Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny

Śmierć Jezusa na krzyżu: fakt czy fikcja?

Czy Jezus mógł przeżyć rzymskie ukrzyżowanie i opuścić grób? W XIX wieku takie teorie były dość popularne, zwłaszcza wśród filozofów. Wydawały się wiarygodne, gdyż medycyna i archeologia były dopiero w powijakach. Hipotezy te pogrzebał postęp wiedzy medycznej i odkrycia archeologiczne, choć wciąż pokutują w książkach pseudohistoryków i powieściopisarzy. Na usprawiedliwienie tych, którzy je stawiali wiek czy dwa wieku temu można powiedzieć, że dawniej nie znano szczegółów ukrzyżowania rzymskiego, ani nie zdawano sobie sprawy z fizjologicznych skutków ubiczowania i ukrzyżowania (Mk.15:15.24).

Na przykład krytycy kwestionowali sprawozdanie biblijne mówiące o przebiciu gwoździami rąk i nóg, sądząc błędnie, że kończyny jedynie przywiązywano do krzyża. Powątpiewali też w łamanie goleni ukrzyżowanych ludzi, podejrzewając, że ten szczegół dodali do Ewangelii późniejsi chrześcijańscy kopiści, aby dowieść prawdziwości starotestamentowego proroctwa o tym, że nogi Mesjasza nie będą połamane (Ps.34:21). Rzymianie umieli przyśpieszyć zgon na krzyżu łamiąc golenie ukrzyżowanego, który nie mogąc się dłużej podnosić, aby oddychać, umierał przez uduszenie. Uczynili tak na prośbę przywódców żydowskich, aby ciała Jezusa i dwóch łotrów nie wisiały na krzyżach przez sabat (Mk.15:42-43). Poncjusz Piłat zdziwił się, że Jezus już umarł, gdy Józef z Arymatei przyszedł prosić go o zgodę na pochówek przed zmierzchem w piątek (Łk.24:50-54), ponieważ śmierć na krzyżu trwała dłużej niż kilka godzin, dlatego Piłat, zanim wyraził na to zgodę, posłał po setnika, aby upewnił się, czy Jezus faktycznie nie żyje (Mk.15:44).

Do szybkiej śmierci Jezusa przyczyniło się ciężkie biczowanie oraz obrażenia, jakich doznał z rąk wojaków Heroda Antypasa oraz żołnierzy rzymskich w ich garnizonie. Niemniej dzisiejsza wiedza na temat sposobu w jaki Rzymianie krzyżowali, a jej fizjologiczny aspekt nie pozwalają na założenie, że ktoś mógł przeżyć ukrzyżowanie, dlatego źródła starożytne nie wspominają o takim przypadku. Dr medycyny Aleksander Metherell zapytany, co myśli o założeniu, że Jezus mógł przeżyć ubiczowanie i ukrzyżowanie w świetle tego, co dziś wiemy o ich fizjologicznych skutkach, odpowiedział: „Taka teoria jest wymysłem, który nie znajduje żadnego poparcia w faktach”.[1]

Egzekucję wykonywało czterech żołnierzy pod wodzą setnika, którego zwano Exactor mortis, ze względu na jego specjalizację w zadawaniu śmierci. Cała piątka była profesjonalnymi katami i nie było możliwości, aby ktoś mógł przeżyć przeprowadzone przez Rzymian ukrzyżowanie, zwłaszcza, że za zaniedbanie odpowiadaliby własnym życiem.

Skoro żołnierze rzymscy nie połamali goleni Jezusa (J.19:31-33) to znaczy, że musieli być absolutnie pewni, że Jezus nie żyje, gdyż była to dla nich sprawa życia i śmierci. To z tego powodu żołnierze rutynowo przebijali jeszcze bok ukrzyżowanego, zanim wydali jego ciało rodzinie na pochówek. Cios ten był wyćwiczony przez piechotę rzymską. Włócznia przechodziła przez prawe płuco, między piątym i szóstym żebrem, pod takim kątem, aby trafić w serce.[2] Taki cios otrzymał Jezus, zanim Jego ciało zdjęto z krzyża i wydano Józefowi z Arymatei (J.19:34).

Zdaniem lekarzy w efekcie tego ciosu, z wysięku do jamy osierdziowej i jam opłucnych powinno wypłynąć nieco płynu przypominającego wodę, a po nim krew pochodząca z jamy serca lub krwiaka osierdziowego. [3] Opinia ta pokrywa się z relacją apostoła Jana, który jako świadek wydarzenia sprawozdał, że po przebiciu Jezusa włócznią, z Jego boku wypłynęła krew i woda (J.19:34).

Historycy, którzy orientują się w rzymskiej procedurze krzyżowania, a także lekarze, którzy zbadali fizjologiczny aspekt tego rodzaju egzekucji, zgadzają się z nowotestamentową relacją, według której Jezus umarł na krzyżu. Dr medycyny William Edwards tak podsumował swoje badania w powyższej sprawie: „Waga historycznego i medycznego materiału dowodowego jednoznacznie wskazuje, że Jezus nie żył już, gdy otrzymał ranę w bok... Wszelkie założenia, że Jezus przeżył ukrzyżowanie, stoją w sprzeczności ze współczesną wiedzą medyczną”.[4]

W świetle źródeł historycznych, wiedzy medycznej i archeologicznej należy odłożyć między bajki tezy, według których Jezus przeżył ukrzyżowanie i miał potomstwo. Także w tej sprawie, jak się okazuje, możemy zawierzyć Ewangeliom. I nic dziwnego, skoro są relacjami naocznych świadków wydarzeń.

Cyt. w: Lee Strobel, The Case for Jesus, s. 201.
Kwintylian, Declarationes maiores, 6:9; w: Gary R. Habermas, The Historical Jesus: Ancient Evidence for the Life of Christ, s. 74.
Cyt. w: Lee Strobel, The Case for Jesus, s. 199.
William D. Edwards, „On the Physical Death of Jesus Christ”, Journal of the American Medical Association, 21 marzec (1986): 1455-63.

Powyższy tekst jest jednym z serii fragmentów książki "Całun turyński jednak autentykiem w świetle najnowszych odkryć i badań ", udostępnionych serwisowi Kosciol.pl przez jej autora, dr Alfreda J. Pallę. Na naszych łamach prezentujemy kilka obszernych fragmentów tej książki, wydanej przez wydawnictwo Betezda

Książkę "Całun turyński jednak autentykiem w świetle najnowszych odkryć i badań" można kupić w sklep.kosciol.pl



Opcje Artykułu

Śmierć Jezusa na krzyżu: fakt czy fikcja? | 7 komentarzy
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Śmierć Jezusa na krzyżu: fakt czy fikcja?
xwg pią, 14 kwi 2006, 09:28:36
Czego to krytycy nie wymyśla! Boże drogi - aż żal mi ich że szukają w tak oczywistych sprawach zamiast zająć się czymś co nowsze i ciekawsze. A co tak na serio podlega krytyce!
 
Śmierć Jezusa na krzyżu: fakt czy fikcja?
rys pią, 14 kwi 2006, 12:50:17
Czy całun atuentyczny???? a gdzie sie podziała chustka???? ktorą była też w grobie?
 
Śmierć Jezusa na krzyżu: fakt czy fikcja?
Leszek_M pon, 17 kwi 2006, 20:10:34
Cóż autor artykułu pisząc go, w żadnym stopniu nie oparł się na nauce, lecz odwołał się jedynie do dość płaskiego pojmowania wiary jako takiej (wszak tako rzecze doktryna, będąca zbiorem "zatwierdzonych" przez byłego poganina Konstantyna Wielkiego, kompilacji różnych dyspozycyjnych autorów w 400 lat po śmierci Jezusa!). Autor cytuje jako wsparcie "naukowe" tylko jedną opinię rzekomo człowieka nauki, który mówi, że cyt: "Dr medycyny Aleksander Metherell zapytany, co myśli o założeniu, że Jezus mógł przeżyć ubiczowanie i ukrzyżowanie w świetle tego, co dziś wiemy o ich fizjologicznych skutkach, odpowiedział: „Taka teoria jest wymysłem, który nie znajduje żadnego poparcia w faktach”" (koniec cytatu), jest ewidentnie nieprawdziwa. I to nieprawdziwa podwójnie. Po pierwsze, mamy w literaturze przykłady i to co gorsza dla autora artykułu, z okresu, sięgającego śmierci pierwszego faktycznego "papieża" wczesno chrzęścijańskiego, Jakuba zwanego przez samego Jezusa "Sprawiedliwym", że można było przeżyć ukrzyżowanie, wisząc na krzyży znacznie dłużej niż Jezus. Są to pisma chyba najbardziej znanego Żyda w Starożytności. W swojej autobiografii (Vita) w rozdziale IV, pozycja 75 pisze on: "Przez Tytusa Cezara zostałem posłany z Cerealisem i tysiącem jeźdźców do Thecoa, aby wybadać, czy można w tym miejscu rozbić obóz. Kiedy wróciłem, ujrzałem wielu ukrzyżowanych jeńców i w trzech z nich rozpoznałem moich dawniejszych towarzyszy. W głębi duszy byłem bardzo smutny i ze łzami w oczach poszedłem do Tytusa i opowiedziałem mu o nich. On zaś natychmiast rozkazał ich zdjąć i jak najlepiej potraktować, aby mogli powrócić do zdrowia. Jednakże dwóch z nich zmarło pod reką lekarza, NATOMIAST TRZECI WYZDROWIAŁ." (podkreślenie tekstu moje). Z innych, chrześcijańskich dowodów jak dłudo można było żyć będąc ukrzyżowanym polecam czas śmierci od ukrzyżowania: św Andrzej konał dwa dni, a św. Tymoteusz i jego żona Maria umierali "zaledwie" DZIEWIĘĆ DNI! Polecam także uwadze przygotowane rzekome "wonności" w ilości "zaledwie" 33 KILOGRAMÓW (100 funtów) jakie przynieśli do zdjętego z krzyża Jezusa: Nikodem i tajemniczy "Józef z Arymatei". W miejsce tradycyjnego owinięcia martwego ciała samym płótnem jako pośmiertnym całunem, owinęli oni szczelnie ciało rzekomo zmarłego Jezusa, ważącym 33 kilogramy opatrunkiem uciskowym, złożonym z aloesu i mirry, czyli ziół doskonale leczących rany i uszkodzenia ciała, zapobiegającym przy tym zakażeniu krwi. Zważywszy na wcześniejsze upojenie Jezusa narkotykiem (ocet na kiju ), aby szybciej "umarł" (już po 6 godzinach) i brakiem połamania kończyn (zapewne łapóweczka dla żołdaków rzymskich) i w miejsce standardowego przebicia serca, wykonania przez żołnierza drobnego nakłucia boku, z którego na dodatek, co jak na zość opisano, wyleciała woda i... krew (a tylko żywy krwawi) całość pokazuje, że z krzyża zdjęto żywego człowieka! No i potem po dojściu do siebie i zadziałaniu leków, Jezus wstaje z grobu, bo... po prostu nigdy nie umarł. Pytanie brzmi, czy wcześni Chrześcijanie wieddzieli o tym. Zapewne wielu tak i dlatego Paweł z Tarsu pisał o tym, że jak nie uznamy "prawdy o zmartwychwstaniu Jezusa" to "tłumacząc z plskiego na nasze" nikt z głupich starożytnych dzikusów, nie będzie chciał żyć według zaleceń Jezusa, czyli po ludzku, jeżeli nie zrobi się z Jesusa "nieśmiertelnego Boga"! Więc ci, co wiedzieli albo działali dalej i milczeli, albo "dobrowolnie" wyjeżdżali. Taki wyjazd spotkał np. św Tomasza i... Jezusa! Tomasz wyjechał do kraju Partów (Persja) i... ślad wkrótce o nim zaginął. A Jezus początkowo schronił się w Damaszku, gdzie nawet, już po tzw. "wniebowstąpieniu", korespondował z królem Edessy, Adgarem (pisma te zachowała "Historia Kościoła" Euzebiusza). Jednak na życzenie Pawła, który pisze o, rzecz jasna "cudownych" spotkaniach z Jezusem, który powierzył mu opiekę nad chrześcijanami, wyjechał do... Indii, gdzie po okresie nauczania, po prostu umarł. Pochowano go w Kaszmirze w mieście Srinagar, gdzie ma bardzo ładny grób, gdyż był tam wielce szanowany. Na grobie jest napis: "Tu spoczywa słynny prorok Yuzu, prorok dzieci Izraela". Wydawałoby się, że cóż prostszego, jak nie spenetrować naukowo tego grobu i potwierdzić lub obalić tę wszak obrazoburczą dla Chrześcijan teorię o tym, że Jezus nie zmatwychwstał, ale po prostu umarł. Ale, tu radzę dobrze trzymać się krzeseł: Miejscowy naczelny kapłan i Rdża otrzymali od kilkunastu już papieży (po ujawnieniu w XIX wieku istnienia tego grobu), w tym i od Jan Pawła II, prośby o to aby...nikt nie otwierał tego grobu! I nikt, go nie otworzył! W końcu skoro prosi Papież, to naczelnemu Radży nie wypada odmówić. Napisałem to wszystko, bo nie lubię kłamstw i przeogromnej wręcz obłudy władców na Watykanie. Wielu, zbyt wielu z nich, ma na rękach krew milionów ludzi zabitych w imię jednego z najlepszych ludzi na świecie, w imieniu...Jezusa! Nigdy nie potępiono tych zbrodniarzy! Ba, nigdy nie pochylono czoła nad grobami ofiar, w tym i setek tysięcy...Chrześcijan, których jedynym grzechem było to, że podobnie jak Jezus nie uznawali władzy... hierarchów, kupczących w świątyni i kupczących wiarą! Nie daj Boże aby przypadkiem pojawił się dziś wśród kleru katolickiego Jezus, bo... ponownie będą go chcieli zabić, a może być, że żaden Nikodem i Józef z Arymatei nie zdążą mu tym razem pomóc. I dlatego napisałem ten komentarz. Właśnie dziś, w Święta Wielkanocne, które dla mnie są miłą okazją do ponownego przeczytania ewangelii Tomasza, jedynej nie skażonej ręką watykańskich hierarchów-antychrześcijan.

---
Leszek_M

 

Szukaj

Menu Użytkownika





Nie masz jeszcze konta? Załóż sobie Nowy Użytkownik
Nie pamiętasz hasła?

Polecamy





EWST.pl
Senior.pl
e-commerce.pl
com-media.pl
egospodarka.pl

Facebook

Patronat Kosciol.pl


Piotr Lorek, Motyw wygnania a doktryna piekła w Nowym Testamencie


Gorące tematy



  • Wszystkich Świętych i Halloween
  • In vitro
  • Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja
  • Lustracja
  • Kreacjonizm i ewolucjonizm
  • Harry Potter
  • Pedofilia i molestowanie
  • Aborcja
  • Eutanazja
  • Homoseksualizm
  • Unieważnienie, stwierdzenie nieważności małżeństwa
  • Sonda

    Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    1/1: Czy stosowanie kary śmierci jest zgodne z postawą chrześcijańską?

    Zdecydowanie tak 83,05%
    Raczej tak 1,66%
    Raczej nie 2,91%
    Zdecydowanie nie 11,65%
    Nie wiem 0,73%

    | 4,266 głosów | 0 komentarzy

    Wydarzenia

    W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń