Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Dzień po Wielkim Piątku

 „Dawno, dawno temu, w pewnym kraju za siedmioma górami i siedmioma rzekami żył sobie chłopiec, który bardzo lubił pewien dzień w roku, gdyż...”. Zacznijmy jednak od początku. Liturgia Wielkiego Piątku przytłaczała owego małego chłopca. Pasyjne theatrum  oddziaływało na wszystkie zmysły, przytłaczając go. Niezbyt wiele rozumiał z tego, czego był uczestnikiem ale co dotarło do niego, było co tu dużo kryć, przerażające. Kolory szat liturgicznych, tematyka czytań, gesty, zapachy, tonacja  śpiewów, rytm Drogi Krzyżowej, powaga i smutek, to było za wiele. Fantastyczny był  ów „dzień po”. Tak inny od piątku.

Nie trzeba było iść do szkoły (wolne soboty w szkolnictwie polskim  to dorobek raptem dwudziestu paru lat), w domu unosiły się fantastyczne zapachy pieczonych mazurków,  panowała jakaś dziwna atmosfera: radosnej ciszy, spokojnego oczekiwania na TO CO BĘDZIE. I jakoś tak się składało, że najczęściej tego dnia była piękna, słoneczna pogoda. Akordem głównym tego dnia była wizyta w kościele ze „święconką”. Dawała dużo radości, szczególnie, że po powrocie babcia pozwalała spróbować świeżo wypieczonych cudów swoich rąk.  Gdy chłopiec dorósł, zaczął czytać, spotykać ludzi, rozmawiać z nimi, odwiedzać odległe kraje nie opuszczało go pytanie „dlaczego?” Skąd wziął się ten zwyczaj, który dawał mu tyle radości,  co tak naprawdę oznaczał?

Korzenie są bardzo, bardzo stare. Wywodzą się z ludów  zamieszkujących  tereny dzisiejszego Bliskiego Wschodu z czasów, gdy ludy te nie nazywały się jeszcze Żydami, Arabami, Fenicjanami, Syryjczykami i nie wierzyły jeszcze w Boga Jedynego, lecz składały ofiary bóstwom jak najbardziej pogańskim. Wierzyły one, że aby uzyskać przychylność bóstw rządzących przyrodą, czyli de facto decydujących o życiu i śmierci ludzi należy oddać im część tego, co człowiek sam spożywa. I to nie taką zwykłą część, były to tzw. Pierwociny, czyli pierwsze zbiory. Ludy te dzieliły się zasadniczo na pasterskie i rolnicze. I tak w starożytnym Izraelu, północne tereny (Galilea) były terenem intensywnych upraw rolnych (zboża, winorośl, owoce, oliwki), natomiast południe (Judea), suche i wypalone słońcem to pasterstwo (głównie owce).

Elementy tych obydwu tradycji, pasterskiej i rolniczej, spotkały się sposobie celebracji najważniejszego święta żydowskiego, jakim jest Pascha, hebr. Pesah  (przejście) obchodzonego na pamiątkę wyprowadzenia Żydów z Egiptu. Pierwsza Pascha, przykazana przez Boga  (Pwt. 16,1n) to jednocześnie początek narodu żydowskiego. Nie ma już błąkających się nomadów, jest naród. Omówienie, nawet bardzo skrótowe, przebiegu, symboliki i obrzędowości żydowskiej Paschy wykracza poza ramy tego krótkiego materiału.  Wystarczy tylko wspomnieć o tym, że zasadniczym punktem jest celebrowana, w wigilię święta Pesah, kolacja zwana sederową, świąteczną. Na półmisku sederowym wykłada się 6 potraw, w określonym porządku.

maca (chleb z niekwaszonego chleba), symbol pospiesznej ucieczki z Egiptu;
zeroa – kawałek na wpół upieczonego mięsa przypominający pieczonego w pośpiechu baranka;  przypomina ofiarę złożoną tuż przed ucieczką z Egiptu;  pieczeń spożywana jest dopiero na następnej kolacji, zeroa symbolizuje baranka ale niekoniecznie musi być jagnięcina (ortodoksyjni żydzi wzbraniają się jeść jagnięcinę na wieczerzy sederowej, twierdząc, że będzie to możliwe dopiero po odbudowaniu Świątyni Jerozolimskiej; w starożytnym Izraelu selekcja, ubój i spożycie baranka było ceremonią samą w sobie, skoncentrowaną głównie wokół Świątyni;
bejca – gotowane na twardo jajko, symbol życia i ofiary sakralnej;
marror chrzan/gorzkie zioła – symbol goryczy życia w Egipcie;
charoset – słodka miazga z orzechów, miodu, migdałów, jabłek, moreli, fig, daktyli, rodzynek  symbolizująca glinę, z której Żydzi w Egipcie wylepiali cegłę na rozkaz faraonów (Wyj. 1,14), podlana winem (symbolizującym rozstąpienie się wód Morza Czerwonego);
karpas – warzywa korzeń selera, liść cykorii, kawałek rzodkiewki lub pietruszki z natką; symbolizują masy ludzkie (natka), nadzieję (pietruszka, cykoria).
Pije się słoną wodę i wino. Porządek kolacji sederowej jest  ścisły,  tak w zakresie ilości i kolejności spożywanych pokarmów, modlitw i opowieści (haggada) nawiązująca do Exodusu, które nie tyle towarzyszą wieczerzy, co są jej integralną częścią.  Wg św. Jana Ostatnia Wieczerza miała charakter kolacji sederowej (por. J 13,1). Zainteresowanych tym tematem polecam wnikliwą lekturę Mt 26,17n, Mkr 14,12-16, Łk 22, 1-13 i porównania z cytowanym wyżej fragmentem Jana.

W chrześcijaństwie zwyczaj święcenia pokarmów pojawił się dopiero po upadku cesarstwa rzymskiego, prawdopodobnie w VI wieku. Pierwsze zachowane świadectwa pochodzą z przełomu VII i VIII wieku.  W trakcie Liturgii Paschalnej  celebrowanej w wigilię Niedzieli Zmartwychwstania, do tej pory w języku rosyjskim i niektórych innych języka słowiańskich zachowała się piękna nazwa tego dnia tygodnia: ‘woskresenie’ czyli dosłownie: ‘zmartwychwstanie’), w Wielką Sobotę w nocy (stąd nazwa  Wielkanoc), w trakcie modłów błogosławiono BARANKA (symbolika bardzo czytelna). Po zakończeniu Liturgii, baranek był spożywany przez uczestników mszy.  Po jakimś czasie  uroczystość ta przesuwa się przed Liturgię Wielkiej Nocy (sobotnio/niedzielnej) i poprzedza ją.  Oprócz baranka pojawiają się inne produkty: owoce, mięsa (dziczyzna, drób, ryby) i wędliny, ciasta, napoje (także alkoholowe: wino, piwo), ryby,  miody, oliwa. Sam baranek zostaje coraz bardziej symboliczny: z ciasta, chleba, później z cukru, gipsu. Nie spożywa się już produktów  w świątyni, wracają one do domu. Po jakimś czasie obrzędy te zostają „wyprowadzone” z  kościołów, mają miejsce w domach lub przy przydrożnych kapliczkach oraz krzyżach.  Wśród pokarmów pojawia się bardzo ważny składnik, bez którego dziś „święconko” jest nie do wyobrażenia. Jest nim: JAJKO. Jajko, symbol mającego się narodzić za niedługo życia, potęgi przyrody, żółtko to był symbol słońca.  Symbolika jajka była  znana  we wszystkich kulturach pogańskich, przede wszystkim u ludów, które zapanowały w Europie po upadku Rzymu: Germanów, Słowian, Awarów, Celtów. W wielkanocnej symbolice jajka, spotkały się chrześcijańska wiara w zmartwychwstanie i paruzję (ponowne nadejście Jezusa Chrystusa) oraz pogański podziw dla potęgi i  żywotności natury, która nieustannie odradza się. Później jaja zaczęto bogato zdobić (zdobienie jaj jest pradawnym obyczajem magicznym ludów pierwotnych np. chroniącym domostwo przed złymi duchami). Symbolika pisanek, kraszanek, drapanek to temat na wielką pracę naukową i nie sposób przedstawić ją w tym miejscu. Dla ciekawostki podam tylko, że  w klasycznej pisance, podobnie jak w ikonie, każdy kolor ma swoje znaczenie teologiczne: czerwony – krew Jezusa, brąz – kolor Grobu Pańskiego, zieleń – Zmartwychwstanie, fiolet  i czerń – żałoba po Męce Pańskiej. W wieku XVIII pojawił się w zestawie „święconkowym” szczególnie w Niemczech kolejny symbol o silnych korzeniach pogańskich: figurki zajęcze. Zając, uznany przez Torę za zwierze nieczyste, był w kulturach pogańskich symbolem płodności, budzenia się wiosny (zające biegające po polach),  ruchem i zmianą.  W Polsce zając symboliczny upowszechnił  stosunkowo późno, bo dopiero w latach 20. XX wieku. Na przełomie XVIII i XIX wieku  zaczęto odchodzić od święcenia pokarmów w domach, przywracając go obiektom kościelnym lub terenom przykościelnym. Stopniowo też ograniczała się liczba produktów. Pierwotne bogactwo, które miało na celu wyrazić radość ze Zmartwychwstania wiązała się z ostrymi rygorami dietetycznymi Wielkiego Postu.  Surowy post miał przygotować wiernych do radości, a obfite ucztowanie miało wyakcentować radość. W Polsce czasów rozbiorów, niesamowita obfitość „święconki” (a miała ona reprezentować całość spożywanych w czasie Świąt pokarmów na zasadzie: święcono próbki tego co miało być spożywane, a spożywano tylko święcone) miała też poniekąd charakter patriotyczno-symboliczny. „Święconka” była jednocześnie symbolem obfitości dawnej, utraconej Polski i nadzieją na radosną ucztę po okresie „postu” rozbiorowego. Szczególny symbolem są małe biało-czerwone chorągiewki przy figurze baranka, które pierwotnie oznaczały triumf Chrystusa nad śmiercią. Takie odczytywanie symboliki „święconkowej” w  Polsce nie dziwi jeśli pamiętamy o tak żywmy w XIX wieku haśle Mickiewicza: „Polska – Chrystusem narodów”. Tak więc ostatecznie liczba święconych potraw ograniczyła się do sześciu, potem siedmiu. Owymi „kanonicznymi” składnikami „święconki” są, od początku XIX wieku:

Baranek z cukru, pieczywa lub rzadziej masła – symbol Jezusa, Jego Ofiary nad Ofiarami.

Jaja, pisanki –o samej symbolice już pisałem, interesujący jest wielkanocny zwyczaj dzielenia się jajkiem mający  też starodawne korzenie, wskazujące na braterstwo, miłość, przyjaźń, płodność, odnowienie się przyrody; chrześcijaństwo nawiązuje do bratersko-rodzinno-przyjacielskiego charakteru tej czynności, często łamanie się jajkiem łączone jest z łamaniem się chlebem, symbolika czego jest bardzo wyraźna.

Chleb – w pogaństwie symbol podstawy życia, sytości i obfitości, w chrześcijaństwie symbol eucharystyczny, związany również z modlitwą Pańską („chleba naszego powszedniego....”) i cudem rozmożenia

Mięso (wędliny)– w pogaństwie symbol płodności, zdrowia i bogactwa, szczęścia (ten co miał więcej owiec był bogatszy i szczęśliwszy niż ten który ich miał mniej).

Chrzan -  pogański symbol zdrowia, siły fizycznej, traktowany także jako afrodyzjak, chrześcijanie rozumieli go jako symbol męki Jezusa; w zestawie z cukrem symbolizuje mękę Pańska zakończoną słodyczą Zmartwychwstania

Sól – pogańska ochrona przed duchami i chorobami, powszechny środek rozliczeniowym nim Fenicjanie wymyślili pieniądz, chrześcijanie mają znaleźć w sobie ową „sól ziemi”, o której mowił Jezus (Mt 5,13), istotę wiary, czystości i prawdy.

Ciasta – to zupełnie nowy element, raptem 100, może trochę więcej lat mający. Ludy germańskie czy słowiańskie raczej go nie znały. Można się tu doszukiwać pewnych pogańskich zwyczajów związanych z miodem, symbolem szczęścia i dobrobytu oraz zawołaniem Psalmisty : „skosztujcie jaki dobry jest Pan” (Ps 34,9) antycypującego słodycz Królestwa Niebieskiego.

Obowiązkowa jest  dekoracja święconki: kawałek wiecznie zielonego bukszpanu, nowo wyrosła rzeżucha – nasze symbole wiecznego życia, pokoju, odrodzenia, niczym gałązki oliwne na Bliskim Wschodzie.

Jeśli porównamy to z kompozycją półmiska sederowego, to widzimy jasno: te same lub bardzo podobne składniki, rozumienie symboli różne: potrawy sederowe to wspomnienie i podziękowanie za ratunek, koszyczek ze święconym to wyraz radości na oczekiwane Zmartwychwstanie (to które już było, gdy On zmartwychwstał oraz to które będzie) zabarwione goryczą związaną z męką Pańską. Sama z siebie rodzi się analogia: półmisek sederowy– Stary Zakon, koszyczek ze święconką – Nowe Prawo. Splecione ze sobą ale różne, niby taki same ale czytane inaczej, bez poznania starszego nie zrozumiesz istoty młodszego, źle odczytasz  symbolikę.

Ciekawe ale w zestawie „święconkowym” nie ma jednego bardzo ważnego, podstawowego pokarmu o mocnych, korzeniach biblijnych, bez którego nie można wyobrazić sobie nie tylko Wielkanocy (zwłaszcza między Bugiem a Odrą, w Poniedziałek Wielkanocy) a nawet całego chrześcijaństwa: wody. Woda, to pogański symbol zdrowia, czystości, odrodzenia, duszy,  źródła siły. Poprzez wodę chrześcijanin rodzi się w Jezusie Panu, św. Jan pisze o Jezusie jako źródle wody życia (J7,37) a tu nic. Trudno, musimy zadowolić się dyngusem.

Tradycja „święconki” zanikała w Europie  w miarę upływu czasu . Obecnie zachowała się, w różnym kształcie, jedynie Austrii, katolickich landach Niemiec (przede wszystkim Bawarii), Włoszech i oczywiście w Polsce, dokąd przybyła w XIV wieku i trzyma się bardzo krzepko.

Przykład tradycji święcenie pokarmów pokazuje dobitnie  jak chrześcijaństwo potrafiło pięknie wykorzystać zwyczaje i tradycje wcześniejsze, wydobyć z nich to co najistotniejsze, wzbogacić o nowy wymiar i twórczo rozwinąć. Wielki brytyjski historyk z XVIII wieku Gibbon, autor monumentalnej „Historii Rzymu”,  zarzucił chrześcijaństwu unicestwienie nie tylko Rzymu i całej jego kultury ale pewnej tradycji tak  rzymskiej jak ludów  żyjących w imperium. Myślę, że nie miał racji. Rozumienie symboliki „święconki”, a szerzej: wielkanocnej, w tym owego theatrum, który tak przerażał małego chłopca, uczy również pewnej pokory dla naszych przodków. Do ich nauki teologii, bowiem oni właśnie tak uczyli się teologii, poznawali dogmaty, prawdy wiary. Głównie nie  poprzez studiowanie uczonych traktatów, prowadzenie dysput  czy wyrafinowane katechezy. A przede wszystkim na drodze wchodzenia w tę teologię symboli, kolorów, gestów, zapachów i dźwięków. Oni „chłonęli” wiarę całymi sobą, każdym fragmentem swojego życia. Bezspornym jest, że często trafiali na manowce, że z dzisiejszej perspektywy ich pojmowanie spraw wydaje się infantylne, głupie lub bezsensowne. Ale w zasadniczym wymiarze udała im się sztuka, o której pisał św.Łukasz:
„otrzymał słowa życia, ażeby wam je przekazać”  (Dz.A.7:38).

Niechaj Wszyscy PT  Czytelnicy  niniejszego tekstu oraz Szanowna  Redakcja tego szlachetnego Forum przyjmą od owego małego chłopca, który dawno już wyrósł, ale ciągle, rok w rok, ze święconką do kościoła w Wielką Sobotę biega (teraz to raczej kroczy), życzenia  wszelkiej pomyślności z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego AD 2005!

„Nie ma Go tu, bo jest zmartwychwstałym, jak zapowiedział!” (Mt28,5).

Artykuł został nadesłany przez Czytelnika VerbaDocent. Serdecznie dziękujemy.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050325141322480

No trackback comments for this entry.
Dzień po Wielkim Piątku | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
milka sob, 26 mar 2005, 09:57:58

swietny artykul, verbadocencie, swietny!

niech Bog blogoslawi ciebie i twoja rodzine!

pozdrawiam

maral

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń