Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Mesjanistyczny islam czyli Jezus znaleziony w Koranie

Pasztun czystej krwi, urodzony i wychowany jako muzułmanin, chrześcijanin z wyboru. Mieszka w Afganistanie, gdzie prowadzi stowarzyszenie zajmujące się propagowaniem Biblii w kontekście islamu. Celem jego życia jest znalezienie pomostu pomiędzy dwoma najpotężniejszymi religiami świata. Łączy dwie jakże oddalone przez ludzi doktryny mające swój początek w jednym miejscu – wierze w jedynego Boga.

Gdybym nie został chrześcijaninem, na pewno byłbym Talibem, żartuje brat Jan, założyciel towarzystwa zajmującego się krzewieniem Pisma Świętego. Jego wiara i szacunek dla Mahometa daje mu dostęp do wielu tajemnic – miejsc, których nazw większość chrześcijan nie potrafi nawet wymówić. Islamskim i chrześcijańskim fundamentalistom jego postępowe poglądy mogą wydawać się wielce prowokujące. Jego przesłanie, że Allah jest także Bogiem chrześcijan i Żydów prowadzi do tego, że wielu oskarża go o ustępstwa, pójcie na zbyt łatwy kompromis. Jednak jego przekonanie o ponownym nadejściu Chrystusa wzbudza iskry zainteresowania pośród wielu wyznawców islamu.

Miejsca, w których Jan naucza, to znajdujące się blisko granicy z Pakistanem domy, wyłożone modlitewnymi dywanikami. Typowe dla tej okolicy budowle. Tylko jedna rzecz fizycznie odróżnia je od bliskowschodnich świątyń – obecność Biblii, jedynej nieislamskiej księgi.

Ludzie przychodzą tu by zaczerpnąć wiedzy, porozmawiać. Dyskusje mogą trwać nawet do sześciu godzin. Zebrania w jego domach przypominają nieco zebrania kościelne, ale brat Jan nie chce nazywać domów „kościołami”, woli używać zwrotu  ‘Jaamat Rabaani’, co znaczy „zgromadzenia ludzi Boga”.

Jego duchowa podróż nie była łatwa i szybka. Jak wielu mężczyzn z plemienia Pasztunów w wieku czterech lat został wysłany do islamskiej szkoły (madrasy), gdzie pod opieką budzących grozę nauczycieli z pamięci uczył się recytować wersy Koranu. Gdy miał szesnaście lat czytywał Shakespeare’a i poszukiwał idoli i sensu życia. Aż pewnego razu natknął się na słowo „Isa”, które w Arabskim języku oznacza Jezusa.

Wzbudziło w nim to palącą ciekawość, pytał więc swoich nauczycieli, gdzie może przeczytać o Jezusie. „W Ksiedze Isy”, odpowiadali. Nikt z jego otoczenia nie słyszał nawet o Biblii. Gdy pytał w bibliotekach, ludzie stawali się podejrzliwi. Jednak im bardziej starano się go zniechęcić, tym większą determinacją wykazywał się w swoich poszukiwaniach.

Po dwóch latach odnalazł, to czego tak pragnął. Biblię dostał od misjonarza, za symboliczną równowartość 20 amerykańskich centów. Zaczął czytać.

- Na samym początku nie wszystko do mnie docierało – mówi – ale pewnego razu podczas lektury doświadczyłem czegoś niezwykłego. Poczułem jak jakaś nadprzyrodzona siła wdziera się do mojego umysłu.

Wierzy, że w tym momencie został nawiedzony przez Ducha Świetęgo. Wkrótce bez niczyjej pomocy zrozumiał, że Chrystus i Bóg  to jedno.

Na pamięć zaczął uczyć się Nowego Testamentu. Wydawało mu się to naturalne, gdyż każdy muzułmanin uczony jest recytować Koran. Był więc przekonany, że chrześcijanie także zapamiętują swoją Księgę. Wolał nauczyć się Biblii zanim spotka innych chrześcijan, obawiał się też, że ktoś mu ją zabierze.

Jako że wiara Jana rozwijała się indywidualnie, poza Kościołem i z dala od dominujących nurtów chrześcijaństwa, niektóre z jego poglądów są postrzegane jako kontrowersyjne. Jednym z nich jest uznanie Mahometa za jednego z trzech świadków chwały Chrystusa, obok Pisma Świętego i Kościoła.
- Chcę udowodnić muzułmanom, że Bóg, którego czczą to ten sam Bóg, którego wyznajemy my.

Jego koncepcja islamu nieco odbiega od doktryn powszechnie panujących.
- Muzułmanie są jak Żydzi, wyznają wiarę w tego samego Boga, odrzucają jednak wiarę w Jezusa jako Mesjasza – twierdzi. Pomost między religiami znajduje na płaszczyźnie eschatologii, czyli nauki o tym, co ostateczne.

Wielu ludzi nie potrafi zrozumieć idei Jana, tylko dlatego, ze brzmi ona zbyt kompromisowo. – Do pewnego stopnia, jest to kompromis – przyznaje.  Celem jego życia jest jednak udowodnienie w kontekście islamu, że Chrystus jest wcielonym Bogiem. Jednym z zadań, które przed sobą postawił jest założenie nowej wspólnoty na Bliskim Wschodzie opartej na koncepcji „mesjańskiego islamu”. Pomost pomiędzy dwiema najpotężniejszymi religiami świata.

- Na Bliskim Wschodzie żyje mnóstwo ludzi poszukujących tego pomostu. Obawiają się jedynie Zachodnich misjonarzy, uważając ich za coś w rodzaju kulturalnych terrorystów. Tymczasem, aby móc przekazać im to, co najcenniejsze, musimy ich do siebie przekonać i zacząć rozmowy z tego samego miejsca.

ASSIST News Service



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20040927233913735

No trackback comments for this entry.
Mesjanistyczny islam czyli Jezus znaleziony w Koranie | 2 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Mesjanistyczny islam czyli Jezus znaleziony w Koranie
bartalmay wto, 28 wrz 2004, 01:28:13
Faktem jest, że Jezus występuje w surze Al-Imran w Koranie jako jedyny Prorok, który uzdrawiał, wskrzeszał, otwierał oczy niewidomym. Tylko, że przy tym wszystkim trzeba pamiętać, że brakuje w Koranie tego, co jest do zbawienia KONIECZNE: uznanie Jezusa Panem i Zbawicielem.
Tak sobie jeszcze myślę, że wyjście od eschatologii w ewangelizacji muzułmanów jest bardzo dobre. Tam się bowiem okazuje, kto jest ważniejszy: Mahomet, czy Jezus.
Amen
 
Mesjanistyczny islam czyli Jezus znaleziony w Koranie
DreaM1977 pon, 25 kwi 2005, 15:23:20

Czytając ten  artykuł, uderzyła mnie jedna prawidłowość, a mianowicie to iż założenie „bohatera” o wspólnym mianowniku obu religii jakim jest bóg i Chrystus najczęściej jest określane  jako zbyt powierzchowne i nazbyt rewolucyjne. Tak prawdę mówiąc , jest to wspaniały powód do tego by nasze wspólne postrzeganie i określanie zmienić na prawdziwie braterskie, tak braterskie jak głoszą fundamentalne zasady obu religii, które z założenia o czym wielu zapomina, nawołują do tegoż braterstwa, miłości pokoju między nami – ludźmi. I nie ważne czy jesteśmy czarni biali czy też wierzymy w Boga , Mahometa lub jakiegoś Bulu gugu, jeżeli wszystkie zasady wiar jakiekolwiek one by nie były, nawołują w zasadzie do jednego dobrego mianownika , nie powinno być żadnych negacji czy wątpliwości że to za szybkie bądź nienaturalnie krzywiące dotychczasowy porządek.

---
zagubiony w mroku krolestwa złego

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń