Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Pacyfa

Polemiki

Udzielona przez Romana Zająca odpowiedź na pytanie o symbolikę pacyfki wzbudziła bardzo szybką i bardzo ostrą reakcję jednego z naszych najwierniejszych Czytelników.



Z przykrością stwierdzam, że odpowiedź tak cenionego przeze mnie pana Romana Zająca składa się z prawdy, półprawdy i .... prawdy (zainteresowanych odsyłam do twórchości ks. prof. Tischnera). Jako uczestnik pierwszych dwóch (jednej nieudanej a drugiej jak najbardziej) pielgrzymek hipisowskich z lat 80 muszę stanowczo zaprotestować przeciwko temu, co napisał uczona z KUL. Niech mi pan Zając proszę nie wmawia, że ks. Szpak, ja i paru takich jak ja, szliśmy do największego sanktuarium maryjnego w Polsce pod świętokradczym znakiem. Jeśli prawdą jest to co pisze pan Zając powinien on, jako dobry chrześcijanin, natychmiast zadenuncjować ks. Szpaka i organizatorów pielgrzymek (z tego co wiem odbywają się nadal) hipisowskich jako bluźnierców. Nie będę polemizował z panem Zającem, który stara się przekonać, że "pacyfa" jest znakiem satanistycznym, bo używa ją Sandor de la Vey, bo jest to po prostu śmieszne. Pan de la Vey używa również w swoich "misteriach" krzyża, czy wobec tego jest to również znak satanistyczny. Po krótce przedstawię PT Czytelnikom prawdziwą historię tego znaku.

To co nazywamy "pacyfą" jest symbolem ruchu pokojowego (pacyfistycznego) i antynuklearnego, który pojawił się w Anglii  w połowie lat 50 ubiegłego wieku pod nazwą "Campain for Nuclear Disarmament" jej autorem jest niejaki GERALD HOLTOM, grafik, projektant wnętrz, profesor na londyńskiej Royal Academy of Arts. Za datę powstania tego znaku przyjmuje się 21.lutego 1958, sam Bertrand Russel przyłączył się do tego ruchu 4 dni później (na marginesie: cztery dni wcześniej papież Pius XII ogłosił św.Klarę patronką telewizji). Z tego co wiem, profesor Holtom ma  legalne prawa autorskie tego znaku, czy z nich korzysta to inna sprawa. Jeśli popatrzymy się na ten znak to widzimy, od lewej strony: C a z prawego brzegu D. Taka "jodełka" po środku (pionowa kreska z dwoma ramionami skierowanymi w dół, wychodącymi ze środka pod kątm 45 stopni to nic innego jak litera N. Wyrażona nie w alfabecie łacińskim, jak pozostałe litery, ale w tzw. "kodzie flagowym". Był to, i chyba ciągle jest, obowiązujący w marynarkach wojennych i cywilnych całego świata sposób pokazywania liter na odległość, gdy nie znano jeszcze telefonów, satelit, internetów a nawet telegrafu. Jeśli marynarz chciał pokazać załodze statku odległego od niego literę N, to brał w każdą swoją rękę flagę sygnałową i rozkładał te ręce w dół pod kątem 45 stopni. W Anglii, kraju żeglarzy i marynarzy symbolika ta była całkiem czytelna. Tak więc mamy ten znak pacyfy: C+N+D. Jasne?

Co do samego ruchu CDN, to był on największym ruchem pacyfistycznym w Europie w swoim czasie. Działa on do tej pory i przeprowadza dość spektakularne akcje, choć nie tak masowe jak pięćdziesiąt lat temu. Faktem jest, że sowieckie służby specjalne i propagandowe próbowały manipulować tym ruchem i wykorzystać go do swoich niecnych celów. Tak samo próbowały manipulować zachodnioeuropejskimi mediami, ośrodkami naukowym, środowiskami opiniotwórczymi czy nawet religijnymi (vide metody "pracy" SB w Watykanie na przykładznie nieszczęsnego o.Hejmy). Oni po prostu starali się wykrzystać co można było dla swoich celów. Ruch przetrwał zimną wojnę i ma się całkiem dobrze.

Znak "pacyfy" swoją karierę światową zrobił w połowie lat 60. Wtedy zaczęły posługiwać się nim pokojowe i antywojenn ruchy studenckie w Stanach Zjednoczonych powstałe na fali protestu przeciwko wojnie wietnamskiej i ruchów antysegregacyjnej. Pod tym znakiem szli na Waszyngton ludzie zwołani prze Martina Luthera Kinga, chrześcijańskiego duchownego i laureata pokojowej Nagrody Nobla.  

Sam Bertrand Russel (1872-1970), wielki  pisarz (laureat literackiego Nobla w 1950), filozof, logik i matematyk (napisał pracę "Fundamenta Mathematica", o której powiedział, że przeczytało ją i zrozumiało raptem pięciu ludzi na świecie, z tego trzech Polaków, kto wie jakich?) był naiwniakiem w świecie polityki, często manipulowanym przez sowiecką progandę. Z ruch CDN wycofał się zresztą już w 1958 uznając go za mało radykalny, tworząc tzw. "Komitet 100". Potem utworzył razem  z naszym rodakiem Józefem Rotbaltem, ruch pokojowy Pugwash. Rotblat za działalność w Pugwash otrzymał pokojową nagrodę Nobla w 1995. Russel był jedną z najbardziej wpływowych postaci XX wieku, libertaniniem, racjonalistą i agnostykiem. Nie był z pewnością antychrześcijaninem ani satanistą. To, że komuniści manipulowali jego pracami i jego wypowiedziami to inna historia, a to, że opublikowali z takim rogłosem pracę o której pisze p. Zając a nie opublikowali większości jego dorobku, nawet stricte naukowego, to o czymś świadczy. Nie wiem czy Russel był masonem, nigdy nie analizowałem jego działalności pod tym kątem, ale kontekst w którym pan Zając przedstawia tę wielką postać jest uproszczeniem. Sprowadzenie Russella do antychrześcijanina tylko i wyłącznie to albo kpina albo ignorancja.

Nie wiem ile lat ma pan Zając ale ja doskonale pamiętam z jakimi hasłami występowali na  świecie ludzie zbierający się pod "pacyfą". Podstawowym było "make love not war". Ten znak miał na swoim chlebaczku śp. Staszek Pyjas, co go ubecja na Szewskiej zatłukła dlatego, że miał odwagę myśleć głośno. Pod tym znakiem protestowali studenci w marcu 1968, pod tym znakiem strajkowaliśmy na uczelniach jesienią 1981, pod tymi znakami zbierali się ludzie pod murem berlińskim i na Placu Vaclava w Pradze pamiętnej jesieni ludów 1989. Można powiedzieć, że byliśmy naiwni, że głupi, że może nami manipulowano. Ale machaliśmy tą flagą, ja i moi koledzy w innych krajach, bo dawaliśmy wyraz nie wierze w Szatana, masonów czy o co tam nas posądza pan Zając, ale w to, że jak śpiewa Cohen "wolność musi przyjść" bez użycia siły. I przyszła bez użycia siły. Nie tylko dzięki fladze z pacyfą ale także dzięki niej. Mur runął, tanki zardzewiały, a Wy młodsi od nas, macie okazję tę naszą lichą wolność ulepszać. Hic Rhodos hic salta!

Jak  Pan, Panie Zając drugi raz podobne bzdury będzie pisał, niech Pan najpierw klawiaturą o ścianę ciśnie, bo nie godzi się by człowiek pragnący uchodzić za naukowca tak nienaukowo postępował!

***

Artykuł: Pacyfka - jaką niesie symbolikę?



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050630190512390

No trackback comments for this entry.
Pacyfa | 31 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Pacyfa
Jakub czw, 30 cze 2005, 20:14:49
Czytałem oba artykuły. Jedna i druga strona ma chyba rację. Pan Zająć przede wszystkim dlatego, że nie stwierdza, że Pacyfka to znak szatana, ale, że niektóre znaka przyjęły się wkulcie szatana do tego stopnia, że są kojarzone tylko z ruchem satanistycznym - i podał bardzo dobry przykład Krzyż św. Piotra. Dla nas ten krzyż może sie wydawać obrazą, ale w XIII wiecznym Kościele Benedyktynów Tynieckiech jest on normalną i nikogo nie bulwersującą (przynajmniej w czasie powstawania) częścią pięnego acz dośc skromnego ołtarza...

---
"Z hlubin volám k Tobě Pane,
Pane vyslechni můj hlas!
Ať tvé ucho vlídně slyší
na mé snažné volání."

 
Pacyfa
verbadocent czw, 30 cze 2005, 22:07:33

Jeszcze przejrzałem sobie notatki z moich dawnych lat i jeszcze garść szczegółów, którymi można uzupełnić moją wcześniejszą wypowiedź.


W skład ruchu CND wchodziły liczne środowiska chrześcijańskie, w tym rzymskokatolickie. Prof. Holtom w pierwszej wersji opracował symbol ruchu bazujący na znaku krzyża ale nie spotkał on się z przychylnością osób duchownych zaangażowanych w ruch. Twierdziły one zgodnie, że nie można manipulować znakiem krzyża dla bieżącej propagandy politycznej jaką były planowane marsze protestu (ta forma wyrażenie milczącego sprzeciwu będzie potem przyjęta w USA przez Kinga). Istniała również później ale nie przyjęła się tzw chrześcijańska pacyfa, w której opuszczone ramiona zostają "wyprostowane" i znak przybiera formę krzyża wpisanego w okrąg.  Sam autor znaku pisał, że owe puszczone ramiona to symbol bezradności, desperacji ale i szczerości intencji, gdyż opuszczając w ten sposób ramiona zostawiamy otwarte dłonie, nie zaciśnięte w pięści. Była również interpretacja Erica Austina, londyńczyka który był propagatorem tego znaku nawiązująca do następujacej symbolik: "jodełka" to symbol nienarodzonego dziecka beradnie i ufnie rozkładającego swoje ręce a okrąg to nic innego jak łono  matki, w którym ten płód ten się znajduje.

Pierwszy raz znak ten został zaprezentowany publicznie w tzw. Marszu Wielkanocnym w  1958. W Wielki Piątek ludzie wyszli  z Londynu a w Poniedziałek Wielkanocny doszli do fabryki w Aldermaston, gdzie produkowana i składowana była brytyjska broń nuklearna (czy jest dalej nie wiem). Marsz odbywał się pod hasłem "From Winter to Spring. From Death to Life". Uczestnicy marszu nieśli ponad 500 transparentów ze znakiem "pacyfy". W Wielki Piątek i Wielką Sobotę znak ten namalowany był czarnym kolorem na białym tle a w Wielką Niedzielę i Wielko Poniedziałek "pacyfy" miały kolor zielony, tło pozostało białe. Ja osobiście widziałbym w tym wpływ chrześcijaństwa raczej niż Antona Sandora LaVey'a (tak poprawnie się pisze; z mojej wcześniejszej wypowiedzi można wywnioskować, że był on Węgrem, co nie  jest zgodne z prawdą. Urodził się i żył w latach 1930-1997 w USA, w rodzinie o korzeniach cygańsko-węgiersko-rumuńskich), o którym wtedy funkcjonował jako "psychic investigator" w Kalifornii.

Transparenty z pacyfą były widoczne również w trakcie słynnego marszu katolików północnoirlandzkich (ok. 30'000 osób) którzy w pokojowy sposób domagali się w Derry pełni praw obywatelskich, 30.stycznia 1972. Wydarzenie to przeszło do historii jako Bloody Sunday. Wojsko brytyjskie otworzyło ogień, zginęło 14 osób (głównie kilkunastoletnich chłopców), wiele zostało rannych, jedna osoba została zabita "w niewyjaśnionych okolicznościach" krótko po tym. Widać je na filmie z roku 2002 pod tymże tytułem. Te transpartenty nieśli pewnikiem sataniści lub masoni.

---
Verba Docent Exempla Trahunt

 
Pacyfa
verbadocent czw, 30 cze 2005, 22:36:44
Jeszcze jedna poprawka z mojej strony: Russell wycofał się ruchu CDN w roku 1960 anie 1958 jak napisałem.

---
Verba Docent Exempla Trahunt

 
Pacyfa
verbadocent czw, 30 cze 2005, 23:09:48
Niniejszym pragę przeprosić panią Joannę Gacką za publiczne zarzucenie jej cenzuralnej ingerencji w mój tekst. Nic takiego (tj. ingerencja) nie miało miejsca. Źle zrozumiałem intencje p. Gackiej i jeszcze raz pragnę Panią przeprosić.

---
Verba Docent Exempla Trahunt

 
Pacyfa
Natalia Róża pią, 1 lip 2005, 03:01:06

Zupełnie nie rozumiem ataku p. Verbadocenta na p. Zająca i odczuwam go jako nieuzasadniony.

Po pierwsze pan Zając nie napisał artykułu "mądrząc się w nim" tylko dał własną odpowiedź-refleksję na temat nurtujący autora pytania. Odpowiedź pana Zająca nie brzmi ani niewiarygodnie (bo bez względu na prawdziwą wykładnię pacyfki różni jej użytkownicy mogą mieć odmienne zdania na ten temat i to też się liczy: intencja i cel używania symbolu), ani też obraźliwie dla kogokolwiek.

Poza tym pan Zając podał jakieś lektury jako punkt odniesienia, zaś pan Verbadocent powołuje się na internet, a tam, jak wiadomo, można znaleźć częstokroć stek bzdur. Pan Zając, jako naukowiec, nie koniecznie więc powinien odpowiedzi szukać w sieci. Co innego młodzież.

Ponadto pan Zając nie atakuje nikogo, kto w dobrej intencji załatwiał słuszne sprawy pod sztandarem pacyfki. Jego tekst jest nader kulturalny, tymbardziej więc atak pana Verbadocenta budzi zdumienie.

Wreszcie pan Zając pisze pod swoim nazwiskiem. Miło by było, aby pan Verbadocent również się ujawnił, bo zza parawanu łatwo pisać ostre sformułowania.

---
Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?

 
Pacyfa
Artur Rumpel pią, 1 lip 2005, 07:26:29

Dwie poprawki.

Po pierwsze wedle Tischnera prawdy to: "swiynto prowda, tyz prowda i ..... prowda'

Po drugie La Vey nie żyje (zabity ponoć klątwą własnej córki), więc pisac o nim nalezy w czasie przeszłym.

Z wymowa artykułu sie zgadzam. Sprowadzanie znaku pacyfy i postaci Bertranda Russela do antychrześcijaństwa to niedopuszczalne uproszczenie.

Ogólnie jestem bardzo niechętny proponowaemu przez niektórych chrześcijan odrzucaniu całych obszarów kultury (muzyki rockowej, walk wschodu, jogi, pacyfy, RPG, Harrego Pottera etc.) z powodu rzekomego "smrodu siarki". wręcz przeciwnie, uwazam, ze diabeł sie cieszy, gdy chrześcijanin staje się sekciarzem odciętym od kultury.

 
Do Pana VerbaDocent
namor pią, 1 lip 2005, 07:57:01

Szanowny Panie VerbaDocent! Chylę czoła przed Pana wiedzą na temat ruchu pacyfistycznego (która znacznie przewyższa moją) i przepraszam, jeśli uraziłem Pana oraz wszystkich tych, którzy z symbolem pacyfki manifestowali o pokój i sprawiedliwość. Co prawda zajmuję się demonologią biblijną, ale czytałem co nieco na temat współczesnego satanizmu i okultyzmu, a na podstawie tego co czytałem i z czym zetknałem się, wiem, że pacyfka jest powszechnie używa przez satanistów jako jeden z ich symboli.  Nie napisałem, ze używanie pacyfki jest bluźnierstwem ani grzechem, ale że chrześcijanin powinien we własnym sumieniu zadecydować, czy noszenie tego samego symbolu co sataniści jest odpowiednie. Być może sataniści zaanektowali bezprawnie ten znak i nadali mu własną treść. Ostatecznie jednak nie jest tak bardzo istotne czy najpierw użyli go pacyfiści czy sataniści. Dla jednych pacyfka to symbol pokoju i rozbojenia nuklearnego, a dla innych symbol pokonania chrześcijaństa. To my nadajeny treść symbolom, bo symbol sam w sobie nie istnieje. Ma Pan rację, że moja informacja o Russellu jest niepełna i dość tendencyjna. Być może a wstawka była niepotrzebna. Bertrand Russell wzbudza mój szczery podziw za błyskotliwy i ostry jak brzytwa intelekt, aczkolwiek faktem jest, że bywał równocześnie naiwny i podatny na manipulację. Marksiści promowali go jako najwybitniejszego Zachodniego filozofa, bynajmniej nie dlatego, ze doceniali jego osiągnięcia w zakresie logiki i filozofii. Ma Pan rację, że jestem zbyt młodym człowiekiem, aby pamietać czasy, o których Pan wspomina. Nie naleze do pokolenia hippisów (urodziłem się dopiero w 1973 r.). Podziwiam ludzi, którzy rzucali wtedy wiele na szalę, aby manifestować i sprzeciwiać się złu. Jeszce raz przepraszam, ze dotknąłem czułego punktu, a wydaje mi się, że jest on bardzo czuły, bo zawsze imponował mi Pan kulturą prowadzenia dyskusji bez uciekania się do inwektyw, tym razem zaś wzbudziłem moją odpowiedzią bardzo silne emocje i adekwatną do tych emocji reakcję. Równocześnie dziękuję za wszystkie sprostowania i uzupełnienia do tekstu, który napisałem.

Z wyrazami szacunku

Roman Zając

---
Roman Zając.

 
Pacyfa
remigius pią, 1 lip 2005, 13:00:51
A co z pentagramem (gwiazdą pięcioramienną) zwanym "Gwiazdą Salomona", która podobnie jak sekstagram (gwiazda sześcoramienna), zwany "Gwiazdą Dawida" jest symbolem żydowskim? Czy to, że "Gwiazdę Salomona" uzurpowali sobie sataniści, spisuje je całkiem na straty?

---
A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano. (1 Kor 4,6)
 
Pacyfa
Dezerter czw, 18 maj 2006, 10:33:24
Przez kilka lat nosiłem pacyfkę więc pozwolę sobie zabrać głos.
Nosiłem ją jako symbol miłości i pokoju i nie spotkałem nikogo!! kto robił by to z innego powodu i nikogo!!! ktoby słyszał i znał inne znaczenie tego znaku. I tyle. A doszukiwanie się innych ukrytych znaczeń jest nadużyciem i insynuowaniem ludziom noszącym pacyfki poglądów, które są im obce. W subkulturach młodzieżowych to właśnie hipisi noszący pacyfki "przeciwstawiali się" szatanistom noszącym odwrócone krzyże i często dochodziło do zatargów na tym tle.
Rewelacje pana Zająca nie zmienią faktu, że pacyfa była i jest nadal znakiem rozpoznawczym ludzi czyniących miłość i pokój.
czego i Wam życzę
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń