Amerykański spór o teorię ewolucji - chrześcijanie coraz silniejsi

pon, 6 gru 2004, 20:28:58

Autor: Kacper Światłowski

W amerykańskich szkołach teoria ewolucji nie jest jedynym, niepodzielnie panującym wyjaśnieniem powstawania życia na Ziemi. Miliony Amerykanów wierzą, że wszystko odbyło się tak, jak zapisano w Biblii, a zdaniem religijnej prawicy teoria ewolucji to bluźnierstwo - informuje "Gazeta Wyborcza".

Od kilkunastu lat stale rośnie religijność Amerykanów. Wielu z nich to ewangelikalni chrześcijanie, z których cześć wierzy w prawdziwość literalego opisu Stworzenia. Stanowią oni liczną grupę wyborców (co było widać w przypadku wyborów prezydenckich), również na szczeblu lokalnym. Dlatego w programie nauczania biologii w niektórych szkołach uczniowie poznają różne teorie związane z powstawaniem życia - w tym teorię inteligentnego projektu. Uczą się także, że teoria ewolucji jest tylko teorią tak samo (a nie bardziej) uprawnioną jak wszytskie inne.


"'Ta książka zawiera materiały o ewolucji. Ewolucja jest teorią, a nie faktem wyjaśniającym pochodzenie życia na Ziemi. Do materiałów tych powinno się podejść z otwartą głową, starannie je przestudiować i krytycznie rozważyć'. Naklejkę z takim ostrzeżeniem umieszcza się obowiązkowo na okładkach podręczników do biologii w hrabstwie Cobb w stanie Georgia na południu USA.

To bogate przedmieście Atlanty. Zamożne rodziny z miasta od lat się tu przeprowadzają, bo Cobb ma najlepsze szkoły publiczne w całym stanie. Teraz szkoły te są w centrum uwagi całej Ameryki. W sądzie w Atlancie toczy się od początku listopada proces w sprawie legalności powyższej naklejki.

Naklejki kazało umieścić na 13 podręcznikach biologii kuratorium hrabstwa Cobb, którego członkowie są wybierani w lokalnych wyborach. Proces śledzą z uwagą media, podobne naklejki od lat są bowiem przyczyną kontrowersji w wielu innych stanach." - czytamy w Gazecie Wyborczej. Konserwatywni chrześcijanie przekonali się podczas wyborów prezydenckich że stanowią znaczącą siłe, zaczęli więc wykorzystywać to.

"Miasteczko Dover w Pennsylwanii jest pierwszym w całym kraju, gdzie od niedawna nauczyciele w jednej ze szkół publicznych muszą uczyć dzieci na lekcjach biologii, że być może to Bóg kierował procesem ewolucji człowieka. Uchwała rady szkolnej w Dover brzmiała tak: - Uczniowie mają być poinformowani o lukach/problemach teorii Darwina oraz o innych teoriach ewolucji, w tym, choć nie tylko, o teorii inteligentnego projektu.

Teoria inteligentnego projektu to najbardziej dziś popularna część tzw. kreacjonizmu naukowego. Zakłada ona, że choć życie na Ziemi rzeczywiście powstawało w procesie ewolucji, to jednak ta ewolucja była kierowana przez siłę wyższą.

Choć szkoła w Dover - ucząca 2 tys. uczniów z wiejskich rejonów Pennsylwanii - jako pierwsza w Ameryce zarządziła nauczanie teorii inteligentnego projektu, to na pewno jednak nie będzie ostatnia. Rada szkoły w Grantsburgu w stanie Wisconsin jednogłośnie przyjęła ostatnio takie oto rozporządzenie: - Nakazujemy wydziałowi nauczania uczenie wszystkich teorii powstawania życia. Podobne postulaty słychać w całej Ameryce, w tym w stanach uchodzących za "niebieskie" (czyli liberalne i popierające Demokratów)." - informuje GW.

Sytuacja ta bardzo oburza naukowców oraz zwolenników ostrego rozdział u religii od państwa którzy uważają że kreacjonizm to religijna teoria i jako taka nie powinna być nauczana w szkołach.

"Amerykańskie środowisko naukowe zbytnio nie przejmowało się dotąd wynikami sondaży. - Po prostu świadczą one o głębokiej religijności Amerykanów - uważano. Jednak gdy poglądy kreacjonistów zaczęły wpływać na sposób nauczania w szkołach utrzymywanych z pieniędzy publicznych, naukowcy zaczęli się niepokoić. Podpisy pod listem do władz szkolnych w Wisconsin protestującym przeciw dopuszczaniu w szkołach wszystkich teorii ewolucji podpisało 300 naukowców z największych stanowych uczelni.

Te przypadki skłoniły amerykańską redakcję magazynu "National Geographic" do wielkiego, prowokacyjnego tytułu na okładce listopadowego numeru: "Czyżby Darwin się mylił?". Odpowiedź na kolejnych stronach brzmi: "Nie!", poparto ją najnowszymi odkryciami i wynikami badań.

- Nauka musi się opierać na faktach - mówi William Allen, redaktor naczelny pisma. - Kreacjonizm i inteligentny projekt nie mają żadnych podstaw naukowych. Można rozmawiać o różnych teoriach pochodzenia człowieka, jednak raczej na lekcjach religioznawstwa, a nie na biologii." - czytamy w GW.

W ostatnim sondazu Newsweeka 62 procent respondentów uznało, że kreacjonizmu należy uczyć w publicznych szkołach na równi z ewolucją, 26 proc. było temu przeciwnych. 43 procent było za a 40 przeciw nauczaniu w szkołach wyłacznie kreacjinizmu.

Pełna treść artykułu Ameryka kłóci się o teorię Darwina

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20041206132858824