Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Wielkie nieporozumienie - na tropie etyki chrześcijańskiej (1)

Tematem tej rozprawki jest etyka chrześcijańska lub lepiej zasady moralne. Etyka, to zbiór nakazów, a w chrześcijaństwie nakazów nie ma. Nasze zbawienie nie zależy od tego, co robimy, ale od tego, w co, czy raczej w kogo wierzymy. Jest natomiast zbiór cech i postaw, po których można poznać, czy ktoś jest chrześcijaninem.

Myślisz sobie zapewne: to jakiś banał. Znowu jakiś mędrek będzie mi pisał, co powinienem, a czego nie i wymądrzał się na tematy, których tak naprawdę nikt nie rozumie. A zresztą, etyka chrześcijańska to przeżytek i czy u progu XXI wieku warto o tym w ogóle rozmawiać? Kiedy tak myślisz, zapytam cię, co to jest etyka chrześcijańska i co stanowi, że jest ona odmienna od innych systemów etycznych?

- No wiesz, „nie zabijaj”, „nie cudzołóż”, „nie kradnij”... – odpowiesz.

Nie, te przepisy są już ujęte w Prawie Mojżeszowym, a przestrzegają ich i Żydzi i Muzułmanie i buddyści. To nie jest nic niezwykłego.

- No ale, żeby nie zabijać nienarodzonych i nie współżyć przed ślubem...

Też nie, bo tych zasad przestrzega większość religii i systemów etycznych.

- A tak w ogóle, to po co mam się tym zajmować?

Bo w naszym statucie mamy zapisane, że w pracy wychowawczej opieramy się na etyce chrześcijańskiej. Jeśli nie chcemy, żeby oskarżono nas o gołosłowne deklaracje, musimy uczciwie określić, zasady naszej pracy wychowawczej i je stosować.

Niedawno w międzywyznaniowej wspólnocie poszła plotka, że jedna z naszych sióstr żyje w grzechu, sypiając bez ślubu ze swoim chłopakiem. Jeden z braci ostro zabrał się za przesłuchiwanie dziewczyny, na co ona kazała mu spadać, bo to nie jego sprawa. Inna siostra doniosła o tym duszpasterzowi. Ale inni podjęli dyskusję nad tym, co to jest ślub i jak należy rozumieć przykazanie „nie cudzołóż”. W trakcie okazało się, że cała afera była skutkiem nieporozumienia i plotki, a dziewczyna jest jak najbardziej w porządku. Wnioski do jakich razem doszli spowodowały zmianę postępowania wielu z osób w sprawę zamieszanych, a dwójka największych przeciwników zaprzyjaźniła się. W tej sprawie każdy kierował się wskazaniami Ewangelii, a postąpili różnie. Nie znaczy to, że wszyscy postąpili dobrze i zgodnie z chrześcijańskimi zasadami.

Na pewno nie można postawić znaku równości między etyką chrześcijańską, a zasadami moralnymi głoszonymi przez różne wyznania. Katolik, protestant i prawosławny w różnych sytuacjach mogą zachować się różnie. Z etyką chrześcijańską jest trochę tak, jak z chrześcijaninem. Łatwiej powiedzieć, czym nie jest, niż czym jest.

Czym etyka chrześcijańska nie jest?

Nie prawo naturalne

Często nawet wysocy hierarchowie kościelni stawiają znak równości między etyką chrześcijańską a prawem naturalnym. Prawo Naturalne, to taki wytrych, używany często w wypowiedziach dotyczących moralności, ale nie rozumiany przez ogół. Co to znaczy bowiem Prawo Naturalne? Czy takie zasady w ogóle występują? Tak. Apostoł Paweł pisze o nich w liście do Rzymian:„Wykazują oni /poganie/, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające” (Rzym. 2:15)

Prawo Naturalne jest więc „wypisane w sercach”. Na logikę, to normy zachowania w naturalny sposób przyjęte w społecznościach ludzkich, a więc takie, które powinny występować w najbardziej prymitywnych grupach i w najbardziej skrajnych warunkach. Takie, które stosujemy w elementarnym odruchu człowieczeństwa. To przede wszystkim prawo według którego matka poświęci swoje życie dla dziecka. Mąż zasłoni żonę swoim ciałem i będzie o nią dbał. To zasada, według której „swojego” się nie bije.

Chyba najbardziej podstawową zasadą Prawa Naturalnego jest: nie zabijaj. Nie zabijaj członka rodziny, bo od zwartości rodziny zależy twoje przeżycie. Nie zabijaj członka plemienia, bo plemię, to ty. Nie zabijaj gościa, bo może i ty kiedyś będziesz potrzebował gościny. Nie zabijaj przy studni, bo sam będziesz chciał w spokoju się napić. Nie zabijaj dziecka, bo to przyszłość twojej wspólnoty. Zabijaj tylko wroga, ale tak by nie mógł się zemścić.

Z zasady „nie zabijaj” wynika druga: nie wszczynaj konfliktów, a ta przekłada się na nie kradnij, nie bierz cudzej żony ani męża, nie pożądaj nie swojego, nie korzystaj z owoców cudzej pracy.

Trzecia norma, to: dbaj o pomyślność swoich, czyli pomagaj, dziel się, współpracuj.

Zasady te nie odnoszą się jednak do elementów obcych i wrogich. Wspólnoty pierwotne bardzo często nazywają siebie jakimś synonimem słowa „człowiek”, a wszystkich innych określają, jako „nie ludzi”: dzikus, barbarzyńca, poganin itp. Wobec „innych” nie obowiązują normy „nie zabijaj”, „nie wszczynaj konfliktów”, „dbaj o pomyślność”. Wobec „odmieńców” obowiązuje: morduj wszystkich, którzy są w stanie ci zagrozić; uderz, nim zostaniesz uderzony; bierz łupy, bo to wzbogaca twoje plemię; bierz branki i niewolników, bo to pomnaża dochód i zwiększa twoją społeczność.

Takie zasady są określane, jako barbarzyńskie i prymitywne. Dobrze wyraził ten typ myślenia Henryk Sienkiewicz w książce „W pustyni i w puszczy”: zły uczynek: jak ktoś Kalemu ukraść krowę, dobry uczynek: jak Kali komuś ukraść krowę.

Istotne, że życie religijne plemion pierwotnych sprowadza się do dbania o pomyślność plemienia i zjednywania sobie przychylności mocy nadprzyrodzonych poprzez magię i rytuały. Bogowie co najwyżej żądają ofiar i karzą swoje plemię za niedopełnienie obowiązku. Przypominają szefa gangu, który za spokój i ochronę pobiera haracz. A jeśli nie zapłacisz, przyjdzie i zniszczy twój sklep, restaurację, firmę, ukradnie samochód, porwie członka rodziny...

Bogowie ci nie stawiają jednak żadnych dodatkowych wymagań, nie oczekują pracy nad sobą, analizy własnego postępowania. Ograniczają się do handlu: dobre zbiory za dziewicę. W imię zgody w plemieniu i żeby nie narażać się obcym bogom, do panteonu dołącza się nowych bogów przyniesionych przez branki i przychodniów. Potem ustala się koligacje i relacje między bogami i tak powstaje mitologia. A kiedy ktoś mądry przypomni, że pogańscy bogowie, to tylko wyobrażenia i umowa, bez wahania zabija się go, jak Sokratesa, bo jest zagrożeniem dla zgody społecznej w plemienu, a na dokładkę może zrazić bogów i spowodować ich gniew. Ta religijność oparta jest na strachu.

Dekalog a prawo naturalne

Dekalog często jest utożsamiany z Prawem Naturalnym, ale jest to dość poważny, jak sądzę, błąd. Gdyby był naturalny, nie musiałby być objawiony. Skoro został nadany przez samego Boga, jest nadnaturalny.

Owszem, wiele zasad Prawa Mojżeszowego przypomina normy Prawa Naturalnego. Byłoby dziwne, gdyby było inaczej. Przecież Prawo Tablic miało zapewnić pomyślność zlepkowi plemion, których poza wspólnym pochodzeniem i tragiczną przeszłością nic nie łączyło. Oczywiste więc, że w spisie tych zasad znalazło się: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż.

Tym, co było rzeczywistą rewolucją dokonaną na Syjonie było wprowadzenie norm moralnych niezależnych od życia plemienia. Przecież „nie kradnij” nie odnosi się tylko do współplemieńców. Nie kradnij nikomu i niczego. „Nie cudzołóż” nie znaczy: nie bierz żony członkowi plemienia, ale także nie rób sobie haremu z branek. Nie zabijaj znaczy: nie zabijaj nikogo, chyba że Pan sam powie inaczej. Ale tym, co było całkowitym wstrząsem niezrozumiałym dla ówczesnych ludzi było to, że na pierwszym miejscu Prawo Mojżeszowe stawia Boga. To nie dobro Narodu jest najważniejsze, ale chwała Boga. Albo Izrael będzie ludem Boga, albo go wcale nie będzie. Lepsza jest niewielka garstka wierna Bogu, niż miliony zdradzające Go.

Do tej pory jeśli kapłan nie umiał załatwić z bogami dobrych zbiorów, zmieniano kapłana. Teraz kapłan, prorok w czasie suszy zmusza naród do pokuty i naprawy tego, co złe. To nie kapłana się wygania. To prorok i kapłan mówi: wybijcie tych, którzy popełniają ohydę w oczach Pana. Dobro plemienia, będące osią Prawa Naturalnego ustępuje miejsca chwale Boga.

To nie jest naturalne. Żaden naród, żadne plemię nie doszło samo z siebie do takich norm. Ale jednocześnie Dekalog jest mimo wszystko Prawem Pierwotnie Naturalnym, Bożym Prawem Naturalnym. Gdyby nie upadek w grzech, dla pierwszych ludzi normy te nie byłyby niczym szczególnym. Stosowaliby je i uważali za tak oczywiste, jak oddychanie. Jeśli wszyscy ludzie, aniołowie i Bóg tworzą wspólnotę, jeden Naród i prawdą jest, że to, co służy wspólnocie jest dobre, to to, co służy wspólnocie Boga z człowiekiem jest Prawem.

To, że Prawo Naturalne rozmija się z Dekalogiem jest skutkiem grzechu i upadku, rozdzielenia między człowiekiem a Bogiem, a potem między człowiekiem a człowiekiem. I w ten sposób ludzie zaczęli określać dobro wspólnoty najpierw przeciw innym ludziom, a potem przeciw Bogu.

Nie Dekalog

Ale etyka chrześcijańska nie jest tożsama z Dekalogiem. Jezus wiele razy, a szczególnie w Kazaniu na Górze podkreśla, że jego nauka przenosi zasady moralne na wyższy poziom. Jezus mówi wyraźnie: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.”(Mat. 5:17), w Kazaniu na Górze powtarza wielokrotnie frazę: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom... A Ja wam powiadam...”. Normy Jezusa nie są unieważnieniem, ani obniżeniem wymagań. W istocie są ich zaostrzeniem i rozszerzeniem:

Zamiast „Nie zabijaj” - nie gniewaj się, nie krytykuj, nie ubliżaj, nie sądź (Mat. 5: 21-22)

Zamiast: „Nie cudzołóż!” - nawet nie myśl o pożądaniu. (Mat. 5: 27-28)

Zamiast: „Daj list rozwodowy” - dochowaj wierności w złym i dobrym, a grzeszy każdy, kto rozdziela kochających się (Mat. 5: 31-32)

Zamiast: „Dotrzymaj przysięgi” - nie przysięgaj, tylko zawsze mów prawdę i rób tak, by ci wierzono (Mat. 5: 33-37)

Zamiast: Oko za oko i ząb za ząb! - odpłacaj dobrem za zło, dobrze czyń każdemu. (Mat. 5: 38-42)

Zamiast: „Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził” - Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mat. 5: 43-47)

Swoje przykazania Jezus zaczyna: „Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.” (Mat. 5: 20), a kończy „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” (Mat. 5:48). W ślad za tym daje za wzór postępowanie odstępcy Samarytanina przeciw postawie kapłanów, uczonych w Piśmie i faryzeuszy. (Łuk. 10:30-36)

W „Małym Katechiźmie” ks. dra Marcina Lutra zasady Dekalogu są przedstawione przez pryzmat Ewangelii. „Nie zabijaj” nie oznacza tu prostego „nie pozbawiaj życia”, ale także „nie zostawiaj bez pomocy”. „Nie kradnij”, to nie tylko „nie zabieraj cudzego”, ale i „ pomóż znaleźć”. „Nie cudzołóż”, to nie jest proste „nie współżyj bez ślubu”, ale także „dbaj o trwałość związków twoich bliźnich”. „Nie pożądaj”, to nie znaczy prostego „nie zazdrość”, ale także „zrób wszystko, by wzbogacić majątek twojego bliźniego”. Etyka chrześcijańska w ujęciu Lutra, to nie „bycie dobrym”, ale „czynienie dobrze”. Do myśli tej powrócił 300 lat później twórca skautingu, generał Robert Baden-Powell, prywatnie syn pastora. Powiedział on, że „skaut nie jest bierny będąc dobrym, ale czynny, czyniąc dobrze”. Nie wystarczy nie robić drugiemu człowiekowi niczego złego, ale trzeba świadczyć mu dobro.Dokładnie tak, jak to napisał apostoł Paweł: „A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze.”(Gal. 6:10)

A więc etyka chrześcijańska, to dążenie do boskiego ideału. Więcej, niż uczeni w Piśmie i faryzeusze, doskonale przecież przestrzegający Prawa. To nie jest prawo materii, ale prawo duchowe. Według Pawła:„Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim nie ma Prawa.” (Gal. 5:22-23) W Duchu zanika sprzeczność między Prawem Naturalnym, a Prawem Bożym. Prawo Ducha, to Prawo Naturalne Narodu Chrystusa.

Zobacz też: Na tropie etyki chrześcijańskiej (2) - dochodzimy do sedna

Na tropie etyki chrześcijańskiej (3) - chrześcijanin na codzień



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20050716202425213

No trackback comments for this entry.
Wielkie nieporozumienie - na tropie etyki chrześcijańskiej (1) | 1 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
remigius wto, 19 lip 2005, 16:32:55
Mądry artykuł. Zgadzam się z tezami autora odnośnie tego czym jest etyka chrześcijańska. To znaczy że etyka chrześcijańska, nie jest zbiorem pisanych przepisów prawnych, czyli Prawem Chrześcijańskim. Etyka chrześcijańska nie ma formy pisanego, biblijnego kodeksu lecz jest zapisana w sercach. Wypełnic tych "chrześcijańskich przykazań" nie potrafi żaden człowiek, dlatego wypełniane są one przez Ducha Świętego zamieszkującego w chrześcijaninie. I mimo, że człowiek nie ma w tym własnego udziału, to dobre uczynki pełnione przez ducha Świętego jako Lokatora, są przez Boga zaliczane do dobrych uczynków właściciela ciała.

Co do prawa naturalnego. Wydaje mi się, że pewnego rodzaju sformuowaniem prawa naturalnego są przykazania zawarte w przymierzu między Bogiem, a Noem (Księga Rodzaju/1 Księga Mojżeszowa/Genesis), ponieważ dotyczą one wszystkich ludzi bez względu na kulturę, narodowość i światopogląd.

Prawo Mojżeszowe, według mnie, integralną częścią przymierza zawartego przez Boga z narodem izraelskim i jako takie dotyczy tylko Żydów, jako jedynej ludzkiej strony w zawartym układzie dwustronnym.

Nauczanie rabiniczne Jezusa na temat Prawa Mojżeszowego skierowane było do jego żydowskich uczniów, jako zobowiązanych przymierzem wykonawców Prawa.

Chrześcijanie nie-Żydzi nie posiadają żadnych biblijnych przykazań pisanych, prócz klauzul Jakuba (Dzieje Apostolskie). Chrześcijanie nie-Żydzi, podobnie jak chrześcijanie Żydzi, są uzdalniani do życia zgodnie z etyką chrzescijańską wyłącznie przez Ducha Świętego, przy czym na tej samej zasadzie chrześcijanie Żydzi, są uzdalniani do wykonywania 613 przykazań Prawa Mojżeszowego. Natomiast Żydzi niechrześcijanie nie są zdolni do wykonania Prawa mimo, że szczerze sie starają je wypełnić własnym wysiłkiem.

---
A ja odniosłem to do siebie samego i do Apollosa przez wzgląd na was, bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano. (1 Kor 4,6)
 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń