Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Lednica 2005 - Chrystus, chrzest i prysznic

Około 150.000 pielgrzymów zgromadziło się w minioną sobotę na polach lednickich, by uczestniczyć w dziewiątym już Apelu III Tysiąclecia. Nie odstraszyło ich ani zimno, ani też przetaczające się burze i silne ulewy. Tematem wiodącym tegorocznego spotkania był chrzest Polski i obecność Chrystusa w jej dziejach.



W minionym roku na lednickich polach modliło się wspólnie ok. 180.000 pielgrzymów. Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy w roku bieżącym “Rybka” pobije kolejny rekord. Wiele wskazywało na to, że tak – zwłaszcza, że długoterminowe prognozy pogody były dość obiecujące. Organizatorzy liczyli, że w tegorocznym Apelu weźmie udział ponad 200.000 osób i na przyjęcie tylu się przygotowali. Przyjechało ich jednak znacznie mniej, na co wpływ miały niewątpliwie zapowiadane opady i zimno. Wśród przybyłych byli także pielgrzymi z Niemiec, Litwy i Węgier. Ci ostatni przywieźli ze sobą relikwie swych wielkich rodaczek – św. Jadwigi i św. Kingi. We wspólnych modlitwach uczestniczyli także m.in.: Krzysztof Krawczyk, Carlos Alfonso Azpíroz Costa OP – pochodzący z Argentyny generał zakonu dominikanów, oraz przedstawiciele władz uniwersyteckich i lokalnych.

Celebracje rozpoczęły się około godz. 17.00, kiedy to do stóp Bramy III Tysiąclecia przyniesione zostały relikwie św. Wojciecha – głównego Patrona Polski. “Jestem wzruszony, widząc ten tłum, który powodowany wiarą – jak Abraham – wyruszył na lednickie pola, by wybrać Chrystusa na swego Pana” – mówił o. Jan Góra OP, inicjator lednickich spotkań, witając zgromadzonych. Już na wstępie miał dla młodych miła niespodziankę – Krzysztof Krawczyk, którego obecność nie była wcześniej zapowiadana, wykonał specjalnie dla pielgrzymów kilka pięknych pieśni religijnych ze swego bogatego repertuaru. Następnie kilkunastu młodych ludzi z całej polski odebrało stypendia “Lednickie Talenty”, przyznawane od ubiegłego roku utalentowanej lecz niezbyt zamożnej młodzieży.

Lednickie celebracje znane są szeroko z tego, że łączą w sobie modlitwę i refleksję z elementami widowiska. Tak było i w bieżącym roku. Szczególnie efektowne było pierwsze nabożeństwo ukazujące “drogę Chrystusa” w dziejach Polski od chrztu Mieszka I aż do pontyfikatu Jana Pawła II. Drogę III Tysiąclecia przemierzyła wówczas procesja młodych odzianych w historyczne stroje, w której niesione były także gigantyczne chorągwie, na których przedstawiono najważniejsze postacie i wydarzenia w dziejach polskiego Kościoła. Całość zamykała ogromna figura Chrystusa Frasobliwego – który jest tym wizerunkiem Jezusa, który najgłębiej jest wpisany w polską tradycję – ciągnięta przez setki uczestników spotkania. Nabożeństwo miało uzmysłowić młodym jak wielkie znaczenie miał chrzest Polski, który dokonał się prawdopodobnie właśnie nad Lednicą w roku 966.

Następnie pielgrzymi chrzest jako narodziny dla Boga i “oddech życia”. Podczas tego nabożeństwa, któremu przewodniczył metropolita gnieźnieński, abp Henryk Józef Muszuński, młodzi odnowili swe przyrzeczenia chrzcielne. “Odnawiając przymierze chrztu świętego (...) jesteśmy świadomi, że przejmujemy zobowiązania dzieci Bożych, by światło Ewangelii i świadectwo życia wnosić w rozpoczęty XXI wiek. – mówił do nich abp Muszyński. Odnowienie przyrzeczeń przypieczętowane zostało skropieniem zgromadzonych wodą zaczerpniętą chwilę wcześniej z jeziora – określanego mianem “chrzcielnicy narodu polskiego” – przez przybyłych na spotkanie kapłanów. W tym czasie puszczono także strumienie pompowanej z jeziora wody przez armatki wozów strażackich stojących za “Rybą”. W ten, jakże symboliczny, sposób “wodami chrzcielnymi polski” zlano cały plac i wszystkich na nim obecnych.

Każdego roku centralnym punktem obchodów jest uroczysta Msza św. W bieżącym roku przewodniczył jej metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki, który również wygłosił homilię. Podczas Eucharystii abp Muszyński odczytał telegram do młodych, jaki na jego ręce przesłał papież Benedykt XVI. “Drodzy młodzi Przyjaciele! Wędruję w duchu na lednickie pola, aby dziękować Bogu za Waszą obecność, za waszą wiarę i pragnienie przeżywania własnej obecności z Chrystusem. Chcę wam powiedzieć, że jesteście moją radością i moją nadzieją – napisał papież. - Wiem, że w tegorocznej medytacji powracacie do tego szczególnego momentu, jakim w życiu każdego i każdej z Was był Chrzest święty. Pragniecie na nowo przeżyć to niepowtarzalne obmycie, które staje się wylaniem Ducha Świętego. Ono oczyszcza z grzechu, przywraca godność dziecka Bożego, naznacza niezatartym znamieniem świętości. To niezmierzony dar Bożej miłości. Niech ten dar nieustannie wzrasta w Was i wydaje owoce wiary, nadziei i miłości.”

Papież skierował także kilka słów do Metropolity Gnieźnieńskiego: “... zostałem poinformowany, że w tych dniach przybędą do Lednicy tysiące młodych ludzi, aby jak co roku w atmosferze żywej modlitwy wspólnie przeżywać tajemnice chrześcijaństwa. Wiem, że mój poprzednik na stolicy piotrowej, niezapomniany Jan Paweł II wiernie towarzyszył tym spotkaniom, skierowując przesłania, które nadawały kierunek całorocznej formacji młodzieży w Polsce i w krajach ościennych. Chciałbym, aby ta tradycja papieska udziału w lednickich spotkaniach nadal trwała.” Sformułowania, jakich użył, pozwalają sądzić, że będzie on dla “ledniczan” równie czułym i troskliwym ojcem, jak Jan Paweł II. Słowa papieskiego przesłania rozbrzmiewały nie tylko na lednickich polach. Daleko w świat poniosła je też Polska Telewizja transmitując je na żywo nie tylko dla mieszkańców Polski, ale także dla Polaków na całym świecie.

Papieskie przesłanie zostało przyjęte przez “ledniczan” niemal równie serdecznie jak słowa kierowane wcześniej do nich przez Jana Pawła II. Gdy abp Muszyński skończył czytać tekst przez plac przetoczyła się fala owacji. Dały się też wyraźnie słyszeć skandowane słowa: “Dziękujemy! Dziękujemy! Dziękujemy!” Nie było w tym tyle emocji, co w latach ubiegłych, ale wydaje się, że z biegiem czasu i to się zmieni. Tak, jak Benedykt XVI musi się dopiero uczyć kochać lednicką młodzież, tak i lednicka młodzież musi się dopiero uczyć miłować nowego papieża.

W osobie papieża Jana Pawła II Lednica straciła swego wielkiego przyjaciela, który równocześnie był jej “kołem zamachowym”. To z myśli Jana Pawła II, zawartej w “Tertio Millenio Adveniante” zrodziła się idea gigantycznej bramy prowadzącej w trzecie tysiąclecie wiary. O. Góra OP zawsze bardzo podkreśla, że nie on jest autorem pomysłu, lecz właśnie papież. Nasz wielki Rodak bardzo pragnął być nad Lednicą i w pewien sposób zawsze był tam obecny, choć osobiście w cieniu Bramy III Tysiąclecia nigdy nie stanął. Był obecny poprzez swe przesłania do młodych, symbole oraz pamiątki przekazywane organizatorom lednickich spotkań. I był on obecny na Lednicy także i w bieżącym roku. Po swojej śmierci może nawet bardziej niż kiedykolwiek...

Postać i duchowość Jana Pawła II była w bieżącym roku bardzo silnie akcentowana, a uroczyste przyjęcie przez młodych jego testamentu stało się jednym z najważniejszych wydarzeń tego spotkania. Poprzedziła je procesja, w której przyniesione zostały pamiątki związane z papieżem. Kroczył w niej także młody, dopiero co wyświęcony na kapłana dominikanin, który miał na nogach czerwone, papieskie buty z koźlej skóry. Zostały one wykonane na prośbę o. Jana przez papieskiego szewca już po śmierci Jana Pawła II na miarę papieskiej stopy. Tej części uroczystości przewodniczył o. Maciej Zięba OP, prowincjał polskich dominikanów. Okryty papieską stułą pytał młodych między innymi: czy chcą stać po stronie prawdy w swojej rodzinie, szkole i swoim miejscu pracy; czy chcą bronić przed korupcją i kłamstwem w życiu publicznym; oraz czy chcą być bezinteresownymi w życiu społecznym. Na każde z tych pytań zgromadzeni na placu odpowiadali gromkim “Chcę!”

Kilkakrotnie w ciągu spotkania młodzi śpiewali nową pieśń, inspirowaną ostatnimi słowami, jakie do nich skierował umierający papież: “Szukałem was, a teraz wy do mnie przychodzicie”. Przybrała ona formę niejako litanii do Jana Pawła II, choć jego proces beatyfikacyjny nawet się jeszcze nie rozpoczął.

Podczas ostatniego nabożeństwa pielgrzymi rozważali kroczenie drogą Chrystusa. Rozpoczęła je procesja z “cudownym” wizerunkiem Chrystusa Przemienionego z Nowego Sącza, który – jak się wierzy – nie został ręką ludzką uczyniony. W procesji przyniesione zostały pachnidła, którymi następnie obecne na spotkaniu zakonnice skropiły zgromadzonych. Dlaczego? – Bo chrześcijanie pięknie pachną a grzesznicy to śmierdziele! – grzmiał przez głośniki głos o. Jana, który przypomniał również słowa Ewangelii: “Rozsiewajcie woń Chrystusową”. Niezwykle pięknym akcentem nabożeństwa była adoracja Chrystusa Eucharystycznego, który został wniesiony na plac w ogromnej monstrancji przez bp Wojciecha Polaka. Hostii towarzyszyli szczudlarze w strojach aniołów i przejmująca muzyka. Cały plac zamilkł pogrążywszy się w kontemplacji. Następnie pielgrzymi odnowili wybór Chrystusa.

Wreszcie, grubo po północy, pielgrzymi ruszyli, by po raz kolejny przekroczyć Bramę III Tysiąclecia. Poznań! Gniezno! Warszawa! Tuliszków! Zabrze! Toruń! – wykrzykiwano przez głośniki nazwy miejscowości, z których przybyli pielgrzymi przechodzący w danym momencie pod “Rybą. To przecież normalne – byli, są i z pewnością będą, a jednak ich obecność zawsze jest powodem radości. W miejscu, gdzie niegdyś narodziło się polskie chrześcijaństwo, dziś Kościół łapie kolejny głęboki oddech. Ci młodzi, którzy trwali pomimo zimna i ulewnego deszczu (podczas spotkania nad głowami pielgrzymów przetoczyły się dwie burze połaczone z ulewnym deszczem oraz wichurą) są najlepszym dowodem na to, że spotkania takie są im potrzebne, by zaspokoić głód Boga.

Zapraszamy do obejrzenia Fotoreportażu z Apelu III Tysiąclecia w Lednicy w serwisie Kosciol.pl



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050606041149128

No trackback comments for this entry.
Lednica 2005 - Chrystus, chrzest i prysznic | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Lednica 2005 - Chrystus, chrzest i prysznic
gosc wto, 7 cze 2005, 14:41:14
"Bo chrześcijanie pięknie pachną a grzesznicy to śmierdziele!" - tak tak myjcie się bo nie znacie dnia ani godziny :)

---
~j0sh

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń