Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Qumran i Nag Hammadi

Dla kogoś, kto nie jest biblistą, niezwykle trudne jest, w powodzi publikacji na temat Qumran i Nag Hammadi, oddzielenie prawdy od zwyczajnych bzdur. Istnieje bowiem mnóstwo książek napisanych przez pseudonaukowców, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, co piszą. Odkrycie tych tekstów stanowiło wygodny temat do sensacyjnych artykułów, w których dzinnikarze dowodzili np. jakoby kodeksy z Nag Hammadi i zwoje z okolic Qumran, zawierały jakieś tajemnice podkopujące podstawy wiary chrześcijańskiej lub żydowskiej i z tego powodu ich publikacja miała być rzekomo blokowana przez Watykan, Mędrców Syjonu, lub masonów. Bardzo często zresztą odkrycia te są mylone ze sobą, czego klasycznym przykładem mogą być "rewelacje", zawarte w książce "Kod Leonarda da Vinci" (w której autor dość niefrasobliwie stwierdza, że w tekstach qumrańskich były ewangelie gnostyckie oraz myli kodeksy ze zwojami). Artykuł ten ma na celu krótką charakterystykę odkryć w Qumran i Nag Hammadi, aby Czytelnik mógł zauważyć różnice.



QUMRAN

W roku 1948 kilku beduińskich chłopców znalazło na pustyni judzkiej w miejscowości Qumran w pobliżu Morza Martwego grotę, a w niej gliniane dzbany zawierające rękopisy sprzed 2 tysięcy lat. Oczywiście Beduini nie zdawali sobie sprawy jak cenne jest ich odkrycie. Rękopisy zostały pocięte na kawałki i trafiły na bazar w Jerozolimie. Jeden z takich fragmentów wpadł przypadkiem w ręce handlarza staroci z Betlejem, który skontaktował się z profesorem E. L. Sukenikiem z Uniwersytetu Hebrajskiego, prosząc go o ocenienie, czy są to jakieś rzeczy wartościowe. Ten błyskawicznie zorientował się, że ma przed sobą coś niezwykłego i poprosił o dostarczenie mu większej ilości podobnych kawałków.

Na kolejne spotkanie handlarz z Betlejem przyniósł trzy kompletne, nie rozwinięte jeszcze, zwoje ze skóry zapisane pismem starohebrajskim. Profesor kupił znalezisko. Gdy ostrożnie rozłożył je w domu, okazało się, że pierwszy z nich zawiera tekst starotestamentowej księgi proroka Izajasza, drugi
zaś komentarz do księgi proroka Habakuka. Trzeci okazał się najbardziej tajemniczy, stanowił bowiem nie znaną dotychczas nikomu Regułę Wojny - apokaliptyczny opis wojny Synów Światłości z Synami Ciemności. Księga ta mogłaby niemal stanowić regulamin walki jakiejś starożytnej armii, wzorowany zapewne na organizacji legionów rzymskich, precyzyjnie definiujący sposób ustawienia oddziałów, ich uzbrojenie, a nawet szczegóły uprzęży przy zbrojach i wiek wymagany od żołnierzy służących w poszczególnych oddziałach. Było to pierwsze tego typu dzieło literackie znane biblistom, na tyle różne od konwencjonalnych tekstów hebrajskich, że profesor natychmiast doszedł do wniosku, że musiał on być dziełem jakiejś bliżej nie znanej historykom sekty, odłączonej od głównego nurtu religii żydowskiej.

Z wyrywkowych informacji, jakie można było odnaleźć w zwoju z komentarzem do Habakuka, wynikało, ze jej założycielem był ktoś nazwany Mistrzem Sprawiedliwości, który, prześladowany przez Niegodziwego Kapłana, wraz ze swoimi uczniami udał się na pustynię, aby tam założyć wspólnotę żyjącą według własnych reguł. Trudno ustalić, kim były te zagadkowe postacie. Na ogół uważa się, że Niegodziwy Kapłan to któryś z arcykapłanów świątyni w czasach dynastii Hasmoneuszy. Postać Mistrza Sprawiedliwości - założyciela sekty, pozostaje zagadką.

Informacje o Mistrzu Sprawiedliwości już wcześniej znano z tzw. Dokumentu Damasceńskiego, który został odkryty w roku 1897 w starej synagodze w Kairze (w tzw. genizie, czyli pomieszczeniu, do którego składowano stare, zniszczone zwoje).

Wkrótce potem Palestyna pogrążyła się w chaosie wojny, a potem Jerozolima została podzielona na strefę żydowską i arabską. Dla profesora oznaczało to zerwanie kontaktu z jego znajomymi handlarzami, a co za tym idzie, zaprzepaszczenie szansy na kupno kolejnych tekstów. Tymczasem inne zwoje, trafiły w ręce patriarchy prawosławnego Kościoła syryjskiego w Palestynie. Ten, wysłał je do Stanów Zjednoczonych, gdzie zostały przez naukowców rozwinięte, sfotografowane i opublikowane w formie mikrofilmów.

Yigael Yadin, izraelski archeolog, a zarazem syn profesora Sukenika, skontaktował się z przedstawicielem patriarchatu Kościoła syryjskiego i wynegocjował warunki kupna za 250 tysięcy dolarów. W ten sposób zwoje, których nie zdołał zdobyć profesor Sukenik, zostały nabyte dla państwa żydowskiego przez jego syna.

Oryginały umieszczono w specjalnie dla nich wybudowanym podziemnym muzeum, znanym jako Świątynia Księgi. Przypomina ona gliniany garnek, w jakim przechowywano zwoje. Ich komplet liczył łącznie siedem sztuk: dwa egzemplarze Księgi Izajasza, komentarz do księgi Habakuka, a z ksiąg pozabiblijnych - księgę hymnów, Regułę Wojny oraz tekst przypominający regułę jakiejś wspólnoty klasztornej zwany Regułą Zrzeszenia. Siódmy i ostatni zwój, okazał się apokryficzną wersję Księgi Rodzaju.

W nieco późniejszym okresie odnaleziono jeszcze dwa kompletne zwoje, które umieszczono w Świątyni Księgi. Pierwszy z nich to Zwój Świątynny. Jego znaczną część zajmują teksty stanowiące parafrazę Księgi Rodzaju, tyle że napisaną tak, jak gdyby opowiadał je sam Pan Bóg w pierwszej osobie, poza tym zawiera ogromną ilość wskazówek i nakazów dotyczących sposobu sprawowania kultu w świątyni jerozolimskiej.

Drugim jest Zwój Miedziany. W odróżnieniu od wszystkich pozostałych nie został on spisany na skórze. Tekst wytłoczono na taśmie z miedzianej blachy, prawdopodobnie po to, aby zabezpieczyć go przed zniszczeniem. Niestety, gdy dokument ten odnaleziono, metal był doszczętnie skorodowany. Rozwinięcie go groziło, ze rozsypie się w pył. Przez kilkadziesiąt lat specjaliści obmyślali metody zabezpieczenia miedzianej taśmy przed skruszeniem. Po rozwinięciu zwoju okazało się, że zawiera on informacje jak znaleźć ukryte w różnych miejscach skarby. Jedni traktują te skarby jako metaforę, inni uważają, że faktycznie jest to wykaz autentycznych kryjówek.Wskazówki zawarte w tekście Zwoju Miedzianego są jednak tak ogólnikowe,że jak dotąd, nikomu nie udało się zidentyfikować opisywanych miejsc.

Gdy Roland de Vaux z jerozolimskiej Ecole Biblique zorganizował wykopaliska na terenie nad Morzem Martwym, w okolicach Qumran odkryto jedenaście jaskiń skrywających resztki zwojów. Zgromadzono setki fragmentów zawierających części ksiąg Starego Testamentu, komentarze oraz rozmaite teksty pozabiblijne.

Niestety wiele z jaskiń zostało wcześniej spenetrowanych przez Beduinów, którzy wynieśli z nich część znalezisk, wietrząc dobry interes. Wszystkie te znaleziska zostały umieszczone w Muzeum Rockefellera we wschodnim (arabskim) sektorze Jerozolimy. Zbiór ten jest dużo, dużo większy aniżeli zbiór przechowywany w Świątyni Księgi, ale składa się on z niewielkich fragmentów, dość dokładnie wymieszanych nawzajem. W jego skład nie wchodzi
ani jeden tekst zachowany w całości, dlatego prace nad ich opracowaniem i opublikowaniem okazały się bardzo trudne.

Przypominało to czasami układanie puzzli z drobnych skrawków. Władze Jordanii powołały międzynarodową komisję biblistów, powierzając jej zadanie odczytania i opracowania fragmentów złożonych w Muzeum Rockefellera.

Ekspedycje archeologiczne odnalazły nad Morzem Martwym nie tylko fragmenty rękopisów, lecz również ruiny budowli przypominającej klasztor oraz przylegające doń cmentarzysko dokładnie naprzeciwko skał ze jaskiniami. Szczegółowe badania pozwoliły ustalić, że w okresie od II wieku p.n.e. do połowy I wieku n.e. okolicę tę zamieszkiwała wspólnota, której organizacja i tryb życia do złudzenia przypominać mogła klasztor. Istnieje przypuszczenie, że byli to właśnie autorzy zwojów, oraz że wspólnotę tę tworzyło religijne ugrupowanie esseńczyków, o których posiadamy informację od Józefa Flawiusza. Jest to hipoteza dość powszechnie przyjmowana. Z badań archeologów wiemy, ze osada w Qumran została zburzona przez Rzymian, zaś jej mieszkańcy pozabijani. Pewne fragmenty pism qumrańskich odnaleziono w ruinach fortecy Masada - ostatniej z fortec zdobytych przez Rzymian podczas powstania żydowskiego, co może oznaczać że nieliczni ocaleni esseńczycy przyłączyli się do partii zelotów i ponieśli śmierć po upadku Massady. Prawdopodobnie, zdając sobie sprawę z możliwej klęski, ukryli zwoje w trudno dostępnych jaskiniach obok swej osady, aby ocalić
je przed Rzymianami.

NAG HAMMADI 

W 1945 roku niedaleko wioski Nag Hammadi dawnym Ksenoboskion w Górnym Egipcie wieśniak Muhammad Ali wykopał z ziemi stare naczynie. Zawierało ona oprawione w skórę teksty zapisane w języku koptyjskim. Dokumenty nie wydały się Alemu wartościowe. Postanowił przechować je u swojej matki, która wykorzystała część z nich jako podpałkę. Niedługo potem doszło do krwawej rodzinnej waśni i poszukująca Alego policja wpadła na trop starożytnych kodeksów, które zostały już jednak sprzedane za bezcen miejscowemu antykwariuszowi. Przemycono je za granicę. Po wielu perypetiach wszystkie teksty znalazły się w końcu w Koptyjkim Muzeum w Kairze.

Czym były teksty z Nag Hammadi? Stanowią one kolekcję 12 oprawionych w skórę papirusowych kodeksów. Zawierają 52 gnostyckie pisma przetłumaczone z greckiego na koptyjski lub napisane w języku koptyjskim. Pochodzą one z 350-400 r. n.e. i są pismami gnostyków heretyckiej z punktu widzenia Ojców Kościoła sekty chrześcijańskiej. Aż do 1945 nauki gnostyków były znane niemal wyłącznie z krytycznych pism ich przeciwników.

Odkrycie z Hag Hammadi pozwoliło poznać gnostycyzm z pierwszej ręki. Wśród znalezionych dokumentów znajdował się m.in. tekst "Grzmot: Doskonały Umysł". Jest to monolog Świętej Zofii, jednej z emanacji Boga, która była matką Jaldabaotha – podrzędnego bóstwa identyfikowanego często przez gnostyków jako okrutny Jehwe ze Starego Testamentu. Zdaniem gnostyków to ten Demiurg, a nie najwyższy Bóg stworzył materialny świat, co tłumaczyć ma jego niedoskonałość i to, ze jest pełen cierpienia. Materia według tekstów z Nag Hammadi jest więzieniem, w którym Demiurg zamknął ludzkie dusze i jedynie oświecenie (gnosis) daje możliwość wyzwolenia się oraz powrotu do prawdziwego, najwyższego Boga. Ponieważ stwórca świata jest wrogiem, należy odrzucić ziemskie prawa. W praktyce oznaczało, to skrajną ascezę albo skrajny libertynizm. Jedne szkoły gnostyckie namawiały do żywotu pustelniczego, inne do świętych orgii.

W Nag Hammadi znaleziono kilka ksiąg, które nosiły chrześcijańskie tytuły np. Ewangelia Tomasza, Ewangelia Filipa, czy Dzieje Piotra i  Dwunastu Apostołów. Powstały one sto lub więcej lat po Ewangeliach. Nazywa się je pseudoepigrafami, gdyż ich autorzy przybrali imiona apostołów, aby łatwiej dotrzeć ze swoim gnostyckiem przesłaniem do chrześcijan, którzy nie akceptowali jako natchnione pism nie wywodzących się od apostołów.

PODSUMOWANIE

Qumran w Izraelu: Odkryto żydowskie zwoje w języku starohebrajskim, z czasów przedchrześcijańskich, zawierajace teksty ksiąg biblijnych Starego Testamentu, żydowską literaturę międzytestamentalną oraz religijne reguły wspólnoty żyjącej w Qumran (prawdopodobnie byli to esseńczycy, o których wspomina Józef Flawiusz). Wśród tekastów z Qumran nie ma żadnego pisma chrześcijańskiego.

Nag Hammadi w Egipcie: Odkryto kodeksy w języku koptyjskim, powstałe w II-III n.e., nalążące do biblioteki gnostyków. Wśród nich znajdują się apokryfy, których autorzy dla zwiększenia autorytetu, podszywają się pod apostołów i ewangelistów.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050204075900299

No trackback comments for this entry.
Qumran i Nag Hammadi | 7 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Qumran i Nag Hammadi
filo pon, 9 maj 2005, 00:04:04
Artykuł świetny, jednak zamiast tego kategorycznego stwierdzenia, że w Qumran nie ma żadnych pism chrześcijańskich, może lepiej by pasowało stwierdzenie, iż jak dotąd nie ma żadnych poważnych dowodów na istnienie takowych ;)
Wciąż toczy się burzliwa dyskusja nad fragmentem 7Q5, który niektórzy identyfikują jako fragment Ewangeli Marka (Mk 6,52-53).
(Tu jest całkiem ładnie opisane: http://en.wikipedia.org/wiki/7Q5 )
To tylko tak gwoli ścisłości; innych zastrzeżeń nie mam (choć i tak, nawet i to jedno, to chyba za dużo; autor taki, że aż wstyd się do czegoś przyczepiać ;) )
 
Qumran i Nag Hammadi
montsegur pon, 9 maj 2005, 03:29:36

"...Wśród nich znajdują się apokryfy, których autorzy dla zwiększenia autorytetu, podszywają się pod apostołów i ewangelistów."

Czyli dokladnie tak, jak autorzy calego szeregu pism Nowego Testamentu. Jedni i drudzy sie podszywali, tylko ze "oficjalnie" jedne z tych podszywan sa uwazane za "inspirowane" (w domysle: przez Boga...), a inne za rodzaj manipulacji. W istocie o jednych i drugich mozna mowic - do woli - albo o "inspirowanych", albo o "falszywkach". A rodzaj tej swoistej "oceny" zalezy od upodoban osobistych badz denominacyjnych...

Cheers!!!

 
7Q5
namor wto, 10 maj 2005, 10:43:57

Czy wśród zwojów z Qumran znajdują się fragmenty Nowego
Testamentu?
Hiszpański jezuita Jose O'Callaghan w 1972 w ksiązce "Papiros
neotestamentarios en la cueva 7 de Qumran" ogłosił swoje badania
zwiazane z papirusem określanym jako 7Q5 (a więc chodzi o 5
fragment odkryty w 7 grocie). Twierdził on, że zdołał odczytać
niektóre zdania pochodzące z Ewangelii. Po 14 latach niemiecki
profesor Carsten Peter Thiede z Uniwersytetu z Wuppertel w
Niemczech pojechał do Jerozolimy, by bezpośrednio przeprowadzić
badania na oryginale. Wyniki swych badań opublikował w małym
tomie "The Earliest Gospel Manuscript? (Wuppertal 1986). Na
podstawie badań paleograficznych i krytyki tekstu stwierdził on,
że papirus 7Q5 zawiera tekst Marka 6, 52-53 (frgment ten w
Ewangelii brzmi "Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie
zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały. Gdy
się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do
brzegu") Byłby to więc najstarszy zachowany fragment Nowego
Testamentu, napisany przed rokiem 66-68 naszej ery, ponieważ w
tych latach zwoje zostały ukryte w grotach qumrańskich. Zdaniem prof. Thiede kolejność i pozycja liter w 7Q5 odpowiada dokładnie Ewangelii Marka 6, 52-53("Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały. Gdy się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu".
Tekst na skrawku określanym jako 7Q5 składa się zaledwie z kilku urwanych słów, które trudno odczytać (identyfikacja niektórych liter jest wyłącznie hipotetyczna). Warto porównac grecki tekst 7Q5 z greckim tekstem Mk 6, 52-53, aby zobaczyć jak kruche są podstawy hipotezy prof Thiede.
7Q5: ...to a...e kai to....nnes...thes.
Mk 6, 52-53: ou gar synnekan epi tois artois all en auton he kardia peporomene kai diaperasantes epi ten gen elthon eis Gennesaret kai prosormisthesan.
Jednym z argumentów jest to, ze kombinacja liter NNES w 4 linijce na skrawku 7Q5 stanowi część słowa Gennesaret, które pojawia się tylko w Mk 6, 53. Równie dobrze jednak może chodzić np. o Peloponnesos.

---
Roman Zając.

 
Qumran i Nag Hammadi
heinrichboll wto, 14 mar 2006, 08:07:55

Czy na przyklad J. M. Robinson, szef zespolow pracujacych nad anglojezyczna redakacja pism z Nag Hammagi i nad rekonstrukcja tzw. Ewangelii Q - takze jest "pseudonaukowcem, ktory nie wie, o czym pisze"?

Umiescilem wlasnie na Kosciol.pl prace "Jezus historykow", pokazujacy zupelnie inne, wrecz przelomowe znaczenie odkryc w Nag Hammadi dla rozumienia przez historykow wczesnego chrzescijanstwa. Nie Ewangelia Tomasza tu ma znaczenie, ale jej zrekonstruowany obecnie pierwowzor. Cytuje fragment mojego artykulu:

James M. Robinson, prawdopodobnie najwiekszy znawca tekstow z Nag Hammadii, autor ksiazki "Ewangelia Jezusa. W poszukiwaniu oryginalu Dobrej Nowiny" - uwaza, ze podzialowi na chrzescijanstwo pogan (Pawlowe) i chrzescijanstwo zydowskie odpowiadalo istnienie u samego zarania dwoch, a nie jednej ewangelii - Ewangelii Marka (narracyjnej) i Ewangelii Q (zbioru wypowiedzi Jezusa, obecnie zrekonstruowanej na podstawie Lukasza, Mateusza i Tomasza). Od "bardzo wczesnego okresu istnialy dwa "wyznania" w chrzescijanstwie, kazde z wlasna ewangelia"

---
heinrichboll@poczta.onet.pl

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń