"Święty Wojciechu, patronie nasz..."

pon, 25 kwi 2005, 00:06:28

Autor: Marcin Winiarski

Od sobotniego wieczora do niedzielnego popołudnia trwały w Gnieźnie ogólnopolskie uroczystości ku czci św. Wojciecha - głównego patrona Polski. Zgromadziły one wielotysięczną rzeszę wiernych - nie tylko mieszkańców Pierwszej Stolicy Państwa Polskiego, ale także pielgrzymów niemal z całego kraju.

Uroczystości rozpoczęły się Nieszporami, którym w gnieźnieńskiej katedrze przewodniczył bp Zbigniew Kiernikowski z Siedlec. Wygłaszając homilię ordynariusz włocławski, bp Wiesław Mering wypowiedział między innymi piękne i głębokie słowa modlitwy, skierowanej do Patrona Gniezna i Polski: "Święty Wojciechu, nasz patronie - naucz nas, dodaj odwagi, przypominaj, że mamy wejść na drogę świętości. Dodaj nam mocy i siły. Naucz nas wcielania w życie wskazówek naszego wielkiego Rodaka - Jana Pawła II. Niech wychodząc z tego świętego zgromadzenia, wychodzimy silni przekonaniem, że jest to powołanie i droga każdego z nas."

Po zakończeniu nabożeństwa z katedry wyruszyła procesja z relikwiami św. Wojciecha do kościoła św. Michała Archanioła. Wzięło w niej udział kilkunastu biskupów (którym przewodzili tego wieczora: bp Stanisław Napierała z Kalisza, bp Jan Zając z Krakowa oraz bp Ryszard Kasyna z Gdańska), kilkuset księży i zakonnic oraz niezliczona rzesza wiernych, którym nie przeszkadzał dokuczliwy chłód.

Wieczorna procesja ulicami Gniezna ma zawsze niecodzienny klimat. Mieszkańcy miasta są głęboko przywiązani do swego patrona. Ulice, szkoły, domy i okna wielu mieszkań są na te dni pięknie przybrane. Widać wiele flag - państwowych, papieskich i maryjnych (biało - niebieskich). W wielu oknach wystawiane są obrazy wyobrażające św. Wojciecha oraz ozdobne światła, często ułożone w znak krzyża. Wystrój i podniosłe śpiewy nadają świętu niepowtarzalny charakter. I choć główne uroczystości patronalne obchodzone są w niedzielę, większość wiernych szczególnie sobie ceni właśnie sobotnią modlitwę.

Kościół św. Michała Archanioła ma w gnieźnieńskiej tradycji szczególne znaczenie. Tam właśnie, na Wzgórzu Zbarskim, według legendy na ostatni nocny postój zatrzymał się orszak królewski sprowadzający do stołecznego grodu w roku 999 doczesne szczątki św. Wojciecha. Tam również jego relikwie, oraz inne relikwie uczestniczące w celebracjach (m.in. św. Radzyma Gaudentego - przyrodniego brata św. Wojciecha) pozostają na noc, podczas której są bez przerwy adorowane przez różne grupy wiernych.

Poranną procesję z kościoła św. Michała do katedry poprowadzili biskupi: Kazimierz Nycz (diec. koszlińsko - kołobrzeska), Jacek Jezierski (diec. olsztyńska) oraz Tadeusz Pikus (diec. warszawska). Wśród licznych hierarchów katolickich podążających u boku "trumenki" z relikwiami św. Wojciecha był także polski biskup misyjny, pracujący w odległym Kamerunie - o. bp Eugeniusz Jureczko OMI, ordynariusz diecezji Yokaduma. Brakło natomiast kardynałów Glempa i Macharskiego, których nieobecność na świętowojciechowych uroczystościach dotąd trudno było sobie wyobrazić. Obaj bowiem bawili w tym dniu w Watykanie reprezentując polski Kościół rzymsko-katolicki na uroczystościach inaugurujących pontyfikat papieża Benedykta XVI.

Wśród tłumu czcicieli św. Wojciecha idących w procesji nie brakło górali - pielgrzymów z Olczy koło Zakopanego, którzy przybyli do Gniezna wraz z kapelą (zarówno w sobotę jak i w niedzielę w Gnieźnie rozbrzmiewała więc piękna muzyka "spod samiućkich Tater"!). Dostrzec można było także pątników w piękntch strojach łowickich oraz kawalerów z zakonu Bożogrobców. Wśród uczestników procesji było wielu młodych ludzi - harcerzy, członków ruchów, organizacji i bractw katolickich, uczestników Diecezjalnego Forum Młodych oraz pątkników, którzy przbyli do grobu św. Wojciecha na piechotę. Niektórzy z tych ostatnich pokonali na nogach nawet 70 - 100 kilometrów, wędrując przez kilka dni.

Procesja zakończyła się Mszą św. na przykatedralnym Placu św. Wojciecha, której przewodniczył emerytowany metropolita wrocławski, kard. Henryk Gulbinowicz. Podczas tej Eucharystii wierni modlili się w sposób szczególny w intencji rozpoczynającego swój pontyfikat papieża Benedykta XVI. "Zgromadziliśmy się dzisiaj u grobu św. Wojciecha dokłądnie w tym czasie, kiedy następca Jana Pawła II, Benedykt XVI, uroczyście rozpoczyna swój pontyfikat - mówił w homilii ab Wojciech Zięba, ordynariusz białostocki. -  Nauczyliśmy się kochać Kościół, nauczyliśmy się kochać Rzym i Watykan - siedzibę Ojca Swiętego. Nauczyliśmy się kochać Ojca Świętego. Z miłością i szacunkiem przyjmujemy więc papieża Benedykta XVI, jako Boży dar dla całego Kościoła. Podobnie jak Jana Pawła II, tak i obecnego papieża otoczymy naszą serdeczną modlitwą. Jednocześnie wybór niemieckiego kardynała na następcę Ojca Świętego jaśniej ukazuje nam dzisiaj powszechny charakter Kościoła. Gdy słyszymy słowa kapłana we Mszy św.: (...) razem z naszym papieżem Benedyktem (...), rozumiemy, że Kościół przekracza granice narodowości, języków, ras i kultur. Ojciec Święty Benedykt XVI, podobnie jak wcześniej Jan Paweł II, jest po prostu naszym papieżem." Hierarcha potępił równocześnie próby przedwczesnego oceniania, jaki będzie ten nowy pontyfikat - czy papież będzie "postępowy" czy konserwatywny". "To nie jest wyścig idei, haseł, populistycznych programów - mówił abp Zięba. - Kościół traktuje człowieka i jego sprawy poważnie i nie może pozwolić sobie na ryzykowne eksperymenty. Proszę zapytać ludzi zajmujących się medycyną jak ostrożnie podchodzi się do człowieka, aby mu pomóc a nie zaszkodzić, jak długo bada się leki, aby pomagały a nie szkodziły. Dlatego niepoważnie brzmią pytania: czy nowy papież będzie postępowy, czy nie? Czy będzie liberalny, czy konserwatywny?" W swojej homilii biskup podkreślił, że na owoce działalności danego człowieka, pozwalające rzetelnie ocenić jego postawę, trzeba nieraz czekać wiele lat. Tak było w przypadku św. Wojciecha, którego krew przyniosła na pruskiej ziemi plon dopiero po kilkuset latach. Tak może być także z pontyfikatem Benedykta XVI. Swą homilię biskup zakończył następującym przesłaniem: "Uczmy się od św. Wojciecha wytrwałości w siejbie Bożego słowa i cierpliwości w oczekiwaniu na jego plon. Uczmy się od św. Wojciecha miłości do Kościoła Powszechnego, który jest otwarty na wszystkich. Uczmy się od św. Wojciecha dyspozycyjności w głoszeniu Ewangelii. U wreszcie uczmy się od św. Wojciecha wierności Ewangelii. Amen."

W trakcie uroczystości abp Henryk Józef Muszyński, metropolita gnieźnieński, odczytał tekst telegramu, który w imieniu zgromadzonych w Gnieźnie pielgrzymów skierował na ręce nowego papieża. Czytamy w nim między innymi: "Przez osobę św. Wojciecha, który w Rzymie wstąpił do zakonu Benedyktynów, czyjemy się w sposób szczególy związani z misją i posłannictwem papieża Benedykta XVI. Powierzamy Waszą Świątobliwość wstawiennictwu św. Wojciecha - patrona jednego i nie podzielonego jeszcze Kościoła wschodu i zachodu, a także patrona coraz pełniej jednoczącej się Europy."

Na zakończenie Eucharystii kard. Gulbinowicz pobłogosławił krzyże misyjne, które następnie bp Damian Duka, ordynariusz diec. kralovohradeckiej (Czechy) wręczył blisko 50 polskim misjonarzom wyruszającym od grobu św. Wojciecha na cały świat, by głosić Ewangelię. Jest to piękna, gnieźnieńska tradycja zainaugurowana w roku 1997 przez papieża Jana Pawła II. Odczytano także zgromadzonym na uroczystościach pozdrowienia skierowane przez Prymasa Polski, kard. Józefa Glempa i nuncjusza apostolskiego w Polsce, abp Józefa Kowalczyka. Kilka słów do zgromadzonych przekazał także kochany przez gnieźnian kard. Franciszek Macharski, który przysłał do Gniezna... SMS prosto z Watykanu!

Dwudniowe uroczystości zakończyły Nieszpory, którym o godz. 16.00 przewodniczył bp Andrzej Dziuba, pochodzący z Archidiecezji Gnieźnieńskiej ordynariusz łowicki. Po nich przybyli na uroczystość biskupi udzielili tradycyjnego błogosławieństwa dzieciom licznie, wraz z rodzicami, przybyłym na przykatedralny plac.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050425000628932