Klątwa i rzucanie uroku

czw, 17 lut 2005, 15:25:13

Autor: Gość serwisu

Mam pytanie, czy jest możliwe „przeklęcie” jednego człowieka przez drugiego, w wyniku czego osoba „przeklęta” zapada na nieuleczalną chorobę. Osoba ta wcześniej nie była nigdy chora na żadną poważną chorobę, pojawiła się ona nagle. Czy można jakoś cofnąć rzucony urok?

Na pytanie nadesłane przez Czytelnika odpowiada biblista i demonolog z KUL - Roman Zając

Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że pytanie dotyczy między innymi stosowania magii. Magia to próba zdobycia kontroli nad przyrodą za pośrednictwem nadprzyrodzonych środków, na które składają się zaklęcia, uroki i inne metody, które mają dać człowiekowi to, czego nie jest w stanie osiągnąć swą normalną, ludzką mocą. Istnieją również praktyki magiczne, których celem jest działanie na czyjąś szkodę. W dawnym Rzymie mściwe kobiety lepiły z wosku lub gliny figurkę rywalki albo niewiernego kochanka i przekłuwały ją szpilkami. To przypomina nam oczywiście stereotypowe wyobrażenia o kulcie voo-doo. W filmach dotyczących tego kultu roi się od makabrycznych laleczek poprzeszywanych szpilkami o czarnych łebkach. Tak zwana wanga (laleczka wyobrażająca daną osobę) była i jest znana niemalże w każdym systemie odwołującym się do magii. Ma ona na celu skoncentrowanie się na osobie, której pragnie się wyrządzić krzywdę na odległość.

Podobno Michael Jackson, zapłacił szamanowi voo-doo za rzucenie klątwy na swych wrogów, w tym reżysera Stevena Spielberga, za to że nie dał mu roli Piotrusia Pana. W 1986 r. w Stanach Zjednoczonych Ameryki działało ponad 10 tysięcy czarownic, zarejestrowanych i płacących systematycznie podatki od swych dochodów. W tym samym roku w Niemczech Zachodnich w ponad 800 punktach tajemnej wiedzy magicznej można było zamówić różnego rodzaju "usługi": spowodowanie czyjejś choroby, uzdrowienie, spowodowanie nagłego przypływu miłosnego uczucia u wskazanej osoby, prześladowanie kogoś poprzez makabryczne sny lub "zainstalowanie" systemu obronnego przed nienawiścią innych, rzucenie bądź odwołanie zaklęć czy też rzucenie na kogoś nieodwołalnego wyroku śmierci. Cennik w owych "centrach ezoterycznych" był wyjątkowo wysoki, np. za rzucenie "uroku" powodującego czyjąś chorobę trzeba było zapłacić czarownicy 5 tys. marek.

Jak widać także we współczesnych czasach nie brakuje ludzi skłonnych wierzyć w magię. W czasach, gdy jeszcze działała inkwizycja, demonolodzy przyjmowali, że człowiek, parając się okultyzmem, może uzyskać za pomocą demonów moc czynienia zła drugiemu człowiekowi.

Obecnie, gdy istnieje moda na naukowe wyjaśnienia, można spotkać opinie, że zachodzi coś na podobieństwo telekinezy. Jak wiadomo telekineza sprawia, że można oddziaływać na przedmioty, nie dotykając ich. Koncentując na czymś umysł, niektórzy potrafią rzekomo mieć na to wpływ. A skoro tak teoretycznie osoby obdarzone takimi zdolnościami mogłyby wywoływać również choroby. Istnieją osoby przekonane, że nawet wypowiedzenie w złości słów: "Niech cię spotka coś złego", może faktycznie zaszkodzić, nawet jeśli ta osoba, którą się przeklina, tego nie słyszy i słowa te nie działają na jej świadomość. Czytałem wywiad z pewną "wróżką", która twierdziła, że ludzie chorują na raka, bo rzucony jest na nich urok przez kogoś, kto w chwili złości skoncentrował swe negatywne uczucia na tej osobie. Przy okazji twierdziła, że zna magiczne metody cofnięcia uroku.

Czy jako chrześcijanie powinnimy wierzyć, że coś takiego jest w ogóle możliwe? Jestem głęboko przekonany, że nikt nie może sprowadzić na nikogo nowotworu ani żadnej innej choroby, posługując się magicznymi zaklęciami. Chrześcijanin powinien zdecydowanie i całkowicie odrzucić magię. Należy tutaj wyraźnie podkreślić, że nie tylko praktykowanie magii, w celu skrzywdzenia kogoś, stanowi grzech, ale również wiara, że za pomocą magii można niejako odbić od siebie przekleństwo i obronić się przed nim. Zarówno jedno, jak i drugie jest złamaniem Bożego przykazania: "Nie będziesz miał bogów cudzych obok mnie!" Wierząc w jakieś magiczne sposoby, amulety itp., występujemy przeciwko wierze w Jedynego Boga, który jest jedynym Panem naszego życia. Swą nadzieję i ufność pokładajmy w Bogu.

"Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?" ? na to pytanie św. Paweł odpowiada jednoznacznie ? nic i nikt. "Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? (...) We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nam umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym"(Rz 8, 32n).

***

Kilka słów komentarza. Niestety, nie do końca zgadzam się z kategorycznym stwierdzeniem, że "nikt nie może sprowadzić na nikogo nowotworu ani żadnej innej choroby, posługując się magicznymi zaklęciami". Jako ex-astrolog i osoba, która swego czasu stykała się z wieloma osobami zajmującymi się okultyzmem wiem z doświadczenia iż duchy, które stoją za takimi osobami są na tyle silne, by w sposób realny działać w ludzkim życiu - szczególnie zaś w życiu osób, które się otwierają na ich działanie. Wynikiem ich aktywności mogą być również choroby (czasem wywoływane tylko po to by dana osoba trafiła do "uzdrowiciela"). Jednakże mimo to w pełni podpisuję się pod stwierdzeniem, że chrześcijanie powinni całkowicie odrzucić magię - nie dlatego jednak że nie jest ona skuteczna, ale właśnie z powodu jej skuteczności i siły z jaką działa w świecie.

Joanna Gacka

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050209002513665