Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Zabobon

Pytania i odpowiedzi

Co rozumie się pod słowem zabobon? Czy jest grzech ciężki? czy różby Andrzejkowe należą do tej kategorii przechu, tak samo jak czytanie horoskopów? Czy przewidywanie przyszłości przez losowanie jest grzechem ciężkim? Chodzi np. o sytację w której student losuje w domu przed egzaminem nr tezy w nadziei że tą tezę otrzyma do omówienia na egzaminie.



Zacznę od Katechizmu Kościoła Katolickiego, który podaje taką definicję: "Zabobon jest wypaczeniem kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu. Przejawia się on w bałwochwalstwie, jak również w różnych formach wróżbiarstwa i magii". (KKK 2138) "Zabobon jest wypaczeniem postawy religijnej oraz praktyk, jakie ona nakłada. Może on także dotyczyć kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu, na przykład, gdy przypisuje się jakieś magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym. Popaść w zabobon (Por. Mt 23, 16-22) - oznacza wiązać skuteczność modlitw lub znaków sakramentalnych jedynie z ich wymiarem materialnym, z pominięciem dyspozycji wewnętrznych, jakich one wymagają" (KKK 2111).

Człowiek zabobonny wierzy w magiczne, tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w fatalną moc słów.

Wróżbiarstwo i magia były wśród narodów starożytnych zjawiskiem dosć powszechnym i usankcjonowanym przez religie starożytnych Egipcjan, Babilończyków, Greków, Rzymian i praktycznie wszystkich starożytnych narodów. Biblia natomiast stanowczo zakazuje jakichkolwiek praktyk związanych z magią i wróżbiarstwem, widząc w tym sprzeniewierzenie sie wierze w jednygo Boga.

W Księdze Powtórzonego Prawa znajduje się wyraźnie sformułowany zakaz (Pwt 18,9-14; por. Kpł 19,31; 20,6.27): "Gdy wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój" (Pwt 18,9-14; por. Kpł 19,31; 20,6.27).

Stary Testament stwierdza, ze Bóg brzydzi się takimi praktykami, a ci, którzy je uprawiają, dopuszczają się wobec Niego niewierności, gdyż wrożby oraz różne praktyki magiczne stanowiły dla autorów biblijnych jedną z form bałwochwalstwa poprzez odwoływanie sie do sił postrzeganych jako demoniczne.

Biblia nie neguje zresztą całkowicie możliwosci jakiejś realnej skuteczności tego rodzaju praktyk. Podkreśla tylko, że ich moc działa jedynie w takim stopniu, w jakim pozwoli na to Bóg, nie ma bowiem takich sił, które mogłyby w najmniejszym stopniu zagrozić Bożemu panowaniu nad światem lub je przyćmić. Wróżbita Balaam okazał się niezdolny do zaszkodzenia ludowi Bożemu, mimo że właśnie w tym celu został sprowadzony przez swojego króla; co więcej, Bóg sprawił, ze Balaam wygłosił błogosławieństwo dla Izraela (Lb 22-23).

Moc towarzyszącą magii i wróżbom Biblia zawsze przedstawia jako związaną ze śmiercią: albo rodzi ona czyny śmierci, albo ostatecznie do śmierci moc ta prowadzi. Równocześnie Biblia wyśmiewa się z ludzi, którzy w magii pokładają nadzieję, choć nie może im ona uratować zycia, ani odwrócić Bozej kary: "Niechaj się stawią, by cię ocalić, owi opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy, przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się z tobą wydarzyć. Oto będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy płomieni" (Iz 47,9.13n). Z Nowego Testamentu jednoznacznie wynika, że uwierzenie w Chrystusa powinno pociągać za sobą radykalne zerwanie z wszelką magią i wróżbami. Opis nawróceń, które dokonały się za sprawą Apostoła Pawła w Efezie, zawiera m.in.informację, że "także wielu też z tych, co uprawiali magię, poznosiło księgi i paliło je wobec wszystkich" (Dz 19,19).

Księgi Nowego Testamentu w całości podzielają negatywny stosunek Starego Testamentu do wróżb i magii. List do Galatów (5,20) wymienia czary wśród grzechów, które "rodzą się z ciała" i wykluczają człowieka z Królestwa Bożego. W Apokalipsie (9,21) czary są piętnowane obok zabójstw, nierządu i kradzieży, zaś czarowników wymienia się obok rozpustników, zabójców i bałwochwalców (Ap 22,15; por. 21,8).Warto też przeczytać następujące fragmenty Dziejów Apostolskich: 8,9-13; 13,5- 12; 16,16-20.

Znakomite omówienie tej problematyki znajdzie czytelnik w książce ks. Romana Pindela "Magia czy Ewangelia? Konfrontacja głosicieli Ewangelii ze światem magicznym w ujęciu Dziejów Apostolskich" (Kraków, Dom Wydawniczy Rafael, 2003). Katechizm Koscioła Katolickiego, zgodnie z nauczaniem biblijnym, w następujacy sposób odnosi się do magii i wrożb: "2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nadludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu. 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności.

Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się dointerwencji demonów. Jest równie naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka".

Zdaniem Jacka Salija "ludzie, sięgający po praktyki magiczne, nie wiedzą o tym, że ostatecznym wymiarem rzeczywistości jest miłość, mają natomiast przeczucie, że nie do nich należą ostateczne decyzje co do ich losu. W tej sytuacji zrozumiały jest potworny strach, jaki ich ogarnia. Strach ten próbują oni zmniejszyć poprzez próby podglądania przyszłości oraz zaklinanie rzeczywistości, żeby im była bardziej przychylna".

Za pomocą zaklęć i czarów człowiek myślący fatalistycznie usiłuje oswoić rzeczywistość, która jawi mu się jako wroga; wydaje mu się nawet, że za pomocą zabiegu magicznego może przymusić ją do oddawania mu jakichś nadnaturalnych usług. Albo jest Bóg, który jest miłością, kocha nas, oczekuje naszego zawierzenia oraz wzywa nas do wolności i brania odpowiedzialności za siebie i nie tylko za siebie. Albo znajdujemy się w polu działania ślepych lub nawet nieprzyjaznych nam sił, i jedyne, co od nas trochę zależy, to ustawianie się m.in. z pomocą wróżb i magii w takim miejscu tego pola, które wydaje się dla nas najbardziej korzystne.

Jeśli zmiast z ufnością i miłoscią powierzyć sój los kochajacemu nas Bogu, człowiek próbuje wyczytać swoją przyszłość w kartach lub w gwiazdach - lekceważy on Boga i kwestionuje Jego panowanie nad światem. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem, z miłującą bojaźnią, które należą się jedynie Bogu. Często wynikają one także z chęci panowania nad czasem, przestrzenią, nad historią i wreszcie nad ludźmi. Ponadto praktykowanie magii i okultyzm, niosą równiez inne zagrożenie, gdyż mogą nas otworzyć na rzeczywistość demoniczną. Dotyczy to zwłaszcza spirytyzmu oraz wchodzenia w arkana tarota. Zainteresowanych odsyłam np. do książki Andrzeja a Wronki "Od magii do opętania".

Czy jednak tak zwane wróżby Andrzejkowe należą do tej samej kategorii grzechu, jak astrologia i okultyzm? Czy w ogóle możemy mówic w tej sytuacji o grzechu? Otóz jestem przekonany, że lanie wosku i dopatrywanie się jakiegoś kształtu w tym, co otrzymalismy oraz inne zabawy andrzejkowe, przypominają raczej rzucanie welonu przez Pannę Młodą na weselu. Jest to po prostu zabawa. Czy wróżby i zabawy andrzejkowe są grzeszne? Nie są, pod warunkiem, że nie traktuje się ich poważnie i nie zagłuszają naszego zaufania Bogu. Wiele tych zabaw jest zresztą zwiazanych ze św. Andrzejem i św. Katarzyną, co może być dobrą okazją na przypomnienie i przybliżenie tych postaci. Można też porównać niektóre wróżby andrzejkowe do zwyczajów wigilijnych, których nikt przecież ze złem nie kojarzy.

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że wiara w horoskopy powoduje zanik czci i szacunku dla Boga oraz niewiarę w to, co Bóg objawił, a więc jest ona czymś złym i niedopuszczalnym, jeśli jednak, ktoś czyta sobie czasami horoskopy w gazecie, robiąc to z przymrużeniem oka, dla zabawy, bez przywiązywania do nich wagi, bez umniejszania tego, co Bóg o naszej przyszłości już powiedział, nie jest to nic złego. Bo wówczas nie jest to wogóle wiara w horoskopy.

Jak już pisałem wcześniej przesądny jest ten, kto wierzy w oddziaływanie na jego życie określonych, magicznych zdarzeń lub liczb. Dotyczy to również takich sytuacji, jak przebiegnięcie drogi przez czarnego kota, witanie się przez próg, pechowa trzynastka itp. Przesądów jest ogromna ilość i nie należy ich nigdy traktować poważnie, pamiętając jednocześnie, że mają one najczęściej pogańskie pochodzenie. Traktowanie przesądu z przymrużeniem oka, na zasadzie żartu czy zabawy nie jest niczym złym, aczkolwiek dzięki współczesnej nauce, może uchodzić za głupotę. Warto przeczytać książkę Szymona Kobylińskiego "Odpukajmy! Rzecz o ostrzegawczych przesądach polskich" [1990], która pokazuje jak często, nawet zupełnie nieświadomie ulegamy przesądom.

Jeśli jednak jakiś przesąd wprowadza wewnętrzny niepokój, rozbicie, zbyt wielkie skoncentrowanie się na nim (np. obłędne myślenie, że musi mnie spotkać nieszczęście, skoro kot przebiegł mi drogę) jest to znak, że dzieje sie z nami coś złego i należy z zerwać z takim myśleniem. Najlepiej miejsce przesądu wypełnić wartościową praktyką chrześcijańską, bo taka jest najlepszym lekarstwem na pogaństwo, które długimi korzeniami tkwi w wierzeniach w bożków, światowidów, gusła, w boską siłę przyrody.

Roman Zając



Opcje Artykułu

Trackback

Trackback URL for this entry: http://www.kosciol.pl/trackback.php/20060209170704450

No trackback comments for this entry.
Zabobon | 3 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Zabobon
Joel śro, 15 lut 2006, 19:40:38

hmm, nie jest jednak tak fiołkowo w KRK jak napisane w tym artykule.

Kiedys będąc-bodajże ostatni raz u spowiedzi szeptanej księdzum, zapytałem o wróżby-ksiąz kanonik powiedział,że to nie jest złe,ale powiedział, aby nie poprzetawac tylko na nich i nie opierac sie tylko na tym co usłyszy sie u wróżki.Ręce mi opadły!

Na studiach pracowałem u wróżki-odbierałem telefony,prowadziłem "biuro".Wróżka po tzw "oczyszczaniu" nakazywała ludziom iść do 7 kościołów i modlić sie. Czasem polecałem ludziom- gdy zapytali-gdzie tu są najbliższe kościoły- kościół Baptystów czy Zielonoświątkowy. Wówczas ludzie -często z oburzeniem mówili-ależ prosze pana ja jestem katoliczką!......

---
Joel

 
Zabobon
Rafamael pon, 20 mar 2006, 11:43:28
No cóż, gdzieś słyszałem, że pod pojęciem zabobonu należy rozumieć jedynie to, co urządnicy kościoła za takowy jeszcze nie uznali. Czyli np. jeżeli ktoś łapie się na widok kominiarza za guzik, ten ulega oczywiście zabobonowi, ale jeśli ktoś całuje magiczną kość jakiegoś świętego, to oczywiście z zabobonem nie ma to nic wspólnego. Dziwnym argumentem jest fakt, iż człowiek zabobonny wierzy w nadprzyrodzone związki zachodzące między zjawiskami. A przepraszam, Panie Romanie, pańskim zdaniem wszelkie zjawiska zachodzące na świecie nie mają żadnego znaczenia i nie ma między nimi żadnego związku? Ciągle przecież słyszę z ust różnorodnych kaznodziejów: to się nie zdarzyło przez przypadek, to ingerencja sił nadprzyrodzonych, to było ostrzeżenie od Boga, abyś się opamiętał itd. Rozumiem, że na tym tle zaboboniarzem był Pitagoras głoszący, iż zjawiska we Wszechświecie zachodzą z pewnymi matematycznymi prawidłościami, a także Lew Tołstoj, który w ostatnim tomie "Wojny i Pokoju", pisze: "niewątpliwie istnieje związek między wszystkim, co żyje w jednym czasie". To rzeczywiście dziwnym lekarstwem na pogaństwo byłoby chrześcijaństwo, pewnie jeszcze katolickie. No tak przecież kult świętych i ich relikwii w prostej linii nawiązuje do praktyk pogańskich i magicznych, chrześcijanie adorujący relikwię św. Teresy nie wiele różnią się od przesądnych dzikich plemion adorujących kości swoich przodków. Bo skoro mowa o bałwochwalstwie, to co myśleć o czci dla obrazów czy dla posągów, tak obficie wypełniających katolickie świątynie, które to kulty były kiedyś otaczane we wczesnym chrystianizmie pogardą. Rozumiem, że z zabobonem nie ma też nic wspólnego kult materialnych świątyń czy świętych miejsc. Najwyższy nie mieszka w świątyniach ludzkimi rękoma uczynionymi -podkreśla św. Paweł, ale kościół oczywiście ani myśli takiego zabobonu przestrzegać, tylko zgłasza w katechizmie własną oświeconą wersję mówiącą, iż materialny kościół jest budowlą świętą. I wreszcie są sądzić o przypisywaniu zwykłemu śmiertelnikowi boskich cech i zastępowania samego Boga. Przypominam, że poganski zwyczaj całowania papieża w pantofel wprowadził Dioklecjan. Co do astrologii, to nie chciałbym przypominać, że jeden z papieży ustanowił niegdyś na uniwersytecie katedrę tej paranauki, a kilkoro z nieomylnych kochało stawiać sobie horoskopy. Panie Romanie, więcej pokory, kościół rzymski (i nie tylko) całą rzeszę wątków (łącznie z Eucharystią) zaczerpnął z pogaństwa. A samo pojęcie magiczne jest względne. Oczywiście, że Pan i pańska hierarchia nie uzna kultu relikwii za magię, ale dla kogoś z zewnątrz mizerne są tłumaczenia, że nie ma to nic z tym wspólnego, że pochodzi to od Boga, a inne od demona. Pozdrawiam.
 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń