają te wszystkie straszne nieszczęścia? Czy jest może jakiś zawsze skuteczny sposób, dzięki któremu moglibyśmy się uchronić przed doświadczeniami i przejść przez życie beztrosko? Czy człowiek jest jakoś w stanie zapanować nad rzeczywistością tak, aby mógł się w tym zimnym i złowrogim świecie poczuć bardziej swojsko? Na te i na inne pytania starają się odpowiedzieć nie tylko szamani prymitywnych kultów plemiennych oferując zestaw zaklęć, za pomocą których bez trudu można sobie obłaskawić otaczający świat. Receptę znaleźli również quasi-teolodzy. System, który ukuli, zwie się zwyczajowo teologią sukcesu.

I. Cechy charakterystyczne teologii sukcesu.

Jednym z podstawowych warunków powodzenia każdego systemu czy ideologii jest jego prostota. Teorie skomplikowane nigdy nie znajdą poklasku w szerszym gronie. I tutaj dochodzimy do sekretu, który odpowiada na pytanie, dlaczego teologia sukcesu, pomimo bycia oczywistą herezją, znalazła sobie tak liczne grono wyznawców. W gronie tym są nie tylko ludzie mało wykształceni, podatni na wszelkiego rodzaju zwiedzenia, ale również młodzi i błyskotliwi; w zasadzie trudno dać wiarę temu, że ulegli tak bałamutnemu nauczaniu.

Zatem prostota, jak z resztą w przypadku każdego sekciarciarskiego nurtu teologicznego, jest podstawowym wyróżnikiem omawianej teologii. Opisuje ona świat w barwach czarno-białych, wszystko działa tutaj w sposób jasny i przewidywalny. Bóg jest zaledwie automatem, który nigdy nie postępuje w sprzeczności z kodeksem omawianego prądu.

II. Przesłanki doktrynalne.

Teologia sukcesu nie jest zjawiskiem nowym, aczkolwiek w epoce nowożytnej odżyła na nowo ze zdwojoną siłą, wskoczywszy na pociąg kierowany przez charyzmatycznych przywódców. Z ruchem charyzmatycznym jest też najczęściej kojarzona, chociaż należy jasno powiedzieć, że nie jest jego nieodzownym wyróżnikiem.

Po raz pierwszy, wydaje się, że mamy do czynienia z taką teologią wraz z pojawieniem się tzw. gnozy - synkretycznego nurtu łączącego w sobie idee chrześcijaństwa i innych religii, głównie wschodnich. Gnostycyzm głosił skrajny dualizm między duchem a materią, złem a dobrem, Bogiem dobrym i złym. Rozróżnienie takie pozwoliło w interesujący sposób rozwiązać kwestię cierpienia: Bóg jest dobry i niepodobna twierdzić, aby zsyłał cierpienie na ludzi, których przecież tak umiłował. Jednakże w świecie toczy się odwieczna walka między Nim a upadłym duchem, i to ten ostatni jest sprawcą wszystkich naszych przykrości. Aby wyrwać się spod władzy złego ducha (szatana) należy skrupulatnie przestrzegać przykazań danych przez Boga. Jest rzeczą niemożliwą, aby człowiek, który prowadzi święte życie, cierpiał. Obraz, który nakreśliłem, jest oczywiście wielkim uproszczeniem, nie uwzględniającym na przykład różnic między poszczególnymi odłamami sekt gnostyckich, jednakże oddaje w sposób dość poprawny filozofię gnozy.

W chwili obecnej nie istnieją wspólnoty eklezjalne w sposób jawny nazywające się gnostyckimi, ale elementy nauczania gnostyckiego na trwałe zagościły w kalejdoskopie doktryn chrzścijańskich i stały się punktem wyjścia do stworzenia systemu teologii sukcesu.

Podstawowe cechy omawianej doktryny, to:

To tylko niektóre elementy teologii sukcesu. W doktrynie danego ugrupowania nie muszą wystąpić wszystkie.

III. Cechy charakterystyczne wspólnot wyznających teologię sukcesu.

Ponieważ teolologia sukcesu jest wrzodem na ciele ruchu charyzmatycznego, zatem jest rozpowszechniona najbardziej tam, gdzie dużą popularność zyskały sobie zbory typu zielonoświątkowego, głównie w krajach anglosaskich. W Polsce teologia ta pojawiła się również razem z pierwszymi zielonoświątkowymi misjonarzami, jednakże nie przyjęła się zbyt dobrze. Rozkwit na ziemiach polskich nastąpił dopiero w latach '80 i '90 wraz z nastaniem ery jednozborowych kościołów charyzmatycznych. Zbory takie są też głównym reprezentanem tej teologii, aczkolwiek pewne jej przejawy są też obecne w tradycyjnych kościołach zielonoświątkowych (zwykle bez przyzwolenia władz centralnych), na przykład w Kościele Zielonoświątkowym w RP albo w Kościele Chrześcijan Wiary Ewangelicznej.

Z czym możemy się spotkać w zborze, który lansuje teologię sukcesu? Oto kilka najbardziej charakterystycznych cech, aczkolwiek niektóre mogą być obecne w kościołach o zupełnie innej doktrynie:

IV. Polemika z teologią sukcesu.

Jak każda herezja, teologia sukcesu narodziła się z tzw. redukcjonizmu, czyli wybiórczego potraktowania prawdy objawionej w Piśmie Świętym. Nietrudno znaleźć w Biblii fragmenty potwierdzające, że Bóg pragnie nas obdarzyć błogosławieństwem albo, że bieda lub choroba jest karą za grzech. Wszakże przy takim formułowaniu pewnych, naturalnie prawdziwych zasad, zawsze trzeba uzaupełniać, że nie są to zasady obowiązujące zawsze i wszędzie, i że w Biblii można znaleźć fragmentów bez liku, kiedy wyżej wymienione zasady nie mają zastosowania.

Ponieważ mój artykuł nie jest pracą naukową sensu stricte, ograniczę się do podania dwóch grup przykładów, które rozprawiają sie z teologią sukcesu:

V. Podsumowanie.

Zbory uwikłane w teologię sukcesu są podwójnie niebezpieczne. Po pierwsze potrafią wyrządzić wielką krzywdę, zwłaszcza osobom wrażliwym, po drugie - dzięki stosowanym metodom są bardzo efektywne i zyskują sobie coraz większą popularność. W niektórych regionach stają się jedynym reprezentantem chrześcijaństwa ewangelikalnego. Często posiadają bardzo destruktywany wpływ, zwłaszcza dla osób mniej przebojowych albo takich, których dotknęło na pewnym etapie życia jakieś niepowodzenie, z którym nie potrafią sobie sami poradzić. Z tego też powodu w kościołach tego typu następuje duża rotacja wsród członków: jedni zachwyceni nowoczesną oprawą przychodzą, inni kompletnie wypaleni, nie umiejąc sprostać wymogom wspólnoty, odchodzą.

Powinniśmy wykazywać dużą troskę w stosunku do osób, które wychodzą z "organizacji sukcesu". Z doświadczenia wiem, że potrzeba wiele czasu, aby przywrócić równowagę psychiczną takich chrześcijan. W żadnym wypadku nie należy dementować prawd wiary, które zostały wpojone tym ludziom w zborach wyznających teologię sukcesu. Osoby takie zwykle są zmęczone agresywną indoktrynacją, więc jednego, czego im potrzeba, to akceptacja, miłość i łagodne traktowanie. Wszelka dyskusja polemiczna zosobami trwającymi w omawianych kościołach jest bezcelowa i prowadzi tylko do kłótni.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20040625231346994