Dramat w Kościele Pojednania

śro, 17 sie 2005, 18:19:33

Autor: Marcin Winiarski

Znane są już szczegóły dramatu, do jakiego doszło wczoraj wieczorem w Kościele Pojednania w Taizé. Obszerne wyjaśnienie w tej sprawie przekazali prasie bracia ze Wspólnoty.

Do tragedii doszło ok. godz. 20.45, podczas wieczornej modlitwy z udziałem brata Rogera, na której zgromadziło się około 2 500 pielgrzymów z całego świata. Wiadomo, że 36-letnia Rumunka - sprawczyni morderstwa - wmieszała się wcześniej w chór, który przebywa w świątyni w pobliżu miejsca, w którym siedzą bracia. Czyn swój więc dokładnie zaplanowała. Wykorzystała okazję, gdy wierni pogrążyli się w modlitwie. Podeszła do przeora, siedzącego jak zwykle w tyle, za braćmi (ci byli w tym momencie obróceni twarzami w stronę ołtarza), i zadała mu trzy ciosy. Większość zakonników nie spostrzegła jej - usłyszeli natomiast krzyk

„Brat Roger siedział, a gdy podbiegliśmy do niego spostrzegliśmy, że jest poważnie ranny, a krew silnie broczy. Następnie szybko przetransportowaliśmy go do domu” - wyjaśnia brat Emil, jeden z bliższych współpracowników brata Rogera i rzecznik prasowy Wspólnoty z Taizé.

Całe zajście wyjaśnił zszokowanym brat Franciszek. Zainicjował on również modlitwę, która trwała całą noc. Brat Roger skonał krótko po godz. 21.00. Czy jest to tylko zbiegiem okoliczności, że przed zaledwie kilkoma miesiącami o tej samej porze zmarł papież Jan Paweł II?

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050817161933939