Rozwód kościelny

wto, 14 mar 2006, 23:40:26

Autor: gosc

Witam, chciałabym się dowiedzieć czy mam szanse na otrzymanie Rozwodu kościelnego.  Od niespełna roku jestem mężatką z mężczyzną, który nie mieszka ze mną już od ponad 3 miesięcy. Decyzja o ślubie z perspektywy czasu, uważam że była do końca nie przemyślana, podjęta swoistym przymusem z obu stron.

Przed ślubem okres naszego związku był zawsze burzliwy, stało się pewnego razu tak, że dowiedziałam się o drugim związku mojego „chłopaka”, trwało to cztery miesiące, zanim przypadkiem dowiedziałam się o tym. Tak bardzo mi na nim zależało, że zdolna byłam wybaczyć. Postawiłam jednak warunek, iż zakończy znajomość i zwiąże się ze mną na stałe – że pobierzemy się. Wszystko było niby w porządku, zaręczyliśmy się, zaręczyny trwały. Dowiedziałam się jednak, że doszło do współżycia mojego przyszłego męża i tej kobiety. Trwając nadal w przekonaniu, że wszystko się ułoży, kolejny raz wybaczyłam. Chodziliśmy na nauki przedmałżeńskie, głównie ja. W trakcie nauk narzeczony został osadzony w areszcie śledczym. Termin ślubu musiałam odwołać, gdyż nie wiedziałam czy przed tym terminem narzeczony opuści areszt. Po trzech miesiącach wyszedł na wolność i od razu zapadła decyzja o ślubie. Został on zorganizowany w ciągu 1 miesiąca.

Po ślubie zamieszkaliśmy z moimi rodzicami, od niemalże samego początku istniały między nami nieporozumienia, mąż prowadził „własne, oddzielne życie”, do którego mnie nie dopuszczał, często znikał na noce. Nie ustające kłótnie powiązały się ze złymi stosunkami męża z moimi rodzicami. Po ośmiu miesiącach małżeństwa mąż na życzenie mojej mamy wyprowadził się. Rozmawialiśmy o swoich problemach niejednokrotnie, przyznał się wówczas, że jego decyzja o ślubie spowodowana była strachem, iż nie poradzi sobie na wolności. Po jego wyprowadzce kontakt zaczął się urywać a podejmowany był już tylko temat rozwodu.

Serdecznie proszę o pomoc.

Na wstępie należy wyjaśnić, że prawo kanoniczne nie zna i nie stosuje pojęcia „rozwód kościelny”, gdyż ewentualne jego przyjęcie sankcjonowałby skutki jakie to pojęcia wywiera na forum prawa cywilnego.

Istotne dla ewentualnego procesu jest zapis, o „burzliwości okresu przedślubnego”, a zwłaszcza o lekkomyślnym podejściu mężczyzny do kwestii dochowania wierności. Zasadniczo, w oparciu o przyszłe postępowanie mężczyzny można wyciągnąć wniosek braku znajomości przez mężczyznę nauki Kościoła o małżeństwie, jak i braku dojrzałości psychicznej do zawarcia małżeństwa.

Mgr lic prawa kanonicznego Małgorzata Baran

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050909103026180