Biały, heteroseksualny, chrześcijanin - obiekt dyskryminacji

wto, 28 wrz 2004, 12:38:20

Autor: Damian Kowalski

Nie tylko mniejszości są dyskryminowane. Na Uniwersytecie Pólnocnej Karoliny student został poddany "celowej dyskryminacji i dręczeniu" ponieważ był "białym, heteroseksualnym chrześcijaninem" i okazał dezaprobatę dla homoseksualizmu.

Burzę wywołała wypowiedź Timothego Mertesa podczas seminarium dotyczącego praw człowieka. Tematem zajęć była różnorodność kulturalna. Rozważano problem, czy heteroseksualni mężczyźni czują się "zagrożeni" przez osoby homoseksualne. Pod koniec dyskusji Timothy Mertes stwierdził, że, według niego, "zagrożenie" to niewłaściwe słowo. Przytoczył przykład swojego przyjaciela z Kalifornii, który otrzymał list miłosny oraz propozycję od geja. Nie poczuł się wtedy zagrożony, a jedynie brudny i zniesmaczony. Timothy dodał, że on sam, "jako chrześcijanin", zareagowałby podobnie.

Nauczycielka prowadząca seminarium, pani Crystall, nie podjęła polemiki, jednak po zakończeniu zajęć rozesłała e-maile do wszystkich studentów. Zawierały one osobisty atak na Mertesa. "Nie będę tolerować żadnych rasistowskich lub seksistowskich zachowań na moich zajęciach. To, co usłyszeliśmy, jest przykładem mowy pełnej nienawiści, mającej na celu wywołanie wrogości, i nie może zostać zaakceptowane." Wymieniając nieszczęśliwego studenta z nazwiska, dodała: "Jest to znakomity przykład, jak uprzywilejowana pozycja białego, heteroseksualnego chrześcijanina pozwala mu na robienie bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia agresywnych i seksistowskich komentarzy".

List wywołał natychmiastową reakcję Biura Praw Człowieka na Wydziale Edukacji. Jego dyrektor, Alice Wender, skomentowała: "Wiadomość e-mailowa nie tylko stanowiła celową dyskryminację studenta, ale również miała na celu zniechęcenie do wolnej wymiany poglądów, kluczowej w czasie wyższej edukacji i zagwarantowanej przez Konstytucję". "Jeżeli nie można wypowiadać swoich poglądów w czasie dyskusji na zajęciach, gdzie wolno je wypowiadać?" - pytał retorycznie republikanin z Pólnocnej Karoliny, Walter Jones.

Sprawa została jednak rozwiązana polubownie. Biuro Praw Człowieka na Wydziale Edukacji określiło zachowanie profesor jako nielegalną dyskryminację, jednak nie wyciągnęło wobec niej żadnych konsekwencji. Ze swojej strony nauczycielka przeprosiła za swoje słowa. Student otrzymał zaliczenie zajęć.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/200409281238201