Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Czy astrologia da się pogodzić z chrześcijaństwem?

Listy od czytelników

Jeśli Bóg stworzył gwiazdy i kieruje ich ruchem, czy nie można uznać że poprzez układy planet wskazuje nam naszą przyszość? Jestem zafascynowana astrologią i uważam, że jest to jedna z dróg przez które Bóg może się z nami porozumiewać. Myślę, że bez problemu można pogodzić ją z wiarą. Dlaczego astrologia jest zakazana przez chrześcijańskie kościoły?



Podstawowy powód, dla którego chrześcijanie nie powinni zajmować się astrologią jest bardzo prosty - Bóg w Piśmie Świętym wyraźnie tego zakazuje. Podobnie jak inne formy wróżenia astrologia była bardzo popularna w czasach starożytnych, ale w Biblii jest ona nazwana wprost "obrzydliwością".

Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, (5 Moj. 18:10-12)

Bóg nie stworzył gwiazd, by przepowiadały nam przyszłość. Stworzył je jako świadectwo swojej potęgi i chwały (Ps. 19:2 -Niebiosa opowiadają chwałę Boga, A firmament głosi dzieło rąk jego). Kiedy patrzy się w niebo, człowiek powinien kontemplować Boga poprzez jego stworzenie. Astrologia sprawia, że myślimy tylko o sobie i o swojej przyszłości.

Kolejnym powodem dla którego chrześcijanie nie powinni "bawić się" w astrologię jest to, że Bóg przekazała nam wszystko co powinniśmy wiedzieć o naszej przyszłosci - znajduje się to również w Piśmie Świętym. Oczywiście, nie ma tam opisu tego, co spotka człowieka w przyszłym tygodniu. Ale Biblia mówi nam coś ważniejszego - mówi, że z pewnością Chrystus powróci na ziemię, pokona Szatana i będzie królował na wieki.

A co do samej astrologii - wiele związanych z nią przekonań jest po prostu mitami. Astrologia nie jest ani nauką ścisłą ani nie ma żadnego potwierdzenia.

Astrologowie, wykazując naukowe podstawy czytania z gwiazd ludzkiego charakteru czy przyszłości odwołują się między innymi do następujących dziedzin wiedzy: statystyka, psychologia, astronomia i astrofizyka oraz biologia. Jednak po głębszym przypatrzeniu się tym związkom widać, że pozostają one jedynie w sferze pobożnych życzeń. Przeczą im sprawy, na temat których astrologowie w ogóle się nie wypowiadają a jeśli tak to ze wstydliwym uśmiechem.

Astrologia jest obarczona dwiema bardzo poważnymi wewnętrznymi sprzecznościami: po pierwsze zakłada się w niej, że wpływy planet występują wszędzie i działają na wszystko. Tym samym my możemy założyć, że działają również na astrologa w momencie, gdy interpretuje on nasz horoskop. Z tego wynika, że nie może on być na tyle obiektywny by zinterpretować go poprawnie, jest przecież niejako "wewnątrz" systemu. W chrześcijaństwie tym kimś z zewnątrz jest nasz pan Jezus Chrystus, który może obiektywnie pokazać nam prawa rządzące światem. Po drugie -  astrologia zakłada pewien determinizm, dobry astrolog to ten, który trafnie przepowie przyszłość. A jednak ludzie chcą poznać przyszłość po to, żeby ją zmienić. Na tej zasadzie nieomal wszystko może "sprawdzić się". Jeśli astrolog ostrzegł Cię przed czymś a tego dnia nic się nie wydarzyło może powiedzieć przecież że to dlatego że wiedziałeś i zwracałeś baczniejszą uwagę na wszystko co robisz. Jeśli jednak spotka Cię przykrość, astrolog powie, że przecież to przewidział.

Obecnie najczęściej powtarzającym się argumentem za naukowymi podstawami astrologii jest to, że opiera się ona na statystycznych obserwacjach. Cóż, problem polega na tym, że jeśli chcemy mówić o statystyce, musimy brać pod uwagę metody jakimi się ona posługuje a mianowicie reprezentatywne próby na których badania można przeprowadzić.

Horoskop to zestaw wzajemnych zależności między planetami, znakami zodiaku, domami astrologicznymi oraz całą masą innych czynników, obliczanych przez astrologów bardzo skrupulatnie. Rzecz w tym, że tych czynników jest bardzo wiele i w znakomitej większości jedne zależności zachodzą zupełnie odrębnie od innych. Mamy więc do czynienia z ogromną liczbą zmiennych co wręcz uniemożliwia znalezienie wystarczającej dla celów statystycznych próby ludzi z tymi samymi parametrami w horoskopie. Takie badania nie są zresztą prowadzone na szeroką skalę. Po wstępnych wyliczeniach okazało się bowiem że miarodajna dla celów naukowych próba, uwzględniająca jedynie główne zmienne wyniosła by minimum 10 miliardów osób. Byłyby to bezwzględnie największe badania statystyczne w skali światowej. Inną sprawą jest dokładność danych otrzymywanych przez astrologów oraz dokładność ich obliczeń. Te ostatnie co prawda wykonywane są ostatnimi czasy przez komputery ale większość z nas nie zna przecież dokładnej godziny i minuty swojego urodzenia (co sprytniejsi astrologowie odchodzą zresztą znów od tak drobiazgowych żądań, "ustalając" wspomnianą godzinę).

Związki z psychologią astrologowie podkreślają bardzo silnie. Nic dziwnego, są bowiem w dużej części... znakomitymi psychologami, chociaż nie wszyscy mają takie wykształcenie. Po prostu częścią nauczania w tej dziedzinie jest szkolenie psychologiczne, a więc czytanie z ruchu ciała, zadawanie odpowiednich pytań, wytwarzanie poczucia więzi i zaufania w kliencie. Jednakże wielość i niekiedy sprzeczność systemów astrologicznych dyskwalifikuje tę astrologię jako naukę również w takim kontekście. (Obecnie w Europie jest używanych około 10 tak zwanych systemów domów astrologicznych, zupełnie różnie dzielących koło horoskopu).

Nauki ścisłe jak fizyka, astrofizyka czy astronomia, dawno już określiły astrologię mianem pseudonauki, założenia bowiem które ona przyjmuje od wieków nie są zgodne z badaniami prowadzonymi w tych dziedzinach. Na przykład: astrologia za punkt wyjścia przyjmuje układ geocentryczny (planety krążące wokół Ziemi), zupełnie sprzeczny z heliocentrycznym (planety krążą wokół Słońca), który został udowodniony już przez Kopernika a zaobserwowany podczas chociażby lotów kosmicznych. Nie bierze też astrologia pod uwagę faktu, że w wyższych (bardziej oddalonych od równika) szerokościach geograficznych ruch planet nie pokrywa się zupełnie z ich astrologicznym rozmieszczeniem. Jednakże dwa podstawowe błędy, z którymi astrologia usiłuje jakoś funkcjonować to zjawisko precesji (przesuwanie się konstelacji w stosunku do pasa Zodiaku) oraz odkrywanie nowych planet. I jedno i drugie astrologowie usiłują jakoś dostosować dla swoich potrzeb jednakże nie do końca im się to udaje. Skutkiem tego jest niemal zupełne pomijanie precesji przy układaniu horoskopów (a od czasu ustalenia konkretnych znaków konstelacje przesunęły się o ok. 30 stopni czyli o jeden znak - na przykład konstelacja Ryb jest teraz w znaku Barana). Nowe planety część astrologów "zasymilowała" w horoskopach na przykład jako działające na całe pokolenia (a nie na jednostki) część zaś dalej nie bierze ich pod uwagę.

Osobnym problemem są różnice między bliźniętami rodzącymi się przecież w bardzo krótkim odstępie czasowym a także sprawa porodów prowokowanych oraz cesarskiego cięcia. Trzeba naprawdę dużej dozy ślepej wiary, by dojść do tego, że skalpel chirurga w połączeniu z gwiazdami determinuje czyjś charakter.

Dzisiaj, w dobie bardzo zaawansowanych technologii, w dobie badań i odkryć naukowych, astrologia nadal świeci tryumfy. Na różnego rodzaju imprezach kolejki ustawiają się do stoisk, na których można zamówić sobie własny horoskop. Paradoksalnie ufności tej sprzyja... niewiara w istnienie świata duchowego. I tu dochodzimy do pewnej prawdy, którą trzeba powiedzieć - astrologia działa. Znacznie bardziej niż mogłoby to wynikać z tricków pseudopsychologicznych. Sama doświadczyłam tego działania, układając horoskopy a później je interpretując. Coś albo ktoś "mówiło mi" co mam widzieć patrząc na dany układ planet. Czasami to co mówiłam było zupełnie niezgodne z tym, co widziałam na kole horoskopu ale było zgodne ze stanem faktycznym. Z tego co wiem nie tylko jak doznawałam takich wrażeń. Astrologowie mówią, że żeby dobrze zinterpretować horoskop trzeba mieć specjalny dar, że nie wystarczy perfekcyjne wyuczenie się, co znaczą wszystkie elementy pojawiające się na ekranie monitora czy wyrysowane na kartce papieru.

Odwołam się teraz do logiki. Skuteczność astrologii nie ma nic wspólnego z nauką. Jest jednak na tyle duża, że można podejrzewać iż stoją za nią jakieś inne siły. My chrześcijanie wiemy, że ta Jedyna Siła, której można zaufać, prawdziwy, święty Bóg nie jest tą mocą, która wspomaga astrologów, powiedział to wyraźnie w swoim Słowie. Wiemy też, że jest jeszcze inna siła, starsza niż ludzkość, wiedząca o nas bardzo wiele i pragnąca czegoś przeciwnego niż Bóg. Logicznie rzecz ujmując pozostaje to jedno wyjście - za astrologią stoi Szatan, nawet jeśli sami astrologowie nie zdają sobie z tego sprawy.

Nie warto pokładać nadziei w czymś, co nie może dać ani prawdziwych odpowiedzi na podstawowe pytania ani nie gwarantuje "bezpieczeństwa użytkowania". Jako osoba, która zajmowała się astrologią zawodowo mogę powiedzieć, że ona takiego bezpieczeństwa nie gwarantuje. Jako chrześcijanka mam takie bezpieczeństwo w Chrystusie. Wybrałam je kilka lat temu i nie żałuję swojej decyzji.

Joanna Gacka



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040727142440903

No trackback comments for this entry.
Czy astrologia da się pogodzić z chrześcijaństwem? | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Czy astrologia da się pogodzić z chrześcijaństwem?
miramax pon, 2 sie 2004, 23:35:00

A ja dodam jeszcze, że Kościół Katolicki również bardzo wyraźnie zabrania praktyk wróżbiarskich - w tym astrologii:

Z Nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego:

     "2116. Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu.

     2117. Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do uzyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalną władzę nad bliźnimi - nawet w celu zapewnienia im zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

     2115. Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może jednak stanowić brak odpowiedzialności".

Mirek

 
Czy astrologia da się pogodzić z chrześcijaństwem?
montsegur śro, 4 sie 2004, 16:15:12

Ze astrologia byla popularna juz w starozytnosci, raczej trudno sie dziwic. Nie majac tego, co dzis nazywa sie kalendarzem, ludzie "wprost z nieba" dowiadywali sie co maja robic. gwiazdy (i planety) "mowily" im kiedy maja siac, kiedy rozpoczac zbiory, w Egipcie to one mowily kiedy zacznie wylewac Nil (uzyzniajacy pola). Krotko mowiac: to gwiazdy "decydowaly" o podstawach ludzkiej egzystencji. Coz zatem dziwnego, ze w koncu zaczeto je "pytac" o inne jeszcze wazne sprawy? Jezeli dzisiaj moga istniec jakiekolwiek "przeciwwskazania" dotyczace astrologii, to nie takie, ze "Bog zakazuje w Pismie Swietym" (bo jakos nie zakazywal tam rzeczy znacznie gorszych niz astrologia czy znachorstwo), tylko dlatego, ze na astrologie sklada sie szereg zwyklych przesadow, podobnie zreszta jak na teologie, gdyz obie te panie po rownie grzaskim gruncie stapaja. Teologia bowiem nie daje zadnych mocniejszych podstaw (czy to naukowych czy po prostu logicznych) niz astrologia. Jezeli Bog przekazal nam wiedze o wszystkim, co powinnismy wiedziec, to nie bezposrednio, lecz raczej posrednio poprzez obdarowanie nas umyslem, czyli najlepszym z mozliwych slow bozych. Musimy (z biblia czy bez niej, za madra rada bliznich czy tez bez tej rady) sami odkrywac to, co sklada sie na nasze zycie. Biblia i astrologia moga byc w tym poszukiwaniu na tyle pomocne, co i zgubne. Slepe odrzucanie wszystkiego, co biblijne, jest uprzedzeniem. Ale niczym lepszym nie jest rownie slepe akceptowanie wszystkiego, co tysiace lat temu jej pol-cywilizowani autorzy zechcieli w niej pomiescic. Bo jest tam rownie wiele przesadow, uprzedzen i przykladow zaslepienia, co gdzie indziej. Wiara, ze chrzest oczyszcza z grzechu (w tym z pierworodnego) jest przeciez nie lepiej uzasadniona naukowo niz "fakt" determinowania" charakteru przez uklad gwiazd. Wzywanie poszczegolnych swietych i zwracanie sie do nich o rady (takze stosowane w przeszlosci przez innych swietych) nie jest niczym wyzszym moralnie niz to, co potocznie nazywa sie spirytyzmem. Wiara w pewna ksiege jako jedyne slowo boze nie zdaje sie byc niczym lepszym niz wiara w horoskop. A jesli ktos modli sie do Boga o jakakolwiek laske i korzysc dla siebie, to nie jest mniej przez to egoistyczny niz ten, kto probuje to samo osiagnac za pomoca "sil tajemnych" (jak gdyby sam Bog byl mniej tajemny!). Jesli zas o pragnienie wladzy nad innymi chodzi, to praktyka kosciola dowodzila niejednokrotnie, ze probowal on osiagac wladze nad ludzmi: z fragmentu ewangelii "Mateusza" o "kluczach do nieba" i o odpuszczaniu grzechow zrobiono narzedzie, ktore rzekomo tylko pewnym ludziom (klerowi) dawalo calkowita wladze nad innymi (doslownie od zlobka do nagrobka, pardon: nawet poza nagrobek!). "Przemienianie" Chleba i Wina w autentyczne Cialo i Krew Zbawiciela oraz egzorcyzmy nie sa mniej magiczne niz to, co tradycyjnie zwano "czarami". I o ile sobie przypominam, to Wielki Nauczyciel (Pomazaniec, t.zn. nasz chrzescijanski "budda", czyli "oswiecony") mowic mial pono, ze innych ludzi poznamy "po ich owocach", a pod tym pojeciem rozumie sie ludzkie charaktery i uczynki. Nie powiedzial byl on bowiem "po ich dogmatach ich poznacie", ani tez "po tym ich poznacie jakie biblie czytaja".

Cheers!!!

Astrologia istotnie, moze dzialac. Tak jak wiara w Biblie i w inne rzeczy. Dawac bowiem jest  w stanie (za pomoca zewnetrznego instrumentu) wiare w siebie, a bez tego istotnie ani rusz. Co zas do zakazow astrologii (czy czegokolwiek innego), to zakazy te sa o tyle jedynie skuteczne, o ile same zostana zaaprobowane przez sumienie jednostki. Nie jestem w stanie "pomoc" poprzez dawanie rady typu: zaakceptowac (astrologie) czy odrzucic ja. Ja osobiscie nie mam z nia niczego wspolnego. Jednak dobrze jest - jesli juz sie w cos wierzy - starac sie poznac i zglebiac (umyslem) co to wlasciwie jest i jaka to ma wartosc.

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń