Dwa scenariusze

pią, 19 maj 2006, 13:42:36

Autor: Maciej "MSX" Serweta

Najpierw byli pijacy i zomole, których trzeba na zbity pysk, na bruk. Potem kazano lekarzom iść w kamasze. Następnie jeden z posłów, bladym świtem z radia apelował do mnie o to bym chwycił za kij i okładał nim gejów (już to kiedyś przerabialiśmy w postaci: „Żydzi na Madagaskar, Księża na księżyc a woda z kranu do zlewu”). Teraz do tego chóru dołączył IPN obrzucając księdza Czajkowskiego substancją organiczną, której potocznej nazwy nie będę wymieniał ze względu na to, iż tekst mogą czytać dzieci i damy.

O ile pierwsze trzy przypadki należy traktować jako swoisty polski folklor, jakże typowy dla naszej, jakże niedorozwiniętej klasy politycznej, o tyle ostatni przypadek wymaga większej uwagi.

Scenariusz pierwszy zakłada dobrą wolę IPNu, który od jakiegoś czasu wypuszcza do obiegu pewne sygnały. Najpierw Ojciec Hejmo, teraz większy kaliber ks. Czajkowski. Sygnał ten można odczytać jako swoiste ostrzeżenie dla instytucji Kościoła Katolickiego. No, chłopaki weźcie się za to, bo mamy na was teczki które zawierają nazwiska hierarchów kościelnych, znanych z pierwszych stron gazet i ekranów telewizji. W końcu przyjdzie czas na ujawnienie tych nazwisk, a wtedy zrobi się zamieszanie jakiego ten kraj nie widział od czasów wprowadzenia stanu wojennego. Papież, Benedykt XVI nie kiwnie w tej sprawie palcem, pewna Jedyna Słuszna Stacja Radiowa rzuci się niczym głodna hiena – w zależności od tego co im się będzie w tym czasie bardziej opłacało, w obronie oskarżonego o współpracę z SB, lub też skoczy mu do gardła i go dobije.

Scenariusz drugi wskazuje na pewne zaszłości między Kościołem Katolickim a dawną nomenklaturą. Być może tym stwierdzeniem komuś się narażę, lecz instytucja Kościoła Katolickiego wchodziła w różne uwarunkowania i układy z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą (ocenę pozostawiam innym, stwierdzam tylko fakt). Niech dowodem będzie chociażby fakt że w czasach socjalizmu realnego funkcjonował Katolicki Uniwersytet Lubelski, budowało się nowe świątynie. Dla porównania pragnę przypomnieć że w Czechosłowacji, czy NRD nikomu o takich rzeczach nawet się nie śniło. Pewne ustępstwa, czy też wybieranie mniejszego zła z pewnością miały miejsce. A to, czego teraz jesteśmy świadkami – to jest próba wywierania nacisku na kręgi kościelne. Na przykład w sprawie Jedynej Słusznej Stacji Radiowej: No, chłopy uciszcie Ojca Dyrektora bo robi krecią robotę. Jak nie to my pokażemy ludziom, jakie z was aparaty. Ja nie wierzę, żeby benedyktyni nie wiedzieli o wyżej wymienionych zależnościach i nie raportowali do Watykanu o tym, co się dzieje w kraju nad Wisłą. Dlaczego zatem Watykan nie kiwnął palcem w sprawie werbunku księży katolickich przez funkcjonariuszy systemu? Skoro dzięki temu można było w miarę po ludzku funkcjonować w państwie socjalistycznym...

Nie zapominajmy że Watykan to takie samo państwo jak Polska, Niemcy czy Francja. Ma swoje służby wywiadowcze, swoją dyplomację i... tak naprawdę funkcjonuje jak każdy organizm państwowy.

Miłośnicy sensacji w wydaniu F.Forsytha zapewne znają twierdzenie że najlepszy agent to agent podwójny. To twierdzenie doskonale sprawdza się we współczesnym świecie. Wnioski pozostawiam Czytelnikom.

Cechy wspólne dla powyższych scenariuszy: Doniesienia o współpracy ze służbami PRL zaczęły wychodzić na jaw po śmierci Jana Pawła II (On na pewno wiedział o tym fakcie, niewykluczone że wiedział o wiele więcej niż nam wszystkim jest się wstanie przyśnić). Od dłuższego czasu jeden ze znamienitszych hierarchów Kościoła Katolickiego nie publikuje już swoich felietonów w Rzeczpospolitej,na łamach której wyrażał swoją troskę i – jeśli dobrze Go zrozumiałem, chciał dokonać pewnego obrachunku z PRLowską przeszłością. Zadziwiające jest również milczenie szeroko pojętej lewicy i tzw. „betonu”. Chociaż ci ostatni niespecjalnie chyba są skorzy do zabierania głosu w sprawach jakże śliskich. Co gorsza, prawica, która nie tak dawno zasłaniała się wizerunkiem Ojca Świętego na billboardach – w tym temacie również nie ma nic do powiedzenia .

Jeżeli Szanownych Czytelników interesuje moje zdanie prywatne to chciałbym zaapelować do Wszystkich Zainteresowanych o pojednanie. Przestańmy wreszcie wyciągać z zatęchłych piwnic przeszłość. Posypmy sobie głowy popiołem i powiedzmy mea culpa. Wszyscy. Czarni i czerwoni.

Komentarze (0)


Kosciol.pl
http://www.kosciol.pl/article.php/20060519134236314