Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Klątwa i rzucanie uroku

Pytania i odpowiedzi

Mam pytanie, czy jest możliwe „przeklęcie” jednego człowieka przez drugiego, w wyniku czego osoba „przeklęta” zapada na nieuleczalną chorobę. Osoba ta wcześniej nie była nigdy chora na żadną poważną chorobę, pojawiła się ona nagle. Czy można jakoś cofnąć rzucony urok?



Na pytanie nadesłane przez Czytelnika odpowiada biblista i demonolog z KUL - Roman Zając

Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że pytanie dotyczy między innymi stosowania magii. Magia to próba zdobycia kontroli nad przyrodą za pośrednictwem nadprzyrodzonych środków, na które składają się zaklęcia, uroki i inne metody, które mają dać człowiekowi to, czego nie jest w stanie osiągnąć swą normalną, ludzką mocą. Istnieją również praktyki magiczne, których celem jest działanie na czyjąś szkodę. W dawnym Rzymie mściwe kobiety lepiły z wosku lub gliny figurkę rywalki albo niewiernego kochanka i przekłuwały ją szpilkami. To przypomina nam oczywiście stereotypowe wyobrażenia o kulcie voo-doo. W filmach dotyczących tego kultu roi się od makabrycznych laleczek poprzeszywanych szpilkami o czarnych łebkach. Tak zwana wanga (laleczka wyobrażająca daną osobę) była i jest znana niemalże w każdym systemie odwołującym się do magii. Ma ona na celu skoncentrowanie się na osobie, której pragnie się wyrządzić krzywdę na odległość.

Podobno Michael Jackson, zapłacił szamanowi voo-doo za rzucenie klątwy na swych wrogów, w tym reżysera Stevena Spielberga, za to że nie dał mu roli Piotrusia Pana. W 1986 r. w Stanach Zjednoczonych Ameryki działało ponad 10 tysięcy czarownic, zarejestrowanych i płacących systematycznie podatki od swych dochodów. W tym samym roku w Niemczech Zachodnich w ponad 800 punktach tajemnej wiedzy magicznej można było zamówić różnego rodzaju "usługi": spowodowanie czyjejś choroby, uzdrowienie, spowodowanie nagłego przypływu miłosnego uczucia u wskazanej osoby, prześladowanie kogoś poprzez makabryczne sny lub "zainstalowanie" systemu obronnego przed nienawiścią innych, rzucenie bądź odwołanie zaklęć czy też rzucenie na kogoś nieodwołalnego wyroku śmierci. Cennik w owych "centrach ezoterycznych" był wyjątkowo wysoki, np. za rzucenie "uroku" powodującego czyjąś chorobę trzeba było zapłacić czarownicy 5 tys. marek.

Jak widać także we współczesnych czasach nie brakuje ludzi skłonnych wierzyć w magię. W czasach, gdy jeszcze działała inkwizycja, demonolodzy przyjmowali, że człowiek, parając się okultyzmem, może uzyskać za pomocą demonów moc czynienia zła drugiemu człowiekowi.

Obecnie, gdy istnieje moda na naukowe wyjaśnienia, można spotkać opinie, że zachodzi coś na podobieństwo telekinezy. Jak wiadomo telekineza sprawia, że można oddziaływać na przedmioty, nie dotykając ich. Koncentując na czymś umysł, niektórzy potrafią rzekomo mieć na to wpływ. A skoro tak teoretycznie osoby obdarzone takimi zdolnościami mogłyby wywoływać również choroby. Istnieją osoby przekonane, że nawet wypowiedzenie w złości słów: "Niech cię spotka coś złego", może faktycznie zaszkodzić, nawet jeśli ta osoba, którą się przeklina, tego nie słyszy i słowa te nie działają na jej świadomość. Czytałem wywiad z pewną "wróżką", która twierdziła, że ludzie chorują na raka, bo rzucony jest na nich urok przez kogoś, kto w chwili złości skoncentrował swe negatywne uczucia na tej osobie. Przy okazji twierdziła, że zna magiczne metody cofnięcia uroku.

Czy jako chrześcijanie powinnimy wierzyć, że coś takiego jest w ogóle możliwe? Jestem głęboko przekonany, że nikt nie może sprowadzić na nikogo nowotworu ani żadnej innej choroby, posługując się magicznymi zaklęciami. Chrześcijanin powinien zdecydowanie i całkowicie odrzucić magię. Należy tutaj wyraźnie podkreślić, że nie tylko praktykowanie magii, w celu skrzywdzenia kogoś, stanowi grzech, ale również wiara, że za pomocą magii można niejako odbić od siebie przekleństwo i obronić się przed nim. Zarówno jedno, jak i drugie jest złamaniem Bożego przykazania: "Nie będziesz miał bogów cudzych obok mnie!" Wierząc w jakieś magiczne sposoby, amulety itp., występujemy przeciwko wierze w Jedynego Boga, który jest jedynym Panem naszego życia. Swą nadzieję i ufność pokładajmy w Bogu.

"Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?" ? na to pytanie św. Paweł odpowiada jednoznacznie ? nic i nikt. "Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? (...) We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nam umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym"(Rz 8, 32n).

***

Kilka słów komentarza. Niestety, nie do końca zgadzam się z kategorycznym stwierdzeniem, że "nikt nie może sprowadzić na nikogo nowotworu ani żadnej innej choroby, posługując się magicznymi zaklęciami". Jako ex-astrolog i osoba, która swego czasu stykała się z wieloma osobami zajmującymi się okultyzmem wiem z doświadczenia iż duchy, które stoją za takimi osobami są na tyle silne, by w sposób realny działać w ludzkim życiu - szczególnie zaś w życiu osób, które się otwierają na ich działanie. Wynikiem ich aktywności mogą być również choroby (czasem wywoływane tylko po to by dana osoba trafiła do "uzdrowiciela"). Jednakże mimo to w pełni podpisuję się pod stwierdzeniem, że chrześcijanie powinni całkowicie odrzucić magię - nie dlatego jednak że nie jest ona skuteczna, ale właśnie z powodu jej skuteczności i siły z jaką działa w świecie.

Joanna Gacka



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050209002513665

No trackback comments for this entry.
Klątwa i rzucanie uroku | 10 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Jakub czw, 17 lut 2005, 17:30:30
Ja pragnę tylko przypomnieć o urzędzie egzorcysty (dawne niższe święcenia). Pomimo, że Kościół niechętnie się wypowiada w tych kwestiach (z powodu niedowierzenia, a zarazem poszukiwania sensacyjek przez ogół) wielokrotnie egzorcyści i inni duchowni napominają, żeby nie stykać się z magią, gdyż ta, jako nieznanego pochodzenia może otwierać dostęp do własnej duszy innym duchom - a te na pewno dobrych intencji nie mają...

---
"Z hlubin volám k Tobě Pane,
Pane vyslechni můj hlas!
Ať tvé ucho slyší
na mé snažné volání."

 
Jakub czw, 17 lut 2005, 17:36:34

Swoją drogą przeraża mnie u teologa taka obojętność na coś (magia) co w PŚ jest napisane czarno na białym... WSTYD!

---
"Z hlubin volám k Tobě Pane,
Pane vyslechni můj hlas!
Ať tvé ucho slyší
na mé snažné volání."

 
Krzysztof czw, 17 lut 2005, 18:10:19
Gdzie Pan tu widzi obojętność? Chrześcijanin to człowiek, który nie tylko nie praktykuje magii, ale się jej również nie boi i nie przejmuje się nią. "Większy jest Ten, który w was jest, do tego, który jest w świecie" (1 J 4,4). Jeśli prawdziwie jestem przy Jezusie, nie muszę się bać, że jakiś mag mnie przeklnie. Natomiast jeśli ktoś się otwiera na różne złe moce, to różnie może być.
 
namor pią, 18 lut 2005, 07:51:20
Joasiu! Dziękuję za dopowiedzenie. Cóż... Nie mam takich doświadczeń jak Ty i wyraziłem tylko moją prywatną opinię odnośnie skuteczności magii w zsyłaniu na kogoś np. chorób nowotworowych. Wierzę, że ludzie parający się magią są na najlepszej drodze do tego, aby znaleźć się w mocy demonów, a te posiadają możliwość czynienia rzeczy przekraczających ludzkie możliwości. Jednak jeśli nawet dzieją się jakieś nadprzyrodzone zjawiska, to nie człowiek nad nimi panuje, tylko ma takie wrażenie. Ulega iluzji, ze to on rozdaje karty, a w rzeczywistości jest jedynie manipulowany. Na tym polega perfidia bytów, będących wrogimi wobec człowieka inteligencjami. Człowiek zajmujący się magią ma wrażenie, że magia daje mu dostęp do władzy, a w istocie czyni z niego niewolnika. Nie neguję więc, że działanie demonów może stworzyć wrażenie, że to magia jest skuteczna, a więc że zaklęcia, przywoływanie duchów itp daje człowiekowi możliwość wpływania na zjawiska i zdarzenia. Nie wyraziłem bynajmniej opinii, ze powinniśmy odrzucić magię z powodu jej nieskuteczności, ale polemizowałbym z twierdzeniem, ze Biblia nakazuje odrzucić magię dlatego, że jest skuteczna. Skuteczność tak naprawdę nie ma znaczenia. Biblia nakazuje odrzucić magię, bo jest odstępstwem od wiary w Jedynego Boga. Poza tym otwiera człowieka na rzeczywistość demoniczną wrogą człowiekowi, co może prowadzić do degradacji istoty ludzkiej, która para się magią lub okultyzmem. Natomiast moje wątpliwości dotyczą tego, czy demony naprawdę mogą być przyczyną choroby nowotworowej. Związek demonów z chorobami znajduje co prawda swe odzwierciedlenie w Biblii, ale jest to raczej wyrazem ówczesnej mentalności, próbującej tłumaczyć różne zjawiska przez odwołanie się do świata duchów. Temat ten zresztą jest rozległy. Może kiedyś napiszę artykuł podejmujący to zagadnienie. Przyjęcie, że można sprowadzić na kogoś chorobę, stało się w dawnych czasach przyczyną polowań na czarownice. Ludzie ulegli jakiejś histerii masowo skazując na śmierć podejrzane kobiety. To pokazuje jak niebezpieczne może być tłumaczenie chorób w ten sposób, ze ktoś rzucił urok. Od wiary w to, niedaleka droga do tego, aby szukać winnych. Zastanówmy się... Tyle osób umiera co roku na raka. Jeżeli przyjmiemy, ze nowotwór można wywołać za pomocą uroku, nie możemy wykluczyć tego, ze Niemen albo Tischner zmarli na raka, bo ktoś ich przeklął. Jakoś nie mogę uwierzyć w takie wytłumaczenie, choć z pewnością mogli kmieć wrogów, którzy życzyli im śmierci (np przez zawiść). Nie neguję, ze demony mogą dawać ludziom zajmującym się magią różne upragnione przez nich rzeczy, aby ich zniewolić. Czy mogą jednak wywoływać choroby nowotworowe? No coż byłoby to dość proste wytłumaczenie, ale chyba nie potrafię takiego wytłumaczenia zaakceptować. Nie wiem dlaczego ludzie zapadają na choroby nowotworowe. Nie wiem dlaczego mój ojciec, który był bardzo dobrym człowiekiem, cierpiał straszliwe męczarnie bezskutecznie walcząc z rakiem. To jest Tajemnica taka sama jak cierpień Hioba. Ale wierzę, że to Bóg jest suwerennym Panem naszego życia i śmierci. Nie mogę zaś uwierzyć, ze choroba nowotworowa może być konsekwencją rzucenia uroku.  

---
Roman Zając.

 
milka pią, 18 lut 2005, 09:04:36
asia,
w tym zakresie ktaegorycznie sie z toba nie zgadzam. jest tak jak mowi namor. dopkoi jestesmy pod kloszem Jezusa nic nam nie grozi. jak zachoruje na nowotwor to bedzie skutkiem czegos innego np genow. zaden demon nam nie grozi poki wierzymy i dowierzamy nasze zycie Jezusowi!

jakubie, niezle sie bawisz w znachorke! :-) tozto paranoja! kurczaki?!

pozdrowka
 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń