Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

"Katarowie" albo "Herezja doskonała"

Średniowiecze to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykle barwne i ciekawe czasy. Krajami rządzili książęta i królowie. A władzę nad nimi miał papież. Był to czas dominacji Kościoła i praw przez niego narzucanych. Niepokornych wówczas nawracano ogniem i mieczem. Taki los spotkał także katarów – wyznawców najsławniejszej średniowiecznej herezji, których tragiczne losy w swej książce opisał Stephen O’Shea.



Przełom XX i XXI wieku przyniósł prawdziwy wysyp różnego rodzaju sekt i ruchów religijnych, czy też pseudo-religijnych, zwanych często “nowymi ruchami religijnymi”. Patrzymy na nie z przerażeniem i nadziwić się nie możemy, jak do tego mogło dojść. Ani sekty jednak nie są czymś nowym, bo tworzą się od wieków, głosząc swoją wykolejeńczą naukę, ani nawet... “nowe ruchy religijne” nie są w istocie niczym nowym, gdyż prądy, które one dziś wyznaczają i lansują, tak naprawdę ktoś ukazywał już wcześniej. Jeśli za “nowe ruchy religijne” uważamy to wszystko, co mieści się w pojęciu “new-age”, to do tej kategorii w sam raz pasują katarzy – sekta religijna, która pomiędzy XII a XIV wiekiem zyskała sobie tak wielką popularność w całej Europie, że wzbudziła poważne obawy papieży, zagroziła bowiem potędze Kościoła katolickiego.

Kościół obszedł się z nimi brutalnie. Dziesiątki tysięcy ludzi oddało życie pod ciosami mieczy “chrześcijańskich” rycerzy lub wśród języków ognia. Po dwóch stuleciach od narodzin ruchu wytrzebiono wszystkich jego wyznawców. Dziś przeciętny chrześcijanin nawet nie wie kim byli i w co wierzyli. O tym właśnie opowiada książka Stephena O’Shea, wybitnego amerykańskiego mediewisty, zajmującego się w szczególności dziejami średniowiecznej Francji, w którym to też kraju od kilkunastu lat na stałe mieszka.

Książka, wydana w Stanach Zjednoczonych w roku 2000 trafiła do rąk polskich czytelników za sprawą wydawnictwa Zysk i Ska. Do chwili obecnej ukazały się dwa jej wydania, opublikowane pod różnymi tytułami – “Katarowie” (2002) i “Herezja doskonała” (2003).

Autor w swojej książce bierze nas w niezwykłą doprawdy podróż w czasie i przestrzeni, przenosząc nas do Langwedocji – krainie na południu dzisiejszej Francji. Tam właśnie w XII wieku narodziła się herezja katarska, zaszczepiona przez przybyłego z Bałkanów misjonarza – herezjarchę bogomilskiego. Fałszywe nauki zyskały sobie tak wielką popularność, że historycy religię tą nazywają “wielką herezją”. Autor krok po kroku przybliża czytelnikowi dzieje tego niezwykle ciekawego ruchu – zarzucając go dosłownie datami i faktami. Opowiada o uczestnikach tego strasznego dramatu – z równym przejęciem przybliżając zarówno katów, jak i ofiary. Pokazuje metody, do jakich uciekali się średniowieczni papieże, by podporządkować sobie świat, jak i zawiłe nauki katarskiej herezji. Swych katarskich bohaterów ukazuje jako wyznawców wiary dziwnej i pokrętnej, ale ludzi łagodnych, życzliwie nastawionych do świata, pacyfistów... Nie da się ukryć, że byli to ludzie niebezpieczni duchowo, zwodziciele. I może szkoda, że autor tego wyraźnie tego nie podkreślił. Można go jednak usprawiedliwić, gdyż jego aspiracją było stworzyć dzieło historyczne, a nie religijne.

Książka, mająca wszelkie cechy rzetelnego opracowania historycznego, pozbawiona jest jednak “naukowego zadęcia”. Jest napisana prostym, zrozumiałym językiem, w formie bardziej historycznego reportażu niż dzieła historycznego. Nie jest to książka dla historyków, choć i Ci z pewnością chętnie po nią sięgają czerpiąc wiele korzyści, ale dla “przeciętnego zjadacza chleba”. Jest to lektura łatwa i gdyby nie to, że mówi o ludzkim bestialstwie, z przerażającymi szczegółami opowiadając o tym, jaki los średniowieczni “chrześcijanie” zgotowali katarom, można by ją nawet określić przyjemną. Jej walorem jest to, że została napisana z prawdziwą pasją. Stephen O’Shea oddaje realia tamtych czasów tak sugestywnie, że wrażliwy czytelnik słyszy niemal szczęk mieczy i ludzkie krzyki a oczami wyobraźni widzi strzelające w niebo płomienie stosów, na których spalono setki heretyków. Każda ze stron książki “ocieka krwią” niewinnie pomordowanych. O zbrodnie te Stephen O’Shea oskarża w pierwszym rzędzie papieży – nie czyniąc ze swej książki jednak pozycji wrogiej katolicyzmowi – w drugim zaś żądnych pięknych langwedockich ziem panów francuskich.

Książka ta jest jakby symbolicznym pomnikiem wystawionym przez autora na grobie katarów. Widocznym celem autora jest sprawienie, by o tej tragedii ludzkość nie zapomniała. Książka, choć napisana językiem prostym i łatwym dla odbiorcy, dla katolików może być jednak o tyle trudna i bolesna, że otwiera oczy na zbrodnie Kościoła popełnione “w imię Chrystusa”, ukazując, że ani Kościół ani papieże tamtych czasów nie byli wcale święci i chrystusowi. Jeśli jednak prawdą są słowa, że “historia jest nauczycielką życia”, to warto tą historię poznawać u jej bieg rozważać.



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20051014160941452

No trackback comments for this entry.
"Katarowie" albo "Herezja doskonała" | 22 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
friend sob, 22 paź 2005, 19:56:19
Ci łagodni ludzie, życzliwie nastawieni do świata jak ich określa autor artykułu to ni mniej ni wiecej Katarzy, zwani Albigensami (od miasta Albi, które było ich głównym centrum), odrzucali cały dorobek chrześcijańskiej kultury. W nauce katarów dominował skrajny pesymizm, wszystko co jest na świecie uważali za złe, ponieważ - jak nauczali - świat materialny jest dziełem diabła. Albigensi zalecali więc całkowite wyrzeczenie się dóbr materialnych, zakazywali małżeństwa i posiadania potomstwa (był to wg nich największy grzech). Ideałem katara był człowiek, który wyrzekł się nie tylko dóbr materialnych, ale nawet jedzenia i picia, co oczywiście prowadziło to do śmierci, ale umrzeć w ten sposób katarzy uważali za największe poświęcenie i nazywali takiego człowieka męczennikiem. Nauka ta prowadziła w oczywisty sposób do zagłady społeczeństwa, a była nie tylko bałamutnie głoszona , ale także wymuszana. Opornych najzwyczajniej mordowano, „oczyszczając” ich przez spalenie lub zamurowanie żywcem. Naukę katarów wykorzystywało wielu panów feudalnych, by zerwać zobowiązania wobec zwierzchnika oraz napadać na kupców i klasztory. Odpowiedzią na te herezje był ruch mniszy św. Franciszka i św. Dominika. Fałszywie pojętemu ubóstwu katarów, głoszonemu z pogardy dla materii i ze strachu przed potępieniem, franciszkanie i dominikanie przeciwstawili pełną akceptacji dla świata materialnego katolicką naukę o ubóstwie , polegającą na wolności wobec dóbr tego świata.

---
friend

 
Jakub sob, 22 paź 2005, 20:33:30
No Marcin dał upust swojej niecheci Kosciolowi w koncu w postaci artykulu...

---
"Z hlubin volám k Tobě Pane,
Pane vyslechni můj hlas!
Ať tvé ucho vlídně slyší
na mé snažné volání."

 
medieval_man sob, 22 paź 2005, 21:28:29

Swych katarskich bohaterów ukazuje jako wyznawców wiary dziwnej i pokrętnej, ale ludzi łagodnych, życzliwie nastawionych do świata, pacyfistów... Nie da się ukryć, że byli to ludzie niebezpieczni duchowo, zwodziciele. I może szkoda, że autor tego wyraźnie tego nie podkreślił. Można go jednak usprawiedliwić, gdyż jego aspiracją było stworzyć dzieło historyczne, a nie religijne.

Widze tu jakąś sprzeczność - skoro chciał stworzyć dzieło historyczne to po co wybielał katarów? Powstało z tego w takim razie dziełko popularyzatorskie, tendencyjne z założoną tezą. A więc nie można go (autora) usprawiedliwić, przynajmniej w ten sposób.

Poza tym, katarzy byli tępieni  nie tylko przez Kościół, ale i przez władzę swiecką. Podważali oni bowiem zasady zycia społecznego i zagrażali wręcz jego istnieniu. To trochę tak jakby dzisiaj powstała jakaś sekta głosząca czystą duchową wiarę, która zakazuje na przykład płacenia podatków Państwu. Moge się założyć, że dzisiejsza władza świecka szybko by im to wybiła z głowy. I też na pewno znaleźliby się wtedy poprawni politycznie obrońcy, którzy użalaliby się, że tacy głęboko wierzący, łagodni, życzliwie nastawieni do świata pacyfiści sa prześladowani za to, że sprzeciwiają się na przykład Krk, czyli za herezję, podczas gdy prawdziwa przyczyna jest zupełnie inna.

Rozbawiło mnie poza tym pierwsze zdanie Marcina:

Średniowiecze to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykłe barwne i ciekawe czasy

Pewnie ma rację. Choć prawdę tę (jak sam lubi przytaczać Marcin za Tischnerem, g*** prawdę,) można nieco poszerzyć i napisać:

Odrodzenie to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykłe barwne i ciekawe czasy

Oświecenie to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykłe barwne i ciekawe czasy

XIX wiek to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykłe barwne i ciekawe czasy

XX to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykłe barwne i ciekawe czasy

XXI to mroczne, pełne okrucieństwa, ale zarazem niezwykłe barwne i ciekawe czasy

:-)

Trochę, jak dla mnie wydźwięk oceny Średniowiecza brzmi jak cytat w książce Regine Pernaud. Pani nauczycielka na wizytowanej lekcji zadaje dzieciom w podstawówce pytanie: Co robili chłopi w średniowieczu? - Odpowiedź - Byli brudni i śmierdzieli otrzymała najwyższą ocenę. Okazuje się, że  tkwią w nas przesądy o średniowieczu jakie są wytrwale tworzone od XVI wieku, a których szczyt przypadł na wiek XIX.

Poza tym dzieki Marcinie za recenzję i za zachętę: muszę sam poczytać tę ksiażeczkę w wolnym czasie...

 

---
Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii, rozumienia, które wychodzą poza klasyczną fundamentalistyczną interpretację

 
  • Andrzej nie, 23 paź 2005, 14:27:20
Maciek nie, 23 paź 2005, 21:16:04

Rozbawił mnie tytuł książki. Jeśli przyjąć, że słowo "herezja" oznacza zbładzenie, błąd, odejście z właściwej drogi, to "Herezja doskonała" oznacza "Błąd doskonały". Proponuję inne równie mądre zestawienia: pełna pustka, wysoka dolina, głęboka góra, bezalkoholowy spirytus.

To już pokazuje nastawienie autora do tematu.

W kwestii likwidacji kataryzmu, to warto pamiętać, że wielu wyznawców (czyli tych "niepełnych" katarów) przechodziło na pełny kataryzm tuż przed śmiercią i często wiązało się to z przekazaniem sekcie majątku. Śmierć tych luzi była często samobójstwem inspirowanym przez sektę.

Katarowie spełniali więc cechy sekty destrukcyjnej. Dziękuję bardzo za takie "pokojowe nastawienie".

Z drugiej strony, większa część działań militarnych przeciw katarom nie tylko nie odbywała się z błogosławieństwem Paryża i Rzymu, ale wręcz przeciwnie. Wodzowie jednej z nich - o ile dobrze pamiętam - zostali przez papieża potępieni. Żadna z nich nie miała statusu krucjaty, choć tak je chcieli widzieć ich uczestnicy, podobnie jak krzyżacy wyprawy przeciw Polsce i Litwie.

Wreszcie trzeci element: powodem ataku na katarów nie był konflikt o podłożu religijnym, tylko chęć zagarnięcia ich ziem przez jeden z rodów arystokratycznych Francji.

---

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.

 
Katarzy zwymyslani... znowu
montsegur pon, 24 paź 2005, 06:39:10

"Niebezpieczenstwo" duchowe katarow bylo akurat tak "wielkie" jak buddystow. A nie widac, by po 2,5 tysiacu lat spoleczenstwa posiadajace ten buddyzm u siebie wyszly na nim zle. Jedyne zas szkody po kilku wiekach kataryzmu wziely sie ze zrujnowania kraju "krucjata" przeciw katarom.

Teza o "samobojstach" (tusze, ze chodzi o t.zw. "endure") to tez bajanie. Mielismy kiedys w Magazynie SR dluga dyskusje z "Sophie" na ten temat pod artykulem o wspolczesnej odmianie consolamentum. Podalem tam owych 9 przypadkow owej "endury" znanej naukowcom. Omowienie tych konkretnych przypadkow zawarlem w komentarzu z 22.00.04. http://www.magazyn.ekumenizm.pl/article.php?story=20040120135136561

Tak wygladaja fakty, a nie mity, ktorych rozpowszechniania nie wstydza sie po dzis dzien rozmaici apologeci w jakze "chrzescijanskim" stylu...

Cheers!!!

 

Szukaj

Menu Użytkownika






Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń