Słodki papież Benedykt XVI

pon, 25 kwi 2005, 13:33:36

Autor: Jerzy Piątek

Polacy mieli swoje "kremówki papieskie", Niemcy mają już "papieskie piwo", "torty Benedykta XVI", "czekoladę Ratzingera" i inne delicje oraz specjały, które nowy biskup Rzymu rzekomo "uwielbia" lub też "zajada z wielkim apetytem". Komentatorzy i publicyści uważają, że to trywializacja wizerunku papieża, producenci wiedzą jednak swoje - na nowym papieżu można przecież zarobić.

Najwięcej kulinarnych pamiątek można dostać oczywiście w mieście, gdzie przyszły papież Benedykt XVI przyszedł na świat - informuje opiniotwórczy dziennik "Die Welt". Producenci z miasteczka Marktl na Iną w Górnej Bawarii oraz z okolic juz w kilka dni po wyborze Josepha Ratzingera na nowego papieża wypuścili na rynek "czekoladę Ratzingera" z krzyżem z białej czekolady na wierzchniej stronie, cukiernie sprzedają "torty Benedykta XVI", piekarnie w całej Bawarii zaczynają sprzedawać "chleb watykański", przy czym nie wiadomo, czym różni się on od zwykłego pieczywa. Jak twierdzą złośliwi - nazwą i ceną.

Jeden z cukierników wyprodukował również ciastka, które - ze względu na swą formę przypominającą mitrę - nazwał "czapką papieża Benedykta" ("Papst-Mütze Benedikt"). Browar w Marktl zamówił tysiące nowych etykiet, które zaczął przyklejać na butelki z produkowanym przez siebie piwem. Chmielowy napój nazywa się oczywiście "piwem papieskim" ("Weideneder Marktler Papstbier").

"Papieskie delikatesy" to nie wszystko - zajadając ciasta "benedyktynki" można ubrać się w koszulki ze zdjęciem Benedykta XVI błogosławiącego "miastu i światu" z logii bazyliki św. Piotra w Watykanie, w samochodzie przy lusterku można powiesić "na szczęście" breloczek z podobizną papieża, a w domu na komodzie ustawić fotografię Josepha Ratzingera - wszystkie te rzeczy kupić można oczywiście w bawarskich sklepach z pamiątkami. Komentatorzy i publicyści prasowi uważają, że zalew prymitywnych pamiątek to trywializacja wizerunku papieża, producenci wiedzą jednak swoje - na nowym papieżu można przecież zarobić.

W Polsce pamiątki związane z Benedyktem XVI są niemal nie do dostania. Tu i ówdzie, w niektórych sklepach z dewocjonaliami, dostać można fotografie w ramkach, w księgarniach dostępne są książki kardynała, a wydawnictwa zapowiadają wznowienia i druk dzieł dotąd u nas niepublikowanych. Ciastek i tortów "a la Ratzinger" u nas nie ma i zapewne nie będzie, my mamy "kremówki papieskie" - rynkowy przebój rodem z Wadowic. Wprawdzie w nazwie ciastka nie jest wymienione imię Jana Pawła II, Polacy jednak będą długo pamiętać, że chodzi właśnie o Karola Wojtyłę.

www.Polska.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050425133336959