Modlitwy ocaliły życia astrologa?

pią, 21 paź 2005, 20:24:08

Autor: Marcin Winiarski

Wielkie poruszenie zapanowało w miniony czwartek, 20 października, w wiosce Sehara, leżącej na obszarza indyjskiego stanu Madhija Pradesh. Kilkaset osób zgromadziło się, by sprawdzić na własne oczy, czy Kunjilal Malviya, 75-letni astrolog skona tego dnia - jak sam to zapowiedział.

"Boimy się, że przepowiednia się sprawdzi, ponieważ do tej pory sprawdziło się wszystko, co przepowiedział" - mówił dziennikarzom Anidurh, syn Kunjilala, gdy zbliżał się przewidywany przez jego ojca termin. Sam astrolog nie wypowiadał się, w ostatnich dniach bowiem pogrążył się w medytacji mającej go przygotować na śmierć. Zgromadzeni wokół niego zwolennicy i zwykli ciekawscy śpiewali przez ten czas pieśni religijne i czytali "święte teksty" hinduistyczne. Oprócz nich czuwała także przy nim... policja, mająca uniemożliwoć mu ewentualne popełnienie samobójstwa.

Sławny astrolog jednak nie opuścił swego ciała. W piątek rano wciaż jeszcze miał się znakomicie. Czyżby więc był "astrologiem od siedmiu boleści"? Rodzina niedoszłego nieboszczyka łatwo znalazła wyjaśnienie niespełnienia się przepowiedni, wyjaśniając wszem i wobec, że o jej nie spełnieniu zdecydowały... modlitwy ludzi ufających astrologowi. Tak na zdrowy rozsądek wydaje się jednak, że zdarzenie to jest kolejnym dowodem na to, że tzw. astrologia jest jedynie stekiem bzdur.

Źródło: www.nautilus.org.pl

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/2005102114240837