Jak się spowiadać

wto, 16 sie 2005, 09:34:55

Autor: Gość serwisu

letnia dziewczyną. Głęboko wierzę w Boga, chodzę do kościoła, spowiadam się... Ale za bardzo nie wiem jak mam się spowiadać. Zawsze gdy podchodzę do konfesjonału mam te same grzeechy, wymieniam je nawet jak ich nie popełniłam... taka spowiedz nie ma sensu, Co z tego, że podejdę do konfesjonału i wyklepię formułę, a ksiądz 3 razy zapuka w konfesjonał.

Kilka razy chciałam wyspowiadac się tak naprawdę szczerze, powiedzeć to co mnie gryzie ale nie umiem... zniechchęca mnie sam fakt, że spowiedz w moim kościele trwa 5 minut... wątpie w to, że ksiądz znajdzie czas dla mnie, że poswięci troche więcej czasu, że da mi jakąś konkretną radę, skoro nie udzielił jej innym. Może tu ktoś potrafiłby doradzić mi jak mam się spowiadać, jak powinna wyglądać taka prawdziwa spowiedź, po której naprawdę poczuję ulgę... Błagam o w miarę możliwości szybką odpowieć. Dziękuję.

Pierwszą i podstawąwą sprawą, którą warto sobie uświadomić jest to, iż głównym celem spowiedzi jest spotkanie z Miłosiernym Ojcem, który przebacza nam grzechy jeśli szczerze za nie żałujemy i chcemy się z nich poprawić. Oczywiście dobrze jest, jeśli spowiednik poprzez naukę zwróci nam uwagę na pewne sprawy, pomoże w dalszej pracy nad sobą, doradzi czym mamy się zająć w pierwszej kolejności itp. - jednakże brak tego nie sprawia, iż spowiedź traci na swym znaczeniu i wartości, albowiem jest to rzecz wprawdzie ważna, ale nie najważniejsza i także bez niej najistotniejszy skutek spowiedzi, czyli pojednanie się z Bogiem, zostaje osiągnięty.

Zwykle krótkiej przynajmniej nauki się udziela, jednakże zdarzają się sytuacje, kiedy nie ma na to czasu i wówczas spowiednik ogranicza się do samego rozgrzeszenia. Dlatego też najlepiej jest wybrać taki czas, kiedy jest możliwa dłuższa rozmowa lub powiedzieć księdzu, że ma się taką potrzebę i indywidualnie umówić się z nim na określony termin. Rzeczywiście bowiem taka spowiedź jak opisujesz nie ma za bardzo sensu skoro podczas niej kłamiesz wyznając grzechy, których nie popełniłaś i jedynie "wyklepujesz" formułę.

Dziwi mnie również owo założenie "z góry", że ksiądz nie znajdzie dla Ciebie czasu. Spowiadam już kilkanaście lat i rzeczywiście czas trwania spowiedzi bywał różny (także 5 minut niekiedy), zależny między innymi od okoliczności - lecz nie zdarzyło się, abym odmówił komuś, kto miał taką potrzebę i chciał się umówić na dłuższą spowiedź.

A jak się spowiadać, aby poczuć ulgę? Przede wszystkim szczerze. Odnośnie natomiast pozostałych problemów poruszonych przez Ciebie, to myślę iż najlepiej będzie omówić je już bezpośrednio ze spowiednikiem.

 ks. Adam Sekściński

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/200508141834557