Ewangelia Judasza i...

nie, 9 kwi 2006, 08:44:40

Autor: Dariusz Kot

Po zapoznaniu się z wypowiedziami badaczy, mających bezpośredni dostęp do tzw. Codex Tchacos, do którego nawiązuje artykuł Romana Zająca „Ewangelia Judasza”, chciałbym uzupełnić, a częściowo podjać zdecydowaną polemikę z jego tekstem. Polemika dotyczy kwestii tak zasadniczych, jak określenie, co dokładnie znaleziono, jakie są mozliwości co do autorstwa „Ewangelii Judasza” i przede wszystkim – co to wszystko może znaczyć dla naszej znajomości wczesnego chrześcijaństwa.

... i jeszcze trzy inne teksty!*

Według informacji podawanych przez prof. Marvina Meyera z Chapman University w Kalifornii, jednego z grupy naukowców współpracujących z National Geographic, dopiero w momencie bliższego zapoznawania się ze znaleziskiem wyszło na jaw, że „Ewangelia Judasza” z Tchacos to nie jednorodna całość, ale księga złożona z czterech różnych tekstów. Dwoma z nich, znanymi już wcześniej z Nag Hammadii, są List Piotra do Filipa i tekst zatytułowany „Jakub”, który okazał sie wersją Pierwszej Apokalipsy Jakuba. Obie wcześniej znane wersje są datowane na przełom II i III wieku. Największe nadzieje naukowców wiążą się oczywiście z tekstami nieznanymi – Ewangelią Judasza i jeszcze jednym, zupełnie nowym tekstem, tymczasowo noszącym nazwę „Księgi Allogenesa” lub „Księgi Obcego”. Druga nazwa związana jest z treścią tego pisma, podkreślającego całkowitą obcość Jezusa i naszego świata.

Proporcje ilościowe wyglądają tak: 31 stronic EJ, 35 stronic pozostałych tekstów. W związku z powyższym, naukowcy mówią (w przeciwieństwie do prasy) nie tyle o Ewangelii Judasza, ale o nowym kodeksie wczesnochrześcijańskim – Kodeksie Tchacos. W dalszej części tekstu będę używał skrótu KTch.

... i Setianie

Nawet prof. Gregor Wurst, teolog katolicki, wiąże autorstwo Ewangelii Judasza nie z Kainitami, lecz inna z grup gnostyckich, Setianami. Diametralnie zmieniałoby to zależności pomiędzy tą ewangelią, a chrześcijaństwem. Jak wyjaśnia przekonany o setiańskim pochodzeniu znaleziska prof. Marvin Meyer, dla wierzeń Setian istotne było przekonanie, że Adam i Ewa mieli trzeciego, oprócz Kaina i Abla, syna, urodzonego później Seta. To on, Set (a nie Kain) był pozytywnym wzorem i „ojcem duchowym” tej grupy religijnej. To on posiadł prawdziwą wiedzę o Bogu. „Duchowi synowie” nazywali sami siebie „pokoleniem Seta”. Według niektórych z nich wielkość Jezusa polegała na posiadaniu przez niego tej samej siły duchowej, jaką dysponował Set (na zasadzie prefiguracji). Co ważniejsze – według prof. Johna D. Turnera z Uniwersytetu Nebraska – już przed narodzeniem Jezusa wiara tej grupy religijnej miała charakter mesjanistyczny. Czekali oni na powtórne wcielenie Seta i później odnaleźli je w Jezusie. Prof. Turner opiera swe przekonania na bardzo wczesnym datowaniu tradycji zawartych w „Apokalipsie Adama”, której oryginał uważa za punkt styczności pomiędzy mesjanizmami żydowskim i gnostyckim. Związek chrześcijaństwa i setianizmu miał miejsce w pierwszym i drugim wieku. Dopiero z końcem II wieku wierzenia Setian bardzo wyraźnie oddzieliły się od chrześcijańskich – widać to zwłaszcza w „Ewangelii Egipcjan”.

Z drugiej strony kolei prof. Ehrmann z Uniwersytetu Południowej Karoliny wyraźnie łączy Ewangelię Judasza z Kainitami, ufając w tym zakresie świadectwu Ireneusza, w dotychczasowej interpretacji.

Być może właśnie rozpoznanie gruntu, na jakim powstał tekst, stanie się pierwszym wielkim tematem specjalistycznych dyskusji po ujawnieniu tekstu.

...i co dalej?

Póki co bowiem, osobami najbardziej kompetentnymi w kwestii znaczenia Kodeksu Tchacos są Ci nieliczni badacze, którzy mieli już możliwość bezpośredniego zapoznania się z nim. Trzeba przyznać szefom National Geographic, że wybrali osoby niezwykle kompetentne, a zarazem związane z bardzo różnymi opcjami religijno-swiatopoglądowymi. Mamy więc w ich pierwszych komentarzach zarówno ogromne nadzieje, jak i ogromne wątpliwości co do znaczenia nowo odkrytego (a właściwie nowo zakupionego) Kodeksu. Omawiam poniżej pięć wybranych opinii:

Stephen Emmel (profesor Koptologii, Uniwersytet Munster, Niemcy - pierwszy naukowiec, ktory dotarł do CT w 1983 r.) wskazuje na ogólnoludzką, a nie tylko religijną wartość KTch, jaką jest szansa nowego, niezwykle głęboko sięgajacego w przeszłość wglądu w sposób myślenia i postrzegania naszych przodków. Podkreśla, że KTch zawiera nie tylko najbardziej nagłośnioną Ewangelię Judasza i dziękuje organizacjom i osobom, ktore uratowały go „dla dobra nauki i dla przyszłych pokoleń”.

Craig A. Evans (profesor, specjalista od Nowego Testamentu, Acadia Divinity College, Kanada) zwraca uwagę na brak klarownego wyjaśnienia w ewangeliach kanonicznych, czemu Judasz zdradził i uważa mozliwość znalezienia odpowiedzi na to pytanie za najbardziej intrygujący aspekt całego odkrycia. Z drugiej strony, jedynie idee ewangelii kanonicznych uważa za współczesne judaizmowi sprzed roku 70., odzwierciedlonemu także w pisarstwie żydowskiego historyka Józefa i tekstach z Qumran. W efekcie datuje wyłącznie te właśnie ewangelie na pierwszy wiek, zaś pełne pozażydowskich idei Ewangelie Tomasza, Magdaleny i Judasza datuje na wiek drugi, uznając je za tym samym za wtórne i mniej wiarygodne.

Bart Ehrmann (profesor i dyrektor Departamentu Studiów Religijnych Uniwersytetu Południowej Karoliny, USA) zdecydowanie nazywa KTch „największym odkryciem z czasów wczesnego chrzescijaństwa od 60 lat” (odkrycie w Nag Hammadii – 1945 przyp. aut.). Wartość poznawcza KTch zależy według niego od zawartości tekstu: czy będzie tam jedynie ogólnikowy zapis setiańskiej wizji świata, czy także szczegółowy zapis rozmów Jezusa z Judaszem, pozwalający rzucic nowe swiatło na osobę samego Jezusa. W tym drugim przypadku KTch może „otworzyć nowa perspektywę rozumienia Jezusa i ruchu religijnego, ktorego był założycielem”.

Gregor Wurst (profesor historii Koscioła i Patrystyki na Wydziale Teologii Katolickiej Uniwersytetu w Augsburgu, Niemcy) podkreśla, ze Ewangelia Judasza wymieniona jest przez biskupa Ireneusza w dziele „Przeciw herezjom”, a także tę okoliczność, że na razie nie ma jeszcze nawet pewności, że znaleziono ten właśnie tekst. Gdyby przypuszczenia okazały się słuszne, być może po raz pierwszy bedziemy mogli sięgnąć do wiedzy sprzed Ireneusza na temat gnostyckich Setian, co może przynieść „znaczące korzyści naszej wiedzy o wczesnym chrzescijaństwie”.

Elaine Pagels (profesor religii, Uniwersytet Princeton, USA) jest przekonana o ogromnej zmianie w rozumieniu początków chrześcijaństwa po odkryciu Ewangelii Tomasza, Magdaleny i innych tekstów Nag Hammadii. Podobnie może być z KTch – odzyskano pisma zaginione przez prawie 2000 lat. Dzięki takim wydarzeniom, ukazuje się nam coraz bardziej różnorodnośc nurtów wczesnego chrzescijaństwa. Prof. Pagels sprzeciwia się usuwaniu gnostyckich tekstów poza chrześcijaństwo, wskazujac wątki „tajemnego nauczania Jezusa” w ewangeliach kanonicznych (Marek 4.11, Jan 13-19) i umowność samej nazwy tego nurtu, zapożyczonej od Ojców Kościoła w czasach jeszcze przed Nag Hammadii.

... i cierpliwość

Pierwszy polski przekład całości Ewangelii Judasza ma podobno zostać opublikowany we wtorek, 18 kwietnia 2006 roku w specjalnym, wielkoformatowym dodatku do Gazety Wyborczej. Biorąc pod uwagę, że bezcenne informacje o wczesnym chrześcijaństwie znajdowano już nawet w tekstach muzułmańskich, cierpliwość w ocenie wartości KTch dla naszej wiedzy o Jezusie i początkach chrzescijaństwa wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Być może zresztą przyjdzie czekać o wiele dłużej, gdyż jakość owego pierwszego tłumaczenia to jeszcze jedna spora niewiadoma.

Dariusz Kot

(heinrichboll)

*wszystkie przedstawione opinie i informacje badaczy zaczerpnąłem ze stron internetowych National Geographic, powiązanych ze stroną http://www9.nationalgeographic.com/ngm/gospel/index.html

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20060409084440583