Odszedł ksiądz Jan Twardowski

śro, 18 sty 2006, 21:21:00

Autor: Joanna Gacka

"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" - dziś po długiej chorobie, w wieku 90 lat zmarł autor tych słów, ks. Jan Twardowski. Informację tę podały przed kilkunastoma minutami agencje informacyjne opierając się na wiadomościach od ks. Piotra Sadkiewicza z Leśnej koło Żywca i prof. Iwanowskiej, ostatniej opiekunki ks. Twardowskiego.

Jan Twardowski zadebiutował w 1936 roku tomikiem wierszy "Powrót Andersena", jednak podczas wojny cały nakład jego wierszy zaginął. Od 1945 roku drukował swoje wiersze w "Tygodniku Powszechnym" oraz w innych czasopismach. Tworzył do ostatnch dni swojego życia.

Przez wiele lat był rektorem kościoła sióstr Wizytek w Warszawie. Zasłynął tam także kazaniami dla dzieci, dla których również pisał wiersze.
Jego najsłynniejsze tomiki to "Znaki ufności","Niebieskie okulary", "Rachunek dla dorosłego", "Który stwarzasz jagody", "Nie przyszedłem pana nawracać", "Zeszyt w kratkę" oraz "Patyki i patyczki".

Ksiądz Twardowski był laureatem wielu nagród - między innymi Medalu im. Janusza Korczaka, Nagrody Fundacji Alfreda Jurzykowskiego, IKAR-a i TOTUSa. W 1996 roku dzieci wyróżniły księdza Jana Twardowskiego Orderem Uśmiechu.

Odszedł od nas poeta uśmiechu, zapatrzony w Boga a jednocześnie pochylony nad człowiekiem....

***

Wierzę

Wierzę w Boga
z miłości do 15 milionów trędowatych
do silnych jak koń dźwigających paki od rana do nocy
do 30 milionów obłąkanych
do ciotek którym włosy wybielały od długiej dobroci
do wpatrujących się tak zawzięcie w krzywdę żeby nie widzieć sensu
do przemilczanych – śpiących z trąbą archanioła pod poduszką
do dziewczynki bez piątej klepki
do wymyślających krople na serce
do pomordowanych przez białego chrześcijanina
do wyczekującego spowiednika z uszami na obie strony
do oczu schizofrenika
do radujących się z tego powodu że stale otrzymują i stale muszą oddawać
bo gdybym nie wierzył
osunęliby się w nicość

***

Śpieszmy się

Annie Kamieńskiej

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą.

***

Pisanie

Jezu który nie brałeś pióra do ręki
nie pochylałeś się nad kartką papieru
nie pisałeś ewangelii

dlaczego nie pisze się tak jak się mówi
nie pisze się tak jak się kocha
nie pisze się tak jak się cierpi
nie pisze się tak jak się milczy

piszę się trochę tak jak nie jest

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20060118212114742