Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Misjonarz bitewnych pól

W miniony weekend gościł w Polsce Peter Hammond, niewątpliwie jeden z najniezwyklejszych misjonarzy świata. Jest on założycielem i dyrektorem organizacji misyjnej "Frontline Fellowship" ("Stowarzyszenie Frontowe") zajmującej się działalnością w krajach afrykańskich ogarniętych wojną. Przybył na zaproszenie pastora Piotra Zaremby (Kościół Chrześcijan Baptystów) by w Poznaniu i Gnieźnie mówić o prowadzonej przez siebie misji w Sudanie.



"Cieszę się, że możemy pomówić o Afryce, bo nasz kraj był przez lata odizolowany od świata i na skutek tego ludzie nauczyli się żyć wyłacznie własnymi problemami" - powiedział pastor Zaremba witając przybyłych na spotkanie z misjonarzami mieszkańców Gniezna i okolic. Zbyt mało wciąż, jego zdaniem, troszczymy się o tych, którzy będąc gdzieś daleko od nas, potrzebują tak bardzo naszego wsparcia. Uświadamianie ludzi potrzebach misji i rozpalenie w ich sercach oddania dla sprawy głoszenia Chrystusa - to właśnie był główny cel wizyty Petera Hammonda i jego towarzyszy z "Bożej niwy" - Timothyego Kellera i Billego Bathmana.

"Chciałbym dzieś was zapoznać z walką o Afrykę, bo tam właśnie rozgrywa się walka o ludzkie dusze." - były to pierwsze słowa Petera Hammonda wypowiedziane w Gnieźnie. Od 23 lat pełni on swoją misję w różnych krajach afrykańskich, których mieszkańcy dotknięci zostali wojną. Mają mu za co dziękować mieszkańcy Nigerii, Zambii, Zimbabwe i Angoli. Gdy wybuchła wojna domowa w Ruandzie również tam się udał. Tam dowiedział się o potrzebach chrześcijan w południowym Sudanie. Już od 10 lat jego organizacja jest zaangażowana w pomoc im dostarczając Biblie, sprzęt potrzebny katechistom, wyposażenia dla szkół i udzialając pomocy medycznej.

Sudańscy chrześcijanie znajdują się w bardzo trudnym położeniu. W kraju ich od pół wieku toczy się wojna domowa, mająca jako podłoże róznice religijne. Arabscy muzułmanie, zamieszkujący północną część kraju, dążą do jego całkowitej islamizacji. Peter Hammond miał okazję spotkać ludzi brutalnie okaleczonych za to tylko, że miłują Chrystusa i odmawiają przyjęcia mahometanizmu. W 1962 roku islamiści wygnali z kraju wszystkich misjonarzy. Zabroniono również wwożenia na jego terytorium Biblii. Niejednemu chrześcijaninowi obcięto ręce lub nogi. W górach Nuba były przypadki krzyżowania mężczyzn. "Około miliona Nubijczyków trzymanych jest w obozach koncentracyjnych, gdzie podejmowane są próby ich islamizacji. Odbiera się też rodzicom dzieci. Zmusza się je do mówienia wyłacznie po arabsku i nauki Koranu. Za każde nieposłuszeństwo są okroynie karana. Często z tych dzieci robi się potem żołnierzy, którzy wlaczą z własnymi rodzicami" - mówi Peter Hammond. Jeszcze kilka miesiecy temu do rzadkości nie należały bombardowania i ostrzał artyleryjski kościołów. Misjonarz opowiadał o sytuacjach, których on sam doświadczył - wielokrotnie bowiem jego życie było narażone, gdy wokół padały bomby. W miejscowości Kauda w ciągu roku kościół zbombardowano osiemnastokrotnie.

Pomimo prześladowań sudańscy chrześcijanie się nie poddają. W miejsce zburzonych kościołów wznoszone są nowe. Gdy świątynie są atakowane przez pełnych nienawiści wrogów, ludzie się rozpierzchają. Gdy atak jednak się kończy schodzą się ponownie, by kontynuować modlitwę. Wielu tamtejszych chrześciajn zmuszonych jest nosić ze sobą ciągle broń, by zabezpieczyć własne życie. "Mówią mi tak: Mój dziadek walczył z muzułmanami, mój ojciec walczył, ja walczę, mój syn będzie walczył i mój wnuk będzie walczył. Nigdy nie pokłonimi się Mekce!" - opowiada Peter Hammond. Na południu kraju władze wybudowały wiele meczetów, które jednak stały puste - czasem tylko zachodzili do nich na modlitwę przechodzący w pobliżu arabscy żolnierze. Wiele z nich pochłonęła dziś dżungla, co - wedle Petera Hammonda - jest wspaniałym pomnikiem bohaterskiego oporu mieszkańców południa.

"Frontline Fellowship" pomaga sudańskim chrześcijanom bez względu na to, czy przynależą do tego, czy też innego Kościoła. Najwięcej wśród chrześcijan sudańskich jest przedstawicieli Kościoła episkopalnego (anglikańskiego), ale nie brak także protestantów, katolików oraz wiernych Kościoła koptyjskiego (jest to Kościól apostolski - równie stary jak katolicyzm - wywodzący się od św. Marka, związany z patriarchatem Aleksandryjskim) obecnego w Sudanie od I w. n.e. Do chwili obecnej członkowie tej organizacji przeszmuglowali do Sudanu 250.000 Biblii i Nowych Testamentów w 22 językach (w największym trasporcie przemyconym kiedykolwiek przewieziono jednorazowo 9.600 Biblii!). Wielu katechistów udało się im wyposażyć w rowery i magnetofony "korbkowe" wraz z materiałami ewangelizacyjnymi nagranymi na kasetach. Dostarczają także metalowe narzędzia rolnicze i ksiązki. Zajmują się nie tylko głoszeniem Ewangelii, ale także nauką czytania. Fakt, że gdy rozpoczynali swą misję w południowym Sudanie czytać umiało zaledwie 15% jego mieszkańców, a dziś liczba ta jest dwukrotnie większa, jest ich zasługą. Prowadzą kursy i seminaria biblijne dla katechetów. Dostarczają także śpiewniki, katechizmy i materiały dla "szkółek niedzielnych". Organizują również seanse filmowe - wyświtlając m.in. filmy "Jezus" i "Ben Hur" opracowane w języku miejscowej ludności. Pomagają także armii partyzanckiej toczącej walki z muzułmańskimi agresorami. Nie dostarczają im jednak broni, lecz buty, Biblie i specjalne wodoszczelne torby na Pismo Święte.

Obecnie w Sudanie zapanował względny spokój. Timothy Keller mówi: "Obecnie w Sudanie nie spada już tyle bomb. Wojna trochę przycichła. Stało się tak dzięki temu, że Irak i Afganistan zostały pokonane przez USA. Sudańscy muzułmanie się po prostu boją." Nie znaczy to jednak, że problem sudańskich chrześcijan przestał być palący. W każdej chwili konflikt może przybrać dawne rozmiary. Należy więc modlić się za Sudan i wspierać mieszkających tam naszych braci i siostry w Chrystusie. Można to uczynić za pośrednictwem "Frontline Fellowship" (www.frontline.org.za). Organizacja poszukuje też ludzi nieustraszonych, którzy zechcą bezpośrednio właczyć się w działalność misyjną w Sudanie. Był to kolejny powód wizyty Petera Hammonda i jego towarzyszy w Polsce.

Kończąc warto wspomnieć, że przed kilkoma laty Peter Hammond został aresztowany przez rządowe wojsko sudańskie wraz z jednym z biskupów luterańskich, kiedy to przemycał Biblię. Obaj mieli stanąć przed plutonem egzekucyjnym. Za głoszenie chrześcijaństwa bowiem w tym kraju biali ludzie karani są śmiercią. Od wykonania wyroku uratował ich jedynie nacisk państw zrzeszonych w ONZ. Jego przykłąd może wskazać jak bardzo niebezpieczna jest to misja. Tym milsi są jednak z pewnością Bogu Ci, którzy ją wykonują - którym nie jest straszna ani śmierć od kuli, ani też ciężka praca w morderczym klimacie. Warto wreszcie wspomnieć także, że Peter Hammond jest autorem wielu znakomitych książek, dotyczących także spraw misji i konfliktu chrześcijańsko - islamskiego. Wśród nich warto wymienić: "Slavery, terrorism & Islam - the historical roots and contemporary threat", w którym autor odsłania prawdziwą twarz islamu, oraz "The greatest century of missions". Ksiązki Petera Hammonda nabyć można w kapsztadzkim wydawnictwie Christian Liberty Books - także za pośrednictwem Internetu.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050404182704900

No trackback comments for this entry.
Misjonarz bitewnych pól | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Misjonarz bitewnych pól
Marcin W pon, 4 kwi 2005, 23:12:49
Oooops! Małe sprostowanie - imię jednego z misjonarzy to nie Tomothy, jak napisałem omyłkowo powyżej, ale - oczywiście! - Timothy! Oj te "literówki"!

---
Nie jest ważne do jakiego Kościoła się należy, ale czy miłuje się Boga i podąża śladem jego słów.

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń