Zanik starej Morawy

nie, 11 wrz 2005, 12:52:01

Autor: Jakub Piotr Sowiński

Gdy tylko św. Metody zamknął oczy, jego sufragan Wiching pośpieszył do Rzymu (ponownie z podrobionymi dokumentami) przekonać nowego papieża Szczepana V., że jego poprzednik zabronił liturgii słowiańskiej a sam Metody nie miał prawa wyznaczać następcy. Papież przekonany o tym, wysłał Świętopełkowi bullę "Quia te zelo fidei", w której zakazał sprawowania Najświętszej Ofiary w języku Słowian, a wspomnianego (w poprzednim artykule) Gorazda wezwał do Rzymu.

Tymczasem Wiching nie tracił czasu. Rozpoczął okrutne prześladowania uczniów Metodego. Wielu sprzedał do niewoli, reszta uciekła do Bułgarii i a zachód - do Czech. Tam mogli dalej głosić Chrystusa w swoim języku.

Śmierć Świętopełka w 894 roku przybiła gwoździa do trumny rozkładającego się na skutek wewnętrznych sporów państwa. W jego odnowie nie pomogło i odrodzenie morawskiej hierarchi w 899 przez papieża Jana IX. Najazd Madziarów w 906 roku ostatecznie, na wiele wieków pogrzebał dzieło Braci Sołuńskich. Ich przepiękna liturgia zepchnięta na rubieże chrześcijaństwa mogła w pełni powrócić do Kościoła Katolickiego dopiero w XVI wieku.

Co się tyczy św. Braci Sołuńskich do naszych czasów przetrwało zadzwiająco dużo jak na czasową odległość dokumentów i wiarygodnych świadectw o nich. Zaraz po śmierci braci ich uczeń Klement, biskup macedoński, spisał w języku starocerkiewnosłowiańskim legendy panońskie w dwóch działach - "Żitje Konstantina Filosofa" i "Żitje Methodija". Około 855 roku powstaje też Pochwała na św. Cyryla i Metodego. Wśród źródeł łacińskich należy przedwszystkim wspomnieć o napisanym w 870 roku "Vita s. Constantini et Methodii cum translatione s.Clementi"

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20050909222935279