Harry Potter a Kod Leonarda da Vinci

pon, 16 sty 2006, 21:39:23

Autor: Gość serwisu

Tyle sie mówi o Harrym Potterze, iż mam wrażnie, że świat katolicki przymknął oko na Kod Leonarda da Vinci. Wszyscy skupiają się na tym jak książka Pani Rowling szerzy okultyzm, deformuje obraz dobra, sprawia, że dzieci stają się nieczułe na zło. Ale dzieci nie skaczą z mostów, nie siadają na miotłach, czekając aż te wzniosą je w powietrze. Prawdziwe spustoszenie czyni powieść Dana Browna.

Widziałam dorosłych ludzi, którzy po tej lekturze całkiem tracili te słabe cienie wiary, które w nich jeszcze pozostawały. "Jezus nie był Bogiem, tylko Maria Magdalena","Ja wiedziałem, że Kościół kłamie, że ukrywa prawdę, że zwodzi". To tylko niektóre opinie DOROSŁYCH ludzi, którzy przeczytali tą książkę. Gdzie jest Kościół?

Ta książka wykorzenia z ludzi wiarę. Głównym bohaterem kierują proste popędy jak pożądanie. Brak tu etyki. W "Aniołach i demonach" wykrzywiony został obraz piękna celibatu a z drugiej strony rodzicielstwa kiedy te dwie rzeczy łączę się razem i uwzniośla ich owoc. Zakonnica i ksiądz tak bardzo pragnęli aby z ich czystego pragnienia rodzicielstwa narodziło się dziecko, że uciekli się do metody sztucznego zapłodnienia. Gdzie tu piękno?

W Harrym Potterze, mimo jego mroczności, przedstawione są również pozytywne relacje. Harry kocha swoich przyjaciół i broni ich. W IV tomie"...i czara ognia" chłopiec najpierw ryzykując życie ocala dziewczynkę, która była mu zupełnie obca, a potem decyduje się poświęcić nagrodę w Turnieju trójmagicznym aby ocalić rywala.

Nie jestem jednak bezkrytyczna. Sam motyw Turnieju był zły. Osoby postrzegane jako dobre np profesor Dumbledore organizują konkurs, w którym stawką jest ludzkie życie. Zabawa polega na pokonaniu granic własnego strachu. Dobrze jadnak zwrócić uwagę, że kiedy ginie chłopiec jest to związane tylko z pojawieniem się niesławnego Voldemorta, nie zaś z samym turniejem.

Na koniec chciałam zadać pewne pytanie: co jest z tym Harrym Potterem? Małe dzieci dziś grają w gry typu "Diablo", oglądają horrory i mangi, w których szerzona jest nienawiść, agresywny stosunek do świata i pornografia. Te rzeczy czynią w dziecięcych głowach dużo więcej zła niż chłopiec, w którym jednak jest dobro. Mówi się o potteromanii. Faktycznie istnieje ona w rzeczywistości i zapadły na nią obie strony. Z jedej strony są dzieci, które Harrego po prostu lubią i dorośli, którzy walkę o Pottera podjęli jako misję, która w rzeczywistości zwrócona jest przeciw instytucji Kościoła. Z drugiej strony znajdują się ci, którzy Pottera po prostu nie lubią oraz ci, którzy podjęli niekiedy opętańczą walkę z tą powieścią, czsem tylko dlatego, że powiedziano o niej "zła".

Moim zdaniem musimy nauczyć się patrzeć głębiej. W każej bajce jest magia, a na każdej ulicy przemoc. Książki Browna i Rowling to nadal tylko ksiązki. Żadne z nich nie studiowało okultyzmu, ani nie pisało swoich powieści z podręcznikiem okultyzmu z dłoni. Kościół przepraszał za działalność Świętej Inkwizycji w Średniowieczu. Lepiej więc nie urządzać kolejnego polowania na czarownice, tylko rozsądzić mądrze i czynić dobrze, z miłości.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20060112233923329