Świadkowie XX wieku - Grzegorz Peradze

czw, 30 gru 2004, 23:29:11

Autor: Jarek

Święty archimandryta męczennik Grzegorz (Peradze) urodził się 31 sierpnia/13 września 1899 r. we wsi Bakurciche w Kachetii (wschodnia Gruzja). Inne, mniej wiarygodne dane mówią, że przyszedł na świat w stolicy Gruzji Tbilisi. Jego ojciec, Romanoz Peradze, był proboszczem parafii prawosławnej św. Jerzego w Bakurciche. W tej też cerkwi ochrzcił swojego drugiego syna nadając mu na imię Grigoł na cześć żyjącego w VIII w. świętego gruzińskiego mnicha Grigoła Chancteli.

Młodość i studia

Przodkowie św. Grzegorza byli pasterzami. Jego ojciec – ks. Romanoz Peradze – zmarł w 1905 r., gdy przyszły archimandryta miał zaledwie 6 lat. Po śmierci męża matka Grzegorza – Maria z domu Samadalasvili wraz z synami (Grzegorz miał dwóch braci – starszego Arciła i młodszego Wasyla) przeniosła się do Tbilisi. Tam zajęła się ich wychowaniem, w czym pomagał jej stryj Grzegorza, który był proboszczem parafii w Kwarelii.
Idąc w ślady swoich przodków Grzegorz rozpoczął naukę w Szkole Duchownej w Tbilisi, po ukończeniu której w 1913 r. wstąpił do miejscowego Seminarium Duchownego, gdzie poznawał bogate duchowe dziedzictwo Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. W dziejach tego Kościoła był to okres dążeń do przywrócenia autokefalii, na czele których stali przyszli patriarchowie – Kirioni i Leonid oraz rektor seminarium ks. Korneli Samsonisdze Kekelidze. Już wówczas w młodym seminarzyście dostrzegli oni kontynuatora swych poczynań. Prawdopodobnie też znajomość Grzegorza z ks. Kekelidze, wybitnym znawcą literatury starogruzińskiej i liturgii, wpłynęła na ukierunkowanie jego przyszłych zainteresowań początkami chrześcijaństwa w Gruzji, literaturą gruzińską i liturgią. Gdy rozpoczęto zbiórkę środków na budowę cerkwi patronowi Tbilisi – św. Abo (planów nie zrealizowano z powodu wybuchu rewolucji 1917 r.), jej prowadzenie powierzono właśnie Grzegorzowi.

Podczas studiów Grzegorz udzielał korepetycji, dzięki czemu wspomagał materialnie matkę. Naukę w seminarium ukończył w 1918 r. z najlepszymi wynikami, co dawało mu prawo wstępu do wszystkich Akademii Duchownych Rosji. Na przeszkodzie realizacji planów stanął jednak wybuch rewolucji 1917 r. oraz utworzenie niepodległej Republiki Gruzji. Zmieniając wcześniejsze plany w 1918 r. rozpoczął studia na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu w Tbilisi, gdzie studiował literaturę i historię. W tym okresie dorabiał dorywczo w charakterze nauczyciela we wsi Zemo-Chandaki koło Gori.
Grzegorz musiał przerwać studia, aby w latach 1919-1921 odbyć służbę wojskową w Gori, Borżomi i Achałciche. Jako żołnierz uczestniczył m.in. w obronie Gruzji przed wojskami bolszewickimi. Po powrocie z wojska i wkroczeniu bolszewików do Gruzji ks. Korneli ukrył go w charakterze wiejskiego nauczyciela, tym razem w Manawi w Kachetii. Grzegorz nauczał tam od kwietnia do września 1921 r., po czym powrócił na uczelnię.
Tymczasem masowe prześladowania wiary i ojczyzny ze strony bolszewików postawiły Gruziński Kościół Prawosławny w obliczy zagłady. Dbając o żywą przyszłość Kościoła patriarcha Leonid wraz z ks. Kekelidze szukali możliwości studiów teologicznych dla najzdolniejszych absolwentów seminarium. Wkrótce, dzięki staraniom ks. Kekelidze na wniosek metropolity Nazarego Rada Katolikosatu Gruzji wysłała Grzegorza, jako pierwszego Gruzina – przedstawiciele Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, na studia do Berlina w celu zdobycia wszechstronnego wykształcenia teologicznego. Przyznano mu przy tym specjalne stypendium.

Praca naukowa na Zachodzie

Z listem polegającym od patriarchy Ambrożego pod koniec listopada 1921 r. Grzegorz wyjechał do Berlina. Jak się później okazało opuścił Gruzję na zawsze. Adresatem listu był założyciel organizacji wspomagającej chrześcijan na wschodzie Orient Mision dr Johannes Lepsius, który wcześniej pomógł uzyskać od władz radzieckich zgodę na wyjazd Grzegorza do Niemiec. On też otoczył młodego studenta iście ojcowską opieką.

Po przybyciu do Berlina Grzegorz najpierw przez pięć miesięcy doskonalił znajomość języka niemieckiego. Następnie, mieszkając w Poczdamie, zapisał się na Uniwersytet Berliński i zdał egzaminy z języka niemieckiego, hebrajskiego i greckiego. Od maja 1922 r. studiował głównie teologię i języki wschodnie (hebrajski, syryjski, arabski, koptyjski, ormiański i grecki). Poza nimi opanował kilka innych języków: niemiecki, angielski, francuski i łacinę. Znał także język rosyjski, starosłowiański i gruziński, a gdy później znalazł się w Polsce bardzo szybko opanował również język polski. Ta wyjątkowa łatwość uczenia się języków i ich znajomość dawała mu dostęp do całej światowej literatury na temat pierwotnego chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza tej, która dotyczyła wkładu Gruzji w rozwój piśmiennictwa wczesnochrześcijańskiego. W sposób szczególny Grzegorza pochłaniała patrologia, która stała się powołaniem młodego uczonego. Studia w Berlinie Grzegorz ukończył w 1925 r. zdobywając tytuł magistra teologii.

W maju 1925 r. Grzegorz przeniósł się na Uniwersytet Boński, gdzie studiował historię religii i doskonalił znajomość języków wschodnich, głównie pod kierunkiem znanego niemieckiego orientalisty prof. Heinricha Goussena. Przetłumaczył wówczas na język niemiecki życiorys greckiego mnicha Jerzego Hagioryty oraz opatrzył go krytycznym wstępem i przypisami. W bardzo krótkim czasie przygotował też obszerną rozprawę doktorską na temat Historii monastycyzmu gruzińskiego od początków do roku 1064. Przyczynek do historii monastycyzmu wschodniego. Rozprawą tą uzyskał uznanie wybitnych uczonych europejskich. Doktoryzował się już 26 lutego 1926 r., a uroczysta promocja na stopień doktora filozofii odbyła się 17 grudnia 1927 r. W międzyczasie, od maja 1926 r. do kwietnia 1927 r., studiował u Bollandystów w Brukseli (głównie pod kierunkiem ks. Petersa), z którymi związał się prawdziwą przyjaźnią. W tym samym okresie uczęszczał na wykłady w Uniwersytecie Katolickim w Louvaine, po czym udał się do Anglii. Tam od kwietnia do lipca 1927 r. w londyńskim British Museum i w Badleian Library w Oxfordzie studiował gruzińskie rękopisy.

Doktora Peradze pasjonowała praca naukowa. Jednak pragnął też służyć Kościołowi prawosławnemu w ojczyźnie. Złożył wniosek o wizę w Ambasadzie Rosji, jednak otrzymał odmowę. Stał się wygnańcem.

Rok 1927 przyniósł poważny zwrot z życiu przyszłego archimandryty. W lipcu tego roku powołano go na stanowisko lektora języka gruzińskiego i ormiańskiego na Uniwersytecie Bońskim, a następnie prywatnego docenta tej uczelni. Rozpoczął też wówczas publikowanie swoich pierwszych prac, które od razu zjednały mu opinię jednego z najwybitniejszych  wówczas znawców problematyki wczesnego chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie. Włączył się również aktywnie do naukowego życia uczestnicząc w konferencjach orientalistycznych w Bonn i w Wiedniu. W tym samym okresie zaczął też pracować na rzecz rodzącego się ruchu ekumenicznego, biorąc udział w Światowej Konferencji Komisji Wiara i Ustrój w Lozannie w sierpniu 1927 r. Będąc osobą świecką reprezentował na niej swój Kościół. Tam właśnie poznał zwierzchnika Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego metropolitę Dionizego (Waledyńskiego).

Parafia św. Nino

Będąc jeszcze człowiekiem świeckim Grzegorz Peradze w 1929 r. zorganizował, wraz z grupą pobożnych Gruzinów, parafię gruzińską św. Nino w Paryżu. Stało się to jego największym dokonaniem w misji, którą powierzył mu patriarcha Ambroży jeszcze zanim Grzegorz opuścił Gruzję. Należy podkreślić, że była to jedyna poza krajem gruzińska parafia prawosławna. Paryż stał się w tym okresie głównym ośrodkiem emigrantów z Gruzji i siedzibą rządu emigracyjnego.

Paryska parafia nie posiadała swojego stałego duchownego. Aż do 1931 r. nabożeństwa celebrowano tu nieregularnie. Założycielowi parafii złożono propozycję, aby został jej kapłanem, jednak odmówił. Nie był jeszcze wówczas przygotowany to tej decyzji. Jednak w jego duszy toczyły się nieustanne zmagania między pragnieniem prowadzenia dalszej pracy naukowej i potrzebą  Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego oraz jego wiernych, aby został duchownym.

Kulminacją długotrwałej walki wewnętrznej stała się ciężka choroba w okresie świąt Bożego Narodzenia 1930 r. Znajdując się na granicy śmierci miał widzenie, które pomogło mu w dokonaniu wyboru. Postanowił złożyć śluby mnisze i przyjąć święcenia kapłańskie oraz objąć opiekę nad paryską parafią. Właśnie wtedy nieoczekiwanie otworzyła się przed nim możliwość powrotu do kraju. Profesor Niko Maar zaproponował mu asystenturę u swojego boku na Uniwersytecie w Leningradzie. Także matka Grzegorza odradzała mu przyjęcie święceń w obawie, że całkowicie zamknie to przed nim drogę powrotu do ojczyzny. Decyzja była już jednak podjęta.

Święcenia

Dnia 18 kwietnia 1931 r., mający wówczas 32 lata Grzegorz złożył śluby mnisze w greckiej katedrze Hagia Sophia w Londynie. Dzień później został hierodiakonem i 25 maja tego roku w greckiej katedrze św. Stefana w Paryżu otrzymał święcenia kapłańskie. Mianowano go wówczas proboszczem parafii św. Nino w Paryżu, gdzie 31 maja 1931 r. celebrował swoją pierwszą Św. Liturgię. O. Grzegorz zamierzał skupić wokół parafii duchowe siły wygnańców z ojczyzny. Dla dobra parafii zrezygnował z wykładów na Uniwersytecie Bońskim i jedynie okazjonalnie wykładał w Oxfordzie i Paryżu. Nie zrezygnował jednak całkowicie z pracy naukowej.

W listopadzie 1932 r. o. Grzegorz przebywał w Polsce, gdzie w Krakowie wygłosił wykład dla studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego na temat duchowej i materialnej kultury Gruzji. Przy okazji przestudiował stare rękopisy gruzińskie w Bibliotece Czartoryskich i zrobił ich pierwszy katalog i opis. W 1933 r. wygłosił również wykłady na paryskiej Sorbonie i w Dublinie.

Jeszcze w 1931 r. przy parafii w Paryżu o. Grzegorz rozpoczął publikowanie rocznika naukowego „Dzvari Vazisa” („Krzyż z winnej latorośli”). Odtąd aż do wybuchu II wojny światowej będzie się troszczyć o parafię, uważając to za najważniejsze zadanie swojego życia. Do 1933 r. tu spędzał większość swojego czasu prowadząc pracowite życie proboszcza jedynej parafii gruzińskiej w całej Europie. W uznaniu zasług o. Grzegorza dla nauki i organizacji życia religijnego emigracji gruzińskiej w Europie Zachodniej, 5 stycznia 1934 r. Patriarchat Konstantynopolitański podniósł go do godności archimandryty.

Przyjazd do Polski

Marzeniem życia o. Grzegorza była też praca na uczelni teologicznej. Zostało ono zrealizowane, gdy w 1933 r. metropolita warszawski i całej Polski Dionizy zaprosił go do Warszawy w charakterze zastępcy profesora patrologii i zastępcy kierownika seminarium tegoż przedmiotu w Studium Teologii Prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego. Zagwarantował mu przy tym możliwość opieki nad parafią św. Nino i niezależność hierarchiczną od Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Uroczysty wykład inauguracyjny na temat Pojęcie, zadania i metody patrologii w teologii prawosławnej kapłan wygłosił 7 grudnia 1933 r. Był to kolejny przełomowy rok w życiu o. Grzegorza. Od tej pory aż do śmierci pełnił on posługę kapłańską w dolnej cerkwi soboru św. Marii Magdaleny w Warszawie. Dnia 8 maja następnego roku metropolita Dionizy nagrodził go mitrą. Wiele wskazuje na to, że gdyby historia potoczyła się inaczej, o. Grzegorz być może zająłby, jak planował metropolita Dionizy, poczesne miejsce wśród hierarchii Kościoła prawosławnego w Polsce.

Podczas pobytu w Polsce archimandryta Grzegorz całkowicie oddał się pracy naukowej i dydaktycznej na uniwersytecie. Opublikował wiele ważnych prac dotyczących patrystyki, jak przekład listu apokryficznego Dionizego Areopagity, przekład nieznanej Ewangelii apokryficznej pochodzącej z kół monofizyckich oraz przekład dokumentów dotyczących odnalezienia i tekstu Kodeksu Synajskiego. Odbył też szereg podróży naukowych do Austrii, Bułgarii, Grecji, Rumunii, Syrii, Włoch i Ziemi Świętej. Ze szczególnym pietyzmem opisywał swoje wrażenia z pielgrzymki do Ziemi Świętej w 1936 r., która stała się jego spełnionym marzeniem. Żarliwą modlitwę łączył tam z niestrudzonym poszukiwaniem materiałów archeologicznych i patrystycznych.
Owocem podróży o. Grzegorza były częste odkrycia różnych dokumentów, w tym np. odnalezienie na Św. Górze Atos greckiej wersji męczeństwa świętych litewskich Antoniego, Jana i Eustachego. Odwiedzał też monastery prawosławne w Polsce, w tym Ławrę Poczajewską, wyszukując w nich interesujące, a dotychczas niezbadane materiały historyczne, paleograficzne, archeologiczne i inne.

Pomimo niewątpliwych zasług dla badań nad teologią prawosławną dwukrotne wnioski kierownika Studium, metropolity Dionizego o nadanie mu tytułu profesora nadzwyczajnego były rozpatrywane negatywnie, bowiem ówczesne władze państwowe nie były zainteresowane rozwojem prawosławnej teologii. Mimo to o. Grzegorz niezmiennie dążył do utworzenia na Studium Teologii w Warszawie nowych kierunków w badaniu literatury patrystycznej. 
Pomimo tych trudności o charakterze administracyjnym archimandryta Grzegorz z oddaniem służył Kościołowi prawosławnemu w Polsce. Mieszkając w skromnym mieszkaniu przy ul. Brukowej 22 zawsze był niezawodnym doradcą i pomocnikiem metropolity Dionizego, który zamierzał podnieść go do godności biskupiej.

Duchowny cieszył się też dużym szacunkiem studentów. Na jego wykłady uczęszczali nie tylko prawosławni studenci, wszyscy podkreślali jego profesjonalizm i charyzmę. W ich pamięci na zawsze pozostały interesujące wykłady o. Grzegorza z patrologii. Łączył w nich najnowsze osiągnięcia uczonych zachodnich z dorobkiem teologów rosyjskich, greckich, gruzińskich i polskich. Jego myśl teologiczna pozostawała przy tym głęboko zakorzeniona w tradycji Ojców Kościoła.

O. Grzegorz dysponując wiedzą teologów rosyjskich na temat patrologii, w swoich badaniach, pracach i wykładach korzystał również z najlepszych osiągnięć uczonych zachodnich w tym zakresie. Wiele wskazuje na to, że gdyby jego praca nie została przerwana przez wojnę i tragiczną śmierć, dokonałby zapewne jedynej w swoim rodzaju syntezy wiedzy patrystycznej, opartej o wyniki prac teologów należących do różnych Kościołów.
Archimandryta był członkiem Komisji Orientalistycznej Warszawskiego Towarzystwa Naukowego, gdzie wygłosił szereg referatów oraz Instytutu Naukowego Badań Komunistycznych. Został też powołany na współpracownika Polskiej Biblioteki Ojców Kościoła, dla której przygotowywał akta męczenników. O jego żywych i różnorodnych zainteresowaniach świadczy przynależność do szeregu krajowych i międzynarodowych organizacji, w których pełnił też różne funkcje. Czuł się przy tym bardzo silnie związany ze swoją nową ojczyzną – Polską. Jednocześnie jednak, dzięki swym podróżom i badaniom, przywracał współczesnemu chrześcijaństwu ocalałe okruchy dorobku duchowego Gruzji. W 1937 r., dzięki pomocy stołecznej prawosławnej kolonii gruzińskiej współorganizował też w Warszawie obchody 750-lecia wręczenia królowej Tamarze poematu Rycerz w tygrysiej skórze przez największego gruzińskiego poetę Szota Rustaweli. Wydał też książkę poświęconą jego osobie.

Archimandryta Grzegorz stał się nieformalnym kapelanem kolonii gruzińskiej, odprawiając dla niej nabożeństwa w cerkwi Męki Pańskiej w podziemiach soboru św. Marii Magdaleny. Zyskał przy tym szacunek gruzińskiej elity emigracyjnej skupionej w Komitecie Gruzińskim i Klubie Prometeusz. Wszystkie ferie, poza letnimi, spędzał przy tym zawsze w paryskiej cerkwi św. Nino, gdzie opieką duszpasterską otaczał swych ziomków, chrzcząc ich, spowiadając, udzielając sakramentu małżeństwa i odprowadzając w ostatnią drogę życia. Archimandryta Grzegorz był też troskliwym opiekunem Koła Teologów studentów Studium. Wielu studentom pomagał również materialnie, a w rozmowach z nimi często cytował Ojców Kościoła. Swoim przykładem przyzwyczajał ich do systematycznej pracy nad ich dziełami.
Bóg obdarzył go wyjątkową pracowitością i pokorą. W trudnych chwilach życia często zwykł powtarzać słowa św. Jana Złotoustego: Chwała Bogu za wszystko!.

Działalność w czasach wojny

Zbliżała się II wojna światowa. Archimandryta Grzegorz został zaproszony na kongres bizantynistyczny w Algierze, który miał odbyć się w październiku 1939 r. Nie mając jednak gwarancji powrotu do Polski (z powodu napiętej sytuacji międzynarodowej), jak też lękając się o rękopisy gruzińskie, które chciał opublikować, nie wyjechał. Nie opuścił też Warszawy 8 września 1939 r., kiedy cudzoziemcy, za zgodą oblegających stolicę Niemców, mogli jeszcze opuścić miasto. Nie wyjechał także później, chociaż mógł to uczynić jako obywatel niepolski. Wybuch II wojny światowej oznaczał dla o. Grzegorza zerwanie wszelkich kontaktów ze światem nauki i osamotnienie. Uniwersytet Warszawski zamknięto, a jemu samemu hitlerowcy zaproponowali wykłady w Berlinie. Propozycję tę jednak odrzucił.

Tymczasem władzę nad kolonią gruzińską w Warszawie przejęła grupa zwolenników współpracy z władzami hitlerowskimi. Na kwiat gruzińskiej inteligencji, mającej inne niż oni poglądy, słali oni donosy do władz okupacyjnych. O. Grzegorz ujście swej pasji naukowej i energii znajdował w badaniach nad gruzińskimi tekstami patrystycznymi, które prowadził w swoim warszawskimi mieszkaniu. Pracował też jako tłumacz w Warszawskiej Metropolii Prawosławnej. Internowanemu przez hitlerowców metropolicie Dionizemu woził lekarstwa. Zawsze darzył go dużym szacunkiem i wdzięcznością. Opiekował się też sędziwym generałem Kazbekiem, odprowadzał w ostatnią drogę życia swych gruzińskich przyjaciół, m.in. księcia Bagrationa. Występował również w obronie rodaków aresztowanych wskutek donosów prohitlerowsko nastawionego kierownictwa kolonii gruzińskiej.
Archimandryta Grzegorz spełniał swoje chrześcijańskie powołanie niesienia pomocy innym potrzebującym. Przede wszystkim pomagał ludności żydowskiej i prowadził działalność uświadamiającą wśród Gruzinów, których Niemcy chcieli zmusić do wstępowania do swojej armii. Pierwsza próba jego aresztowania miała miejsce w styczniu 1941 r. Kierownictwo Komitetu Kaukaskiego sporządziło donos, że przed wojną o. Grzegorz był agentem polskiego wywiadu. Donos ten nie wytrzymał konfrontacji z rzeczywistością, gdyż Niemcy przejęli całe archiwum polskiego wywiadu i łatwo mogli sprawdzić wiarygodność oskarżenia.

Aresztowanie

Drugi donos okazał się bardziej dopracowany. Proniemieccy Gruzini podrzucili do jego mieszkania fotografie dokumentów przeznaczonych dla Gestapo, a następnie donieśli, że jest on angielskim szpiegiem, który sfotografował dla Anglików tajne dokumenty. W donosie wskazano też miejsce ich przechowywania. Gestapo przeprowadziło rewizję i 5 maja 1942 r. o. Grzegorz został aresztowany. W mieszkaniu duchownego przeprowadzono szczegółową rewizję, podczas której znaleziono fotografie, a prawdopodobnie skonfiskowano też cenne gruzińskie rękopisy, nad którymi pracował.
Poza donosem z komitetu gruzińskiego, istnieją jeszcze dwie wersje przyczyn aresztowania o. Grzegorza. Według pierwszej z nich podczas przeszukania mieszkania o. Grzegorza Niemcy znaleźli znaczne sumy w walutach zachodnich, co by świadczyło, że prowadził on tajną kasę ratowania Żydów. Według drugiej wersji powodem aresztowania kapłana była działalność prowadzona przez niego wśród członków tzw. legionów kaukaskich tworzonych przez Niemców po 1941 r. z jeńców radzieckich u boku Wermachtu. Działalność ta miała na celu zwalczanie antypolskiej propagandy prowadzonej przez hitlerowców wśród członków tych legionów. Jakikolwiek jednak był powód aresztowania archimandryty Grzegorza, z pewnością przeczuwał on grożącą mu śmierć.

Aresztowanego duchownego osadzono w więzieniu Pawiak w Warszawie. Początkowych kilkanaście dni, tak jak wszyscy nowi więźniowie, spędził w oddziale przejściowym mieszczącym się w suterenach. Następnie przeniesiono go do oddziału V, zwanego transportowym. Tu był wykorzystywany jako tłumacz. Taką samą funkcję pełnił następnie w oddziale roboczym, dokąd został przeniesiony na początku października 1942 r. Towarzyszyły temu przesłuchania, poniewieranie i bicie. Podczas pobytu na Pawiaku listem z 10 czerwca 1942 r. o. Grzegorz upoważnił swojego przyjaciela – diakona Jerzego Berkmana-Karenina do opieki nad mieszkaniem i znajdującymi się w nim rzeczami. Dziesięć dni później napisał do niego list, który w istocie rzeczy jest testamentem. O. Grzegorz wydał w nim kilka dyspozycji, m.in. dotyczących przekazania mieszkania i biblioteki Metropolii Prawosławnej.
Kościół prawosławny, pomimo bardzo trudnej sytuacji w jakiej znalazł się w latach wojny, czynił starania o uwolnienie o. Grzegorza. Udzielał mu też pewnej pomocy żywnościowej i rzeczowej. Starania te nie odniosły żadnego skutku, a archimandryta Peradze został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Nastąpiło to w połowie listopada 1942 r. Od tej pory aż do śmierci duchownego urywają się wszelkie świadectwa na jego temat.

Śmierć męczeńska

Oficjalne niemieckie dane obozowe mówią o śmierci archimandryty Grzegorza 6 grudnia 1942 r. o 16.45 w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, chociaż jej przyczyny do dziś nie są ostatecznie wyjaśnione. Istnieją trzy wersje jego śmierci. Dwie pierwsze odnoszą się do Oświęcimia, trzecia – najmniej wiarygodna – do obozu koncentracyjnego w Mauthausen, dokąd miał być przetransportowany prosto z Pawiaka.
Pierwsza wersja śmierci o. Grzegorza mówi o tym, że więźniów z trzech baraków, w których mieszkali głównie Polacy wyprowadzono na mróz i oznajmiono, że będą tam stali tak długo, aż nie zgłosi się osoba, która ukradła chleb. Wówczas o. Grzegorz dobrowolnie wyszedł z jednego z szeregów i rzekł: czyńcie swoją powinność, po czym odwrócił się w stronę więźniów i powiedział: módlcie się za mnie. Hitlerowcy poszczuli go psami, które jednak nie chciały go gryźć. Wówczas oblano go benzyną i podpalono.

Zgodnie z drugą wersją, gdy do komory gazowej wysyłano kolejną partię Żydów, o. Grzegorz dobrowolnie zastąpił jednego z nich, zrozpaczonego dolą swych najbliższych, ojca dużej rodziny.

O śmierci o. Grzegorza – nie wskazując na jej rodzaj – 11 grudnia 1942 r. komendant obozu poinformował telegramem diakona Jerzego Berkmana-Karenina. Cztery dni później Warszawska Metropolia Prawosławna skierowała do tegoż komendanta pismo z prośbą o podanie i nadesłanie: daty śmierci o. Grzegorza, jego ostatniej woli, świadectwa zgonu i urny z jego prochami. W odpowiedzi Urząd Stanu Cywilnego w Oświęcimiu z iście niemiecką precyzją poinformował jedynie, że o. Grzegorz zmarł 6 grudnia 1942 r. o godz. 16.45 w Oświęcimiu, przy ul. Koszarowej.
Obie przedstawione wersje świadczą o męczeńskiej śmierci o. Grzegorza, który swą postawą pozostał wierny wypowiedzianym wcześniej przez siebie słowom: droga do zwycięstwa zawsze prowadzi przez ciernie i krzyż.

Spuścizna

 Archimandryta Grzegorz pozostawił po sobie znaczny dorobek naukowy, który pozwolił mu na trwałe wpisać się do światowej nauki. Jego prace do czasów współczesnych nie straciły na aktualności i są często cytowane jako podstawowa literatura wielu zagadnień, zwłaszcza dotyczących początków chrześcijaństwa w Gruzji. Młody jeszcze naukowiec był autorem ponad 70 prac naukowych opublikowanych po gruzińsku, francusku, angielsku, niemiecku i polsku. Wielu jego zamierzeniom naukowym nie dane było zostać zrealizowanymi, m.in. pionierskiemu zamysłowi napisania podręcznika patrologii, który obejmowałby całość tej problematyki, a zarazem wykorzystywał dorobek badaczy prawosławnych, protestanckich i katolickich z różnych ośrodków naukowych świata.

O. Grzegorz zajął też trwałe miejsce w pamięci tych wszystkich, którzy zginęli w ostatniej wojnie. Jego nazwisko wyryto na znajdującej się z prawej strony za bramą wejściową do Uniwersytetu Warszawskiego tablicy pamiątkowej ku czci profesorów tej uczelni, którzy ponieśli śmierć w czasie wojny. Widnieje ono również na tablicy ku czci poległych wiernych Kościoła prawosławnego, którą umieszczono na cerkwi św. Jana Klimaka na warszawskiej Woli. Jego pamięć żyje też wciąż w kolonii gruzińskiej w Paryżu, jako o założycielu i pierwszym proboszczu parafii. Pamiętają o nim także byli studenci i naukowcy z Uniwersytetu Bońskiego oraz studenci Studium Teologii Prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego, jak też wierni, którzy mieli z nim kontakt w Warszawie. Wspominają go jako człowieka wyjątkowego, zawsze gotowego do niesienia pomocy bliźniemu, tak duchowej jak i materialnej, zwłaszcza w trudnym okresie wojny, gdy sam borykał się z wieloma przeciwnościami.

Kanonizacja

Archimandryta Grzegorz Peradze został zaliczony do grona świętych 19 grudnia 1995 r. na soborze Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego jako kapłan – męczennik. Uroczystościom przewodniczył patriarcha Eliasz II. Kanonizację tę uznał Kościół prawosławny w Polsce, wpisując jego imię do swych dyptychów. Stał się on tym samym świętym obu bratnich Kościołów prawosławnych. Jego męczeństwo stanowi jedną z najbardziej światłych kart historii współczesnego Prawosławia.

W 1998 r. w Warszawie zostało powołane do życia Bractwo im. św. Grzegorza Peradze, na czele którego stanął, od lat zajmujący się badaniem życia i spuścizny świętego, ks. Henryk Paprocki. Archimandryta Grzegorz został też patronem organizowanych od grudnia 2002 r. przez Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Dorocznych Międzynarodowych Sesji Kaukazologicznych oraz działającego na terenie Gruzji Stowarzyszenia Lekarzy Polskiego Pochodzenia im. św. Grzegorza Peradze. Ponadto Uniwersytet Warszawski podjął uchwałę o wydaniu jego wszystkich dzieł w języku polskim. W Gruzji w różnych wydaniach książkowych i czasopismach ukazały się dotychczas prawie wszystkie prace św. Grzegorza.


Z książki: Jarosław Charkiewicz, Męczennicy XX wieku. Martyrologia Prawosławia w Polsce w biografiach świętych, Warszawska Metropolia prawosławna, Warszawa 2004, ss. 172.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20041230232911240