A kiedy będę w niebie...

śro, 12 sty 2005, 01:36:44

Autor: Mirosław Miarczyński

Prezbiteriański kaznodzieja Jack Arnold upadł i umarł podczas kazania, właśnie w chwili, gdy wypowiedział zdanie "Kiedy pójdę do nieba...". O śmierci 69-letniego pastora pastora poinformował jego kolega.

Jack Arnold właśnie kończył niedzielne kazanie w Covenant Presbyterian Church w Orlando, gdy mocno uchwycił się kazalnicy, a potem upadł na podłogę - powiedział Michael S. Beates, pastor pomocniczy kościoła.

Przed swoim upadkiem Arnold cytował właśnie 18 wiecznego kaznodzieję Johna Wesley'a. Cytat brzmiał: "Dopóki nie skończę swojej pracy na ziemi, jestem nieśmiertelny. Ale gdy zakończę pracę dla Chrystusa... pójdę do nieba aby być tam z nim".

Arnold był starszym w kościele do późnych lat 90-tych, kiedy to zaczął podróżować do Afryki i na Bliski Wschód, gdzie uczył pastorów. Najprawdopodobniej przyczyna jego śmierci był zawał serca - pęc lat temu przechodził operację wszczepienia bypasów.

"To było wstrząsające przeżycie, ale jednocześnie coś niezwykłego - pastor Arnold zmarł w swoim kościele, pomiędzy ludźmi których najbardziej umiłował i podczas kazania o tęsknocie za niebem" - napisał Beates w mailu informującym o śmierci Jacka Arnolda, który rozesłał do członków kościoła.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050112013644992