"Kod Leonarda da Vinci" a kanon Nowego Testamentu

pią, 19 lis 2004, 02:20:26

Autor: Alfred Palla

W książce "Kod Leonarda da Vinci" Dan Brown prezentuje pogląd, że cztery ewangelie wybrano do Nowego Testamentu dopiero w IV wieku na soborze w Nicei (325 r.), sugerując, że dopiero wtedy przegłosowano jego kanon. Natomiast ewangelie gnostyckie zostały wtedy „zebrane i spalone” za sprawą Kościoła i cesarza Konstantyna.

„Na szczęście dla historyków - dodał Teabing - niektóre ewangelie, których Konstantyn usiłował się pozbyć, jakoś przetrwały. Zwoje znad Morza Martwego odnaleziono w latach pięćdziesiątych XX wieku w jaskini niedaleko Qumran, a Zwoje Koptyjskie w roku 1945 roku w Nag Hammadi”.

W powyższych zdaniach roi się od katastrofalnych błędów. 1) Zwoje znad Morza Martwego odkryto w latach czterdziestych, a nie pięćdziesiątych. 2) Wśród zwojów z Qumran nie ma żadnej ewangelii, gdyż zwoje te powstały przed chrześcijaństwem. 3) Na Soborze w Nicei nie głosowano w sprawie kanonu Biblii, ani nawet nie dyskutowano tej kwestii! 4) Konstantyn nie nastawał na religię pogańską, gdyż wywołałby burzę ze strony arystokracji i administracji rzymskiej, która wówczas była jeszcze pogańska, a jemu zależało na jedności Imperium.
Brown napisał też:

 „Wszyscy, którzy wybrali zakazane ewangelie i odwrócili się od wersji Konstantyna, zostali nazwani heretykami. Wtedy właśnie powstało słowo „heretyk”. Łacińskie słowo haereticus znaczy „wybór”. Ci, którzy dokonali tego wyboru byli pierwszymi heretykami.”

W powyższych dwóch zdaniach również jest kilka błędów. Polski wydawca poprawił błędne odniesienie Browna do łaciny, zamiast do greki, a także to, że chodziło o słowo heresia, a więc „wybór”, a nie haereticus, czyli „heretyk”. Brown oparł się w swoim wywodzie na pseudonaukowej książce zatytułowanej Templariusze (The Templar Revelation), z której zaczerpnął wiele materiału. Jej autorzy sugerują, że słowo „herezja” sięga korzeniami soboru nicejskiego. Ale tak nie jest. Słowa „heretyk” używał apostoł Paweł w 63 roku. (Tyt.3:10), a w jego liście z 54 roku pojawia się słowo „herezja”, które oznaczało „wybór” lub „frakcję” (1Kor.11:19). W I wieku używał go Józef Flawiusz, gdy opisywał trzy żydowskie frakcje religijne (gr. airesis): saduceuszy, faryzeuszy i esseńczyków. Występuje ono również w dziele Tertuliana „Przestrogi przed heretykami” (De praescriptione haereticorum) oraz Ireneusza „Przeciwko herezjom” (Adversus haereses) z końca II wieku. Brown nie wie po prostu, o czym pisze.

Konstantyn a Biblia

Dan Brown stwierdził, że księgi biblijne „zestawił pogański cesarz Konstantyn”, co jest nonsensem, gdyż Stary Testament powstał na wieki przed cesarzem Konstantynem, a nawet przed Chrystusem. „Zestawili” je Żydzi w czasach przedchrześcijańskich, a zatwierdził zjazd rabinów w Jamni w 90 roku. Z kolei nowotestamentowy kanon, jak zaraz zobaczymy, funkcjonował już w II wieku, na blisko trzy wieki przed Konstantynem Wielkim.
Historyk chrześcijaństwa domyśli się źródła błędu Browna. Otóż w 332 roku. Konstantyn kazał wykonać 50 pergaminowych kopii Biblii. Nie chodziło mu o spopularyzowanie jakiejś ocenzurowanej wersji Biblii, lecz o zwrócenie chrześcijaństwu egzemplarzy spalonych z rozkazu jego poprzednika - Dioklecjana. W latach 303-310 Rzymianie skonfiskowali i spalili wiele kopii Pisma Świętego. W 312 roku przy Moście Mulwijskim pod murami Rzymu doszło do walki o tron między armiami Maksencjusza i Konstantyna. W nocy przed bitwą, Konstantyn miał ponoć sen - zobaczył znak symbolizujący imię Chrystusa i usłyszał słowa „W tym znaku zwyciężysz” (In hoc signo vinces). Zwyciężył i jako cesarz nadał chrześcijaństwu takie same prawa, jakimi cieszyły się inne religie. Nieco później zlecił wykonanie 50 wiernych kopii Pisma Świętego, aby zrekompensować egzemplarze stracone podczas prześladowań.
Trudno znaleźć kopie Pisma Świętego sprzed IV wieku, gdyż wiele z nich zniszczono podczas prześladowań, a ponadto pierwsi chrześcijanie nie należeli do zamożnych, dlatego kopiowali swoje księgi na nietrwałym papirusie. Niemniej, dysponujemy przynajmniej 88 fragmentami czterech Ewangelii z pierwszych trzech wieków i niemal całym tekstem Nowego Testamentu z II wieku (np. Kodeks Chestera Beatty).
Najstarszy fragment Ewangelii (Jana) znaleziono w egipskiej mumii. Nazywa się go Papirusem Johna Rylandsa i datuje na początek II wieku. Jego odkrycie było szokiem dla krytyków. Wcześniej zakładali oni bowiem, że Ewangelia wg Jana musiała powstać znacznie później, skoro utrzymuje, że Jezus jest Bogiem (J.1:1.18; 20:28). Krytycy, podobnie jak Brown bazujący na przedawnionych informacjach, przypisywali pogląd o boskości Chrystusa ignorancji chrześcijan lub ingerencji Kościoła.
Jeszcze starsze mogą być trzy niewielkie fragmenty Ewangelii wg Mateusza przechowywane w oksfordzkim Magdalen College. Dr Carsten Thiede z Instytutu Badań Piśmiennictwa w Paderborn w Niemczech uważa, że powstały około 70 roku, na co wskazują między innymi uderzające podobieństwa z uncjalnym stylem pisma znanym ze zniszczonego około 68 roku osiedla w Qumran, jak i stylem, znanym z Pompejów i Herkulanum, miast zniszczonych w 79 roku.

Kiedy powstały Ewangelie?

Cztery Ewangelie powstały w I wieku. Wskazują na to nie tylko odkrycia, ale także ukazany w nich porządek społeczny, polityczny, religijny i ekonomiczny, który odzwierciedla stan sprzed zburzenia świątyni izraelskiej w 70 roku. Na przykład Mateusz napisał o obowiązku płacenia podatku na świątynię, który nie obowiązywał po jej zniszczeniu (Mt.17:24-27). Przestrzegał często przed wpływem saduceuszy, którzy przestali istnieć wraz ze świątynią. Opis stronnictwa faryzeuszy też odpowiada sytuacji sprzed 70 roku. Z kolei Ewangelia wg Łukasza i Dzieje Apostolskie miały tego samego autora. Dzieje Apostolskie są kroniką życia apostoła Pawła, który zginął za Nerona, co oznacza, że powstały przed 65 rokiem, gdyż inaczej byłaby w nich wzmianka o jego męczeńskiej śmierci. Ewangelia wg Łukasza powstała jeszcze przed Dziejami Apostolskimi, czyli przed 65 rokiem. Badanie tekstu Ewangelii świadczy, że Łukasz korzystał z Ewangelii wg Marka, co oznacza, że powstała ona jeszcze wcześniej. Na podstawie takich przesłanek bibliści przyjmują na ogół, że ewangelie synoptyczne (Mateusza, Marka, Łukasza) powstały przed 70 rokiem, a Ewangelia wg Jana przed 100 rokiem.
John Robinson, wykładowca z Trinity College w Cambridge, był kiedyś przekonany, że Nowy Testament powstał długo po śmierci Jezusa, dlatego nie wierzył, że spisali go apostołowie. Zdawał sobie jednak sprawę, że pogląd ten wsunęli uczeni żyjący w XVIII/XIX wieku, dlatego postanowił sam zbadać jego podstawy. W kilka lat później stwierdził, że jest to pogląd wyrastający z uprzedzeń oraz przedawnionych informacji. Robinson zakończył swoje badania wnioskiem, że księgi nowotestamentowe powstały przed 65 rokiem.

Formowanie się kanonu

Dan Brown utrzymuje, że kanon Nowego Testamentu ustalił Kościół wespół z cesarzem Konstantynem dopiero w IV wieku. Nic podobnego! Cztery ewangelie i większość listów uważano za część Pisma Świętego już za życia apostołów. Apostoł Piotr pisał o listach Pawła jako o Słowie Bożym (2P.3:15-16), zaś Paweł cytował Ewangelię wg Łukasza jako Pismo Święte (1Tym.5:18; Łk.10:7). Dowodzi to, że już w I wieku istniał funkcjonalny kanon Nowego Testamentu.
W 2 Liście Klemensa mamy cytat z kilku Ewangelii (Mt.9:13; Mk.2:17; Łk.5:32), które nazwane są w nim „Pismem”.  Musimy więc przyjąć, że około 130 roku Ewangelie uważano za Pismo Święte tak, jak Stary Testament. Tertulian w połowie II wieku pisał o czterech Ewangeliach, Dziejach Apostolskich, trzynastu listach Pawła, liście do Hebrajczyków, 1 Liście Jana i Apokalipsie. W tym samym wieku Ireneusz wymienił cztery ewangelie. Napisał: „Niemożliwe jest, aby Ewangelii było więcej lub mniej niż jest”, przy czym wymienił Ewangelie Mateusza, Łukasza, Marka i Jana. Z II wieku pochodzi tak zwany kanon Muratoriego, który wymienia cztery Ewangelie i większość listów nowotestamentowych. Listę ksiąg Nowego Testamentu wymienił też Orygenes (185-254).
Chrześcijanie uważali księgi nowotestamentowe jako część kanonu Pisma Świętego, do którego nie należy niczego dodawać, ani ujmować. Świadczy o tym między innymi reakcja na inicjatywę Marcjona z Pontu, który około 135 roku chciał „oczyścić” Pismo Święte z żydowskiego wpływu. Odrzucił Stary Testament i te fragmenty Nowego, które do niego nawiązywały. W odpowiedzi na to Polikarp (69-155), uczeń samego apostoła Jana, nazwał Marcjona „pierworodnym Szatana”, a Tertulian (160-255) „myszką, która zabrała się za obgryzanie Ewangelii”.
Jakie kryteria decydowały o kanoniczności ksiąg? 1) Źródłem informacji musiał być apostoł. 2) Zgodność z resztą Pisma. 3) Powszechna akceptacja wśród chrześcijan. Z tego ostatniego względu niektóre księgi były kwestionowane w II wieku, gdyż początkowo nie były zbyt szeroko znane (np. Apokalipsa), albo ich autorstwo nie było pewne (np. 2 List Piotra, List do Hebrajczyków).
Zdumiewać musi powszechna akceptacja ksiąg nowotestamentowych przez chrześcijan rozsianych po ogromnym terenie Imperium Rzymskiego, których dzieliła kultura, język i ogromne odległości. Godne odnotowania jest to, że żadna z tych list nie zawiera ani jednego gnostyckiego pisma, nawet kanon Marcjona, choć Dan Brown przekonuje czytelników, że są one bardziej wiarygodne niż ewangelie kanoniczne. Podczas, gdy wielu pisarzy chrześcijańskich już w II wieku cytowało księgi, które weszły do Nowego Testamentu (np. Klemens Rzymski, Polikarp, Papiasz), to żaden z nich nie powołał się na ewangelie gnostyckie, dlatego, że powstały później. Nawet najwcześniejsza z nich Ewangelia wg Tomasza powstała dopiero około 170 roku, a więc ponad 100 lat po Ewangeliach Mateusza, Marka i Łukasza.
Konstantyn nie ustalił kanonu Pisma Świętego, a Sobór w Nicei go nie przegłosował, gdyż w ogóle nie zajmował się tą sprawą. Brown oparł się na bezpodstawnej plotce, którą rozgłosił sceptyk Wolter.

Na soborze nicejskim zapadło 20 decyzji. Wszystkie zachowały się do naszych czasów. Żadna nie dotyczyła kanonu. O kanoniczności ksiąg biblijnych nie decydował Kościół, ani cesarz, jak to fałszywie ukazuje Kod Leonarda da Vinci. Synody w Hipponie (390 r.) i Kartaginie (393 r.) jedynie ratyfikowały funkcjonujący od wieków kanon, podobnie jak synod rabinów żydowskich w Jamni w 90 roku jedynie ratyfikował funkcjonujący już od kilku wieków kanon Starego Testamentu.
Sugestia, że Kościół dokonał jakichś zmian w Nowym Testamencie w IV wieku jest absurdem. Przekonamy się o tym biorąc pod uwagę ilość starożytnych rękopisów ksiąg nowotestamentowych, których skatalogowano blisko 5.500 po grecku, około 10.000 po łacinie, 8.000 w języku etiopskim, gockim, gruzińskim i ormiańskim. W sumie 25.000. Dla porównania drugie dzieło najlepiej reprezentowane przez wczesne kopie to Iliada Homera z „zaledwie” 643 rękopisami, a potem Wojny Galijskie Juliusza Cezara z 10 kopiami. Nowy Testament można odtworzyć z samych cytatów w tych wczesnochrześcijańskich dziełach, które powstały przed 325 rokiem! Ze względu na mnogość wczesnych kopii wprowadzenie istotnej zmiany w tekst Nowego Testamentu w IV wieku byłoby niemożliwe. W pierwszych wiekach taka zmiana spotkałoby się z wielkim sprzeciwem, tak jak próba ocenzurowania Biblii przez Marcjona. W późniejszych czasach ktoś musiałby taką zmianę wprowadzić do wszystkich znaczniejszych kopii, włącznie z tymi, które powstały we wczesnych wiekach w języku syryjskim, łacińskim czy koptyjskim, co byłoby zadaniem niewykonalnym. Po trzecie, taką zmianę należałoby też wprowadzić do dzieł wczesnochrześcijańskich pisarzy, którzy cytowali księgi nowotestamentowe już od końca I wieku, co także byłoby niemożliwe.

Jakość kopii

„Historyk” Teabing poucza w powieści Sophie słowami: „Biblia jest produktem człowieka, moja droga, nie Boga... ewoluowała przez niezliczone tłumaczenia, edycje, dodatki. Historia nie zna definitywnej wersji tej księgi.” Czy tak jest? Niezupełnie.
Biblia jest produktem człowieka, ale zawiera relacje naocznych świadków. Łukasz napisał we wstępie swej Ewangelii: „Wszystko od początku przebadałem” (Łk.1:3). Apostoł Jan oświadczył: „Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota” (1J.1:1), a Piotr przypomniał, że biblijni autorzy pisali „nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości” (1P.1:16). Księgi biblijne pisali ludzie natchnieni przez Ducha Świętego, o czym świadczą zapowiedziane przez nich i wypełnione proroctwa. Wiele przykładów takich proroctw podałem w Sekretach Biblii.
Jak wysoka jest jakość ksiąg nowotestamentowych niech świadczy fakt, że dysponujemy kopiami, które od oryginałów dzielą zaledwie dwa pokolenia! Jak to niewiele zobaczymy, gdy porównamy je z innymi starożytnymi pismami, gdzie różnica ta wynosi zwykle 1000 lat! Na przykład Roczniki Tacyta, które powstały około 116 roku, przetrwały dzięki fragmentarycznym kopiom z IX/XI wieku. Najstarszą dobrze zachowaną kopię Wojen Galijskich Juliusza Cezara dzieli od oryginału 900 lat. Nic dziwnego, że znawca starożytnych rękopisów Frederick Kenyon napisał o księgach nowotestamentowych:

„Okres między powstaniem oryginału a najwcześniejszymi, zachowanymi do naszych czasów, kopiami jest tak krótki, że właściwie bez znaczenia. W ten sposób usunięta została ostatnia podstawa dla jakichkolwiek wątpliwości, że Pismo Święte dotarło do nas zniekształcone. Zarówno autentyczność, jak i wiarygodność ksiąg nowotestamentowych mogą być uważane za ostatecznie potwierdzone.”

Powyższy tekst jest kolejnym z serii fragmentów książki "Kod Leonarda da Vinci: fakty czy fikcja", udostępnionych serwisowi Kosciol.pl przez jej autora, dr Alfreda J. Palla. Na naszych łamach zaprezentujemy kilka obszernych fragmentów tej książki.

Książkę "Kod Leonarda da Vinci: fakt czy fikcja?" można kupić w sklepie Kosciol.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20041119020726196