Prawdziwy Franciszek: święty, stygmatyk i apologeta krucjat

pią, 17 wrz 2004, 00:05:16

Autor: Jan Roguszko

17 września środowiska tradycyjnych katolików, zgodnie z kalendarzem przypisanym do używanego przez nich Mszału św. Piusa V (tzw. „trydenckiego”), obchodzą liturgiczne wspomnienie Stygmatów św. Franciszka.

Do roku 1960 obchód ten miał rangę święta, Jan XXIII zredukował je do wspomnienia, a Novus Ordo Missae Pawła VI nie zawiera już osobnego formularza mszalnego o Franciszku, jako obrazie  ukrzyżowanego Zbawiciela. Jak niewiele pozostało w ludzkiej świadomości  z  prawdziwego wizerunku Świętego Serafickiego.

Dzień ten jest pamiątką wydarzeń z roku 1224, kiedy na dwa lata przed swoja śmiercią, św. Franciszek udał się na górę Alwernię, aby odbyć czterdziestodniowy post przed Dedykacją św. Michała Archanioła (29 września). W czasie żarliwej modlitwy prosił Chrystusa o łaskę udziału w Jego miłości i w cierpieniach. Wtedy ujrzał Serafina o sześciu ognistych skrzydłach przybitego do krzyża, a na dłoniach, stopach i boku Świętego otworzyły się krwawiące rany. Stał się Franciszek obrazem miłości ukrzyżowanej.

„Dzisiejszy” święty Franciszek, patron ekologów, animalsów, pacyfistów, ekumenistów (tych w duchu Asyżu) i całej rzeszy innych utopistów nigdy nie istniał. Profesor Cardini, włoski mediewista napisał: „Franciszek z Asyżu jest najbardziej reprezentatywnym i ortodoksyjnym wytworem Kościoła czasu wypraw krzyżowych (...). Nie był prekursorem teologii wyzwolenia. Ani też nie był heroldem chrześcijaństwa przesłodzonego, uproszczonego, ekologiczno–pacyfistycznego: kimś ciągle uśmiechniętym, wiejskim prostaczkiem rozmawiającym z ptakami i zawierającym przyjaźń z wilkami. Zbyt kocham Franciszka, aby widzieć go takim, do jakiego sprowadzili go rzekomi jego naśladowcy. Nie, Franciszek był zupełnie inny”.

Jaki wobec tego był prawdziwy Święty? Czy był prekursorem ekumenizmu i akademickiego dialogu międzyreligijnego? Nie! Wiele razy próbował dotrzeć na wschód, aby ponieść męczeństwo. Nie niósł idei pacyfizmu, ale Ewangelię, za którą gotów był zginąć. Jednymi z pierwszych męczenników epoki franciszkańskiej byli święci Daniel i towarzysze, którzy głosili Zmartwychwstałego w krajach Maghrebu. Nie usłuchali napomnień władz muzułmańskich i zostali okrutnie zamordowani.

Czy Franciszek był apostołem pacyfizmu? Nie! Na Bliski Wschód trafił w ślad za piątą wyprawą krzyżową, a przeszedłszy męki ze strony wyznawców Allacha, i dostawszy się przed oblicze Malika al-Kamila zaczął go nawracać. Zapytany przez sułtana o to, dlaczego chrześcijanie, wbrew Ewangelii, odpłacają złem za zło powiedział: „Wydaje mi się, że nie czytałeś Panie całej Ewangelii”. Przytoczył napomnienie Jezusa o potrzebie wyłupienia tak oka, jak obcięcia ręki i wszystkich członków, które są powodem grzechu. Później wygłosił apologię krucjat: „Dlatego właśnie chrześcijanie postępują słusznie, kiedy zajmują wasze ziemie i walczą z wami, wy bowiem bezcześcicie imię Chrystusa i staracie się oddalić od religii tylu, ilu tylko możecie. Gdybyście jednak chcieli poznać i czcić Stwórcę i Odkupiciela świata, kochalibyśmy was jak siebie samych!”.

Czy był Święty wzorem łagodności? Również nie. Wiedzą na ten temat ci Jego współbracia, którzy grzeszyli np. obmową. Tych „śmierdzieli” – jak ich nazywał, poddawał ciężkiej karze, a krnąbrnych oddawał w ręce brata Jana z Florencji, który mimo opinii świętości zwany był bokserem i potrafił posłużyć się pięściami.

Nie był więc Święty Seraficki takim, jakim można go ujrzeć w komercyjnych wydaniach „Kwiatków” i osnutych na ich kanwie ckliwych mowach współczesnych kaznodziejów. Jak bardzo byliby rozczarowani prawdziwym Franciszkiem ludzie pozostający nie pod urokiem jego świętości, ale narosłych wokół niego bajek.


Domine Iesu Christe, qui, frigescente mundo, ad inflammandum corda nostra tuis amoris igne, in carne beatissimi Francisci passionis tuae sacra stigmata renovasti: concede propitius; ut eius meritis et precibus crucem iugiter feramus, et dignos fructus paenitentiae, faciamus: Qui vivis. (Panie Jezu Chryste, gdy świat począł ostygać, Ty dla rozpłomienienia serc naszych ogniem miłości odnowiłeś święte stygmaty Twej męki w ciele św. Franciszka; spraw łaskawie, abyśmy przez jego zasługi i modły stale nieśli swój krzyż i czynili godne owoce pokuty: Który żyjesz...) Kolekta ze Mszy o Stygmatach św. Franciszka. Mszał Rzymski św. Piusa V. Pallotinum. Poznań 1963.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20040916144216749