Czy astrologia da się pogodzić z chrześcijaństwem?

pon, 2 sie 2004, 23:02:40

Autor: Gość serwisu

Jeśli Bóg stworzył gwiazdy i kieruje ich ruchem, czy nie można uznać że poprzez układy planet wskazuje nam naszą przyszość? Jestem zafascynowana astrologią i uważam, że jest to jedna z dróg przez które Bóg może się z nami porozumiewać. Myślę, że bez problemu można pogodzić ją z wiarą. Dlaczego astrologia jest zakazana przez chrześcijańskie kościoły?

Podstawowy powód, dla którego chrześcijanie nie powinni zajmować się astrologią jest bardzo prosty - Bóg w Piśmie Świętym wyraźnie tego zakazuje. Podobnie jak inne formy wróżenia astrologia była bardzo popularna w czasach starożytnych, ale w Biblii jest ona nazwana wprost "obrzydliwością".

Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, (5 Moj. 18:10-12)

Bóg nie stworzył gwiazd, by przepowiadały nam przyszłość. Stworzył je jako świadectwo swojej potęgi i chwały (Ps. 19:2 -Niebiosa opowiadają chwałę Boga, A firmament głosi dzieło rąk jego). Kiedy patrzy się w niebo, człowiek powinien kontemplować Boga poprzez jego stworzenie. Astrologia sprawia, że myślimy tylko o sobie i o swojej przyszłości.

Kolejnym powodem dla którego chrześcijanie nie powinni "bawić się" w astrologię jest to, że Bóg przekazała nam wszystko co powinniśmy wiedzieć o naszej przyszłosci - znajduje się to również w Piśmie Świętym. Oczywiście, nie ma tam opisu tego, co spotka człowieka w przyszłym tygodniu. Ale Biblia mówi nam coś ważniejszego - mówi, że z pewnością Chrystus powróci na ziemię, pokona Szatana i będzie królował na wieki.

A co do samej astrologii - wiele związanych z nią przekonań jest po prostu mitami. Astrologia nie jest ani nauką ścisłą ani nie ma żadnego potwierdzenia.

Astrologowie, wykazując naukowe podstawy czytania z gwiazd ludzkiego charakteru czy przyszłości odwołują się między innymi do następujących dziedzin wiedzy: statystyka, psychologia, astronomia i astrofizyka oraz biologia. Jednak po głębszym przypatrzeniu się tym związkom widać, że pozostają one jedynie w sferze pobożnych życzeń. Przeczą im sprawy, na temat których astrologowie w ogóle się nie wypowiadają a jeśli tak to ze wstydliwym uśmiechem.

Astrologia jest obarczona dwiema bardzo poważnymi wewnętrznymi sprzecznościami: po pierwsze zakłada się w niej, że wpływy planet występują wszędzie i działają na wszystko. Tym samym my możemy założyć, że działają również na astrologa w momencie, gdy interpretuje on nasz horoskop. Z tego wynika, że nie może on być na tyle obiektywny by zinterpretować go poprawnie, jest przecież niejako "wewnątrz" systemu. W chrześcijaństwie tym kimś z zewnątrz jest nasz pan Jezus Chrystus, który może obiektywnie pokazać nam prawa rządzące światem. Po drugie -  astrologia zakłada pewien determinizm, dobry astrolog to ten, który trafnie przepowie przyszłość. A jednak ludzie chcą poznać przyszłość po to, żeby ją zmienić. Na tej zasadzie nieomal wszystko może "sprawdzić się". Jeśli astrolog ostrzegł Cię przed czymś a tego dnia nic się nie wydarzyło może powiedzieć przecież że to dlatego że wiedziałeś i zwracałeś baczniejszą uwagę na wszystko co robisz. Jeśli jednak spotka Cię przykrość, astrolog powie, że przecież to przewidział.

Obecnie najczęściej powtarzającym się argumentem za naukowymi podstawami astrologii jest to, że opiera się ona na statystycznych obserwacjach. Cóż, problem polega na tym, że jeśli chcemy mówić o statystyce, musimy brać pod uwagę metody jakimi się ona posługuje a mianowicie reprezentatywne próby na których badania można przeprowadzić.

Horoskop to zestaw wzajemnych zależności między planetami, znakami zodiaku, domami astrologicznymi oraz całą masą innych czynników, obliczanych przez astrologów bardzo skrupulatnie. Rzecz w tym, że tych czynników jest bardzo wiele i w znakomitej większości jedne zależności zachodzą zupełnie odrębnie od innych. Mamy więc do czynienia z ogromną liczbą zmiennych co wręcz uniemożliwia znalezienie wystarczającej dla celów statystycznych próby ludzi z tymi samymi parametrami w horoskopie. Takie badania nie są zresztą prowadzone na szeroką skalę. Po wstępnych wyliczeniach okazało się bowiem że miarodajna dla celów naukowych próba, uwzględniająca jedynie główne zmienne wyniosła by minimum 10 miliardów osób. Byłyby to bezwzględnie największe badania statystyczne w skali światowej. Inną sprawą jest dokładność danych otrzymywanych przez astrologów oraz dokładność ich obliczeń. Te ostatnie co prawda wykonywane są ostatnimi czasy przez komputery ale większość z nas nie zna przecież dokładnej godziny i minuty swojego urodzenia (co sprytniejsi astrologowie odchodzą zresztą znów od tak drobiazgowych żądań, "ustalając" wspomnianą godzinę).

Związki z psychologią astrologowie podkreślają bardzo silnie. Nic dziwnego, są bowiem w dużej części... znakomitymi psychologami, chociaż nie wszyscy mają takie wykształcenie. Po prostu częścią nauczania w tej dziedzinie jest szkolenie psychologiczne, a więc czytanie z ruchu ciała, zadawanie odpowiednich pytań, wytwarzanie poczucia więzi i zaufania w kliencie. Jednakże wielość i niekiedy sprzeczność systemów astrologicznych dyskwalifikuje tę astrologię jako naukę również w takim kontekście. (Obecnie w Europie jest używanych około 10 tak zwanych systemów domów astrologicznych, zupełnie różnie dzielących koło horoskopu).

Nauki ścisłe jak fizyka, astrofizyka czy astronomia, dawno już określiły astrologię mianem pseudonauki, założenia bowiem które ona przyjmuje od wieków nie są zgodne z badaniami prowadzonymi w tych dziedzinach. Na przykład: astrologia za punkt wyjścia przyjmuje układ geocentryczny (planety krążące wokół Ziemi), zupełnie sprzeczny z heliocentrycznym (planety krążą wokół Słońca), który został udowodniony już przez Kopernika a zaobserwowany podczas chociażby lotów kosmicznych. Nie bierze też astrologia pod uwagę faktu, że w wyższych (bardziej oddalonych od równika) szerokościach geograficznych ruch planet nie pokrywa się zupełnie z ich astrologicznym rozmieszczeniem. Jednakże dwa podstawowe błędy, z którymi astrologia usiłuje jakoś funkcjonować to zjawisko precesji (przesuwanie się konstelacji w stosunku do pasa Zodiaku) oraz odkrywanie nowych planet. I jedno i drugie astrologowie usiłują jakoś dostosować dla swoich potrzeb jednakże nie do końca im się to udaje. Skutkiem tego jest niemal zupełne pomijanie precesji przy układaniu horoskopów (a od czasu ustalenia konkretnych znaków konstelacje przesunęły się o ok. 30 stopni czyli o jeden znak - na przykład konstelacja Ryb jest teraz w znaku Barana). Nowe planety część astrologów "zasymilowała" w horoskopach na przykład jako działające na całe pokolenia (a nie na jednostki) część zaś dalej nie bierze ich pod uwagę.

Osobnym problemem są różnice między bliźniętami rodzącymi się przecież w bardzo krótkim odstępie czasowym a także sprawa porodów prowokowanych oraz cesarskiego cięcia. Trzeba naprawdę dużej dozy ślepej wiary, by dojść do tego, że skalpel chirurga w połączeniu z gwiazdami determinuje czyjś charakter.

Dzisiaj, w dobie bardzo zaawansowanych technologii, w dobie badań i odkryć naukowych, astrologia nadal świeci tryumfy. Na różnego rodzaju imprezach kolejki ustawiają się do stoisk, na których można zamówić sobie własny horoskop. Paradoksalnie ufności tej sprzyja... niewiara w istnienie świata duchowego. I tu dochodzimy do pewnej prawdy, którą trzeba powiedzieć - astrologia działa. Znacznie bardziej niż mogłoby to wynikać z tricków pseudopsychologicznych. Sama doświadczyłam tego działania, układając horoskopy a później je interpretując. Coś albo ktoś "mówiło mi" co mam widzieć patrząc na dany układ planet. Czasami to co mówiłam było zupełnie niezgodne z tym, co widziałam na kole horoskopu ale było zgodne ze stanem faktycznym. Z tego co wiem nie tylko jak doznawałam takich wrażeń. Astrologowie mówią, że żeby dobrze zinterpretować horoskop trzeba mieć specjalny dar, że nie wystarczy perfekcyjne wyuczenie się, co znaczą wszystkie elementy pojawiające się na ekranie monitora czy wyrysowane na kartce papieru.

Odwołam się teraz do logiki. Skuteczność astrologii nie ma nic wspólnego z nauką. Jest jednak na tyle duża, że można podejrzewać iż stoją za nią jakieś inne siły. My chrześcijanie wiemy, że ta Jedyna Siła, której można zaufać, prawdziwy, święty Bóg nie jest tą mocą, która wspomaga astrologów, powiedział to wyraźnie w swoim Słowie. Wiemy też, że jest jeszcze inna siła, starsza niż ludzkość, wiedząca o nas bardzo wiele i pragnąca czegoś przeciwnego niż Bóg. Logicznie rzecz ujmując pozostaje to jedno wyjście - za astrologią stoi Szatan, nawet jeśli sami astrologowie nie zdają sobie z tego sprawy.

Nie warto pokładać nadziei w czymś, co nie może dać ani prawdziwych odpowiedzi na podstawowe pytania ani nie gwarantuje "bezpieczeństwa użytkowania". Jako osoba, która zajmowała się astrologią zawodowo mogę powiedzieć, że ona takiego bezpieczeństwa nie gwarantuje. Jako chrześcijanka mam takie bezpieczeństwo w Chrystusie. Wybrałam je kilka lat temu i nie żałuję swojej decyzji.

Joanna Gacka

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20040727142440903